Facebook.com / mł
Zwykle myślimy, że to Bóg nas powołuje. I to prawda. Ale to powołanie przychodzi na różne sposoby.  Celnik Mateusz jest wezwany przez Jezusa, aby ten wstał, zostawił wszystko i towarzyszył Mistrzowi. Jezus jest wezwany przez cierpiącego ojca - i też wstaje i towarzyszy mu w drodze - pisze Dariusz Piórkowski SJ. 
Zwykle myślimy, że to Bóg nas powołuje. I to prawda. Ale to powołanie przychodzi na różne sposoby.  Celnik Mateusz jest wezwany przez Jezusa, aby ten wstał, zostawił wszystko i towarzyszył Mistrzowi. Jezus jest wezwany przez cierpiącego ojca - i też wstaje i towarzyszy mu w drodze - pisze Dariusz Piórkowski SJ. 
Eucharystia jest w pewnym sensie pustkowiem, i to dość powtarzalnym, przewidywalnym. Stale to samo. Bez większych atrakcji, ze sporą dozą anonimowości. Do jakiego więc głodu odwołuje się Eucharystia, skoro często budzi nudę, niezrozumienie i chęć ucieczki? Jaki rodzaj pustki w nas odsłania, której nie chcemy widzieć? - pisze Dariusz Piórkowski SJ. 
Eucharystia jest w pewnym sensie pustkowiem, i to dość powtarzalnym, przewidywalnym. Stale to samo. Bez większych atrakcji, ze sporą dozą anonimowości. Do jakiego więc głodu odwołuje się Eucharystia, skoro często budzi nudę, niezrozumienie i chęć ucieczki? Jaki rodzaj pustki w nas odsłania, której nie chcemy widzieć? - pisze Dariusz Piórkowski SJ. 
Jeden i drugi syn żył dzięki ojcu, ale ojciec żadnemu z nich tego nie wypominał. Nie kazał "odrobić" poniesionych kosztów wychowania. Paradoks polega na tym, że ojciec pragnie, aby obaj synowie przestali patrzeć na niego przez pryzmat pracy i majątku, a zaczęli postrzegać bliskość ojca niezależną od ich pracy - pisze o. Dariusz Piórkowski SJ. 
Jeden i drugi syn żył dzięki ojcu, ale ojciec żadnemu z nich tego nie wypominał. Nie kazał "odrobić" poniesionych kosztów wychowania. Paradoks polega na tym, że ojciec pragnie, aby obaj synowie przestali patrzeć na niego przez pryzmat pracy i majątku, a zaczęli postrzegać bliskość ojca niezależną od ich pracy - pisze o. Dariusz Piórkowski SJ. 
Jeśli stracimy z oczu perspektywę chrztu (a także tych, którzy się do niego przygotowują w Wielkim Poście), czytania o przymierzu z Noem, czyli całą ludzkością, pobycie Jezusa na pustyni i kuszeniu, będzie dla nas niezrozumiałe. Wyróżnikiem Wielkiego Postu nie jest Męka Pańska i wyrzeczenia, lecz chrzest i jego skutki dla naszego życia.
Jeśli stracimy z oczu perspektywę chrztu (a także tych, którzy się do niego przygotowują w Wielkim Poście), czytania o przymierzu z Noem, czyli całą ludzkością, pobycie Jezusa na pustyni i kuszeniu, będzie dla nas niezrozumiałe. Wyróżnikiem Wielkiego Postu nie jest Męka Pańska i wyrzeczenia, lecz chrzest i jego skutki dla naszego życia.
Zracjonalizowaliśmy sobie bogactwo, nieruchomości, aktywa i pasywa w Kościele - stworzyliśmy sobie do tego nową teologię - inną niż ta, którą głosi Jezus. I prawdopodobnie dlatego, nie uzdrawiamy i nie wyrzucamy złych duchów. Staliśmy się bardziej urzędnikami niż apostołami.
Zracjonalizowaliśmy sobie bogactwo, nieruchomości, aktywa i pasywa w Kościele - stworzyliśmy sobie do tego nową teologię - inną niż ta, którą głosi Jezus. I prawdopodobnie dlatego, nie uzdrawiamy i nie wyrzucamy złych duchów. Staliśmy się bardziej urzędnikami niż apostołami.
Konferencję wygłoszą m. in. Monika i Marcin Gajdowie oraz Jacek Prusak SJ.
Konferencję wygłoszą m. in. Monika i Marcin Gajdowie oraz Jacek Prusak SJ.
