Replika ks. Jarosława Paszyńskiego SJ odnośnie stanowiska ks. prof. Andrzeja Szostka w sprawie lekarskiego konfliktu prawa i sumienia.
Replika ks. Jarosława Paszyńskiego SJ odnośnie stanowiska ks. prof. Andrzeja Szostka w sprawie lekarskiego konfliktu prawa i sumienia.
Katarzyna Niedźwiedź-Szałajko
Usłyszałam o "aborcji, na którą, niestety, jest już za późno", o wadliwym płodzie, poważnej anomalii. Urodziłam syna. Wspaniałego. Bardzo żałuję, że wtedy nie spotkałam kogoś takiego jak dr Chazan - pisze Katarzyna Niedźwiedź-Szałajko.
Usłyszałam o "aborcji, na którą, niestety, jest już za późno", o wadliwym płodzie, poważnej anomalii. Urodziłam syna. Wspaniałego. Bardzo żałuję, że wtedy nie spotkałam kogoś takiego jak dr Chazan - pisze Katarzyna Niedźwiedź-Szałajko.
Skoro profesor Chazan korzysta z klauzuli sumienia to uważa, że aborcja jest zabójstwem. Nie ma wątpliwości, że w świetle obowiązujących norm profesor złamał prawo. Ale czy swoim nieposłuszeństwem nie ujawnił głębokiej nielogiczności jego zapisów? - pyta ks. Adam Błyszcz.
Skoro profesor Chazan korzysta z klauzuli sumienia to uważa, że aborcja jest zabójstwem. Nie ma wątpliwości, że w świetle obowiązujących norm profesor złamał prawo. Ale czy swoim nieposłuszeństwem nie ujawnił głębokiej nielogiczności jego zapisów? - pyta ks. Adam Błyszcz.
Wiele razy słyszałem, że pobożność ludowa to jakiś skansen, że to bez sensu jest i w ogóle tylko dla starych, wiejskich babć. Ktoś, kto wyraża takie opinie, nie rozumie bogactwa różnorodności Kościoła. Albo mówiąc bardziej dosadnie - po prostu plecie bzdury.
Wiele razy słyszałem, że pobożność ludowa to jakiś skansen, że to bez sensu jest i w ogóle tylko dla starych, wiejskich babć. Ktoś, kto wyraża takie opinie, nie rozumie bogactwa różnorodności Kościoła. Albo mówiąc bardziej dosadnie - po prostu plecie bzdury.
Ile razy można wykorzystywać ten sam schemat podsycania emocji w społeczeństwie? Pewnie w nieskończoność. Zwłaszcza, gdy użyje się do tego sprawdzonych tematów.
Ile razy można wykorzystywać ten sam schemat podsycania emocji w społeczeństwie? Pewnie w nieskończoność. Zwłaszcza, gdy użyje się do tego sprawdzonych tematów.
Myślę o tych, którzy mają na swoim koncie jakiś publiczny dorobek, są w Polsce dość znani, lecz z przyczyn czysto metrykalnych zbliżają się do końca swego ziemskiego życia. Widzą jak dziś wyglądają ostatnie pożegnania, już do nich dotarło, że pogrzeb przestał być tylko pogrzebem, może czynią zmiany w zapisach testamentalnych, a do naturalnego lęku przed śmiercią pewnie dorzucają kolejny: przed żałobnikami.
Myślę o tych, którzy mają na swoim koncie jakiś publiczny dorobek, są w Polsce dość znani, lecz z przyczyn czysto metrykalnych zbliżają się do końca swego ziemskiego życia. Widzą jak dziś wyglądają ostatnie pożegnania, już do nich dotarło, że pogrzeb przestał być tylko pogrzebem, może czynią zmiany w zapisach testamentalnych, a do naturalnego lęku przed śmiercią pewnie dorzucają kolejny: przed żałobnikami.
Od kilku miesięcy otrzymuję co miesiąc dziesięcinę od pewnego chrześcijanina z Lindy (dzielnica w Lusace, stolica Zambii). Należy on do jednego z niezależnych kościołów afrykańskich. Za każdym razem próbuję mu wytłumaczyć, że dziesięcina z płodów rolnych, która była przeznaczona na utrzymanie lewitów w Starym Testamencie, dzisiaj już nie obowiązuje. Nieznajomy tylko uśmiecha się, kładzie kopertę z pieniędzmi na biurku i wychodzi.
