Od księdza Adama Bonieckiego dowiedzieliśmy się, że Adam Darski to sympatyczny, mądry i spokojny człowiek. Nie znając osobiście pana Adama Darskiego, musimy uwierzyć na słowo zasłużonemu katolickiego dziennikarzowi.
Od księdza Adama Bonieckiego dowiedzieliśmy się, że Adam Darski to sympatyczny, mądry i spokojny człowiek. Nie znając osobiście pana Adama Darskiego, musimy uwierzyć na słowo zasłużonemu katolickiego dziennikarzowi.
Kto żyw teraz o Franciszku. Mówi, pisze, krzyczy, peroruje, woła, rozważa, analizuje, dywaguje, cytuje, wyjaśnia, wykłada, potwierdza, aprobuje, gani, oświadcza, zaprzecza, naświetla, problematyzuje. Franciszka łapie, przywłaszcza i nie puszcza. Wyrwać go sobie nie pozwala.
Kto żyw teraz o Franciszku. Mówi, pisze, krzyczy, peroruje, woła, rozważa, analizuje, dywaguje, cytuje, wyjaśnia, wykłada, potwierdza, aprobuje, gani, oświadcza, zaprzecza, naświetla, problematyzuje. Franciszka łapie, przywłaszcza i nie puszcza. Wyrwać go sobie nie pozwala.
Na katolickich stronach i forach, których w internecie bez liku, jak burzowe chmury ciągle przetaczają się słuszne bądź nie głosy oburzenia wobec zamieszczanych opinii i tekstów. Można by je z grubsza ująć w następującej formule: "Jak taki tekst mógł się ukazać na katolickiej stronie?"
Na katolickich stronach i forach, których w internecie bez liku, jak burzowe chmury ciągle przetaczają się słuszne bądź nie głosy oburzenia wobec zamieszczanych opinii i tekstów. Można by je z grubsza ująć w następującej formule: "Jak taki tekst mógł się ukazać na katolickiej stronie?"
Co jest miarą wielkości społeczeństw? Ich PKB, liczba zdobytych medali olimpijskich lub nagród nobla, liczba nowoczesnych autostrad i stadionów? A może wskaźnik siły nabywczej czy inne parametry konsumpcji? Nie. Miarą wielkości społeczeństwa jest sposób, w jaki traktuje ono najbardziej potrzebujących, tych którzy nie mają nic poza swoją biedą - mówi papież z Argentyny.
Co jest miarą wielkości społeczeństw? Ich PKB, liczba zdobytych medali olimpijskich lub nagród nobla, liczba nowoczesnych autostrad i stadionów? A może wskaźnik siły nabywczej czy inne parametry konsumpcji? Nie. Miarą wielkości społeczeństwa jest sposób, w jaki traktuje ono najbardziej potrzebujących, tych którzy nie mają nic poza swoją biedą - mówi papież z Argentyny.
Reakcje w polskich mediach na ogłoszenie Krakowa miejscem kolejnych ŚDM były trojakie: z jednej strony radość i duma, ale z drugiej także tony krytycyzmu wobec życia Kościoła, prognozowanie, w czym papież Franciszek powinien upomnieć lub wręcz zganić biskupów, duszpasterzy i wiernych. Najczęściej zaś brzmiał ekspercki ton trzeci...
Reakcje w polskich mediach na ogłoszenie Krakowa miejscem kolejnych ŚDM były trojakie: z jednej strony radość i duma, ale z drugiej także tony krytycyzmu wobec życia Kościoła, prognozowanie, w czym papież Franciszek powinien upomnieć lub wręcz zganić biskupów, duszpasterzy i wiernych. Najczęściej zaś brzmiał ekspercki ton trzeci...
O konflikcie ks. Lemańskiego z abp. Hoserem i kurią warszawsko-praską napisano już tak wiele, że mamy wręcz do czynienia z szumem informacyjnym, który utrudnia zobaczenie tego, co w tym sporze naprawdę ważne i - w pewnym sensie - ponadczasowe, niezależne od konkretnych osób i okoliczności.
O konflikcie ks. Lemańskiego z abp. Hoserem i kurią warszawsko-praską napisano już tak wiele, że mamy wręcz do czynienia z szumem informacyjnym, który utrudnia zobaczenie tego, co w tym sporze naprawdę ważne i - w pewnym sensie - ponadczasowe, niezależne od konkretnych osób i okoliczności.
Papieska rozmowa z dziennikarzami na pokładzie samolotu z Rio okazała się źródłem kolejnych medialnych wydmuszek. W Polsce póki co mamy za sobą debaty na temat praw osób homoseksulanych oraz dopuszczenia osób żyjących w powtórnych związkach do pełnego życia sakramentalnego. W prasie zagranicznej dyskusja rozwija się nad jeszcze jedną wypowiedzią Franciszka...
Papieska rozmowa z dziennikarzami na pokładzie samolotu z Rio okazała się źródłem kolejnych medialnych wydmuszek. W Polsce póki co mamy za sobą debaty na temat praw osób homoseksulanych oraz dopuszczenia osób żyjących w powtórnych związkach do pełnego życia sakramentalnego. W prasie zagranicznej dyskusja rozwija się nad jeszcze jedną wypowiedzią Franciszka...
