Boisz się wyjść do innych? Jest jeden sposób

Boisz się wyjść do innych? Jest jeden sposób
(fot. shutterstock.com)
Ewa Łaskarzewska

Obejrzałam film. Ba, głupiutką komedię romantyczną "Listy do M". I w tej całej jej sztuczności i pięknej nierealności był jeden wątek, który gdzieś we mnie mocno rezonuje.

Jest para zamożnych ludzi. Z wierzchu szczęśliwe małżeństwo, po zdrapaniu pierwszej warstwy farby ludzie, którzy nie potrafią odnaleźć się po stracie dziecka. Coś pękło, skończyło się. Umarło z ostatnim oddechem niemowlęcia. Aby jakoś przetrwać, zbudowali fasadę konwenansów, łagodności, schematów, odcieni szarości (dosłownie i w przenośni). Jest poprawnie, grzecznie i zamiecione pod dywan. Wypieramy.

I nagle w to wszystko wdziera im się dziecko, zupełnie przypadkowe, zupełnie do nich niepasujące, zupełnie... Ktoś, kto wnosi na początku strach, opór, zadziwienie. I zmiany w uporządkowanym świecie.

I tak sobie myślę, że wystarczy nie bać się wpuścić kogoś do swojego życia. Pozwolić być może w nieszablonowy sposób w nie wejść. Nawet, gdy w pewnym momencie czuje się, że cegła po cegle rozwala to, co się misternie budowało. Schematy, pancerze, mury obronne. Nawet, gdy subtelnie i niesubtelnie robi coś, co jest dla nas trudne. I gdy w pewnym momencie orientujesz się, że już za późno na krok w tył. Za późno na jakąkolwiek ucieczkę. Wtopiłeś. Zaufałeś. Oswoiłeś się. Włożyłeś rękę w rękę w trudnym momencie.

Ktoś wszedł i zmienił nasze życie. Życzę Wam takich ludzi. Sobie też!

Wpis pochodzi z bloga Ewy Łaskarzewskiej "(Nie)idealna".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Boisz się wyjść do innych? Jest jeden sposób
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.