Za kamieniem naszych ‘grobów’ jest to, czego się boimy
Zbawieni przez śmierć. Jezus umarł, leży w grobie. Nie wyzwala nas od śmierci, ale przez śmierć. Zanurza się w nasze ‘groby’, abyśmy byli pewni, że jest z nami wszędzie, nawet w tym, co wydaje się być nieszczęściem. Siedząc ‘naprzeciw grobu’ wiemy, że za tym kamieniem jest to, czego się boimy i przed czym uciekamy. Ale właśnie przez tę śmierć Pana jesteśmy zbawieni.
Słowo ewangelii na dzisiaj (4 kwietnia 2026 r.):
Z ewangelii wg św. Mateusza: [Po śmierci Jezusa] zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu.
Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym».
Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.
Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu.
Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili: «Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: "Po trzech dniach powstanę". Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: "Powstał z martwych". I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze». Rzekł im Piłat: «Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie». Oni poszli i zabezpieczyli grób opieczętowując kamień i stawiając straż.
Komentarz do ewangelii (Mt 27,51-66):
Obraz: Przy śmierci Jezusa na krzyżu wg świadectwa Mateusza jest wspominany Szymon z Cyreny, setnik, poganin oraz żołnierze. Są ukrzyżowani złoczyńcy i przypadkowi gapie. Są także kobiety, a nawet ‘wiele niewiast’. Nie ma ani słowa o uczniach, Apostołach. Potem pojawią się inni. Przyjrzę się tym obrazom. Zwrócę uwagę na swoje myśli i odczucia.
Myśl: W chwili takiej, jak obecna, możemy wziąć przykład z Marii Magdaleny i drugiej Marii, usiąść naprzeciw grobu i wrócić do słów, które Jezus wypowiedział z krzyża: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią… albo Powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju... mogę też rozważać: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Albo wskazując na Maryję: Oto Matka twoja... Uczestniczę też w dziele Pana powtarzając wraz z Nim: Pragnę... lub Wykonało się! – by ostatecznie wyznać: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego... Zatrzymam się nad tymi słowami, które bardziej przyciągną moją uwagę.
Emocja: Zbawieni przez śmierć. Jezus umarł, leży w grobie. Nie wyzwala nas od śmierci, ale przez śmierć. Zanurza się w nasze ‘groby’, abyśmy byli pewni, że jest z nami wszędzie, nawet w tym, co wydaje się być nieszczęściem. Siedząc ‘naprzeciw grobu’ wiemy, że za tym kamieniem jest to, czego się boimy i przed czym uciekamy. Ale właśnie przez tę śmierć Pana jesteśmy zbawieni.
Wezwanie: Poproszę o łaskę przyjęcia prawdy, że Jezus jest w moich grobach, kiedy wydaje mi się, że wszystko jest stracone. Podziękuję Panu, że dzieli ze mną każde doświadczenie, że uwalnia mnie od lęku przed śmiercią.
Powtórzę tyle razy, ile będę chciał: Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami...


Skomentuj artykuł