Zbigniew Nosowski / KAI
Przemówienia wygłoszone przez papieża Franciszka podczas Światowych Dni Młodzieży do biskupów Ameryki Łacińskiej i Brazylii powinny stać się lekturą obowiązkową dla wszystkich odpowiedzialnych w całym Kościele - uważa Zbigniew Nosowski. Materiał do rachunku sumienia i krytycznej refleksji znajdą w tych przemówieniach wszyscy: od biskupów, przez przełożonych zakonnych i proboszczów aż po świeckich liderów środowisk katolickich - dodaje w komentarzu dla KAI redaktor naczelny miesięcznika "Więź".
Przemówienia wygłoszone przez papieża Franciszka podczas Światowych Dni Młodzieży do biskupów Ameryki Łacińskiej i Brazylii powinny stać się lekturą obowiązkową dla wszystkich odpowiedzialnych w całym Kościele - uważa Zbigniew Nosowski. Materiał do rachunku sumienia i krytycznej refleksji znajdą w tych przemówieniach wszyscy: od biskupów, przez przełożonych zakonnych i proboszczów aż po świeckich liderów środowisk katolickich - dodaje w komentarzu dla KAI redaktor naczelny miesięcznika "Więź".
Podczas tegorocznej matury z polskiego autorzy pytań wykorzystali fragment książki znanego dziennikarza naukowego Tomasza Rożka. Znany z "Gościa Niedzielnego" i TVN-u autor rychło przekonał się, że miałby poważne trudności z zaliczeniem tegorocznego egzaminu dojrzałości na najwyższą ocenę, ponieważ egzaminatorzy lepiej od niego wiedzieli, co napisał.
Podczas tegorocznej matury z polskiego autorzy pytań wykorzystali fragment książki znanego dziennikarza naukowego Tomasza Rożka. Znany z "Gościa Niedzielnego" i TVN-u autor rychło przekonał się, że miałby poważne trudności z zaliczeniem tegorocznego egzaminu dojrzałości na najwyższą ocenę, ponieważ egzaminatorzy lepiej od niego wiedzieli, co napisał.
- Kiedy przywódcy w różnych dziedzinach proszą mnie o radę, moja odpowiedź jest zawsze taka sama: dialog, dialog, dialog - powiedział papież podczas Światowych Dni Młodzieży w Brazylii. Ten silny akcent na praktykę dialogu jest w pontyfikacie Franciszka obecny od początku, ale teraz wybrzmiał niezwykle donośnym głosem.
- Kiedy przywódcy w różnych dziedzinach proszą mnie o radę, moja odpowiedź jest zawsze taka sama: dialog, dialog, dialog - powiedział papież podczas Światowych Dni Młodzieży w Brazylii. Ten silny akcent na praktykę dialogu jest w pontyfikacie Franciszka obecny od początku, ale teraz wybrzmiał niezwykle donośnym głosem.
Śledząc relacje niektórych mediów na temat papieża Franciszka, można by odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z największym antyklerykałem w historii Kościoła, który w końcu dobiera się do skóry łasym na urzędy i kasę duchownym. Wyczuwam w tych doniesieniach i wyrwanych z kontekstu "michałkach" Franciszka, czerpanie "dzikiej" przyjemności. I na tym właściwie się wszystko kończy.
Śledząc relacje niektórych mediów na temat papieża Franciszka, można by odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z największym antyklerykałem w historii Kościoła, który w końcu dobiera się do skóry łasym na urzędy i kasę duchownym. Wyczuwam w tych doniesieniach i wyrwanych z kontekstu "michałkach" Franciszka, czerpanie "dzikiej" przyjemności. I na tym właściwie się wszystko kończy.
ŚDM w Krakowie w 2016 r. - powód do radości, wiele pracy i okazja do mnóstwa ważnych pytań. Oby nie zagłuszył ich chór profesjonalistów od zarządzania masami i uczuciami, także religijnymi.
ŚDM w Krakowie w 2016 r. - powód do radości, wiele pracy i okazja do mnóstwa ważnych pytań. Oby nie zagłuszył ich chór profesjonalistów od zarządzania masami i uczuciami, także religijnymi.
Musimy rozruszać Kościół, obudzić, wpompować trochę świeżej krwi. A jeśli ktoś będzie mówił, żebyśmy przestali, to możemy powiedzieć, że wykonujemy polecenie samego Papieża.
Musimy rozruszać Kościół, obudzić, wpompować trochę świeżej krwi. A jeśli ktoś będzie mówił, żebyśmy przestali, to możemy powiedzieć, że wykonujemy polecenie samego Papieża.
Dzięki słowom Ojca Świętego uświadomiłem sobie przede wszystkim, że, mając łaskę wiary w Jezusa, mogę w życiu cieszyć się prostymi rzeczami, że moje szczęście nie zależy od tego, co mam, gdzie mieszkam i co znaczę, że wystarczy widok rosnących pomidorów w szklarni, czy fasoli na polu, bym poczuł, że moje życie jest obdarowane.
