Bernardyn Realino był humanistą i poetą. Studiował sztuki wyzwolone i medycynę. Uzyskał doktorat obojga praw. Był ‘chodzącą dobrocią’, ale jeden wybuch gniewu bardzo drogo go kosztował i radykalnie zmienił jego życiowe perspektywy. 2 lipca wspominamy św. Bernardyna Realino, włoskiego jezuitę.
Bernardyn Realino był humanistą i poetą. Studiował sztuki wyzwolone i medycynę. Uzyskał doktorat obojga praw. Był ‘chodzącą dobrocią’, ale jeden wybuch gniewu bardzo drogo go kosztował i radykalnie zmienił jego życiowe perspektywy. 2 lipca wspominamy św. Bernardyna Realino, włoskiego jezuitę.
Odkrycie własnej drogi w życiu nie jest i nigdy nie było proste. Tak jak trudne jest bycie wiernym swojemu powołaniu. Tym bardziej, jeśli się pochodzi z rodziny arystokratycznej, z historią i dokonaniami. Ojciec Alojzego nie chciał, żeby poszedł do zakonu, a na pewno nie do jezuitów. Może do jakiegoś innego, gdzie mógłby otrzymać godności kościelne, przynieść chwałę rodzinie. Nie przypuszczał, że wybór młodego Alojzego i jego świętość przyniesie rodzinie Gonzagów więcej sławy i powodów do dumy niż cokolwiek innego. Św. Alojzego Kościół wspomina 21 czerwca. Jest jednym z 'młodych' świętych jezuitów i patronuje młodzieży studiującej.
Odkrycie własnej drogi w życiu nie jest i nigdy nie było proste. Tak jak trudne jest bycie wiernym swojemu powołaniu. Tym bardziej, jeśli się pochodzi z rodziny arystokratycznej, z historią i dokonaniami. Ojciec Alojzego nie chciał, żeby poszedł do zakonu, a na pewno nie do jezuitów. Może do jakiegoś innego, gdzie mógłby otrzymać godności kościelne, przynieść chwałę rodzinie. Nie przypuszczał, że wybór młodego Alojzego i jego świętość przyniesie rodzinie Gonzagów więcej sławy i powodów do dumy niż cokolwiek innego. Św. Alojzego Kościół wspomina 21 czerwca. Jest jednym z 'młodych' świętych jezuitów i patronuje młodzieży studiującej.
20 czerwca wspominamy błogosławionego Jana Gavana, angielskiego jezuitę, męczennika za wiarę. Zginął powieszony na szubienicy, razem z czterema innymi współbraćmi. W prawie stuletniej historii prześladowań katolików w Anglii zamęczonych zostało 23 jezuitów. Ale im więcej ich zabijano, tym bardziej rosła liczba ich naśladowców. Byli na pierwszej linii frontu walki o obronę wiary katolickiej. Przypieczętowali to swoim męczeństwem.
20 czerwca wspominamy błogosławionego Jana Gavana, angielskiego jezuitę, męczennika za wiarę. Zginął powieszony na szubienicy, razem z czterema innymi współbraćmi. W prawie stuletniej historii prześladowań katolików w Anglii zamęczonych zostało 23 jezuitów. Ale im więcej ich zabijano, tym bardziej rosła liczba ich naśladowców. Byli na pierwszej linii frontu walki o obronę wiary katolickiej. Przypieczętowali to swoim męczeństwem.
Był krzepkiej budowy, zaprawiony do różnych warunków, bo ziemia, z której pochodził, smagana wiatrami, latem spalona słońcem nie zachęcała do rozczulania się nad sobą. Był zahartowany w zawiejach i zamieciach, przemierzał góry jako wędrowny kaznodzieja. 16 czerwca Kościół wspomina świętego Jana Franciszka Régis, jezuitę.
Był krzepkiej budowy, zaprawiony do różnych warunków, bo ziemia, z której pochodził, smagana wiatrami, latem spalona słońcem nie zachęcała do rozczulania się nad sobą. Był zahartowany w zawiejach i zamieciach, przemierzał góry jako wędrowny kaznodzieja. 16 czerwca Kościół wspomina świętego Jana Franciszka Régis, jezuitę.
Wspominany 9 czerwca Józef de Anchieta był świętym człowiekiem, misjonarzem i odkrywcą, cudotwórcą, poliglotą i poetą, ojcem literatury brazylijskiej, dramaturgiem i twórcą teatru brazylijskiego, wychowawcą narodu, pierwszym etnologiem brazylijskim, prekursorem indygenizmu i lekarzem. Nazwany został Apostołem Brazylii. To tylko niektóre z tytułów, jakie można przypisać św. Józefowi de Anchieta, jezuicie.
