"Tak bowiem Bóg umiłował świat..." – te słowa zna niemal każdy, ale nie każdy naprawdę im wierzy. W spotkaniu z Nikodemem Jezus odsłania coś kluczowego: Bóg nie chce cię osądzić, tylko ocalić. A jednak wciąż uciekamy przed światłem. Dlaczego?
"Tak bowiem Bóg umiłował świat..." – te słowa zna niemal każdy, ale nie każdy naprawdę im wierzy. W spotkaniu z Nikodemem Jezus odsłania coś kluczowego: Bóg nie chce cię osądzić, tylko ocalić. A jednak wciąż uciekamy przed światłem. Dlaczego?
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.
‘Powtórne narodzenie’. Słuchamy ze zdziwieniem tych słów, podobnie, jak Nikodem, pytając, jak to możliwe? Na fizyczność nie mamy wpływu. Ona jest zdeterminowana. Rozwój duchowy wymaga jednak współuczestnictwa człowieka, jego przyzwolenia i współpracy. To ‘trzeba’ jest zaproszeniem do dobrowolnego wyboru. Nie przymusza. Daje możliwość.
‘Powtórne narodzenie’. Słuchamy ze zdziwieniem tych słów, podobnie, jak Nikodem, pytając, jak to możliwe? Na fizyczność nie mamy wpływu. Ona jest zdeterminowana. Rozwój duchowy wymaga jednak współuczestnictwa człowieka, jego przyzwolenia i współpracy. To ‘trzeba’ jest zaproszeniem do dobrowolnego wyboru. Nie przymusza. Daje możliwość.
Zdarza nam się czasem, że wielkie słowa, które w Kościele odmieniamy przez wszystkie przypadki, z czasem tracą swój ciężar. Tak bywa z Miłosierdziem Bożym. Dla wielu z nas stało się być może synonimem pobożnego obrazka, krótkiego westchnienia albo „uspokajacza sumienia”. Zdarza się, że mówimy o Miłosierdziu w sposób nieprawdopodobnie płytki, niemal infantylny. Robimy z niego duchowy puder, który ma przykryć nasze niedoskonałości, żebyśmy poczuli się odrobinę lepiej po tym, jak na kogoś nakrzyczeliśmy albo zapomnieliśmy o wieczornej modlitwie. Sprowadzamy je do poziomu Boga, która z uśmiechem mówi: „Nic takiego się nie stało”.
Zdarza nam się czasem, że wielkie słowa, które w Kościele odmieniamy przez wszystkie przypadki, z czasem tracą swój ciężar. Tak bywa z Miłosierdziem Bożym. Dla wielu z nas stało się być może synonimem pobożnego obrazka, krótkiego westchnienia albo „uspokajacza sumienia”. Zdarza się, że mówimy o Miłosierdziu w sposób nieprawdopodobnie płytki, niemal infantylny. Robimy z niego duchowy puder, który ma przykryć nasze niedoskonałości, żebyśmy poczuli się odrobinę lepiej po tym, jak na kogoś nakrzyczeliśmy albo zapomnieliśmy o wieczornej modlitwie. Sprowadzamy je do poziomu Boga, która z uśmiechem mówi: „Nic takiego się nie stało”.
Pierwsze ‘bankructwo orędzia paschalnego’. Do Tomasza ‘przykleił się’ przydomek ‘niewierny’ właśnie z powodu tych słów wypowiedzianych w Wieczerniku. Wcześniej był gotowy ‘umrzeć z Jezusem’, ‘być z Nim dokądkolwiek pójdzie’. To pierwsze ‘bankructwo’ przesłania Wielkanocy jest jednak dla nas pożyteczne, bo uświadamia nam, czym jest wiara i jak orędzie paschalne może być przekazywane przez pokolenia.
Pierwsze ‘bankructwo orędzia paschalnego’. Do Tomasza ‘przykleił się’ przydomek ‘niewierny’ właśnie z powodu tych słów wypowiedzianych w Wieczerniku. Wcześniej był gotowy ‘umrzeć z Jezusem’, ‘być z Nim dokądkolwiek pójdzie’. To pierwsze ‘bankructwo’ przesłania Wielkanocy jest jednak dla nas pożyteczne, bo uświadamia nam, czym jest wiara i jak orędzie paschalne może być przekazywane przez pokolenia.