Dzięki słowom Ojca Świętego uświadomiłem sobie przede wszystkim, że, mając łaskę wiary w Jezusa, mogę w życiu cieszyć się prostymi rzeczami, że moje szczęście nie zależy od tego, co mam, gdzie mieszkam i co znaczę, że wystarczy widok rosnących pomidorów w szklarni, czy fasoli na polu, bym poczuł, że moje życie jest obdarowane.
KAI / mh
O wczorajszej wizycie papieża Franciszka w sanktuarium maryjnym w Aparecidzie pisze amerykański watykanista John Allen. Publicysta przypomina, że Ojciec Święty od czasu, gdy zaraz po swoim wyborze na papieża odprawił Mszę św. w kościele św. Anny w Rzymie, a po niej ściskał ręce wiernych przed świątynią, rozmawiał z nimi, obejmował ich i całował, nazywany jest "proboszczem świata". Zdaniem korespondenta dwutygodnika i portalu "National Catholic Reporter" w Aparecidzie papież Franciszek ponownie pokazał się jako prosty proboszcz - "chociaż teraz grający na największej scenie religijnej świata".
O wczorajszej wizycie papieża Franciszka w sanktuarium maryjnym w Aparecidzie pisze amerykański watykanista John Allen. Publicysta przypomina, że Ojciec Święty od czasu, gdy zaraz po swoim wyborze na papieża odprawił Mszę św. w kościele św. Anny w Rzymie, a po niej ściskał ręce wiernych przed świątynią, rozmawiał z nimi, obejmował ich i całował, nazywany jest "proboszczem świata". Zdaniem korespondenta dwutygodnika i portalu "National Catholic Reporter" w Aparecidzie papież Franciszek ponownie pokazał się jako prosty proboszcz - "chociaż teraz grający na największej scenie religijnej świata".
Logo źródła: Boska.tv Ks. Jan Kaczkowski
Ks. Jan wprost z urlopowej łąki lipcowej w terenie lekko górzystym, nie chce zaklinać rzeczywistości, tupać na Pana Boga i namawia na szanowanie każdej Mszy Świętej.
Ks. Jan wprost z urlopowej łąki lipcowej w terenie lekko górzystym, nie chce zaklinać rzeczywistości, tupać na Pana Boga i namawia na szanowanie każdej Mszy Świętej.
Gdy w korporacji dochodzi do ostrego konfliktu przełożonego z podwładnym, ostatecznym kryterium rozwiązania sporu powinno być dobro firmy, które przedkłada się ponad interesy osobiste zwaśnionych. Jednak Kościół to nie firma, tu panują prawa zgoła odmienne. A kto chce przykładać logikę korporacjonizmu do mistycznego Ciała Chrystusa, nic nie rozumie z Kościoła.
Gdy w korporacji dochodzi do ostrego konfliktu przełożonego z podwładnym, ostatecznym kryterium rozwiązania sporu powinno być dobro firmy, które przedkłada się ponad interesy osobiste zwaśnionych. Jednak Kościół to nie firma, tu panują prawa zgoła odmienne. A kto chce przykładać logikę korporacjonizmu do mistycznego Ciała Chrystusa, nic nie rozumie z Kościoła.
Zapewne niejeden pomyśli: "To głupio, zajmować się czarną teczką niesioną przez biskupa Rzymu". Ale trzeba.
Zapewne niejeden pomyśli: "To głupio, zajmować się czarną teczką niesioną przez biskupa Rzymu". Ale trzeba.
KAI / drr
Szkoda, że autor, który pisze, że "każdy powinien przeczytać konkordat" tak opacznie interpretuje jego zapisy - pisze ks. prof. Wojciech Góralski w polemice z prof. Janem Hartmanem. Znawca prawa kanonicznego i jeden z negocjatorów konkordatu zarzuca autorowi tekstu w "Gazecie Wyborczej" głoszenie nieprawdy i demagogię.
Szkoda, że autor, który pisze, że "każdy powinien przeczytać konkordat" tak opacznie interpretuje jego zapisy - pisze ks. prof. Wojciech Góralski w polemice z prof. Janem Hartmanem. Znawca prawa kanonicznego i jeden z negocjatorów konkordatu zarzuca autorowi tekstu w "Gazecie Wyborczej" głoszenie nieprawdy i demagogię.
Burza medialna wokół ks. Wojciecha Lemańskiego nie cichnie. Media wałkują temat nie dlatego, że jest "sezon ogórkowy" i nie ma o czym pisać. Trwa ostra walka - zakulisowa i jawna - o pozytywne rozpatrzenie odwołań księdza w Watykanie.
Burza medialna wokół ks. Wojciecha Lemańskiego nie cichnie. Media wałkują temat nie dlatego, że jest "sezon ogórkowy" i nie ma o czym pisać. Trwa ostra walka - zakulisowa i jawna - o pozytywne rozpatrzenie odwołań księdza w Watykanie.