Mam głębokie przekonanie, że tekst biblijny dopomina się o interakcję z nami także na poziomie graficznym. Widzę u siebie, że droga od tego, co przeczytałam, do tego, co przyjęłam do swojego życia, bardzo się skraca, kiedy zostawię jakiś widzialny ślad w tekście – pisze Maria Miduch w książce "Słowo przed Słowem. Zachwyć się Pismem Świętym", której fragment publikujemy.
Życie każdego ucznia Chrystusa przechodzi przez ubóstwo, pokorę i służbę. Nie dotyczy to tylko dóbr materialnych, ale wszystkich innych: intelektualnych, moralnych i duchowych.
Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli zachęca nas do tego, żeby kontynuować refleksję o Eucharystii. Sakrament ten trudno zgłębić, a jego bogactwo niełatwo jest opisać w kilkusetwyrazowym tekście. Trudno bowiem pojąć ogrom miłości zawarty w niewielkim kawałku Chleba. Nie mieści się w głowie to, co Bóg mówi do człowieka, dając mu samego siebie do jedzenia: „Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?»” (J 6,51-52).
„Jak On może…?” Szemranie, narzekania, spory są znakiem tkwienia we własnych wyobrażeniach, koncepcjach i przyzwyczajeniach, odrzucając to, co Bóg zamierzył i czego dokonał na krzyżu. Upór z jakim to robimy świadczy o zamknięciu na Boże Słowo.
PAP / jk
„Najczęściej kapliczki, w przeróżnych formach, są wyrazem głębokiej wiary” – powiedziała w wywiadzie dla PAP Barbara Domańska, radna dzielnicy Praga-Północ ze Stowarzyszenia Kocham Pragę. Poza religijnym aspektem, ludzie doceniają również historyczną i kulturową wartość kapliczek.
„Dopuśćcie dzieci!” Dziecko żyje dzięki temu, że jest przyjęte i kochane. Nie jest prawdą, że nie może wierzyć, bo żyje całkowitym powierzeniem się i zdaniem na łaskę innych. Ma swój „rozum i żyje czystą wiarą”. Należy do tych ‘wszystkich’, którzy mogą ‘przyjść do Jezusa’.
W konferencji o ciszy, którą Krzysztof głosił do kleryków w opolskim seminarium (2007 r.) wskazał na dwa etapy w jej przeżywaniu. Pierwszy, niezwykle trudny, to czas kiedy cisza odsłania nasze lęki, prawdę o nas samych. Trzeba przetrwać ten odcinek. Wielu jednak nie przechodzi tego etapu - nie ma z kim unieść tego, co boli.
Pierwszym, największym darem, jaki człowiek otrzymuje od Boga Stwórcy, jest dar życia, dar bycia stworzonym przez Miłość i do wzajemnej miłości. W Księdze Rodzaju czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27) - pisze Wacław Królikowski SJ w książce "Cel życia człowieka i innych stworzeń", której fragment publikujemy.
„Co Bóg złączył...?” Wobec wielu historycznych i współczesnych związków można mieć wątpliwość czy te więzi zostały ‘połączone przez Boga’ ze względu na lekkomyślność, brak odpowiednich umiejętności indywidualnych lub ‘środowiskowych’. Dziś wiemy, że aspekt formalny i zewnętrzny nie przesądza o stanie faktycznym takich związków.
15 sierpnia obchodzimy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To jeden z dogmatów ogłoszonych w Kościele katolickim dość późno, bo dopiero w 1950 roku. Jest jednak odzwierciedleniem wielowiekowej wiary, bo uroczystość Zaśnięcia Maryi w Kościołach wschodnich obchodzono już w V wieku. No właśnie: czy ta uroczystość jest pamiątką zaśnięcia czy śmierci Maryi, a może chodzi tu o coś jeszcze innego. Oddajmy głos jednej z najlepiej znanych mistyczek, która wprowadzi nas w tę tajemnicę.
Pokora Bożych posłańców. „A skądże mi to...” – wypowiada zaskoczona Elżbieta, kiedy doświadcza niezwykłych znaków. „Wejrzał na uniżenie Służebnicy” – mówi Maryja w hymnie uwielbienia. Bóg hojnie obdarowuje swoich posłańców, choć nie szczędzi im wyzwań, prób i krzyży ludzkich języków, boleści, upokorzeń i różnorakich cierpień.
Prawdziwe błogosławieństwo. Jezus zwraca uwagę na prawdziwe źródło błogosławieństwa. To nie jakaś predestynacja, szczególne wybranie. To nie spektakularne dary, duchowa sprawczość. Prawdziwym źródłem błogosławieństwa jest wiara, która słucha słowa Boga i wypełnia je.
W naszym przekonaniu to cud, to skuteczne działanie ojca Wenantego Katarzyńca. Codziennie modlimy się o jego rychłą beatyfikację, rozsławiamy jego imię i wszystkim, którzy zmagają się z problemami, polecamy nowennę do ojca Wenantego.
KAI/dm
17-letnia Hiszpanka przybyła z rodziną do Rzymu, by w bazylice Matki Bożej Większej dziękować za odzyskanie wzroku. Miało to się wydarzyć przed rokiem podczas Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie, gdy z rodziną i przyjaciółmi odmawiała nowennę do Matki Bożej Śnieżnej. Teraz Jimena chciała podziękować za uzdrowienie w miejscu, gdzie swój początek wzięło to nabożeństwo maryjne.
Dzisiaj nie jest łatwo o wspólnotowe doświadczenie łaski upomnienia braterskiego. Łatwiej osądzać, wytykać błędy, upubliczniać zło i grzech. Nie szanujemy procesu, jaki nam proponuje Jezus: najpierw w cztery oczy, potem dwóch lub trzech, a potem wspólnota. Chcemy iść na skróty.
aciprensa.com / tk
Paul Gannucci przez 11 miesięcy "trenował" przyjmowanie Komunii Świętej, zanim w czerwcu tego roku, kilka dni przed swoimi 21 urodzinami, w końcu przyjął Eucharystię. Bóg obecny w postaci chleba jest jedynym stałym pokarmem, jaki jest w stanie przyjąć.
tolkniety.blogspot.com
Chociaż J.R.R. Tolkien urodził się w Republice Południowej Afryki, najbardziej związany był z brytyjskim Oxfordem i tamtejszym uniwersytetem, którego był wykładowcą. Jako człowiek głęboko wierzący spędzał wiele czasu w kościele, adorując Najświętszy Sakrament i to właśnie w Oxfordzie miał swoją ukochaną świątynię.
Nie wiedziałam o niej za dużo o św. Teresie, dlatego postanowiłam poszukać kilku informacji na jej temat. Natrafiłam wówczas na historię cudu za jej wstawiennictwem w podobnej chorobie serca. Odprawiłam nowennę, prosząc u Boga przez siostrzaną modlitwę Teresy o przemianę dla taty. Prosiłam, by mógł jeszcze żyć, by mogły się nim cieszyć wnuki, ale także my - jego dzieci.
W codziennym życiu często staramy się mierzyć i oceniać naszą wartość według materialnych kryteriów. Jednak prawdziwa wartość tkwi w pokorze, trosce o innych i gotowości do służby, szczególnie tym, którzy są słabi i zagubieni.
Ojciec Pio nauczał, by rodzice byli najpierw wierni Bogu i sobie, ponieważ jest to klucz do chrześcijańskiego wychowania potomstwa. "Nie chciałbym być w sytuacji waszych dzieci ani wnuków" - mówił, przerażony wizją wychowania opartego jedynie na psychologii, a pozbawionego wiary i modlitwy.
{{ article.description }}