Dariusz Piórkowski SJ / facebook.com
Usunięty kaliski biskup "męczennikiem mediów"? Tak twierdzi dyrektor toruńskiej rozgłośni. "Naprawdę żyjemy w Polsce w różnych Kościołach. I to jest tragiczne" - komentuje jego słowa jezuita.
Usunięty kaliski biskup "męczennikiem mediów"? Tak twierdzi dyrektor toruńskiej rozgłośni. "Naprawdę żyjemy w Polsce w różnych Kościołach. I to jest tragiczne" - komentuje jego słowa jezuita.
Trwa przełomowy kryzys w Kościele. Jak wielką wagę odgrywają w nim nadużycia seksualne duchownych i ich krycie? Czy może to co widzimy, jest przejawem znacznie głębszego kryzysu duchowości? Dlaczego tak często Kościół wydaje się tym obcym, który wkracza w nasze życie i zamiast przygarnąć, niektórych odstrasza? Gdzie szukać nadziei w takich chwilach jak te?
Trwa przełomowy kryzys w Kościele. Jak wielką wagę odgrywają w nim nadużycia seksualne duchownych i ich krycie? Czy może to co widzimy, jest przejawem znacznie głębszego kryzysu duchowości? Dlaczego tak często Kościół wydaje się tym obcym, który wkracza w nasze życie i zamiast przygarnąć, niektórych odstrasza? Gdzie szukać nadziei w takich chwilach jak te?
"Harmonia między ciałem i duchem nie jest łatwa. To długa droga. Ale nie osiągnie się jej przez zaprzeczanie potrzeb seksualnych czy w ogóle cielesnych, bo ktoś stał się osobą duchowną" - pisze jezuita.
"Harmonia między ciałem i duchem nie jest łatwa. To długa droga. Ale nie osiągnie się jej przez zaprzeczanie potrzeb seksualnych czy w ogóle cielesnych, bo ktoś stał się osobą duchowną" - pisze jezuita.
Dariusz Piórkowski SJ
Ten szok jest tak wielki, że niektórzy hierarchowie czują jakby zbliżał się koniec świata. To nie koniec świata. To zderzenie z rzeczywistością. Ulica pokazuje to, co od dawna jest w sercach. Trzeba się w końcu z nią zmierzyć a nie podtrzymywać iluzoryczne wyobrażenia o katolickiej Polsce.
Ten szok jest tak wielki, że niektórzy hierarchowie czują jakby zbliżał się koniec świata. To nie koniec świata. To zderzenie z rzeczywistością. Ulica pokazuje to, co od dawna jest w sercach. Trzeba się w końcu z nią zmierzyć a nie podtrzymywać iluzoryczne wyobrażenia o katolickiej Polsce.
"Dla mnie to przykład tego, że lepiej, aby ksiądz czy siostra nie wypowiadali się na wszystkie możliwe tematy, bo się ludzi wprowadza w błąd" - pisze jezuita.
"Dla mnie to przykład tego, że lepiej, aby ksiądz czy siostra nie wypowiadali się na wszystkie możliwe tematy, bo się ludzi wprowadza w błąd" - pisze jezuita.
Dariusz Piórkowski SJ / facebook.com
"Aż wstyd, że powołują się przy tym na mojego współbrata, jezuitę Piotra Skargę. Treściami tych portali karmi się wielu duchownych, którzy z kolei rozpowszechniają domysły, teorie spiskowe i stają się jeszcze bardziej antypapiescy" - pisze jezuita.
"Aż wstyd, że powołują się przy tym na mojego współbrata, jezuitę Piotra Skargę. Treściami tych portali karmi się wielu duchownych, którzy z kolei rozpowszechniają domysły, teorie spiskowe i stają się jeszcze bardziej antypapiescy" - pisze jezuita.
Większość mediów działa w ten sposób - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Większość mediów działa w ten sposób - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Dla faryzeuszów Jezus jest "modernistą", "lewakiem", "laksystą". Nie pości, nie przejmuje się tym, że uczniowie zrywają kłosy. Jezus nawet na to nie zwrócił uwagi. Dlaczego? Bo w Nim jest prawdziwa wolność, radość, życie. Najpierw relacja, potem prawo. Nie widać w Nim żadnego napięcia. Bo Jezus jest poukładany w istotnych sprawach.