Wiara, która się rozwija. Rzeczywistość relacji z Bogiem nie jest statyczna. Od zarania dziejów, od stworzenia, człowiek był przeznaczony, aby ‘stwarzać świat’ we współpracy z Bogiem. My uczestniczymy w dziele stwarzania i zbawienia świata przez ‘wyjście do innych’, dawanie świadectwa i głoszenie dobrej nowiny przez to, jak żyjemy i przez słowo, które przekazujemy.
Wiara, która się rozwija. Rzeczywistość relacji z Bogiem nie jest statyczna. Od zarania dziejów, od stworzenia, człowiek był przeznaczony, aby ‘stwarzać świat’ we współpracy z Bogiem. My uczestniczymy w dziele stwarzania i zbawienia świata przez ‘wyjście do innych’, dawanie świadectwa i głoszenie dobrej nowiny przez to, jak żyjemy i przez słowo, które przekazujemy.
Strapienie i pocieszenie. Św. Ignacy sformułował te zasady życia duchowego w swoich Ćwiczeniach Duchowych. Strapienie i pocieszenie to dwa stany ducha, poprzez które Pan Bóg nas prowadzi w naszym życiu duchowym. Umiejętność rozeznawania ich i korzystania z tej wiedzy pomaga nam lepiej żyć i przynosić większe duchowe owoce.
Strapienie i pocieszenie. Św. Ignacy sformułował te zasady życia duchowego w swoich Ćwiczeniach Duchowych. Strapienie i pocieszenie to dwa stany ducha, poprzez które Pan Bóg nas prowadzi w naszym życiu duchowym. Umiejętność rozeznawania ich i korzystania z tej wiedzy pomaga nam lepiej żyć i przynosić większe duchowe owoce.
Pamięć, świadectwo i bycie narzędziem. Żaden z uczniów Chrystusa nie może głosić samego siebie. Trzeba znać swoje miejsce, być pokornym i stawać się ‘narzędziem w ręku Boga’. Kto przestaje być świadkiem Chrystusa, a zaczyna głosić swoje teorie, odrywa się od Niego i nie żyje w prawdzie. Niezależnie od tego jak elokwentnym byłby mówcą i organizatorem. Potrzebujemy pamięci, poczucia misji i świadomości bycia narzędziem.
Pamięć, świadectwo i bycie narzędziem. Żaden z uczniów Chrystusa nie może głosić samego siebie. Trzeba znać swoje miejsce, być pokornym i stawać się ‘narzędziem w ręku Boga’. Kto przestaje być świadkiem Chrystusa, a zaczyna głosić swoje teorie, odrywa się od Niego i nie żyje w prawdzie. Niezależnie od tego jak elokwentnym byłby mówcą i organizatorem. Potrzebujemy pamięci, poczucia misji i świadomości bycia narzędziem.
Rozeznanie poruszeń Pana. Uczniowie rozpoznają Jezusa Zmartwychwstałego po łamaniu chleba – Eucharystii i po pałającym sercu, znakach, które trzeba nie tylko doświadczać, ale i rozeznawać. Opowiadanie o ukazaniu się Jezusa w drodze do Emaus uczy nas właśnie tego: rozeznawania czasu nawiedzenia Pana.
Rozeznanie poruszeń Pana. Uczniowie rozpoznają Jezusa Zmartwychwstałego po łamaniu chleba – Eucharystii i po pałającym sercu, znakach, które trzeba nie tylko doświadczać, ale i rozeznawać. Opowiadanie o ukazaniu się Jezusa w drodze do Emaus uczy nas właśnie tego: rozeznawania czasu nawiedzenia Pana.
‘Mario... udaj się do moich braci i daj świadectwo’. Spotkanie ze Zmartwychwstałym posyła nas z misją ‘do braci’. Nie powinniśmy się skupiać na sobie. Przeżycie bliskości z Panem zawsze jest preludium dla misji. Przeżycia duchowe, łaski są dane dla naszego wzmocnienia i dla misji, która jest nam przeznaczona. Jeśli nie idziemy z nimi do braci, marnujemy je, a nasza pobożność staje się niewiarygodna.
‘Mario... udaj się do moich braci i daj świadectwo’. Spotkanie ze Zmartwychwstałym posyła nas z misją ‘do braci’. Nie powinniśmy się skupiać na sobie. Przeżycie bliskości z Panem zawsze jest preludium dla misji. Przeżycia duchowe, łaski są dane dla naszego wzmocnienia i dla misji, która jest nam przeznaczona. Jeśli nie idziemy z nimi do braci, marnujemy je, a nasza pobożność staje się niewiarygodna.
