"Cristiada" to moralitet, nie film stricte historyczny. I właśnie jako na poły religijna, na poły świecka opowieść o wierze i wolności jest obrazem fascynującym.
W tekście "Cyrk u Palikota" Wiśniewska żali się, że "Ruchowi Palikota udało się jedno: ośmieszyć ideę świeckiego państwa i dać duchownym do ręki argument, że w Polsce trwa agresywna, choć idiotyczna walka z Kościołem" ("GW", 18 V 13).
Usunięcie piersi przez Angelinę Jolie przyciągnęło uwagę mediów nie tylko ze względu na to, że jest ona znaną aktorką, lecz także ze względu na jej motywację.
Dwadzieścia lat temu - we wrześniu 1993 roku - sycylijska mafia zamordowała ks. Giuseppe Puglisiego. W sobotę 25 maja Kościół ogłosił go błogosławionym.
Od czwartku obraz Jezusa Miłosiernego w sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach znajduje się w pancernej kasecie. Pracę wykonała ta sama firma, która zabezpieczyła obraz Czarnej Madonny po ataku szaleńca na Jasnej Górze. O sprawie informujemy jako pierwsi. O przyczyny tej decyzji zapytaliśmy siostrę Elżbietę Siepak z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Z rzeczniczką Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia rozmawiała Małgorzata Bilska.
Nowe święto w Kościele sugeruje, że mamy do czynienia z czymś, czego nie było poprzednio, albo co było tylko w zalążku, a teraz dojrzało do tego, aby o tym powiedzieć wprost, zapraszając Kościół do wspólnej celebracji.
Jeżeli chcesz kogoś naprawdę dobrze poznać, zapytaj go, w co wierzy. Ale nie tylko.
"Pan Bóg kieruje ludźmii i potrzebami Kościoła, ja z tym nie dyskutuję. Nie szukałem tej drogi dla siebie, jeśli Kościół potrzebuje mnie tu, gdzie jestem chętnie podejmuję to czego ode mnie oczekuje."
Niektórzy tak mają. Nie lubią razem z innymi wykrzykiwać rytmicznie poszczególnych wyrazów, oddzielając sylabę od sylaby. Po prostu nie przepadają za skandowaniem i nawet tkwiąc w przesyconym potężnie wyrażanymi emocjami tłumie na ogół nie dołączają swego głosu do innych lub czynią to bardzo rzadko.
Zastanawiam się, czy gorliwi orędownicy zniesienia celibatu byliby również gorliwymi zwolennikami opłacania na przykład kursu prawa jazdy córki proboszcza. Podejrzewam, że wielu z nich, zamartwiając się samotnością księdza, nie zdaje sobie sprawy z takich praktycznych konsekwencji ewentualnej zmiany.
Zwany też męską menopauzą. No cóż, dobiwszy do magicznej liczby 44, coraz częściej słyszę uwagi na ten temat od osób postronnych. Czy coś takiego istnieje?
W niedzielę Zesłania Ducha Świętego, wieczorem, po raz kolejny rozpoczyna się w Krakowie (tym razem w kościele św. Idziego) Ekumeniczny Maraton Biblijny: 24-godzinne głośne czytanie Nowego Testamentu. Biorę w nim udział z kilku powodów.
Ten krótki tekst nie będzie wbrew pozorom o papieżu Franciszku. Dotyczy raczej tych, którzy zapobiegają ubóstwu, ponieważ skutecznie działają, pracują na rzecz rozwoju i tworzą miejsca pracy dla innych. Oni również są w Kościele i o nich też Kościół powinien się czasem upomnieć. Mowa o tych przedsiębiorcach, którzy pracują uczciwie i często zmagają się z systemowymi i sytuacyjnymi absurdami.
Jeżeli w swoim otoczeniu widzimy choćby jedną osobę, która jest "zagubioną owcą", to nie możemy udawać, że jej nie ma. Musimy jej pomóc. A co, jeśli zagubionych jest więcej?
Rzecz o "smaku" uczty eucharystycznej - jest jak zwykle mądrze, ciekawie, a także (nie bójmy się tego słowa) wzruszająco.
CBOS opublikował wyniki badań dotyczących tego, ile kobiet w Polsce dokonało aborcji. Media obiegła informacja o 4 milionach. Cóż, grunt to chwytliwy tytuł.
Nagle wielu duchownych zaczęło się martwić o Papieża: o jego mieszkanie, ochronę, insygnia władzy itd. itp. Doprawdy bardzo mnie dziwią wypowiedzi księży, a nawet hierarchów, którzy podpowiadają nowemu papieżowi, gdzie i jak powinien mieszkać, jak winien się ubierać, jak pozdrawiać wiernych, jakie nosić insygnia władzy, a jakich nie nosić itp.
Obraz lewitującego Jezusa, unoszącego się ku obłokom niczym startujący pojazd kosmiczny, naznaczył wiele wieków chrześcijańskiej tradycji i trudno dziś wielu osobom wierzącym wyobrazić sobie, że nie tak to musiało wyglądać.
Na początek mocna teza. Jeżeli boisz się budować mosty i wolisz wznosić mury, nie jesteś pewien swej wiary ani Jezusa Chrystusa.
Coraz częściej słyszymy medialne deklaracje o zamiarze dokonania apostazji. Coraz większej liczbie osób nie wystarcza już sam fakt zaprzestania życia religijnego. Chcą formalnie odejść z Kościoła. Inni odpowiadają im czasem, że z Kościoła wypisać się nie da. No więc jak to jest z tą apostazją?
{{ article.description }}