Deon.pl
Temat spowiedzi (przede wszystkim dzieci, ale nie tylko) powrócił. Zaczęło się od apelu (słabego i pozbawionego realnych argumentów) Rafała Betlejewskiego, by jej zakazać, a potem kula - już bardziej religijno-psychologicznych tekstów i wypowiedzi - ruszyła.
Dobrze, że Rafał Betlejewski poruszył temat spowiedzi. Jeśli dzięki niemu zwiększy się nasza wrażliwość na bardzo delikatny temat jakim jest sakrament spowiedzi, przyniesie to pożytek nie tylko dzieciom i młodzieży ale i całemu Kościołowi.
Jesteśmy indywidualistami, chcemy mieć poczucie wpływania na swoje życie. Ale często winę za niepowodzenia zrzucamy na innych lub obwiniamy sami siebie. Kto jest winny nieszczęść, które mi się przytrafiają? Świat wokół nie pomaga nam w odpowiedzialnym życiu.
Tyle już wiemy o mechanizmach wykorzystania seksualnego, a mimo to przypadki wśród duchownych wciąż się zdarzają. Szlag trafia, gdy się to widzi. Wysyłanie nagich zdjęć. Przekraczający granice intymności dotyk. Umawianie się z piętnastolatką, jakby się chciało zostać jej chłopakiem, choć trzydziestka już stuknęła chwilę temu… Brakuje nam profilaktyki, po prostu. Na dziś widzę dwa rozwiązania.
Deon.pl
W ubiegły piątek spadło na Pomorzu sporo śniegu. Gdy wieczorem wracałam do domu z synem, przed nami jechało auto na letnich oponach, które odbijało się jak kauczukowa piłeczka od jednego krawężnika do drugiego. Mój syn skomentował to krótko: natury nie oszukasz. Zasiało to we mnie pole do głębszej refleksji…
Od wielu lat drażni - nie tylko zresztą mnie - wciąganie w doraźne walki polityczne religii. Dziś ostatnią rzeczą, której nam potrzeba, to włączanie się części polityków w obronę papieża, bo natychmiast druga strona będzie przypuszczała atak.
Co zrobić, by Adwent naprawdę przygotował nas na Boże Narodzenie? Chociaż co roku pojawia się wiele artykułów na ten temat, zwykle i tak o nich zapominamy, a niedotrzymane postanowienia powodują w nas poczucie winy. Tym razem będzie więc tylko o jednej rzeczy, którą warto zrobić w Adwencie. Nie zajmie nam ona więcej niż kilka minut, a być może odmieni czas oczekiwania na święta. Choć jest to rada dla wszystkich, szczególnie pomocna będzie ona dla osób, które przeżywają kryzys wiary, cierpią, źle się mają, są zdołowane, w życiu których wszystko inne zawiodło, które nie potrafią kochać.
Rozróżnianie tego, co istotne od tego, co przypadłościowe; tego co wspólne wszystkim od tego, co takie nie jest; tego, co jest nauczaniem Kościoła od tego, co jest - być może nawet dość powszechną - ale opinią - to jedna z umiejętności, której niezwykle nam w polskim katolicyzmie brakuje. Efekt? Walka o rzeczy nieistotne, zamiast zajęcia się rozpadającymi się fundamentami.
Tak zwane gorące tematy, dotyczące życia Kościoła, wymagają zajmowania i ogłaszania stanowiska przez różne gremia. Do takich kwestii należą zarówno coraz głośniej wyrażane wątpliwości dotyczące św. Jana Pawła II, jak i działania pewnego polskiego salezjanina. Ale czy wydawanie dokumentów wystarczy?
Chciałbym pisać o czymś innym. Ale w tej chwili, kiedy my, polscy jezuici, zwłaszcza z prowincji krakowskiej, przeżywamy trudne chwile w związku z oskarżeniami o molestowanie wobec jednego z naszych współbraci, nie mogę i nie chcę pisać o czymkolwiek innym.
