‘Od tej godziny”. ‘Godzina’ krzyża stanowi centrum wspólnej historii Boga i człowieka. Wszystko do niej prowadzi i wszystko ma w niej swój początek. Ten moment stanowi ‘serce czasu’. Tu splata się przeszłość i przyszłość „z Tym, który jest wieczną teraźniejszością”.
‘Od tej godziny”. ‘Godzina’ krzyża stanowi centrum wspólnej historii Boga i człowieka. Wszystko do niej prowadzi i wszystko ma w niej swój początek. Ten moment stanowi ‘serce czasu’. Tu splata się przeszłość i przyszłość „z Tym, który jest wieczną teraźniejszością”.
Rozpoznanie Jezusa i pojednanie. Spotkanie Zmartwychwstałego i rozpoznanie Go napełnia nas radością mesjańską. Pascha się dopełnia i ugruntowuje. Rodzi się nowa wspólnota. Stworzenie odnajduje swoją jedność i dopełnia się Pięćdziesiątnica. Rozpoznanie Jezusa i uwierzenie w Niego tworzy nowy lud Boży.
Rozpoznanie Jezusa i pojednanie. Spotkanie Zmartwychwstałego i rozpoznanie Go napełnia nas radością mesjańską. Pascha się dopełnia i ugruntowuje. Rodzi się nowa wspólnota. Stworzenie odnajduje swoją jedność i dopełnia się Pięćdziesiątnica. Rozpoznanie Jezusa i uwierzenie w Niego tworzy nowy lud Boży.
Przyjść do Jezusa. ‘Spragniony niech przyjdzie do Mnie’. Jezus utożsamia się z tym, czego człowiek pragnie. Pan się nie narzuca. Przybliża się do człowieka w sytuacji, w jakiej jest – jak przy studni z Samarytanką pięciokrotnie zamężną. Nikogo nie odrzuca, ale wzywa do bycia świadkiem i Jego apostołem.
Przyjść do Jezusa. ‘Spragniony niech przyjdzie do Mnie’. Jezus utożsamia się z tym, czego człowiek pragnie. Pan się nie narzuca. Przybliża się do człowieka w sytuacji, w jakiej jest – jak przy studni z Samarytanką pięciokrotnie zamężną. Nikogo nie odrzuca, ale wzywa do bycia świadkiem i Jego apostołem.
Uczniowie muszą nauczyć się odczytywać i interpretować znaki, jakie pojawiają się na ich drodze. Ważnym elementem jest pamięć o tym, co się wydarzyło, co przeżyli, czego byli świadkami, ale i muszą nauczyć się rozumieć znaczenie przeżywanych wydarzeń w świetle wiary i bliskiej relacji z Nauczycielem.
Uczniowie muszą nauczyć się odczytywać i interpretować znaki, jakie pojawiają się na ich drodze. Ważnym elementem jest pamięć o tym, co się wydarzyło, co przeżyli, czego byli świadkami, ale i muszą nauczyć się rozumieć znaczenie przeżywanych wydarzeń w świetle wiary i bliskiej relacji z Nauczycielem.
"Czy kochasz Mnie?". To pytanie skierowane tutaj do Piotra, jest w istocie kierowane do każdego z uczniów. Nasze relacje we wspólnocie Kościoła i spełniana posługa jest kształtowana przez miłość. Jeśli nie, nie ma nic wspólnego z Jezusem i Jego misją. Kościół, także ten instytucjonalny, ma miłość jako zasadę działania i "dobro-wolność" jako swoje powołanie i cel.
"Czy kochasz Mnie?". To pytanie skierowane tutaj do Piotra, jest w istocie kierowane do każdego z uczniów. Nasze relacje we wspólnocie Kościoła i spełniana posługa jest kształtowana przez miłość. Jeśli nie, nie ma nic wspólnego z Jezusem i Jego misją. Kościół, także ten instytucjonalny, ma miłość jako zasadę działania i "dobro-wolność" jako swoje powołanie i cel.
W ostatnich chwilach przed męką Jezus wypowiada słowa, które do dziś poruszają swoją prostotą i głębią. Nie modli się o sukces, siłę czy władzę uczniów. Prosi o jedno, aby byli zjednoczeni w miłości. To przesłanie pozostaje aktualne także dziś, w świecie pełnym podziałów, lęku i samotności.
