Cztery niezwykłe miejsca, które warto zobaczyć. Jedno z nich znajdziesz w Polsce
Kościół, który niemal znika w krajobrazie, świątynia wyglądająca, jakby drgała w promieniach słońca, kaplica wypełniona tysiącami ludzkich czaszek i neogotycka bazylika przerzucona nad górskim kanionem. Architektura sakralna potrafi zaskakiwać nie tylko rozmachem, ale również historią i symboliką. Wybraliśmy cztery niezwykłe miejsca z różnych części świata. Jedno z nich można zobaczyć w Polsce.
„Przezroczysty kościół” w Belgii
Na wzgórzach w pobliżu Borgloon w belgijskiej Limburgii stoi konstrukcja, która z jednej strony przypomina niewielki wiejski kościół, a z drugiej niemal rozpływa się w otaczającym ją krajobrazie. „Reading Between the Lines”, nazywana również Doorkijkkerk, jest instalacją artystyczną stworzoną przez belgijskich architektów Pieterjana Gijsa i Arnouta Van Vaerenbergha.
Obiekt powstał w 2011 roku w ramach projektu artystycznego organizowanego przez Z33. Jego twórcy wykorzystali 100 poziomych stalowych płyt, pomiędzy którymi pozostawiono wolne przestrzenie. Konstrukcja waży około 30 ton i ma około 10 metrów wysokości.
Największe wrażenie robi jednak sposób, w jaki zmienia się w zależności od miejsca, z którego na nią patrzymy. Pod pewnymi kątami przypomina zwyczajny, masywny kościół. Wystarczy jednak przejść kilka kroków, aby jego ściany stały się niemal przezroczyste, odsłaniając pola i wzgórza Limburgii.
Choć twórcy nie chcieli narzucać religijnej interpretacji swojego dzieła, instalacja zaczęła prowokować pytania dotyczące miejsca Kościoła we współczesnym świecie. Można ją odczytywać jako symbol zanikania, ale równie dobrze jako budowlę, która nie oddziela człowieka od świata, lecz pozwala spojrzeć na niego z innej perspektywy.
Wyświetl ten post na Instagramie
Kościół bez cieni
Jeszcze bardziej ulotne wrażenie sprawia niezwykły obiekt znajdujący się w Chengdu w Chinach. Nazywany jest czasem „kościołem bez cieni”. Z daleka jego ściany wydają się drgać i migotać, a o wschodzie i zachodzie słońca cała konstrukcja wypełnia się światłem.
Obiekt powstał w 2019 roku w Chińsko-Francuskim Parku Naukowym i został zaprojektowany przez Shanghai Dachuan Architects. Ma symbolizować przyjaźń między Chinami i Francją, dlatego jego forma nawiązuje do architektury południowej Francji. Dodatkowego charakteru nadaje mu otoczenie – konstrukcję ustawiono wśród pól lawendy przywołujących skojarzenia z Prowansją.
Zamiast tradycyjnych ścian zastosowano białe aluminiowe elementy ustawione obok siebie. Kiedy obserwator się porusza, zmieniające się odstępy między nimi wywołują wrażenie, jakby cały budynek falował.
Szczególne znaczenie ma światło. Promienie słoneczne przenikają przez konstrukcję, sprawiając, że jej wygląd nieustannie się zmienia. Projektanci odwołali się w ten sposób zarówno do francuskiego impresjonizmu, jak i chrześcijańskiej symboliki światła.
Podobnie jak belgijski Doorkijkkerk, obiekt w Chengdu jest przede wszystkim instalacją architektoniczną, a nie tradycyjną świątynią przeznaczoną do regularnego sprawowania nabożeństw.
Wyświetl ten post na Instagramie
Tysiące ludzkich szczątków
Jedno z najbardziej niezwykłych miejsc sakralnych Europy znajduje się w Polsce. Niepozorna Kaplica Czaszek w Czermnej, dzielnicy Kudowy-Zdroju, z zewnątrz nie zapowiada tego, co można zobaczyć po przekroczeniu jej progu.
Jej ściany i sklepienie pokrywają około 3 tys. ludzkich czaszek i kości. Kolejne dziesiątki tysięcy szczątków spoczywają w krypcie znajdującej się pod kaplicą. Należały przede wszystkim do ludzi, którzy zginęli podczas wojen lub zmarli w wyniku epidemii nawiedzających ziemię kłodzką.
Historia miejsca rozpoczęła się w XVIII wieku. W 1776 roku proboszcz parafii w Czermnej, ks. Wacław Tomaszek, zauważył w pobliżu kościoła wystające z ziemi ludzkie czaszki i kości. Wraz z grabarzem i kościelnym rozpoczął wydobywanie szczątków. Ich liczba okazała się ogromna.
Duchowny, który wcześniej odwiedził rzymskie katakumby, postanowił stworzyć ossuarium. Kaplicę budowano w latach 1776–1784, ale gromadzenie i przygotowywanie odnajdywanych kości trwało jeszcze przez wiele lat.
Wśród eksponowanych szczątków znajdują się czaszki osób, których historie udało się częściowo odtworzyć. Całość nie miała jednak powstać jako makabryczna atrakcja. Kaplica była przede wszystkim miejscem pamięci oraz przypomnieniem o śmierci i przemijaniu. Do dzisiaj pozostaje jednym z nielicznych tego rodzaju obiektów w Europie.
Fot. Merlin / Wikimedia Commons / CC BY 3.0
Świątynia zawieszona nad kanionem
Ostatnie miejsce znajduje się na drugim końcu świata, niedaleko miasta Ipiales w Kolumbii i granicy z Ekwadorem. Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Las Lajas wygląda, jakby zostało wkomponowane bezpośrednio w ściany potężnego górskiego kanionu.
Obecna neogotycka świątynia powstawała w latach 1916–1949. Zbudowano ją nad rzeką Guáitara, a częścią całego założenia jest most łączący bazylikę z drugą stroną wąwozu. Strzeliste wieże, kamienne ściany i położenie pomiędzy stromymi zboczami sprawiają, że budowla przypomina scenerię z filmu fantasy.
Z miejscem związana jest również opowieść sięgająca XVIII wieku. Według tradycji w 1754 roku mieszkanka tych okolic María Mueses de Quiñones wraz ze swoją głuchoniemą córką Rosą schroniła się przed burzą w skalnej grocie. Dziewczynka miała wówczas wskazać na skałę i powiedzieć matce o znajdującym się na niej wizerunku Maryi. Z wydarzeniem zaczęto wiązać kolejne świadectwa łask, a miejsce z czasem stało się celem pielgrzymek.
Najpierw powstawały tu niewielkie kaplice, a ostatecznie wybudowano monumentalne sanktuarium. W 1954 roku papież Pius XII nadał mu tytuł bazyliki mniejszej.
Las Lajas do dziś przyciąga pielgrzymów i turystów. W jej przypadku niezwykła architektura, górski krajobraz i religijna tradycja są ze sobą nierozerwalnie związane. To właśnie położenie sprawia, że bazylika uchodzi za jedną z najbardziej spektakularnych świątyń Ameryki Południowej.
Fot. Diego Delso / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0


Skomentuj artykuł