Półki sklepowe uginają się już od świątecznych gadżetów. W tym roku niektóre sieciówki zapomniały nawet o zniczach, wrzucając już przed Uroczystością Wszystkich Świętych adwentowe wieńce i kalendarze, czy plastikowe postaci Mikołaja. Można się na to irytować, bo przecież w przeżywaniu świąt Bożego Narodzenia i adwentu nie o to chodzi… Można też się zatrzymać i zastanowić czego właściwie chcę dla siebie na zbliżający się wielkimi krokami nowy rok liturgiczny?
W Kościele jeszcze parę problemów, które w jakiś sposób wiążą się z wykorzystywaniem seksualnym lecz dotąd publicznie specjalnie nie wybrzmiewały. To z jednej strony wykorzystywanie osób dorosłych, z drugiej liczne nadużycia władzy, czy przemoc psychiczna. W tzw. głównym nurcie dyskusji, w oku cyklonu, znajdują się dziś księża diecezjalni i zakony męskie. Tymczasem wszystkie te problemy dotyczą także zgromadzeń żeńskich.
Tylko prawda jest ciekawa - pisał przed laty Józef Mackiewicz. Słowa te odnoszą się zaś także do niesamowitej historii męczenników podlaskich z Pratulina, a szerzej martyrologii podlaskich grekokatolików. Ona jest o wiele ciekawsze od tego, co obecnie przekazuje popularna hagiografia.
Obchodzimy VI Światowy Dzień Ubogich. Jak można świętować coś, co jest wstydliwe i problematyczne? Ten dzień zachęca nas jednak nie do robienia czegoś ‘dla’, ale ‘razem’. Chcemy naśladować Jezusa, który „ma upodobanie w ubogich” i „dla nas stał się ubogim”.
Deon.pl
Dzisiejsze święto konfrontuje mnie ze spojrzeniem na patriotyzm. Patriota czyli kto? Pierwsze skojarzenia są trudne.
Deon.pl
Od pewnego czasu trwa w Polsce dyskusja dotycząca wiedzy Jana Pawła II na temat przestępstw seksualnych niektórych duchownych. Co za tym idzie badana jest także jego reakcja na te przypadki. W ostatnich miesiącach – za sprawą kilku telewizyjnych reportaży – debata ta przybrała na sile. I jak zwykle w takich sytuacjach obserwowany jest podział na tych, którzy za wszelką cenę bronią Jana Pawła II oraz tych, którzy są przekonani o tym, że papież-Polak krył przestępców w sutannach. Pojawia się w tym kontekście pytanie o to czy procesy beatyfikacji oraz kanonizacji Jana Pawła II nie zostały uruchomione zbyt szybko.
Deon.pl
W ostatnim czasie media wróciły do tematu apostazji. Pretekstem była niedawna deklaracja Dawida Podsiadło, ale przy okazji wspomniano kilka innych postaci polskiego show-biznesu, które z jednej strony nie ukrywają swych katolickich korzeni, z drugiej jednak stanowczo twierdzą, że co było, minęło, i teraz z Kościołem nie jest im już po drodze. Czy rzeczywiście jest tak, że jeśli życie kogoś rozmija się z niektórymi aspektami nauczania Kościoła albo nie akceptuje czegoś, na co Kościół zwraca uwagę, musi z niego odchodzić?
Polityka Stolicy Apostolskiej wobec Rosji i Ukrainy jest błędna, niesprawiedliwa i nieadekwatna. I nie są tego w stanie zmienić kolejne deklaracje Franciszka, który próbuje przekonywać, że lepszej i bardziej ewangelicznej prowadzić się nie da.
Wizyta papieża Franciszka w Bahrajnie, miejscu leżącym poza centrum aktualnych gorących wydarzeń, z europejskiej i polskiej perspektywy może się wydawać niezrozumiała. Dlaczego do niej doszło?
Kiedy słyszy się, jak papież Franciszek mówi o świecie i relacjach międzyludzkich, wydaje się jakby był nie do końca z tej rzeczywistości, jaka nas otacza. Mówi jakimś innym językiem i o innych sprawach niż te, do których się przyzwyczailiśmy. Wskazuje na 'peryferie', zwraca się do ubogich, domaga się większej dbałości o środowisko, o sprawiedliwość społeczną. Chce przywracać wspólnocie Kościoła tych, którzy byli do tej pory jakby 'niewidzialni'.
{{ article.description }}