W ostatnich chwilach przed męką Jezus wypowiada słowa, które do dziś poruszają swoją prostotą i głębią. Nie modli się o sukces, siłę czy władzę uczniów. Prosi o jedno, aby byli zjednoczeni w miłości. To przesłanie pozostaje aktualne także dziś, w świecie pełnym podziałów, lęku i samotności.
Syn zatracenia, syn zagubiony to stwierdzenia zwykle odnoszone do Judasza. Budzą one niepokój, bo wskazywałaby na predestynację do potępienia. Cała Biblia jest przecież przypowieścią o poszukiwaniu zagubionego syna. Jezus oddał jednak swoje życie po to, aby wszyscy odnaleźli bliskość z Ojcem.
Syn zatracenia, syn zagubiony to stwierdzenia zwykle odnoszone do Judasza. Budzą one niepokój, bo wskazywałaby na predestynację do potępienia. Cała Biblia jest przecież przypowieścią o poszukiwaniu zagubionego syna. Jezus oddał jednak swoje życie po to, aby wszyscy odnaleźli bliskość z Ojcem.
Spełnić swoją misję. Jezus modli się do Ojca, wskazując na wierność swojej drodze. Każdy z nas idzie swoją drogą, ma ‘dzieło do wykonania’, jakie mu zostało powierzone przez Boga. To nie jest kamień zagłady, który nas przytłacza. To jest prawdziwe ‘dzieło życia’. Mogę odnaleźć swoje szczęście tylko wtedy, kiedy żyję zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Spełnić swoją misję. Jezus modli się do Ojca, wskazując na wierność swojej drodze. Każdy z nas idzie swoją drogą, ma ‘dzieło do wykonania’, jakie mu zostało powierzone przez Boga. To nie jest kamień zagłady, który nas przytłacza. To jest prawdziwe ‘dzieło życia’. Mogę odnaleźć swoje szczęście tylko wtedy, kiedy żyję zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Pokój, ucisk i odwaga. Jezus chce każdemu z nas dać siłę do przezwyciężenia niepokojów i odnalezienia ‘pokoju’ w Nim, we wspólnocie z Panem i Jego drogą. Pokój jest darem wielkanocnym. Świat nam nie sprzyja. Co więcej, będzie nas prowokował i testował. Uspokojenie nie przychodzi z naszych mocy i pewności. Jest darem paschalnym Jezusa.
Pokój, ucisk i odwaga. Jezus chce każdemu z nas dać siłę do przezwyciężenia niepokojów i odnalezienia ‘pokoju’ w Nim, we wspólnocie z Panem i Jego drogą. Pokój jest darem wielkanocnym. Świat nam nie sprzyja. Co więcej, będzie nas prowokował i testował. Uspokojenie nie przychodzi z naszych mocy i pewności. Jest darem paschalnym Jezusa.
Kiedy patrzymy na ten moment, w którym Jezus unosi się i znika w obłoku, możemy poczuć pewien rodzaj duchowej pustki. Po ludzku to wygląda jak pożegnanie. Mistrz odchodzi, uczniowie zostają. On idzie do nieba, oni zostają na ziemi. Można by pomyśleć, że Jezus zostawia im po prostu swój testament, kilka ostatnich wskazówek, deleguje zadania i mówi: „Teraz wasza kolej, radźcie sobie, a Ja będę na was czekał tam, gdzie jest już spokojniej. Powodzenia!”. Ale jeśli tak myślimy o Wniebowstąpieniu, to znaczy, że kompletnie nie zrozumieliśmy tego, co tam się wydarzyło.
Kiedy patrzymy na ten moment, w którym Jezus unosi się i znika w obłoku, możemy poczuć pewien rodzaj duchowej pustki. Po ludzku to wygląda jak pożegnanie. Mistrz odchodzi, uczniowie zostają. On idzie do nieba, oni zostają na ziemi. Można by pomyśleć, że Jezus zostawia im po prostu swój testament, kilka ostatnich wskazówek, deleguje zadania i mówi: „Teraz wasza kolej, radźcie sobie, a Ja będę na was czekał tam, gdzie jest już spokojniej. Powodzenia!”. Ale jeśli tak myślimy o Wniebowstąpieniu, to znaczy, że kompletnie nie zrozumieliśmy tego, co tam się wydarzyło.
„Ja jestem z wami...” Jezus obiecuje swoim uczniom ‘obecność’ w każdym momencie ich życia i działalności. Nie zastępuje ich, nie zajmuje ich miejsca, ale wspiera i pomaga realizować to powołanie, które im zostało powierzone. Jezus nie jest postacią z przeszłej historii. On żyje i wspiera swoje dzieło nieustannie, w wiecznym ‘teraz’.
