Realizacja niemieckiego planu reformy Kościoła. Czy tak rozumieć rezygnację kard. Marksa?

Realizacja niemieckiego planu reformy Kościoła. Czy tak rozumieć rezygnację kard. Marksa?
Kardynał Reinhard Marx (fot. YouTube / Beyerischer Runfunk)
0:00
- 0:00
4 miesiące temu
Deon.pl

Spektakularna rezygnacja kard. Reinharda Marksa ma ogromne znaczenie symboliczne i jest elementem planu głębokiej, strukturalnej reformy całego Kościoła katolickiego - uważa ks. prof. Andrzej Kobyliński.

Filozof i etyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego ks. prof. Andrzej Kobyliński o znaczeniu zgłoszonej przez niemieckiego hierarchę i ostatecznie nieprzyjętej przez papieża Franciszka rezygnacji rozmawiał w red. Tomaszem Terlikowskim, przygotowującym autorskie podcasty dla portalu Deon.pl (niebawem planowana jest ich premiera).

Zdaniem ks. Kobylińskiego ogromny efekt wywołała sama rezygnacja kard. Marksa z funkcji metropolity Monachium i Fryzyngii, a to czy papież przyjąłby tę dymisję, czy nie, miałoby już mniejsze znaczenie. Dlaczego?

Kard. Marx - jak wyjaśnia ks. Kobyliński - jest metropolitą jednej z największych niemieckich archidiecezji, a w latach 2014-20 pełnił funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec.

- To jest kluczowa postać, gdy chodzi o Kościół katolicki u naszych zachodnich sąsiadów. Kościół, który jest ciągle bardzo silny - liczy 23 mln członków. Niemieccy katolicy ciągle odgrywają dużą rolę w Niemczech i w Kościele katolickim na świecie - podkreśla ks. Kobyliński, zwracając uwagę na kolejne istotne fakty.

- Kardynał Marx jest prawą ręką papieża Franciszka. We wrześniu 2013 r., kilka miesięcy po wyborze, Franciszek powołał tzw. Radę Kardynałów, specjalne gremium składające się z dziewięciu członków, którzy stali się najbliższymi współpracownikami papieża. Od tamtego czasu ta grupa kardynałów wraz z papieżem przygotowuje reformę Kurii rzymskiej, Watykanu i Kościoła katolickiego - zaznacza ks. Kobyliński i dodaje: - W tej grupie kardynał Marx gra pierwsze skrzypce, gdy chodzi o jego intelekt, gdy chodzi o jego osobowość, i także gdy chodzi o Kościół, z którego się wychodzi czyli o Kościół niemiecki, który w sensie intelektualnym i finansowym odgrywa ogromną rolę w Kościele powszechnym.

Wykładowca UKSW zwraca uwagę, że prawie zawsze dymisje biskupów wynikają z nacisków Watykanu. - I nawet gdy są już zdymisjonowani, to nigdy lub prawie nigdy nie uznają własnej winy czy własnej odpowiedzialności. Kard. Marx pokazuje nam zupełnie inne standardy etyczne i gdyby przyjąć te wyśrubowane wysoko standardy, to w wielu krajach trzeba by zdymisjonować całe episkopaty, gdy chodzi o dramat pedofilii klerykalnej i jej tuszowanie - mówi dobitnie ks. Kobyliński.

Kard. Marx do dymisji zmuszany nie był, a wręcz przeciwnie jest on przykładem hierarchy, który z patologią pedofilii w Kościele walczy konsekwentnie od kilkunastu lat. Ks. Kobyliński wskazuje na wiele przykładów zaangażowania metropolity Monachium na tym polu, w tym na sfinansowanie przez bawarską archidiecezję kard. Marksa centrum ochrony nieletnich w Rzymie na papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, czy też przeznaczenie 0,5 mln euro z prywatnych oszczędności na działalność fundacji, która wspomaga ofiary pedofilii klerykalnej.

Jak zatem wytłumaczyć złożenie przez kard. Marksa do papieża prośby o rezygnację? Zdaniem ks. Kobylińskiego kard. Marx doszedł do wniosku, że dla dobra Kościoła katolickiego w Niemczech i dla ochrony jego wiarygodności, należy uznać własną odpowiedzialność za cały system, który zawiódł.

- Żeby Kościół w Niemczech mógł się odnowić, żeby można było dramat pedofilii ostatecznie rozwiązać i żeby można przejść do następnego etapu odnowy, czy też budowania nowej rzeczywistości niemieckiego katolicyzmu - wskazuje ks. Kobyliński.

Red. Tomasz Terlikowski stawia w tym kontekście pytanie swojemu rozmówcy: czy gest kard. Marksa należy rozpatrywać tylko w kontekście sytuacji Kościoła w Niemczech, czy raczej także jako skierowany do Watykanu, a nawet szerzej?

- Rezygnacja kard. Marksa ma ogromne symboliczne. Do ogłoszenia tej spektakularnej decyzji doszło w przeddzień święta "apostoła Niemców" - św. Bonifacego i działo się to, gdy papież był już o tej rezygnacji poinformowany. Jeżeli dodamy, że św. Bonifacy spoczywa w Fuldzie, a właśnie w Fuldzie we wrześniu 2018 r. niemiecki episkopat przyjął pierwszy raport dotyczący pedofilii klerykalnej i jednocześnie ogłosił podjęcie tzw. drogi synodalnej, to ten ciąg zdarzeń układa się w precyzyjny niemiecki plan głębokiej reformy doktrynalnej i strukturalnej całego Kościoła katolickiego - podsumowuje ks. Kobyliński. - Można odczytać to w taki sposób, że rezygnacja kard. Marksa zdaje się mówić: jeżeli chcemy przezwyciężyć dramat pedofilii i jeśli chcemy Kościół uzdrowić, to potrzebne jest przyjęcie postulatów niemieckiej drogi synodalnej i w pewnym sensie służy temu celowi ta rezygnacja. Tak zdaje się nam mówić kard. Marx.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Papież Franciszek, Domenico Agasso
21,97 zł
31,37 zł

Papież mówi głośno o tym, o czym sami boimy się nawet pomyśleć

Franciszek nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących. Wyciąga rękę do wszystkich i tłumaczy, że pandemia jest sygnałem alarmowym. „Potrzebujemy planu, by znów...

Skomentuj artykuł

Realizacja niemieckiego planu reformy Kościoła. Czy tak rozumieć rezygnację kard. Marksa?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.