Wspominany 9 czerwca Józef de Anchieta był świętym człowiekiem, misjonarzem i odkrywcą, cudotwórcą, poliglotą i poetą, ojcem literatury brazylijskiej, dramaturgiem i twórcą teatru brazylijskiego, wychowawcą narodu, pierwszym etnologiem brazylijskim, prekursorem indygenizmu i lekarzem. Nazwany został Apostołem Brazylii. To tylko niektóre z tytułów, jakie można przypisać św. Józefowi de Anchieta, jezuicie.
Nazywano go ‘duszochwatem’*, bo miał wiele sukcesów apostolskich. Inni wołali za nim na ulicach: „czarodziej, katolicki ksiądz, jezuicki pies, papista, Polak!” Zmarł w okrutnych mękach. Patrząc na jego męczeństwo widzimy, jak niewiarygodnych rzeczy może dokonać człowiek zaślepiony nienawiścią.
Nazywano go ‘duszochwatem’*, bo miał wiele sukcesów apostolskich. Inni wołali za nim na ulicach: „czarodziej, katolicki ksiądz, jezuicki pies, papista, Polak!” Zmarł w okrutnych mękach. Patrząc na jego męczeństwo widzimy, jak niewiarygodnych rzeczy może dokonać człowiek zaślepiony nienawiścią.
Franciszek był ulicznym kaznodzieją. Ulice i place Neapolu były jego amboną. Miał dar widzenia przeszłości i dar proroctwa. Był niezmordowanym jałmużnikiem. 11 maja wspominamy św. Franciszka de Geronimo, jezuitę.
Franciszek był ulicznym kaznodzieją. Ulice i place Neapolu były jego amboną. Miał dar widzenia przeszłości i dar proroctwa. Był niezmordowanym jałmużnikiem. 11 maja wspominamy św. Franciszka de Geronimo, jezuitę.
Nie był wybitnym kaznodzieją, ale tłumy ściągały, żeby go posłuchać, wierni stali w kilkugodzinnych kolejkach, żeby się u niego wyspowiadać. Poruszył serca tysięcy ludzi w Madrycie. 4 maja Kościół wspomina św. Józefa Marię Rubio Peralta, jezuitę.
Nie był wybitnym kaznodzieją, ale tłumy ściągały, żeby go posłuchać, wierni stali w kilkugodzinnych kolejkach, żeby się u niego wyspowiadać. Poruszył serca tysięcy ludzi w Madrycie. 4 maja Kościół wspomina św. Józefa Marię Rubio Peralta, jezuitę.
22 marca wspominamy świętego brata, jezuitę, Mikołaja Owena, który oddał życie za wiarę w czasie prześladowania katolików w Anglii. Był jednym z dwudziestu trzech jezuitów, którzy zostali zamęczeni za wiarę w latach 1581 i 1679.
22 marca wspominamy świętego brata, jezuitę, Mikołaja Owena, który oddał życie za wiarę w czasie prześladowania katolików w Anglii. Był jednym z dwudziestu trzech jezuitów, którzy zostali zamęczeni za wiarę w latach 1581 i 1679.
16 marca wspominamy młodego francuskiego jezuitę, który pragnął służyć Chrystusowi w „Nowej Francji”, dzisiejszej Kanadzie i tam oddał życie za wiarę. Gabriel Lalemant urodził się w 1610 roku w Paryżu. Jego ojciec był adwokatem, a wujek, Hieronim Lalemant był jezuitą, misjonarzem w Kanadzie.
16 marca wspominamy młodego francuskiego jezuitę, który pragnął służyć Chrystusowi w „Nowej Francji”, dzisiejszej Kanadzie i tam oddał życie za wiarę. Gabriel Lalemant urodził się w 1610 roku w Paryżu. Jego ojciec był adwokatem, a wujek, Hieronim Lalemant był jezuitą, misjonarzem w Kanadzie.
Druga połowa XVI w. to były ciężkie lata dla katolików w Anglii. To czas prześladowań, ukrywania się, ale też lata pięknych świadectw męczenników. 21 lutego wspominamy św. Roberta Southwella SJ, który powrócił z Rzymu na wyspy, wiedząc, że jest to wyprawa w jedną stronę.
Druga połowa XVI w. to były ciężkie lata dla katolików w Anglii. To czas prześladowań, ukrywania się, ale też lata pięknych świadectw męczenników. 21 lutego wspominamy św. Roberta Southwella SJ, który powrócił z Rzymu na wyspy, wiedząc, że jest to wyprawa w jedną stronę.
„Co to za pomysł?” – pytali niektórzy jezuici, kiedy prowincjał posłał dobrze zapowiadającego się filozofa, spowiednika i kaznodzieję do mało znanego miejsca Paray-Le-Monial. A przecież jego talenty mogły być lepiej wykorzystane w bardziej znaczących miejscach. Prowincjał, jak się jednak okazało, działał pod natchnieniem Ducha Świętego. O. Klaudiusz La Colombière miał bowiem do spełnienia bardzo delikatną misję powierzoną mu przez Boga.