„Ja jestem z wami...” Jezus obiecuje swoim uczniom ‘obecność’ w każdym momencie ich życia i działalności. Nie zastępuje ich, nie zajmuje ich miejsca, ale wspiera i pomaga realizować to powołanie, które im zostało powierzone. Jezus nie jest postacią z przeszłej historii. On żyje i wspiera swoje dzieło nieustannie, w wiecznym ‘teraz’.
Pragnienie Jezusa. Ostatnie słowa, jakie Jezus wypowiada przed męką świadczą o wielkim pragnieniu, aby miłość Boga objawiała się w każdym z nas. „Aby miłość... w nich była i Ja w nich”. To jest wielkie pragnienie Jezusa, byśmy patrząc na Jego chwałę, mieli tę samą miłość, jaką Ojciec nas umiłował i nią żyli w każdym momencie.
Pragnienie Jezusa. Ostatnie słowa, jakie Jezus wypowiada przed męką świadczą o wielkim pragnieniu, aby miłość Boga objawiała się w każdym z nas. „Aby miłość... w nich była i Ja w nich”. To jest wielkie pragnienie Jezusa, byśmy patrząc na Jego chwałę, mieli tę samą miłość, jaką Ojciec nas umiłował i nią żyli w każdym momencie.
Deon.pl
Perspektywa, jaką Jezus rysuje przed swoimi uczniami wcale nie jest łatwa. To jest także wizja, jaka się spełnia wobec każdego ucznia Chrystusa. Nieprzychylności świata wobec uczniów Chrystusa doświadczamy wszyscy, także dzisiaj. To jest okres żalu i smutku, wywyższenia na krzyżu i złożenia w grobie. Ale to jest też zapowiedź, że po okresie sądu następuje zbawienie. Światu się wydaje, że odniósł zwycięstwo, ale ostatecznie zostanie ocalony. Wtedy uczniowie odrzucą wór pokutny, a przywdzieją szaty radości.
Perspektywa, jaką Jezus rysuje przed swoimi uczniami wcale nie jest łatwa. To jest także wizja, jaka się spełnia wobec każdego ucznia Chrystusa. Nieprzychylności świata wobec uczniów Chrystusa doświadczamy wszyscy, także dzisiaj. To jest okres żalu i smutku, wywyższenia na krzyżu i złożenia w grobie. Ale to jest też zapowiedź, że po okresie sądu następuje zbawienie. Światu się wydaje, że odniósł zwycięstwo, ale ostatecznie zostanie ocalony. Wtedy uczniowie odrzucą wór pokutny, a przywdzieją szaty radości.
W święto św. Macieja Apostoła Jezus mówi do uczniów słowa, które mogą poruszyć każdego: "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem". To Ewangelia o miłości, przyjaźni i odkrywaniu własnego miejsca w Kościele oraz w życiu. Chrystus nie szuka ludzi idealnych ani najsilniejszych, ale wybiera tych, którzy chcą trwać przy Nim i uczyć się prawdziwej miłości.
W święto św. Macieja Apostoła Jezus mówi do uczniów słowa, które mogą poruszyć każdego: "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem". To Ewangelia o miłości, przyjaźni i odkrywaniu własnego miejsca w Kościele oraz w życiu. Chrystus nie szuka ludzi idealnych ani najsilniejszych, ale wybiera tych, którzy chcą trwać przy Nim i uczyć się prawdziwej miłości.
Duch Prawdy, który "oznajmia rzeczy przyszłe" znaczy, że uzdolni nas, aby "powtarzać, ponownie zapowiadać, interpretować". Proroctwo chrześcijańskie to nie horoskop. Ono "polega na widzeniu teraźniejszości w świetle przeszłości Jezusa". To nie wizjonerstwo, lecz ufność i wiara.
Duch Prawdy, który "oznajmia rzeczy przyszłe" znaczy, że uzdolni nas, aby "powtarzać, ponownie zapowiadać, interpretować". Proroctwo chrześcijańskie to nie horoskop. Ono "polega na widzeniu teraźniejszości w świetle przeszłości Jezusa". To nie wizjonerstwo, lecz ufność i wiara.
