Dlaczego krzyże w kościołach są zasłonięte? To coś znacznie więcej niż wielkopostna tradycja
W piątą niedzielę Wielkiego Postu, prawdopodobnie w każdym kościele w Polsce, zasłonięto fioletową tkaniną krzyż. Ten prosty gest ma głębokie znaczenie duchowe i jest czymś znacznie więcej niż paschalną tradycją. Dlaczego na ostatniej prostej Wielkiego Postu krzyże "znikają" z naszych oczu?
Widok zakrytego całunem krzyża pod koniec Wielkiego Postu raczej nikogo nie dziwi. Ale jak zinterpretować ten znak? Oto pięć myśli, w kluczu których możemy spojrzeć na zasłonięty fioletową tkaniną krzyż na nowo i jeszcze lepiej przeżyć pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
Po pierwsze, zasłanianie krzyży tydzień przed Niedzielą Palmową jest wyrazem tęsknoty za znakiem naszego zbawienia. Krzyż z wizerunkiem Jezusa Chrystusa jest najważniejszym symbolem wierzących, który obecny jest w każdym kościele i chrześcijańskim domu. Zasłonięcie krzyża tkaniną sprawia, że przestajemy go widzieć, a jeśli go nie widzimy, zaczynamy odczuwać brak i w konsekwencji - tęsknić za nim. Co ciekawe, w przeszłości w kościołach zasłaniano nie tylko krzyże, ale również obrazy. Zasłaniano również krucyfiksy w domach, do czego Kościół zachęca także dzisiaj.
Po drugie, zasłonięcie krzyży przed Triduum Paschalnym jest symbolem pokuty i nawrócenia, które powinny być nieodłącznymi częściami życia każdego chrześcijanina. To także symbol duchowych ciemności, które powoduje grzech lub pozornej nieobecności Boga, odczuwanej nieraz przez świętych.
Po trzecie, symboliczny gest zasłonięcia krzyża tkaniną sprawia, że wnętrze świątyni staje się jakby ogołocone, podobnie jak człowiek, który doświadcza w życiu jakiegoś braku. Owo ogołocenie wpisuje się w klimat Wielkiego Postu, którego zwieńczeniem jest Triduum Paschalne połączone z adoracją krzyża oraz Wigilia Paschalna, w czasie której świętujemy zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Zasłonięcie krzyża pozwala również doświadczyć tęsknoty, jaką odczuwają ludzie w odległych miejscach świata, w których nie ma łatwego dostępu do liturgii i sakramentów.
Po czwarte, zasłonięcie krzyża tydzień przed Niedzielą Palmową pomaga nam w symboliczny sposób bardziej skupić się na przygotowaniu do celebracji Wielkanocy i słuchanym podczas liturgii Słowie Bożym. W dobie kultury obrazów zasłonięcie krzyża w symboliczny sposób odcina nas od bodźców, z którymi na co dzień mamy do czynienia. To również motywacja dla nas, by w najbliższym czasie ograniczyć korzystanie ze smartfonów i rozpraszaczy, które absorbują naszą uwagę. Skoro w świątyniach zostaje zasłonięty nawet krzyż - najważniejszy symbol chrześcijan, tym bardziej my powinniśmy spróbować odciąć się od tego, co zbędne i jedynie pochłania nasz czas. Przynajmniej na finiszu Wielkiego Postu.
Po piąte, zasłonięcie krzyża koresponduje również z "teatralnością" liturgii Triduum Paschalnego. Niezwykle bogata symbolika tego czasu znajduje oczywiście swój szczyt w czasie Wigilii Paschalnej. Wcześniej jednak, w Wielki Piątek, kiedy kapłan podnosi krzyż i uroczyście odsłania "drzewo, na którym zawisło Zbawienie świata", czcząc pamiątkę śmierci Jezusa Chrystusa, wcześniejsze zasłonięcie krzyża nabiera jeszcze większej pełni.
Przed nami wyjątkowy, najważniejszy w całym roku liturgicznym okres. Niech zasłonięte w kościołach krzyże pomogą nam lepiej przygotować się do pamiątki śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Być może w poczuciu braku najważniejszego dla nas symbolu, w Wielki Piątek, gdy kapłan podniesie dwie skrzyżowane belki z rozpiętym na nich Zbawicielem, poczujemy bardziej niż zwykle, co naprawdę dokonało się na krzyżu dwa tysiące lat temu. Jak bowiem pisał prorok Izajasz, już osiem wieków przed męką Chrystusa, On naprawdę został "przebity za nasze grzechy" i "zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie" (Iz 53,5). Te słowa to nie są frazesy. Dzięki temu, co Chrystus zrobił dla nas na krzyżu, możemy żyć wiecznie.
Skomentuj artykuł