Dla faryzeuszów Jezus jest "modernistą", "lewakiem", "laksystą". Nie pości, nie przejmuje się tym, że uczniowie zrywają kłosy. Jezus nawet na to nie zwrócił uwagi. Dlaczego? Bo w Nim jest prawdziwa wolność, radość, życie. Najpierw relacja, potem prawo. Nie widać w Nim żadnego napięcia. Bo Jezus jest poukładany w istotnych sprawach.
Dariusz Piórkowski / Facebook / pk
"Są ludzie w otoczeniu, którzy widzą i słyszą, ale nabierają wody w usta, aby nie podpaść" - jezuita komentuje sprawę amerykańskiego biskupa oskarżonego o molestowanie seksualne i defraudacje finansowe.
"Są ludzie w otoczeniu, którzy widzą i słyszą, ale nabierają wody w usta, aby nie podpaść" - jezuita komentuje sprawę amerykańskiego biskupa oskarżonego o molestowanie seksualne i defraudacje finansowe.
To właśnie jest największa przeszkoda na drodze przebaczenia i budowania relacji międzyludzkich - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
To właśnie jest największa przeszkoda na drodze przebaczenia i budowania relacji międzyludzkich - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
facebook.com / Dariusz Piórkowski SJ / Lech Dorobczyński OFM / sz
"Pisanie kolejnych oświadczeń przez Rzecznika KEP, (…) przypomina coraz cześciej zaklinanie rzeczywistości” – pisze Dariusz Piórkowski SJ. "Wstydzę się za wszystkich biskupów i proboszczów zapraszających do kościołów polityków, którzy przemawiają z ambon” – komentuje Lech Dorobczyński OFM.
"Pisanie kolejnych oświadczeń przez Rzecznika KEP, (…) przypomina coraz cześciej zaklinanie rzeczywistości” – pisze Dariusz Piórkowski SJ. "Wstydzę się za wszystkich biskupów i proboszczów zapraszających do kościołów polityków, którzy przemawiają z ambon” – komentuje Lech Dorobczyński OFM.
Niech mi ktoś nie wmawia, że nie ma zmowy, nie ma klerykalizmu, nie ma czynienia z wilków owieczek, a z owiec wilków. Potworna jest ta nieczułość na człowieka i bagatelizowanie cierpienia pokrzywdzonych - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Niech mi ktoś nie wmawia, że nie ma zmowy, nie ma klerykalizmu, nie ma czynienia z wilków owieczek, a z owiec wilków. Potworna jest ta nieczułość na człowieka i bagatelizowanie cierpienia pokrzywdzonych - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Dopiero po latach odkryłem, jak bardzo ks. Hryniewicz OMI oberwał za idee, które zarysował w książkach. Jaką falę oburzenia wywołał, bo miał czelność postawić niewygodne, ale ciekawe pytania. Odnoszę jednak wrażenie, że najbardziej uwierała niektórych jego odwaga myślenia, szukanie prawdy, co w naszym rodzimym katolicyzmie wcale nie jest takie częste.
Dopiero po latach odkryłem, jak bardzo ks. Hryniewicz OMI oberwał za idee, które zarysował w książkach. Jaką falę oburzenia wywołał, bo miał czelność postawić niewygodne, ale ciekawe pytania. Odnoszę jednak wrażenie, że najbardziej uwierała niektórych jego odwaga myślenia, szukanie prawdy, co w naszym rodzimym katolicyzmie wcale nie jest takie częste.
Dariusz Piórkowski SJ / sz
"Sam koronawirus przymusił wiele osób, np. do tego, by nie pielgrzymować po galeriach. Jest dzisiaj tyle dóbr, od których się uzależniamy: oglądanie telewizji, buszowanie w internecie, pracoholizm. Dawniej głównym źródłem przyjemności dla ludzi było jedzenie, seks, picie. (…) A my operujemy pojęciem postu rodem z XIX wieku” – pisze jezuita, komentując apel Rady Stałej KEP ws. zachęty do nieudzielania dyspensy w piątek 1 maja.
"Sam koronawirus przymusił wiele osób, np. do tego, by nie pielgrzymować po galeriach. Jest dzisiaj tyle dóbr, od których się uzależniamy: oglądanie telewizji, buszowanie w internecie, pracoholizm. Dawniej głównym źródłem przyjemności dla ludzi było jedzenie, seks, picie. (…) A my operujemy pojęciem postu rodem z XIX wieku” – pisze jezuita, komentując apel Rady Stałej KEP ws. zachęty do nieudzielania dyspensy w piątek 1 maja.