Joan Chittister
Wielki Post nie jest rytuałem. Jest czasem danym po to, aby poważnie przemyśleć, kim Jezus jest dla nas i aby gruntownie odnowić naszą wiarę.
Gorzkie żale towarzyszą nam od trzystu lat. Powstały w Polsce na przełomie XVII i XVIII wieku z ducha ludowej pobożności okresu baroku. Ich początki i kształt są związane z działalnością Bractwa św. Rocha przy warszawskim kościele pod wezwaniem św. Rocha. Misteria i nabożeństwa pasyjne, wzorowane na łacińskich pierwowzorach, były tam odprawiane już pod koniec XVII w.
Mówienie źle o Kościele to ostatnimi czasy pewien standard. Zwłaszcza w mediach. Może więc słowa "Kościół naszym domem", które prowadzą nas przez obecny rok duszpasterski, powinny być inspiracją do odsiania ziarna od plew i zobaczenia tego, co jest istotą Kościoła.
Droga krzyżowa wydaje się bardzo prostym nabożeństwem. Najczęściej uczestnictwo w niej polega na rozpamiętywaniu poszczególnych wydarzeń Męki Jezusa, wczuwaniu się w Jego przeżycia, współczuciu Jego cierpieniu. Takie podejście do drogi krzyżowej można
by nazwać: "paradygmatem współczucia Jezusowi".
katolik.tv/ Piotr Stawarz SDS
Otrzymaliśmy wielki dar - dar wolności. Sprawia on, że jesteśmy podobni do Boga. Co jest związane z tym darem? Czy wolność może być przekleństwem? Jak rozumieć trud i odpowiedzialność związane z podejmowaniem wyborów?
Dla tradycjonalisty piekło to wieczne msze oazowe albo wieczne msze księży z grzechotkami; dla oazowicza to niekończące się msze trydenckie, dla czytelnika "Tygodnika Powszechnego" to słuchanie "Rozmów niedokończonych", a dla miłośnika "Radia Maryja" to czytanie tekstów ks. Bonieckiego.
katolik.tv/ Piotr Stawarz SDS
Nim rozpocznie się w Wielki Post i droga rozmyślań rekolekcyjnych przedstawiamy wprowadzenie w cykl, który rozpoczyna swą myślą Piotr Stawarz SDS - doświadczony rekolekcjonista, kierownik duchowy, duszpasterz Centrum Formacji Duchowej w Trzebini.
Nie można pozwalać na to, by dzieci w kościele robiły wszystko, na co mają ochotę. Jednak nie chodzi też o to, aby stworzyć idealną liturgię. Liturgia ma być piękna, a nie idealna. Żeby mogła być piękna, wszystko powinno być starannie przygotowane.
U progu kolejnego Wielkiego Postu trzeba sobie uświadomić stan własnej duszy, własną małość i grzeszność. Nie poprzestawajmy na posypaniu głowy popiołem.
Leon Knabit OSB
Co prawda Walentynki nie są jakoś szczególnie zakorzenione w polskiej tradycji i historii, ale jest to dzień bardzo pozytywny, to święto miłości, życzliwości i wzajemnej sympatii - wobec tego, dlaczego go nie obchodzić?
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykujących, a bardziej o tych praktykujących, co do których zachodzi obawa, że owszem praktykują, ale wbrew ich gorącym zapewnieniom, nie wierzą.
Wyniesienie na ołtarze pary małżonków, którzy uświęcili się przez związek sakramentalny i życie rodzinne, było precedensem w dziejach Kościoła. Ta beatyfikacja stanowiła zwiastun przełomu w duchowości chrześcijańskiej ku "świętości dwojga".
Dyskusja nad wolnością badań naukowych nie słabnie. Raz po raz media donoszą o kolejnych przełamanych barierach i granicach. Jak długo chodzi tylko o pokonanie ograniczeń technicznych, wszystko jest w porządku, czasem jednak wydaje się, że chodzi o coś więcej. Zdarza się, że przełamywane ograniczenia dotyczą nade wszystko kwestii moralnych.
Ewangelie są ogromnym bogactwem, z którego możemy czerpać. Ważne jednak, by do Ewangelii nieustannie powracać, ponieważ w tej szkole bycia uczniem Jezusa uczymy się całe życie.
Cały stworzony świat, który jest dobry i trwa nieustannie w kosmicznej liturgii, ten cały wszechświat jest znakiem obecności Boga. Dlatego św. Ireneusz z Lyonu pisał: "Stworzenie samo wskazuje na swego Stwórcę, dzieło pozwala rozpoznać Tego, kto je wykonał, a świat objawia Tego, który go uporządkował".
We wszystkich religiach słuchanie odgrywa jakąś rolę, ale w "świecie biblijnym" stało się ono kluczem do zrozumienia tajemnicy Rzeczywistości, sztuką egzystencji. Całą historię Izreala można bowiem ująć według tego: jak słuchali, czego nie dosłyszeli, co zostawili bez odpowiedzi na wezwanie Szema Izrael.
Święty to człowiek, który należy do Boga i bliźniego. Szuka łączności z Bogiem, bo jak mówił Augustyn z Hippony: "Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie".
Zakładając, że wszyscy jesteśmy ludźmi pragnień i rozczarowań oraz wpisanej w nas zdolności do żywienia nadziei, pytajmy, co dla nas osobiście mogłoby być takim wejściem na sykomorę? Czy nie przyszła już pora na to, by wykonać niezwykły gest jak Zacheusz?
Kto chce doświadczyć objawienia Boga na co dzień, ten musi powoli uczyć się wewnętrznej wolności, w którą wpisana jest niepewność, ryzyko i ściąganie z nóg cieplutkich kapciuszków.
Bierzmowanie zaliczamy do tzw. sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. Nie chodzi tu jednak o czarną magię czy jakieś mroczne obrzędy inicjacyjne, lecz o proces ciągłego rozwoju wiary. Wtajemniczenie chrześcijańskie to po prostu lepsze poznawanie Chrystusa i rozwijanie życia chrześcijańskiego w praktyce, pogłębianie więzi z Bogiem i Kościołem.
{{ article.description }}