Od miesiąca przebywam w Stanach Zjednoczonych, gdzie została mi powierzona misja pośród tutejszej Polonii. Do naszego Jezuickiego Ośrodka Milenijnego przychodzi bardzo dużo ludzi, w tym także młodych małżeństw z małymi dziećmi. Właśnie dla tych dzieciaków odprawiam w każdą niedzielę Mszę św. Żebym jednak mógł tę pracę prowadzić, musiałem najpierw otrzymać tzw. Jurysdykcję, czyli pozwolenie miejscowego biskupa, na pracę w kościele.
W pewnej polskiej parafii parafianie weszli w ostry konflikt z proboszczem. Rozmawiali z nim, prosili o zmianę stylu, słali do biskupa listy ze skargami, ale nie pomogło. Wpadli więc na pomysł, że w ramach protestu na tacę będą wrzucać fałszywe "zabawkowe" banknoty.
Przeczytałem w weekend dość kuriozalny tekst "Fałszywi prorocy", podpisany przez Petrosa Tovmasyana i Bartłomieja Malika, opublikowany na portalu jagielloński24.pl. Na jednym oddechu wymienieni są tam ks. Adam Boniecki, ks. Kazimierz Sowa, o. Krzysztof Mądel, ks. Wojciech Lemański.
Kandydaci do seminarium czy zakonu to ludzie "wzięci z tego świata", stąd też może zdarzyć się, że znajdą się wśród nich osoby, które doświadczyły w dzieciństwie molestowania.
Po sławetnej liście księdza Sawy, kolejną rewię szatańskich zagrożeń, tym razem w placówkach oświatowych, również katolickich, kilkanaście dni temu zaserwowała nam w "Magazynie Naszego Dziennika" (17-18 sierpnia 2013), pani Paulina Gajkowska.
Wiele razy słyszałem o "wyższości Mszy trydenckiej" nad posoborową. Nie zgadzam się z tego typu rozumowaniem. Co nie znaczy, że w takim rycie nie warto uczestniczyć. Ostatnio udało się komuś mnie do tego nakłonić.
Jezuici w Polsce to przeszło sześciuset mężczyzn w różnym wieku. Połowa z nich to jezuici pracujący w Prowincji południowej. Znam każdego z nich. Żyjemy w siedemnastu wspólnotach różnej wielkości.
Marcin Łukasz Makowski
Oglądając TVN i czytając "Gazetę Wyborczą" oraz "Newsweeka" można odnieść nieodparte wrażenie, że polscy duchowni dzielą się na trzy grupy: postępowych, konserwatywnych oraz takich, którzy "chcieliby być postępowi, ale boją się".
Nie, nie chcę pisać o polityce. Chcę pisać o Kościele. O Kościele katolickim w mojej Ojczyźnie. O Kościele, który według tego, co widzę, coraz częściej jest traktowany jak postaw sukna, który koniecznie trzeba ciągnąć ku sobie i uczynić jeśli nie w całości, to przynajmniej w znacznej, możliwie jak największej, części swoją własnością.
Niedawno, po raz pierwszy od czterdziestu lat, w ogólnonarodowych badaniach Amerykanów zadano następujące pytania: "czy byłeś źle traktowany w pracy?"; "czy byłeś celem deprecjonujących komentarzy bądź plotek?", "czy okłamywano cię w pracy?". Okazało się, że najwyższy wskaźnik pozytywnych odpowiedzi na te pytania osiągnęli konserwatywni chrześcijanie, którzy uważają się za bardzo religijnych.
Diabeł kusi ludzi, także księży, nieuczciwością i nierzetelnością intelektualną. Dotyczy to choćby tak różnego nastawienia do zła w kulturze masowej, jakie prezentują ksiądz Sowa i Boniecki.
Bilans ofiar zamieszek, które w ubiegłym tygodniu wybuchły w Egipcie, wynosi już ok. 800 osób. Te dramatyczne wydarzenie spotkały się z głośnym sprzeciwem wielu państw. Z ciekawością śledzimy kolejne newsy. Tymczasem w Europie dokonuje się ok. 3 mln aborcji rocznie! Dlaczego to nie wywołuje w nas świętego gniewu?!
Homilia o. Aleksandra Jacyniaka SJ na mszy św. w katedrze warszawskiej 10 sierpnia tego roku znowu dolała oliwy do niegasnącego ognia polskich sporów. W pewnym sensie, może i dobrze, że tak się stało. Ten incydent po raz kolejny wywołuje uzasadnione pytanie o granice wypowiedzi duchownych na kościelnej ambonie.
Od powietrza, głodu, ognia i wojny, nie zachowuj nas Panie, bo popadniemy w bylejakość i nudę, zabije nas stabilność i poczucie bezpieczeństwa. Pochowaliśmy się za murami religijnej poprawności i przestaliśmy fascynować ludzi poszukujących sensu życia.
Coś takiego może się zdarzyć tylko w Libanie. Pierwszy raz w życiu widziałem sanktuarium, gdzie czczone są dwie Matki Boskie, stojące po obu stronach ołtarza.
Czyżby właściciele sieci marketów spożywczych spiskowali z ciemnymi mocami? Czy powinniśmy zacząć nawoływać do bojkotowania sklepów "Lewiatan"?
Marcin Łukasz Makowski
Na początku ludzie w biurze zbiegli się do okna. Ot, egzotyczna ciekawostka wyjęta z innego świata. Jakieś żarciki, złośliwe uwagi. Charakterystyczny głos z megafonu jednak nie ustawał.
Jest 13 sierpnia 2013 roku. Częstochowa. Wczesne popołudnie. Siedzę ze znajomymi w ogródku kawiarni przy tak zwanej trzeciej Alei. To ten kawałek Alei Najświętszej Maryi Panny, na którym nie ma już ruchu samochodowego. Ten najbliżej Jasnej Góry.
Ks. Jan Kaczkowski
Dzisiaj musiałem przeprowadzić bodaj najtrudniejszą rozmowę w moim życiu z małym chłopcem (dziesięcioletnim). Jest to najgorszy wiek do rozmowy o śmierci. Rozmawialiśmy o tym, że jego mama umiera.
W tym roku postanowiłem osobiście podpisać to tradycyjne przesłanie skierowane do was, drodzy przyjaciele, jako wyraz szacunku i przyjaźni do wszystkich muzułmanów - napisał Franciszek w liście wystosowanym z okazji muzułmańskiego święta Id al-Fitr, kończącego ramadan.
{{ article.description }}