W czwartek poszczę za Ukrainę

W czwartek poszczę za Ukrainę
Dariusz Piórkowski SJ

Patrząc na to, co się dzieje na Ukrainie, po ludzku wydaje się, że niewiele możemy zrobić.

Kiedy Jezus kazał apostołom nakarmić tysiące głodnych ludzi, ci w pierwszej chwili stanęli bezradni. Za chwilę przynieśli jednak siedem chlebów, choć Andrzej apostoł stwierdził, że co to jest… na tak wielu.

A jednak. Z tych chlebów, z tego niewiele, Jezus nakarmił tysiące. Potrzebne są jednak te chleby, nasz mizerny, ale jednak konieczny dar, by mogły dziać się cuda. Dla mnie oznacza to jedno: daj tyle, ile możesz.

Ukraińcy to nasi sąsiedzi, to chrześcijanie, to ludzie pragnący pokoju. Od tygodni modlę się w ich  intencji. Ale chrześcijaństwo, oprócz modlitwy, zna jeszcze jeden potężny środek, który leży w naszej mocy: post.

Odpowiadając na apel biskupów ukraińskich, podejmuję jednodniowy post o chlebie i wodzie, a także, poza koniecznością związaną z pracą, nie będę zaglądał do Internetu, (bo to dla mnie trudne) by dać Chrystusowi tę odrobinę, którą On może pomnożyć.

Zapraszam każdego, kto tylko może, do przyłączenia się, do rezygnacji z tego, bez czego trudno się obejść.

Zróbmy to jako wspólnota Kościoła, wyznając wiarę w moc Boga, który swoimi sposobami może wpłynąć na serca ludzkie, nawet jeśli są ogarnięte nienawiścią i żądzą władzy.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

W czwartek poszczę za Ukrainę
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.