"Jak powiedział Papież Franciszek" - to refren, który często towarzyszy spowiedziom penitentów w katedrze w Katanii, gdzie spędzam wiele godzin w tygodniu na pełnieniu posługi pojednania. Powraca on także w moich rozmowach z więźniami, z którymi mam sposobność prowadzić poufne rozmowy, bowiem od paru miesięcy jestem ich kapelanem.
Jeśli chcesz przeczytać adhortację apostolską Franciszka i zrozumieć jej przesłanie, naucz się dobrze jakiegoś języka, który nie jest językiem polskim. Niestety nasze tłumaczenie jest zrobione na kolanie i na dodatek przez kogoś, kto nie wszystkie rzeczy zrozumiał.
Ktoś podesłał mi linka do końcowej sceny trzeciej serii "Gry o tron". Opatrzył ją komentarzem-refleksją: "Patrząc na tę scenę, pomyślałem sobie o moim Kościele".
Są takie momenty, w których katolik siedzi w kościelnej ławce i żałuje, że ksiądz mówiący kazanie nie spieszy się na obiad.
Zgadzam się, że dzieciom nie powinno pokazywać się zdjęć ofiar aborcji. Ale też nikt specjalnie nie chce podtykać im pod nos makabrycznych fotografii! Wystawy Fundacji Pro nie są kierowane do dzieci, ale do dorosłych. A że czasem zobaczą je dzieci? Sztuką jest roztropne wytłumaczenie im tego świata…
Każdy dogmat w Kościele musi posiadać swój fundament historyczny. Najpoważniejszy zarzut stawiany dogmatowi Niepokalanego Poczęcia (podobnie zresztą w przypadku dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny) bierze się właśnie stąd: według jego przeciwników jest to wypowiedź Magisterium Kościoła, która nie posiada umocowania historycznego.
Po ogłoszeniu adhortacji, grupa amerykańskich republikanów nazwała Franciszka marksistą, a tradycjonaliści przypięli mu łatkę antychrysta.
Papież mówi: "Wychodźmy z Ewangelią do każdego", a my na to: "Jasne, ale...". Wzywa do "nawracania na peryferiach egzystencji" - "Tylko ostrożnie" dodajemy. I idzie to tak daleko, że podczas tłumaczenia adhortacji, ktoś życzliwie "cenzuruje" papieża mówiącego o wiernych, czasem mądrzejszych od biskupów. Zupełnie jakbyśmy chcieli urządzić Kościół po swojemu i mieli lepszą, regionalną wersję Ewangelii.
W tle wypowiedzi, które pojawiły się na łamach Frondy, dzieci stają się argumentem w sporze; środkiem, który z dumą dokładamy "po naszej stronie wagi". Nie znajduję żadnego innego powodu, dla którego zdecydowano się pokazać to konkretne zdjęcie kilkulatkom a ten dość, że jest niewystarczający, to przede wszystkim nieetyczny.
Wszyscy przygotowują się na Boże Narodzenie i już tylko tygodnie dzielą nas od wspólnego świętowania, od bożonarodzeniowej szopki, od zapachu choinki i serdecznego trzasku łamanego opłatka.
Zaczęło się od pełnego emocji pytania przysłanego za pośrednictwem Internetu:Jak to jest z tym naszym Kościołem?
Gdzieś w połowie lat 90-tych razem z przyjacielem ze studiów wybraliśmy się latem do Bretanii. Podróżowaliśmy autostopem. Początkujący studenci teologii, zaangażowani we wspólnoty modlitewne, traktowaliśmy tę drogę nie tylko jak zwykłą turystykę ale również coś w rodzaju pielgrzymki. Pewnego ranka złapaliśmy stopa z dwoma młodymi mężczyznami w samochodzie. Jak się szybko okazało, byli parą gejów.
O absurdalności naszego Adwentu niech świadczy fakt, że codziennie 110 000 ludzi na świecie ginie z głodu. 110 000 dzisiaj i następna taka sama porcja zmarłych będzie jutro, potem powtórzy się ten scenariusz również pojutrze i w ... tydzień i kilka dni umrze z głodu miasto równe milionowej Warszawie. Tylko jeden tydzień i kilka dni!
Bernard i Georgette Cazes musieli robić wrażenie zakochanych. Mimo swoich 86 lat. I sześćdziesięciu lat małżeństwa, co w metropolii paryskiej ociera się o cud, zważywszy, że prawie 80 procent małżeństw zawieranych w Paryżu kończy się rozwodem.
Biskup Rzymu, wbrew panującej tendencji, z energią wzywa wszystkich ludzi, by wyruszyli w drogę, by szli, jak najdalej. W sposób dynamiczny, radosny i pozbawiony przymusu - pisze arcybiskup Gualtiero Bassetti.
Drogie Panie! Nawet jeśli byłoby prawdziwe twierdzenie, że to Ewa jest odpowiedzialna za grzech pierworodny, a nawet jeśli byłoby prawdą, że gender wymyśliły kobiety, oświadczam jednoznacznie: nie chcę abyście mi służyły. Podpisano - mężczyzna.
Istnieje pilna potrzeba, jak nigdy dotąd nagląca, "by wszędzie rozlegała się Dobra Nowina o Jezusie". Chodzi o to, abyśmy tej potrzebie umieli powiedzieć nasze "tak".
Od jakiegoś czasu mamy urodzaj na wszelkiego rodzaju przejawy artyzmu, które uderzają w symbolikę chrześcijańską lub jej nadużywają. Co ciekawe, wszystkie one mają pewien wspólny mianownik - dekonstrukcję.
Z zainteresowaniem śledzę dyskusję, jaka wywiązała się po incydencie, do którego doszło w trakcie zorganizowanej przez dominikanów na Freta w Warszawie dyskusji o gender. Obok głównego tematu pojawia się mnóstwo pobocznych, nie mniej interesujących.
Czy znasz intencje modlitewne papieża Franciszka z 2013 roku? Czy modliłeś się przez cały rok w tych intencjach? Jeśli odpowiedź na pierwsze lub drugie pytanie brzmi "nie", to Adwent jest doskonałą okazją, żeby coś w tym temacie zmienić. Jak to zrobić?
{{ article.description }}