Marnotrwaność dzisiaj zaczyna się zawsze od tego samego - od narzekania. Wykłuwa się ona od niedocenienia tego co wokół mnie, tego co wydaje się oczywiste.
...nawróciłam się wśród muzułmanów, obserwując ich żywą wiarę i ich oddanie...
Wszystko zaczęło się w roku 1935. Świat doskonale zdawał sobie sprawę z siejącego spustoszenie komunizmu na Wschodzie, a faszyzm ostrzył już zęby za naszą zachodnią granicą.
Spotkanie I Jezus powstał z martwych
Pan Bóg, stwarzając nas, dał nam pewien układ orientacyjny w świecie, nie tylko tym fizycznym, ale również moralnym. W tym sensie sąd sumienia można interpretować jako głos Boży, ale nie chodzi o to, że Pan Bóg stoi obok mnie i szepcze mi przez anioła stróża do ucha, co robić.
Jak poradzić sobie ze stratą? Jak przeżyć żałobę? Czy warto zapomnieć? Gościem Anny Malec jest Błażej Szostek z Poradni Dewajtis.
Nikt nie widział zmartwychwstania. Pascha Jezusa, czyli Jego przejście ze śmierci do życia było niewidoczne. Dla niektórych może to być powód do zwątpienia. Przecież coś, czego nikt nie widział, jest mało wiarygodne.
Owiane tajemnicą uchodziły za ikony nie ręką ludzką uczynione, "spuszczone z nieba". Ich nadprzyrodzone pochodzenie dawało gwarancję i wyłączność na ukazanie jedynie autentycznego i prawdziwego oblicza Jezusa.
Zmartwychwstanie Chrystusa, rzecz nie do pojęcia dla wszystkich, w Ewangeliach opisane jest z perspektywy różnych osób, które przezwyciężając własny ból - tak wielki, że niejednokrotnie wstrząsnął ich wiarą - same musiały otrząsnąć się z duchowej śmierci: uwierzyć na nowo i od nowa.
Opisując poranek pierwszego dnia po szabacie - czyli niedzielę wielkanocną - ewangeliści są zgodni co do faktu, że pierwszymi osobami, które odkryły, iż grób Jezusa jest pusty, były kobiety. To, co zobaczyły na miejscu, wprawiło je w osłupienie...
Thomas Keating
Alleluja! To wezwanie zachęca nas do radości, wyjścia z mroku cierpienia, śmierci, smutku. Wieść o Zmartwychwstaniu Pana rozjaśnia wszystkie mroczne zakamarki naszego życia, tak jak świeca paschalna rozświetla ciemny kościół w noc Zmartwychwstania.
Stanisław Biel SJ
We współczesnym świecie, w dzisiejszej kulturze można zauważyć dwojaką postawę wobec śmierci. Z jednej strony śmierć staje się tematem tabu. Do tego stopnia, że na Zachodzie próbuje się wyprzeć słowo śmierć z mass mediów (zwłaszcza z prasy), oraz z instytucji pogrzebowych. Śmierć i umieranie stają się procesem czysto technicznym. Dokonują się w izolacji od bliskich, przyjaciół, w samotności. Śmierć w rodzinie, w otoczeniu ludzi kochających, w czasie wspólnej modlitwy z kapłanem jest dziś zjawiskiem coraz rzadszym.
Słowo "krzyż" najczęściej przywodzi na myśl cierpienie i śmierć. Takie są nasze pierwsze i często jedyne skojarzenia, gdy słyszymy: "Weź swój krzyż na ramiona". Myślimy wtedy: "muszę zaakceptować moje bóle, trudności, kłopoty, straty ...". Krzyż tak rozumiany trudno wtedy przeżywać jako narzędzie zbawienia, uzdrowienia, odrodzenia, gdyż budzi naturalny dla człowieka lęk, niechęć i opór. Tymczasem krzyż Chrystusa jest kluczem do Raju.
Któż z nas odważyłby się życzyć swoim rodzicom śmierci, by jak najszybciej cieszyli się szczęściem nieba? Byli tacy, co się odważyli.
Joanna Petry-Mroczkowska
Stary diabeł szukający wśród nas przykładów, aby poinstruować swego młodego ucznia w sztuce zwodzenia ludzi, znajdzie dzisiaj, także w naszym kraju, dużo "cennych" sposobów na wyprowadzenie ludzi w pole.
Tomasz Oleniacz SJ
Jest coś niezwykłego w świętach Wielkiej Nocy. Niezwykłego w wielu znaczeniach i odcieniach tego słowa. Oto Zmarły powstaje do życia! I to nie na chwilę, do następnego pojmania i ukrzyżowania, ale na wieki i na zawsze!
Ustanowiona przez Jezusa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy eucharystyczna Ofiara Ciała i Krwi jest nieustannym uobecnianiem Jego ofiary złożonej Bogu Ojcu za każdego z nas na krzyżu.
Anselm Grün OSB
Kapłani istnieją we wszystkich religiach. Są oni pośrednikami pomiędzy Bogiem a ludźmi, łączą człowieka z Bogiem. Rzymianie nazywają kapłana pontifex ("budujący mosty"). Zadaniem kapłana jest budowanie mostów, po których ludzie mogą przyjść do Boga, a Bóg do ludzi. Takim mostem często bywają rytuały. Także opieka duszpasterska tworzy taki most. W kulturze azjatyckiej kapłan jako osoba kontemplująca jest kimś, kto otwiera ten świat dla Boga i w ten sposób tworzy połączenie między Bogiem a człowiekiem. Kapłan jest również tym, kto przemienia to, co ziemskie, w to, co boskie. Jest on poszukiwaczem Boskich śladów, który odkrywa ślady Bożej obecności w ludzkim życiu. I jest też obrońcą ludzi przed Bogiem, ich adwokatem.
Co do tego nigdy nie miałem wątpliwości. Czy jest w ogóle do pomyślenia, by mogły się mylić owe miliony chrześcijan, którzy od dwóch tysiącleci podzielają pewność tej wiary?
Wciąż na nowo bardzo potrzebujemy pocieszania. Ciągle nam bowiem nie wychodzi życie, popełniamy te same błędy, raz po raz nie wychodzą nam relacje z innymi ludźmi, a sprawy idą w złym kierunku.
{{ article.description }}