Fałszywa plotka i zatwardziałość. Arcykapłani i starsi, jako interpretatorzy i strażnicy tekstów prawa i tradycji pojawili się już na początku Mateuszowej Ewangelii, przy pokłonie Mędrców ze Wschodu. Teraz też, zamiast odczytać ‘znaki czasów’ – historyczne okazje a także pozorne przypadki – odkrywając ich znaczenie i sens, tkwią w kłamstwie i intrydze, które są przeszkodą w otwarciu się na spotkanie ze Zmartwychwstałym.
Fałszywa plotka i zatwardziałość. Arcykapłani i starsi, jako interpretatorzy i strażnicy tekstów prawa i tradycji pojawili się już na początku Mateuszowej Ewangelii, przy pokłonie Mędrców ze Wschodu. Teraz też, zamiast odczytać ‘znaki czasów’ – historyczne okazje a także pozorne przypadki – odkrywając ich znaczenie i sens, tkwią w kłamstwie i intrydze, które są przeszkodą w otwarciu się na spotkanie ze Zmartwychwstałym.
Jasne widzenie i rozsądek. O wierze mówi się czasem jak o czymś nierozumnym i naiwnym. A tymczasem wiara nie jest ślepa. Ona jest pełniejszym widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem jej znaczenia. Wiara nie jest też naiwna. Jest raczej całościowym i najbardziej rozsądnym odczytywaniem rzeczywistości, w której żyjemy i jesteśmy zanurzeni.
Jasne widzenie i rozsądek. O wierze mówi się czasem jak o czymś nierozumnym i naiwnym. A tymczasem wiara nie jest ślepa. Ona jest pełniejszym widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem jej znaczenia. Wiara nie jest też naiwna. Jest raczej całościowym i najbardziej rozsądnym odczytywaniem rzeczywistości, w której żyjemy i jesteśmy zanurzeni.
„Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał”. Ten ‘brak ciała Jezusa’ jest charakterystyczny dla doświadczenia zmartwychwstania. On nie został ‘przeniesiony’ czy ‘wykradziony’, jak zasugeruje ‘starszyzna’, ale jest obecny na inny sposób. Zmartwychwstał i żyje!
„Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał”. Ten ‘brak ciała Jezusa’ jest charakterystyczny dla doświadczenia zmartwychwstania. On nie został ‘przeniesiony’ czy ‘wykradziony’, jak zasugeruje ‘starszyzna’, ale jest obecny na inny sposób. Zmartwychwstał i żyje!
Zbawieni przez śmierć. Jezus umarł, leży w grobie. Nie wyzwala nas od śmierci, ale przez śmierć. Zanurza się w nasze ‘groby’, abyśmy byli pewni, że jest z nami wszędzie, nawet w tym, co wydaje się być nieszczęściem. Siedząc ‘naprzeciw grobu’ wiemy, że za tym kamieniem jest to, czego się boimy i przed czym uciekamy. Ale właśnie przez tę śmierć Pana jesteśmy zbawieni.
Zbawieni przez śmierć. Jezus umarł, leży w grobie. Nie wyzwala nas od śmierci, ale przez śmierć. Zanurza się w nasze ‘groby’, abyśmy byli pewni, że jest z nami wszędzie, nawet w tym, co wydaje się być nieszczęściem. Siedząc ‘naprzeciw grobu’ wiemy, że za tym kamieniem jest to, czego się boimy i przed czym uciekamy. Ale właśnie przez tę śmierć Pana jesteśmy zbawieni.
Judasz i Piotr. Obaj byli blisko Jezusa. Zostały im powierzone ważne prawdy i funkcje dla dobra wspólnoty. Obydwaj zawiedli. Uczestniczę w ich dramacie, bo we wszystkich ich rozterkach mogę odnaleźć cząstkę siebie. Ale za obu z nich Jezus oddał swoje życie. I dlatego do każdego z nas mówi: ‘Przyjacielu – ty pójdź za Mną!’.
