W Poznaniu na Starym Rynku postawili choinkę z zielonych butelek PET. Podobno jest ekologiczna. Do tego brzydka, niestety. Na przedświątecznych kartkach pocztowych coraz trudniej o Świętą Rodzinę z Dzieciątkiem. Nie tylko korporacyjne "imprezy opłatkowe" przypominają coraz częściej "świętowanie czegokolwiek" (byle nie Bożego Narodzenia). W przedświątecznej atmosferze Pan Jezus jest solidnie przemilczany.
Gdyby Jezus miał się narodzić we współczesnym Betlejem, to Jego rodzice byliby w większym kłopocie. Dwa tysiące lat temu zderzyli się z murem braku gościnności w gospodzie, a potem wylądowali w stajni. Dzisiaj natknęliby się na mur z betonu i drutów kolczastych.
Promocja satanizmu, nastoletnie wcielenie demona, alter ego Hitlera, zbrukanie stroju ludowego, zdrada ojczyzny i serwowane nieświadomym masom pogaństwo. Sporo jak na jeden teledysk. A jednak tyle i jeszcze więcej zmieściło się zdaniem publicysty "Polonia Christiana" w klipie Donatana - "My Słowianie". Czy katolik może z czystym sumieniem oglądać takie rzeczy?
W grudniu, jak to jest w zwyczaju, zaczyna się dokonywać podsumowania kończącego się roku, a nie ulega wątpliwości, że w 2013 r. dominującymi wydarzeniami były rezygnacja Benedykta XVI i wybór Papieża Franciszka, którego dzisiaj "Time" ogłasza "człowiekiem roku". W tej fazie przejścia Kościół pokazał, że potrafi genialnie wyjść z trudnej sytuacji - umożliwiła to nieoczekiwana rezygnacja Ratzingera - co ujawniło jego niespodziewaną żywotność. A cały świat przyjął to ze zdumieniem i podziwem.
Wielka Iluminacja na ulicach Warszawy już gotowa. W centrach handlowych i w reklamach "Mikołaj" i choinka są coraz częstszymi gospodarzami. "Święta" oderwane zdają się być już od wszystkiego, co jest ich sensem. Ale na szczęście mamy Adwent.
Wojciech Cejrowski znowu krytykuje Franciszka. A ja stawiam pytanie; który sposób działania - Franciszka czy Cejrowskiego - ma więcej wspólnego z istotą chrześcijaństwa i z naśladowaniem Jezusa?
Jeśli rzeczywistość jest wieloreligijna i wiemy, że Bóg nie potępia, ale dąży do tego aby zbawić wszystkich - oznacza to również, że i my, którzy chcemy iść tam gdzie nas posyła, powinniśmy słuchać tego co mówi do nas przez inne - nawet niechrześcijańskie religie. W końcu i w Kościele, Ducha doświadczamy w pluralizmie charyzmatów.
"Jak powiedział Papież Franciszek" - to refren, który często towarzyszy spowiedziom penitentów w katedrze w Katanii, gdzie spędzam wiele godzin w tygodniu na pełnieniu posługi pojednania. Powraca on także w moich rozmowach z więźniami, z którymi mam sposobność prowadzić poufne rozmowy, bowiem od paru miesięcy jestem ich kapelanem.
Jeśli chcesz przeczytać adhortację apostolską Franciszka i zrozumieć jej przesłanie, naucz się dobrze jakiegoś języka, który nie jest językiem polskim. Niestety nasze tłumaczenie jest zrobione na kolanie i na dodatek przez kogoś, kto nie wszystkie rzeczy zrozumiał.
Ktoś podesłał mi linka do końcowej sceny trzeciej serii "Gry o tron". Opatrzył ją komentarzem-refleksją: "Patrząc na tę scenę, pomyślałem sobie o moim Kościele".
Są takie momenty, w których katolik siedzi w kościelnej ławce i żałuje, że ksiądz mówiący kazanie nie spieszy się na obiad.
Zgadzam się, że dzieciom nie powinno pokazywać się zdjęć ofiar aborcji. Ale też nikt specjalnie nie chce podtykać im pod nos makabrycznych fotografii! Wystawy Fundacji Pro nie są kierowane do dzieci, ale do dorosłych. A że czasem zobaczą je dzieci? Sztuką jest roztropne wytłumaczenie im tego świata…
Każdy dogmat w Kościele musi posiadać swój fundament historyczny. Najpoważniejszy zarzut stawiany dogmatowi Niepokalanego Poczęcia (podobnie zresztą w przypadku dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny) bierze się właśnie stąd: według jego przeciwników jest to wypowiedź Magisterium Kościoła, która nie posiada umocowania historycznego.
Po ogłoszeniu adhortacji, grupa amerykańskich republikanów nazwała Franciszka marksistą, a tradycjonaliści przypięli mu łatkę antychrysta.
Papież mówi: "Wychodźmy z Ewangelią do każdego", a my na to: "Jasne, ale...". Wzywa do "nawracania na peryferiach egzystencji" - "Tylko ostrożnie" dodajemy. I idzie to tak daleko, że podczas tłumaczenia adhortacji, ktoś życzliwie "cenzuruje" papieża mówiącego o wiernych, czasem mądrzejszych od biskupów. Zupełnie jakbyśmy chcieli urządzić Kościół po swojemu i mieli lepszą, regionalną wersję Ewangelii.
W tle wypowiedzi, które pojawiły się na łamach Frondy, dzieci stają się argumentem w sporze; środkiem, który z dumą dokładamy "po naszej stronie wagi". Nie znajduję żadnego innego powodu, dla którego zdecydowano się pokazać to konkretne zdjęcie kilkulatkom a ten dość, że jest niewystarczający, to przede wszystkim nieetyczny.
Wszyscy przygotowują się na Boże Narodzenie i już tylko tygodnie dzielą nas od wspólnego świętowania, od bożonarodzeniowej szopki, od zapachu choinki i serdecznego trzasku łamanego opłatka.
Zaczęło się od pełnego emocji pytania przysłanego za pośrednictwem Internetu:Jak to jest z tym naszym Kościołem?
Gdzieś w połowie lat 90-tych razem z przyjacielem ze studiów wybraliśmy się latem do Bretanii. Podróżowaliśmy autostopem. Początkujący studenci teologii, zaangażowani we wspólnoty modlitewne, traktowaliśmy tę drogę nie tylko jak zwykłą turystykę ale również coś w rodzaju pielgrzymki. Pewnego ranka złapaliśmy stopa z dwoma młodymi mężczyznami w samochodzie. Jak się szybko okazało, byli parą gejów.
O absurdalności naszego Adwentu niech świadczy fakt, że codziennie 110 000 ludzi na świecie ginie z głodu. 110 000 dzisiaj i następna taka sama porcja zmarłych będzie jutro, potem powtórzy się ten scenariusz również pojutrze i w ... tydzień i kilka dni umrze z głodu miasto równe milionowej Warszawie. Tylko jeden tydzień i kilka dni!
{{ article.description }}