Jezus przeżywa bardzo świadomie każdy moment swojego życia, także te dramatyczne wydarzenia, które Go czekają na krzyżu. W ostatnich godzinach życia ma świadomość, że uczniowie są smutni. Są jak płacząca Maria Magdalena przy grobie, bo mają Pana przed sobą, a nie rozpoznają Go. Tak dzieje się często, ilekroć skoncentrowani jesteśmy na swoich wyobrażeniach i smutkach, a nie na Panu. 
Jezus przeżywa bardzo świadomie każdy moment swojego życia, także te dramatyczne wydarzenia, które Go czekają na krzyżu. W ostatnich godzinach życia ma świadomość, że uczniowie są smutni. Są jak płacząca Maria Magdalena przy grobie, bo mają Pana przed sobą, a nie rozpoznają Go. Tak dzieje się często, ilekroć skoncentrowani jesteśmy na swoich wyobrażeniach i smutkach, a nie na Panu. 
Dbać o pamiętanie. To nie tyle zachęta do bycia ‘pamiętliwym’, co zaakceptowanie faktu, że bycie człowiekiem oznacza potrzebę uczenia się i bycia przygotowanym na ‘nowość’ każdej sytuacji. Uczeń Chrystusa uczy się siebie, świata, Boga. Jest wierny w słuchaniu, odważny i hojny w działaniu. Próby nadejdą. Dlatego Jezus zachęca do pamiętania i wierności.
Dbać o pamiętanie. To nie tyle zachęta do bycia ‘pamiętliwym’, co zaakceptowanie faktu, że bycie człowiekiem oznacza potrzebę uczenia się i bycia przygotowanym na ‘nowość’ każdej sytuacji. Uczeń Chrystusa uczy się siebie, świata, Boga. Jest wierny w słuchaniu, odważny i hojny w działaniu. Próby nadejdą. Dlatego Jezus zachęca do pamiętania i wierności.
Myśląc o wierze, można wpaść w pułapkę traktowania jej jako zestawu poglądów, które trzeba wyznawać, albo listy obowiązków, które należy sumiennie wypełniać (albo po prostu odhaczać). Tymczasem chrześcijaństwo to relacja. Wiara to nie są deklaracje, to nie są wzniosłe hasła wypisywane na sztandarach, ale żywa, pulsująca więź z Osobą. A relacja ma to do siebie, że nie opiera się na teoretyzowaniu, tylko na dostrzeganiu działania tej drugiej strony i na zaufaniu wobec niej, nawet jeśli to działanie nie zawsze wpisuje się w nasz przemyślany już wcześniej scenariusz.
Myśląc o wierze, można wpaść w pułapkę traktowania jej jako zestawu poglądów, które trzeba wyznawać, albo listy obowiązków, które należy sumiennie wypełniać (albo po prostu odhaczać). Tymczasem chrześcijaństwo to relacja. Wiara to nie są deklaracje, to nie są wzniosłe hasła wypisywane na sztandarach, ale żywa, pulsująca więź z Osobą. A relacja ma to do siebie, że nie opiera się na teoretyzowaniu, tylko na dostrzeganiu działania tej drugiej strony i na zaufaniu wobec niej, nawet jeśli to działanie nie zawsze wpisuje się w nasz przemyślany już wcześniej scenariusz.
‘Wy Mnie widzicie’. Jezus zapowiada swoje odejście, ale uczniowie ‘widzą Go’ w nowy, głębszy sposób. Jezus staje się naszym życiem. Widzimy Go w nas i siebie w Nim. Dokonuje się to przez ‘spełnianie przykazań i życie w Nim’. W ten sposób dokonuje się codzienne ‘widzenie Pana’.
‘Wy Mnie widzicie’. Jezus zapowiada swoje odejście, ale uczniowie ‘widzą Go’ w nowy, głębszy sposób. Jezus staje się naszym życiem. Widzimy Go w nas i siebie w Nim. Dokonuje się to przez ‘spełnianie przykazań i życie w Nim’. W ten sposób dokonuje się codzienne ‘widzenie Pana’.
Jezus nie obiecuje swoim uczniom łatwej drogi. W Ewangelii według św. Jan mówi wprost o odrzuceniu, niezrozumieniu i sprzeciwie świata. To trudne słowa, ale jednocześnie niezwykle prawdziwe także dziś.
Jezus nie obiecuje swoim uczniom łatwej drogi. W Ewangelii według św. Jan mówi wprost o odrzuceniu, niezrozumieniu i sprzeciwie świata. To trudne słowa, ale jednocześnie niezwykle prawdziwe także dziś.