Solidarność zamiast milczenia. Przełomowy dzień modlitwy w całej Polsce
W pierwszy piątek Wielkiego Postu Kościół stawia w centrum tych, którzy niosą ciężki i często niewidoczny krzyż – osoby skrzywdzone wykorzystaniem seksualnym. Tegoroczny Dzień Modlitwy i Solidarności to nie tylko czas liturgii, ale przede wszystkim kolejny moment przełamywania muru obojętności i nauki słuchania tam, gdzie słowa niestety od dawna zawodzą. Pod symbolicznym hasłem „Ecce Homo – Zraniony” wierni w całym kraju są zaproszeni, by dostrzec żywego człowieka ukrytego pod warstwami traumy, lęku i społecznych ocen.
W Kościele katolickim w Polsce pierwszy piątek Wielkiego Postu nabiera w tym roku nowego, głębszego znaczenia. Dzień modlitwy i solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym to jasny sygnał: najważniejszy jest człowiek i jego droga do uzdrowienia. Jak podkreśla abp Wojciech Polak, prymas Polski i delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, ta inicjatywa jest sposobem stanięcia obok kogoś, kto swój ból niesie w całkowitej samotności.
To wezwanie do wspólnoty Kościoła, który nie tylko modli się za ofiary, ale pragnie je aktywnie wspierać na drodze zdrowienia. Solidarność ta manifestuje się w konkretnych działaniach delegatów, duszpasterzy oraz osób świeckich pracujących w punktach konsultacyjnych, oferujących pomoc psychologiczną i prawną. Kościół pragnie być dziś miejscem bezpiecznym, wolnym od przemocy i – co równie ważne – wolnym od paraliżującej obojętności.
Słowa, które płyną prosto ze zranionego serca
Tegoroczne obchody są wyjątkowe również ze względu na autorów materiałów liturgicznych. Wezwania Modlitwy Wiernych przygotowały same osoby skrzywdzone. Proszą w nich nie tylko o uzdrowienie dla siebie, ale i o to, by wspólnota Kościoła nie odwracała oczu od ich cierpienia i umiała stawać po stronie prawdy. To bolesne, ale konieczne wołanie o Kościół, który potrafi płakać z tymi, którzy płaczą.
W tekstach tych wybrzmiewa pragnienie, by pasterze czynili wspólnoty miejscami pełnymi szacunku i zaufania. Pojawia się także modlitwa za sprawców – o ich nawrócenie, odwagę stanięcia w prawdzie i wejście na drogę odpowiedzialności oraz zadośćuczynienia. To radykalny wyraz ewangelicznej postawy, która szuka oczyszczenia dla całej wspólnoty.
Trauma to echo, które rozbrzmiewa latami
Wielu ludziom wydaje się, że czas leczy rany, a trauma mija sama, jeśli tylko przestanie się o niej myśleć. Rzeczywistość osób skrzywdzonych jest jednak inna: ból nie pyta o czas, wraca w najmniej spodziewanych momentach – w nocy, w ciszy, a nawet w środku radosnej zabawy. Trauma zrodzona z krzywdy dotyka wszystkiego: serca, pamięci, relacji i ciała, stając się echem rozbrzmiewającym przez dziesięciolecia.
Najtrudniejsza w tym doświadczeniu jest jednak izolacja. Osoby skrzywdzone często zostają ze swoim bólem zupełnie same, ponieważ otoczenie „nie chce wiedzieć”, boi się prawdy lub uważa, że takie rzeczy nie dzieją się w ich środowisku. Tymczasem świadomość, że krzywda dzieje się blisko – w rodzinach, grupach rówieśniczych czy miejscach, które miały być bezpieczne – jest pierwszym krokiem do stworzenia przestrzeni uzdrowienia.
Zobaczyć człowieka pod warstwą ocen
Centralnym punktem tegorocznych rozważań Drogi Krzyżowej, przygotowanych przez s. Scholastykę Iwańską, jest pytanie o naszą zdolność do patrzenia. Czy potrafimy zobaczyć skrzywdzonego człowieka „pod warstwami przyklejonych ocen, potwierdzonych pieczęcią diagnoz, obiegowych opinii i wyroków”? Obraz „Ecce Homo” Brata Alberta, który stał się ikoną tego dnia, przypomina o umęczonym Chrystusie, w którym odnaleźć można każdego zranionego człowieka.
Rozważania te prowadzą nas przez stacje bólu, od „pocałunku zdrady”, który niewinność zamienił w wyrok, aż po samotność na szczycie Kalwarii. To lekcja towarzyszenia na wzór Maryi – mistrzyni obecności, która nie karmi złudnymi pociechami i nie obarcza winą, ale po prostu trwa przy cierpiącym. To także wezwanie do gestu Weroniki: prostego aktu szacunku i wiary, który mówi: „Wierzę ci”.
Głos artystów i siła wspólnej modlitwy
W budowanie społecznej wrażliwości włączyły się w tym roku znane postaci świata kultury, m.in. Maja Komorowska, Danuta Stenka i Ignacy Liss. Poprzez nagrania monologów zwracają oni uwagę na doświadczenie osób skrzywdzonych, pomagając przełamywać mur milczenia. To ważne uzupełnienie działań duszpasterskich, które pokazuje, że problem przemocy seksualnej jest wyzwaniem dla całego społeczeństwa, a nie tylko dla instytucji Kościoła.
W całym kraju, od katedr po małe parafie, zaplanowano liczne nabożeństwa, drogi krzyżowe i adoracje. W Krakowie modlitwa będzie trwać m.in. w Sanktuarium Ecce Homo św. Brata Alberta, a w Łodzi młodzi spotkają się w Atlas Arenie. Nawet jeśli ktoś czuje się bezradny wobec ogromu zła, materiały przygotowane na ten dzień przypominają: nie musisz być ekspertem, czasem wystarczy, że będziesz ramieniem, na którym ktoś może się oprzeć.
Obecność, która staje się światłem
Dzień modlitwy i solidarności to zaproszenie do wyjścia z cienia obojętności. Każdy z nas może zrobić więcej, niż mu się wydaje – wystarczy proste pytanie „jak się czujesz?” lub odwaga, by zareagować na zło, którego inni wolą nie widzieć. Dostrzeżenie czyjejś rany to początek uzdrowienia, a świadomość rodzi współodpowiedzialność.
Stoimy dziś przed Krzyżem jako wspólnota, która nie boi się trudnych pytań i nie chce zastępować prawdy tym, co wygodne. Choć rany są głębokie, a mrok wydaje się gęsty, solidarna obecność staje się pierwszym krokiem ku nadziei. Bo, jak kończy swoje rozważania s. Scholastyka, nic – absolutnie nic – nie może nas odłączyć od Miłości Boga, która jest silniejsza niż śmierć i każda, nawet najstraszniejsza krzywda.
Skomentuj artykuł