„Co to za pomysł?” – pytali niektórzy jezuici, kiedy prowincjał posłał dobrze zapowiadającego się filozofa, spowiednika i kaznodzieję do mało znanego miejsca Paray-Le-Monial. A przecież jego talenty mogły być lepiej wykorzystane w bardziej znaczących miejscach. Prowincjał, jak się jednak okazało, działał pod natchnieniem Ducha Świętego. O. Klaudiusz La Colombière miał bowiem do spełnienia bardzo delikatną misję powierzoną mu przez Boga.
Pierwszym misjonarzem katolickim w Japonii był św. Franciszek Ksawery, jezuita. Po dwudziestu latach do roku 1570 około 30 tysięcy Japończyków przyjęło chrzest, ale potem pojawiły się napięcia oraz krwawe prześladowania. 6 lutego wspominamy grupę 26 jezuitów, męczenników za wiarę w Nagasaki.
Pierwszym misjonarzem katolickim w Japonii był św. Franciszek Ksawery, jezuita. Po dwudziestu latach do roku 1570 około 30 tysięcy Japończyków przyjęło chrzest, ale potem pojawiły się napięcia oraz krwawe prześladowania. 6 lutego wspominamy grupę 26 jezuitów, męczenników za wiarę w Nagasaki.
Pochodził z portugalskiej arystokratycznej rodziny. W dzieciństwie był uczestnikiem zabaw książąt. Jako dziecko ciężko zachorował. Jego matka oddała go w opiekę św. Franciszka Ksawerego. Kiedy wyzdrowiał, pragnął pójść w ślady wielkiego misjonarza w Azji. Swoje pragnienie spełnił aż do męczeństwa za wiarę. 4 lutego Kościół wspomina św. Jana de Brito, jezuitę.
Pochodził z portugalskiej arystokratycznej rodziny. W dzieciństwie był uczestnikiem zabaw książąt. Jako dziecko ciężko zachorował. Jego matka oddała go w opiekę św. Franciszka Ksawerego. Kiedy wyzdrowiał, pragnął pójść w ślady wielkiego misjonarza w Azji. Swoje pragnienie spełnił aż do męczeństwa za wiarę. 4 lutego Kościół wspomina św. Jana de Brito, jezuitę.
Druga połowa XVI wieku to okres wielu wojen religijnych. Protestantyzm był narzucany odgórnie, jak w Anglii, albo był to ruch oddolny, nieuporządkowany, jak we Francji. Doprowadził jednak do wielu masakr i zabójstw oraz długotrwałych wojen, które toczyły się na lądzie i na morzach. 19 stycznia wspominamy kilkudziesięciu męczenników jezuickich, którzy oddali życie za wiarę w Chrystusa i wierność Kościołowi. To historia przede wszystkim błogosławionego ojca Ignacego de Azevedo i 39 towarzyszy, jezuitów, którzy zginęli przy Wyspach Kanaryjskich, napadnięci przez francuskich hugenotów.
Druga połowa XVI wieku to okres wielu wojen religijnych. Protestantyzm był narzucany odgórnie, jak w Anglii, albo był to ruch oddolny, nieuporządkowany, jak we Francji. Doprowadził jednak do wielu masakr i zabójstw oraz długotrwałych wojen, które toczyły się na lądzie i na morzach. 19 stycznia wspominamy kilkudziesięciu męczenników jezuickich, którzy oddali życie za wiarę w Chrystusa i wierność Kościołowi. To historia przede wszystkim błogosławionego ojca Ignacego de Azevedo i 39 towarzyszy, jezuitów, którzy zginęli przy Wyspach Kanaryjskich, napadnięci przez francuskich hugenotów.
Kiedy na przełomie XV i XVI wieku odkryto nowe światy, przynajmniej z punktu widzenia Europejczyków, Franciszek Ksawery był tym, który zaniósł Chrystusa i wiarę chrześcijańska do dalekiej Azji. Jego nieliczne listy pisane z Dalekiego Wschodu, czytane w Europie w tysiącach odpisów, ukazały wiernym całej Europy nowy świat i rozbudziły entuzjazm misyjny, który porwał wielu. 3 grudnia wspominamy św. Franciszka Ksawerego, jezuitę, największego misjonarza ery nowożytnej, patrona misji katolickich.
Kiedy na przełomie XV i XVI wieku odkryto nowe światy, przynajmniej z punktu widzenia Europejczyków, Franciszek Ksawery był tym, który zaniósł Chrystusa i wiarę chrześcijańska do dalekiej Azji. Jego nieliczne listy pisane z Dalekiego Wschodu, czytane w Europie w tysiącach odpisów, ukazały wiernym całej Europy nowy świat i rozbudziły entuzjazm misyjny, który porwał wielu. 3 grudnia wspominamy św. Franciszka Ksawerego, jezuitę, największego misjonarza ery nowożytnej, patrona misji katolickich.