Od kilku miesięcy otrzymuję co miesiąc dziesięcinę od pewnego chrześcijanina z Lindy (dzielnica w Lusace, stolica Zambii). Należy on do jednego z niezależnych kościołów afrykańskich. Za każdym razem próbuję mu wytłumaczyć, że dziesięcina z płodów rolnych, która była przeznaczona na utrzymanie lewitów w Starym Testamencie, dzisiaj już nie obowiązuje. Nieznajomy tylko uśmiecha się, kładzie kopertę z pieniędzmi na biurku i wychodzi.
Nie odnajduję się na linii sporu dotyczącego siostry urszulanki Cristiny Scuccia, która w skrócie wygląda tak: chrześcijańskie ponuraki kontra chrześcijanie radośni. Uważam, że to mocne uproszczenie tematu.
Nie odnajduję się na linii sporu dotyczącego siostry urszulanki Cristiny Scuccia, która w skrócie wygląda tak: chrześcijańskie ponuraki kontra chrześcijanie radośni. Uważam, że to mocne uproszczenie tematu.
Cris Niedenthal to jeden z najbardziej cenionych fotoreporterów europejskich. Współpracował m.in. z magazynami "Newsweek", "Time", "Der Spiegel", "Geo" i "Forbes". Jest laureatem wielu nagród, m.in. World Press Photo w 1986. Urodził się w Anglii, w rodzinie polskich emigrantów wojennych a ojczyznę rodziców po raz pierwszy odwiedził wraz z nimi w 1963.
Cris Niedenthal to jeden z najbardziej cenionych fotoreporterów europejskich. Współpracował m.in. z magazynami "Newsweek", "Time", "Der Spiegel", "Geo" i "Forbes". Jest laureatem wielu nagród, m.in. World Press Photo w 1986. Urodził się w Anglii, w rodzinie polskich emigrantów wojennych a ojczyznę rodziców po raz pierwszy odwiedził wraz z nimi w 1963.
Kibicowałem jej od samego początku. Podkreślałem, że powinniśmy się od niej uczyć. Teraz wygrała i na koniec zrobiła coś niesamowitego. Powtórzę to jeszcze raz: siostra Cristina zmiażdżyła system. Smucą mnie jednak reakcje, które towarzyszyły jej występom. Niestety, były to reakcje katolików.
Kibicowałem jej od samego początku. Podkreślałem, że powinniśmy się od niej uczyć. Teraz wygrała i na koniec zrobiła coś niesamowitego. Powtórzę to jeszcze raz: siostra Cristina zmiażdżyła system. Smucą mnie jednak reakcje, które towarzyszyły jej występom. Niestety, były to reakcje katolików.
Dar pobożności pozwala nam przelewać na innych miłość, jakiej doświadczamy w relacji z Bogiem. O tym darze Ducha Świętego mówił Franciszek podczas katechezy dnia 4 czerwca, gdy w Polsce obchodziliśmy 25-rocznicę upadku komunizmu.
Dar pobożności pozwala nam przelewać na innych miłość, jakiej doświadczamy w relacji z Bogiem. O tym darze Ducha Świętego mówił Franciszek podczas katechezy dnia 4 czerwca, gdy w Polsce obchodziliśmy 25-rocznicę upadku komunizmu.
W spisach intencji mszalnych na 4 czerwca 2014 r., dostępnych w Internecie na stronach polskich parafii, nie widać chęci do masowego dziękczynienia Panu Bogu za to, co się w Polsce wydarzyło 25 lat temu. Dlaczego?
W spisach intencji mszalnych na 4 czerwca 2014 r., dostępnych w Internecie na stronach polskich parafii, nie widać chęci do masowego dziękczynienia Panu Bogu za to, co się w Polsce wydarzyło 25 lat temu. Dlaczego?
Mimo jak najlepszych intencji twórców "Deklaracji Wiary", może ona spowodować wiele szkód. I to niestety bardzo poważnych.
Mimo jak najlepszych intencji twórców "Deklaracji Wiary", może ona spowodować wiele szkód. I to niestety bardzo poważnych.
Od kilku dni na moją skrzynkę mailową dostaję informację o pewnym bluźnierczym spektaklu, który ma się odbyć w Poznaniu. Te maile (niektórych nadawców znam osobiście) wzywają mnie, żebym protestował. A ja, jakoś nie mam ochoty...
Od kilku dni na moją skrzynkę mailową dostaję informację o pewnym bluźnierczym spektaklu, który ma się odbyć w Poznaniu. Te maile (niektórych nadawców znam osobiście) wzywają mnie, żebym protestował. A ja, jakoś nie mam ochoty...