Judasz i Piotr. Obaj byli blisko Jezusa. Zostały im powierzone ważne prawdy i funkcje dla dobra wspólnoty. Obydwaj zawiedli. Uczestniczę w ich dramacie, bo we wszystkich ich rozterkach mogę odnaleźć cząstkę siebie. Ale za obu z nich Jezus oddał swoje życie. I dlatego do każdego z nas mówi: ‘Przyjacielu – ty pójdź za Mną!’.
Jesteśmy wraz z Jezusem i uczniami w Wieczerniku. To szczególny moment w życiu Pana i wszystkich Jego uczniów. Umycie nóg Apostołom zastępuje w Ewangelii św. Jana ustanowienie Eucharystii. Ja też uczestniczę w Ostatniej Wieczerzy, przyglądam się, słucham i kontempluję to szczególne wydarzenie.
Jesteśmy wraz z Jezusem i uczniami w Wieczerniku. To szczególny moment w życiu Pana i wszystkich Jego uczniów. Umycie nóg Apostołom zastępuje w Ewangelii św. Jana ustanowienie Eucharystii. Ja też uczestniczę w Ostatniej Wieczerzy, przyglądam się, słucham i kontempluję to szczególne wydarzenie.
Pozorna pokora Piotra. Sprzeciw Szymona wobec umywania nóg przez Pana sprawia wrażenie uniżenia i pokory, ale w istocie jest oznaką niezrozumienia istoty i ‘samowystarczalnością’, która jest przeszkodą w przyjęciu Bożego przebaczenia. Jezus przestrzega uczniów przed pokusą polegania na sobie i praktycznym odrzuceniem uniżenia i krzyża.
Pozorna pokora Piotra. Sprzeciw Szymona wobec umywania nóg przez Pana sprawia wrażenie uniżenia i pokory, ale w istocie jest oznaką niezrozumienia istoty i ‘samowystarczalnością’, która jest przeszkodą w przyjęciu Bożego przebaczenia. Jezus przestrzega uczniów przed pokusą polegania na sobie i praktycznym odrzuceniem uniżenia i krzyża.
Judasz był blisko Pana. Jak inni uczniowie uczestniczył w życiu Apostołów. Świętokradztwo to wielki grzech, a mimo to Jezus powie do Judasza w Getsemani - "Przyjacielu". Dramatem Judasza jest odrzucenie miłosierdzia.
Judasz był blisko Pana. Jak inni uczniowie uczestniczył w życiu Apostołów. Świętokradztwo to wielki grzech, a mimo to Jezus powie do Judasza w Getsemani - "Przyjacielu". Dramatem Judasza jest odrzucenie miłosierdzia.
Zaparcie się Piotra. Jezus mu to przepowiedział, podobnie, jak uczynił wobec Judasza. W Judaszu były pokłady ‘zła’. Jezus chce go uwolnić od nich. Piotra, natomiast, Pan ‘zbawia’ od ‘dobra’ polegania na sobie, własnych uczynkach. Zbawieni jesteśmy łaską Boga a nie własną ‘bezgrzesznością’. Często ta subtelna pokusa ‘zbawienia o własnych siłach’ jest trudniejsza do rozpoznania, ale nie mniej podstępna i szkodliwa.
Zaparcie się Piotra. Jezus mu to przepowiedział, podobnie, jak uczynił wobec Judasza. W Judaszu były pokłady ‘zła’. Jezus chce go uwolnić od nich. Piotra, natomiast, Pan ‘zbawia’ od ‘dobra’ polegania na sobie, własnych uczynkach. Zbawieni jesteśmy łaską Boga a nie własną ‘bezgrzesznością’. Często ta subtelna pokusa ‘zbawienia o własnych siłach’ jest trudniejsza do rozpoznania, ale nie mniej podstępna i szkodliwa.
Gest Marii z Betanii nie jest tylko pięknym symbolem – to moment, który odsłania prawdę o człowieku. W domu pełnym zapachu drogocennego olejku zderzają się miłość, służba i ukryta chciwość. Wielki Poniedziałek przypomina, że prawdziwa relacja z Bogiem zaczyna się tam, gdzie przestajemy kalkulować, a zaczynamy kochać bez miary.
Gest Marii z Betanii nie jest tylko pięknym symbolem – to moment, który odsłania prawdę o człowieku. W domu pełnym zapachu drogocennego olejku zderzają się miłość, służba i ukryta chciwość. Wielki Poniedziałek przypomina, że prawdziwa relacja z Bogiem zaczyna się tam, gdzie przestajemy kalkulować, a zaczynamy kochać bez miary.