Ojciec Mercurian, generał jezuitów w drugiej połowie XVI wieku „zastanawiał się długo i wahał, zanim się zgodził na desant jezuitów w Anglii. Nie tyle ze względu na grożące im niebezpieczeństwo, lecz dlatego, że nie chciał, aby zostali uwikłani w gęstą sieć politycznych i religijnych interesów, narażających na szwank ich działalność apostolską. W celu uniknięcia tego wydał im dwa ostre rozkazy: nie mieszać się do polityki i nie robić nic, co mogłoby być interpretowane jako chęć przejęcia” majątku Kościoła. 1 grudnia wspominamy św. Edmunda Campiona i towarzyszy, męczenników angielskich.
Ojciec Mercurian, generał jezuitów w drugiej połowie XVI wieku „zastanawiał się długo i wahał, zanim się zgodził na desant jezuitów w Anglii. Nie tyle ze względu na grożące im niebezpieczeństwo, lecz dlatego, że nie chciał, aby zostali uwikłani w gęstą sieć politycznych i religijnych interesów, narażających na szwank ich działalność apostolską. W celu uniknięcia tego wydał im dwa ostre rozkazy: nie mieszać się do polityki i nie robić nic, co mogłoby być interpretowane jako chęć przejęcia” majątku Kościoła. 1 grudnia wspominamy św. Edmunda Campiona i towarzyszy, męczenników angielskich.
Jan Berchmans był młodym człowiekiem, marzył o byciu misjonarzem. Świat stał przed nim otworem. Gorąco pragnął męczeństwa, które wtedy nie było wcale rzadkością. 26 listopada Kościół wspomina młodego jezuitę, Jana Berchmansa, patrona ministrantów.
Jan Berchmans był młodym człowiekiem, marzył o byciu misjonarzem. Świat stał przed nim otworem. Gorąco pragnął męczeństwa, które wtedy nie było wcale rzadkością. 26 listopada Kościół wspomina młodego jezuitę, Jana Berchmansa, patrona ministrantów.
„Prześladowania religijne na początku XX wieku w Meksyku były nie mniej okrutne niż prześladowania w Rzymie na początku ery chrześcijańskiej, a katolicy meksykańscy byli nie mniej heroiczni niż chrześcijanie rzymskich katakumb i igrzysk… Najgorsze zaczęło się w 1914 roku, gdy Venustiano Carranza zdobył władzę. Jego oddziały wkroczyły do miasta Meksyk. Żołnierze wtargnęli do kościołów, rozrzucali po posadzce konsekrowane hostie, urządzali tańce, strzelali do tabernakulów i krzyży, a raz nawet do monstrancji z wystawionym Najświętszym Sakramentem”*.
„Prześladowania religijne na początku XX wieku w Meksyku były nie mniej okrutne niż prześladowania w Rzymie na początku ery chrześcijańskiej, a katolicy meksykańscy byli nie mniej heroiczni niż chrześcijanie rzymskich katakumb i igrzysk… Najgorsze zaczęło się w 1914 roku, gdy Venustiano Carranza zdobył władzę. Jego oddziały wkroczyły do miasta Meksyk. Żołnierze wtargnęli do kościołów, rozrzucali po posadzce konsekrowane hostie, urządzali tańce, strzelali do tabernakulów i krzyży, a raz nawet do monstrancji z wystawionym Najświętszym Sakramentem”*.
Redukcja św. Ignacego w Guazú jest uznawana za pierwszą i wzorcową pośród bardzo udanego eksperymentu społeczno-religijnego, jakim okazały się tak zwane ‘redukcje paragwajskie’. Ich powstanie było wymuszone przez sytuację. Hiszpańscy kolonizatorzy w Ameryce Południowej coraz bardziej bowiem wykorzystywali miejscowych Indian i robili z nich niewolników. Kościół miał obowiązek ich bronić. Dlatego sugerowanym wyjściem było umożliwienie Indianom życia w ‘redukcjach’.
Redukcja św. Ignacego w Guazú jest uznawana za pierwszą i wzorcową pośród bardzo udanego eksperymentu społeczno-religijnego, jakim okazały się tak zwane ‘redukcje paragwajskie’. Ich powstanie było wymuszone przez sytuację. Hiszpańscy kolonizatorzy w Ameryce Południowej coraz bardziej bowiem wykorzystywali miejscowych Indian i robili z nich niewolników. Kościół miał obowiązek ich bronić. Dlatego sugerowanym wyjściem było umożliwienie Indianom życia w ‘redukcjach’.