Ponad 87 tysięcy wyników w wyszukiwarce, ponad trzysta artykułów w mediach. Burza w szklance wody, jak zwykle, kiedy chodzi o to, że chrześcijanie głośno wyrażają swoje poglądy. Bo chrześcijanie powinni milczeć. Inaczej się jeszcze ktoś źle poczuje, albo, nie daj losie, nawróci.
Ponad 87 tysięcy wyników w wyszukiwarce, ponad trzysta artykułów w mediach. Burza w szklance wody, jak zwykle, kiedy chodzi o to, że chrześcijanie głośno wyrażają swoje poglądy. Bo chrześcijanie powinni milczeć. Inaczej się jeszcze ktoś źle poczuje, albo, nie daj losie, nawróci.
Franciszek z Asyżu z myślą o ewangelizacji w 1219 r. wraz z krzyżowcami dotarł do Egiptu i tam spotkał się z sułtanem Melek-el-Kamelem, wobec którego świadczył o Chrystusie. Sułtan dał mu pozwolenie na odwiedzenie miejsc świętych w Palestynie, która była pod panowaniem muzułmańskich Arabów.
Franciszek z Asyżu z myślą o ewangelizacji w 1219 r. wraz z krzyżowcami dotarł do Egiptu i tam spotkał się z sułtanem Melek-el-Kamelem, wobec którego świadczył o Chrystusie. Sułtan dał mu pozwolenie na odwiedzenie miejsc świętych w Palestynie, która była pod panowaniem muzułmańskich Arabów.
Kolejny raz w Polsce nie zadziałało poczucie obywatelskiego obowiązku, na niewiele też się zdały apele biskupów i księży, polityków i publicystów. Ponad ¾ uprawnionych do głosowania Rodaków nie stawiło się przy urnach wyborczych. Ta dramatycznie niska frekwencja to niepokojący znak złej kondycji społeczeństwa obywatelskiego i złej jakości naszej demokracji.
Kolejny raz w Polsce nie zadziałało poczucie obywatelskiego obowiązku, na niewiele też się zdały apele biskupów i księży, polityków i publicystów. Ponad ¾ uprawnionych do głosowania Rodaków nie stawiło się przy urnach wyborczych. Ta dramatycznie niska frekwencja to niepokojący znak złej kondycji społeczeństwa obywatelskiego i złej jakości naszej demokracji.
Deklaracja wiary lekarzy i pogrzeb generała Jaruzelskiego. Choć to z pozoru odległe sprawy, jest coś co je łączy - zaskakująco wysoki poziom religijnej erudycji komentatorów. I to po obu stronach barykady. Wygląda na to, że zupełnie niezauważenie dorobiliśmy się w Polsce całej rzeszy teologów. Szkoda tylko, że niektórych należałoby natychmiast zapisać na korepetycje z chrześcijaństwa.
Deklaracja wiary lekarzy i pogrzeb generała Jaruzelskiego. Choć to z pozoru odległe sprawy, jest coś co je łączy - zaskakująco wysoki poziom religijnej erudycji komentatorów. I to po obu stronach barykady. Wygląda na to, że zupełnie niezauważenie dorobiliśmy się w Polsce całej rzeszy teologów. Szkoda tylko, że niektórych należałoby natychmiast zapisać na korepetycje z chrześcijaństwa.
Krytykom deklaracji wiary lekarzy przydałby się jakiś zimny kompres, nawet z niepoświęconej wody. Może chwila ochłody pozwoli tę deklarację przeczytać do końca, tym bardziej, że część publicystów przemilcza ostatni punkt deklaracji.
Krytykom deklaracji wiary lekarzy przydałby się jakiś zimny kompres, nawet z niepoświęconej wody. Może chwila ochłody pozwoli tę deklarację przeczytać do końca, tym bardziej, że część publicystów przemilcza ostatni punkt deklaracji.
Podróż Papieża do Ziemi Świętej pełna była gestów wiele znaczących dla dialogu. Niektóre uchwycono na fotografiach - i obrazy te poszły w świat, stając się "ikonami" papieskiej pielgrzymki. Środkami przekazu, nierzadko silniejszymi i bardziej skutecznymi niż wypowiedziane słowa.
Podróż Papieża do Ziemi Świętej pełna była gestów wiele znaczących dla dialogu. Niektóre uchwycono na fotografiach - i obrazy te poszły w świat, stając się "ikonami" papieskiej pielgrzymki. Środkami przekazu, nierzadko silniejszymi i bardziej skutecznymi niż wypowiedziane słowa.