Ponoć lefebryści cieszą się z tego, że nie podpisali umowy z Kościołem katolickim. Gdyby chcieli, to by podpisali. A że nigdy nie chcieli, więc niech się teraz nie zasłaniają papieżem Franciszkiem.
Miesiąc temu entuzjastycznie odpowiedzieliśmy na wezwanie Franciszka. Na początku września cały chrześcijański świat zjednoczył się w modlitwie o pokój w Syrii. Ponad 2 miliony uchodźców. Ich liczba ciągle rośnie. Jak możemy im pomóc dziś?
"Widać, że niemiecki kościół przeżywa totalną schizmę. Miejmy nadzieję, że biskupi przywołają do porządku heretyckich księży i wiernych, by nie czynili publicznego zgorszenia. A rozwodnicy niech się modlą o łaskę nawrócenia, bo droga do Królestwa Bożego prowadzi wąską ścieżką a nie wygodną drogą" stwierdził Sebastian Moryń na portalu Fronda.pl.
Może nadszedł czas, aby i nasi pasterze spróbowali ustalić pewne wytyczne dla takiego duszpasterstwa? Może nadszedł czas, aby któryś z naszych biskupów napisał list adresowany do tych, którzy z racji perturbacji małżeńskich, czują się na marginesie Kościoła?
"Winny" jest tutaj nie tylko abp Michalik. Do zamieszania przyczynili się sami dziennikarze. Mnie to nauczyło jednego. Po prostu nie będę odpowiadać na pytania dziennikarzy, bo są bezlitośni. Jak będę chciała się wypowiedzieć na jakiś temat - zrobię to sama, na piśmie.
DEON.pl / pz
Komentarze do słów abp. Michalika o dzieciach, co to miłości szukają i potem takie dziecko "zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga".
Ze smutkiem przeczytałem ostatnią wypowiedź abpa Józefa Michalika na temat pedofilii i dzieci, które stają się jej ofiarami. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski sugerował, że dzieci cierpią nie tylko z powodu tych karygodnych przestępstw, ale w o wiele większej skali na skutek rozpadu małżeństw i rodzin. Dodał, że o krzywdzie dzieci z rozwiedzionych rodzin nikt dzisiaj nie mówi.
Co w najbliższych dniach tysiące księży, sióstr zakonnych, katechetów oraz zwykłych katolików, zatroskanych o Kościół, mogą i powinni powiedzieć ludziom nie tylko złej woli, ale po prostu podchodzącym krytycznie do otaczającej ich rzeczywistości?
Z Niemiec przyszła sensacyjna wiadomość o tym, że jedna z diecezji pozwoli na udzielanie komunii św. katolickim parom żyjącym w ponownych związkach. Reakcje polskich mediów mamy takie, jak zawsze czyli skrajne. Jedni, że to rewolucja, a inni, że totalna ściema.
Po czym poznać pedofila? Po tym, jak mu z oczu patrzy. Po tym, czy trzęsą mu się ręce, kiedy zaprzecza oskarżeniom wysuwanym przeciwko niemu. Niezawodna w tym względzie okazuje się również osobista intuicja, która bez cienia wątpliwości podpowiada: on na pewno jest winny.
Czy makaron może stać się niebezpiecznym narzędziem w rękach potwornych homofobów? Do niedawna myślałem, że nie. Bardzo się pomyliłem.
"Przestańcie mi klaskać, zacznijcie mnie słuchać" - stonował stanowczo entuzjazm wiernych Jan Paweł II, gdy aplauzy przerywały homilie w Kielcach w 1991 r. Zdanie to przypomniał O. W. Oszajca w Polskim Radiu w dniach euforii z powodu beatyfikacji Papieża, dwa lata temu. Przywołuję to nie ku wyciszaniu emocji wobec bliskiej kanonizacji ale po to by sile emocji towarzyszyło przejęcie się mocą dziedzictwa jego nauki i świadectwa wiary.
Msza jak Msza, a jednak inna. Czy inna to znaczy lepsza ? Czy w ogóle można mówić, że jakaś Msza jest lepsza od jakiejś innej Mszy ? Pewnie nie i pewnie tak, zależy, czy się mówi o jej istocie, czy też o warunkach i okolicznościach, w jakich jest odprawiana.
Jedna z moich parafianek zadała mi pytanie, czy ostatnie dni oznaczają początek czyszczenia Kościoła. Nie wiem.
"Jak nie wiadomo, o co chodzi, to pewnie o pieniądze" - zwykło mawiać się w skomplikowanych sytuacjach, w których daremnie szukać realnych przyczyn sporu. Kiedy Kościół przypomina dziś nauczanie na temat aborcji, antykoncepcji, in vitro czy eutanazji, zarzuca się mu, że… chodzi o władzę.
Na portalu DEON.pl pojawił się film ze świadectwem powołaniowym jednej siostry zakonnej. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że ten film polubiło ponad 1000 osób, a wszystko przez tą "piękną dziewczynę".
Podczas studiów filozoficznych w Krakowie usłyszałem przypadkowo opinię Ojca Mieczysław Bednarza (1917-1993), jezuity, wielkiego znawcy duchowości ignacjańskiej i samego Ignacego z Loyoli (założyciela jezuitów), o tym że Święty Franciszek z Asyżu i Święty Ignacy to ludzie o bardzo podobnych biografiach. Wówczas taki pogląd wydał mi się trochę sztuczny, ale słowa Ojca Bednarza utkwiły mi w pamięci.
Każdy kij ma dwa końce. I nawet jak jeden jest szlachetny, to drugi bywa niebezpieczny.
Od kilku dni najważniejszym tematem w głównych mediach jest pedofilia w Kościele. Inne wydarzenia jakoś tak nieśmiało się przebijają. W Warszawie nawet informacje dotyczące odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz Waltz przegrywają konkurencję z informacją o odwołaniu kanclerza kurii warszawsko-praskiej.
Dobrze, że rozmawiamy o pedofilii w Kościele. Dobrze, że rozmowy te dotyczą nie tylko drastycznych przypadków, ale również programu prewencji oraz zasad postępowania wobec oskarżanych duchownych. Niemniej nadal potrzebne jest obalanie mitów, które w tym temacie funkcjonują.
{{ article.description }}