W sobotę pisałam tekst o zbiórce „na misje” głośnej ostatnio pary, czyli Klaudii Domańskiej i Krzysztofa Dzieńkowskiego, która oburzyła część katolickiej społeczności. Klaudia w dość zaskakujący sposób odniosła się do mojego tekstu, czuję się więc wywołana do tablicy. Ale po kolei.
W sobotę pisałam tekst o zbiórce „na misje” głośnej ostatnio pary, czyli Klaudii Domańskiej i Krzysztofa Dzieńkowskiego, która oburzyła część katolickiej społeczności. Klaudia w dość zaskakujący sposób odniosła się do mojego tekstu, czuję się więc wywołana do tablicy. Ale po kolei.
Lipiec byłby nudny bez żadnej dramy. Od kilku dni można w katolickich rejonach internetu obserwować „katodramę” w wykonaniu byłego już jezuity i jego społeczności, która poproszona o wsparcie „ewangelizacji w Rzymie” zareagowała… niekoniecznie entuzjazmem.
Lipiec byłby nudny bez żadnej dramy. Od kilku dni można w katolickich rejonach internetu obserwować „katodramę” w wykonaniu byłego już jezuity i jego społeczności, która poproszona o wsparcie „ewangelizacji w Rzymie” zareagowała… niekoniecznie entuzjazmem.
- Skróciłbym czas formacji seminarium: po trzech latach klerycy powinni już mieszkać i pracować na parafiach i stamtąd dojeżdżać na wykłady. Ludzi bez pasji nie powinniśmy dopuszczać do kapłaństwa, bo nam się księża rozlecą później na parafiach. Jeśli nie ma pasji, łatwo o kryzys. Wtedy bardzo często definicja świętości kapłańskiej brzmi: permanentny brak okazji do grzechu. No i trzeba, żeby klerycy się nauczyli dialogu i słuchania, bo w wielu wypadkach ludzie potrzebują, żeby ksiądz wysłuchał, spróbował zrozumieć - mówi ks. prof. Jan Żelazny w rozmowie z Martą Łysek.
- Skróciłbym czas formacji seminarium: po trzech latach klerycy powinni już mieszkać i pracować na parafiach i stamtąd dojeżdżać na wykłady. Ludzi bez pasji nie powinniśmy dopuszczać do kapłaństwa, bo nam się księża rozlecą później na parafiach. Jeśli nie ma pasji, łatwo o kryzys. Wtedy bardzo często definicja świętości kapłańskiej brzmi: permanentny brak okazji do grzechu. No i trzeba, żeby klerycy się nauczyli dialogu i słuchania, bo w wielu wypadkach ludzie potrzebują, żeby ksiądz wysłuchał, spróbował zrozumieć - mówi ks. prof. Jan Żelazny w rozmowie z Martą Łysek.
Psucie dziecka nie jest trudne i w 2025 roku nie ma nic wspólnego z rozpieszczaniem i kupowaniem za dużej ilości słodyczy. Wystarczy do tego smartfon. A skutki są straszne.
Psucie dziecka nie jest trudne i w 2025 roku nie ma nic wspólnego z rozpieszczaniem i kupowaniem za dużej ilości słodyczy. Wystarczy do tego smartfon. A skutki są straszne.
Ostatnie tygodnie zamiast spokojnego sezonu ogórkowego wyprodukowały nam mały medialny serial pod tytułem "Rewolucja w Katolickiej Agencji Informacyjnej". Serial ma już kilka odcinków, pełnych emocji i dużych słów, a w tle jest oczywiście cięcie kosztów. Tylko czy zmiany w KAI zachodzą z przyczyn finansowych? Nie jestem przekonana.
Ostatnie tygodnie zamiast spokojnego sezonu ogórkowego wyprodukowały nam mały medialny serial pod tytułem "Rewolucja w Katolickiej Agencji Informacyjnej". Serial ma już kilka odcinków, pełnych emocji i dużych słów, a w tle jest oczywiście cięcie kosztów. Tylko czy zmiany w KAI zachodzą z przyczyn finansowych? Nie jestem przekonana.
Łączenie parafii staje się powoli rzeczywistością w kolejnych polskich diecezjach. Przyczyna jest oczywista: brakuje księży, nie ma kim obsadzać parafii, swoje robi także mało optymistyczna demografia. Na pierwszy ogień idą najmniejsze parafie w diecezjach, w których braki kadrowe w szeregach duchownych najbardziej dają się we znaki.
Łączenie parafii staje się powoli rzeczywistością w kolejnych polskich diecezjach. Przyczyna jest oczywista: brakuje księży, nie ma kim obsadzać parafii, swoje robi także mało optymistyczna demografia. Na pierwszy ogień idą najmniejsze parafie w diecezjach, w których braki kadrowe w szeregach duchownych najbardziej dają się we znaki.
- Są dwie rzeczywistości na literkę „s”: seminarium i sanatorium. Nie można ich mylić. Zdecydowanie przestrzegam przełożonych w seminarium i wykładowców przed obniżaniem wymagań, bo to jest droga donikąd. Gdy ktoś otrzymuje święcenia kapłańskie, nie staje się „nadczłowiekiem”, nie jest księciem. Opuszczając seminarium, kapłan powinien być świadomy tego, że jeśli nie będzie się rozwijał, to doświadczy regresu. Jeśli nie będzie ciekawy ludzi, ciekawy ich problemów i nie będzie doskonalił różnych wymiarów swojej posługi, może doświadczyć odrzucenia i marginalizacji - mówi abp Józef Guzdek w rozmowie z Martą Łysek.
- Są dwie rzeczywistości na literkę „s”: seminarium i sanatorium. Nie można ich mylić. Zdecydowanie przestrzegam przełożonych w seminarium i wykładowców przed obniżaniem wymagań, bo to jest droga donikąd. Gdy ktoś otrzymuje święcenia kapłańskie, nie staje się „nadczłowiekiem”, nie jest księciem. Opuszczając seminarium, kapłan powinien być świadomy tego, że jeśli nie będzie się rozwijał, to doświadczy regresu. Jeśli nie będzie ciekawy ludzi, ciekawy ich problemów i nie będzie doskonalił różnych wymiarów swojej posługi, może doświadczyć odrzucenia i marginalizacji - mówi abp Józef Guzdek w rozmowie z Martą Łysek.
W kontekście malejącej liczby powołań i zmniejszającej się liczby księży (bo zastępowalności „pokoleń” już tutaj nie ma) coraz częściej słychać głosy, że teraz pora angażować świeckich.
W kontekście malejącej liczby powołań i zmniejszającej się liczby księży (bo zastępowalności „pokoleń” już tutaj nie ma) coraz częściej słychać głosy, że teraz pora angażować świeckich.
- Chciałbym bardzo, by nasze struktury były takie, żeby to Bóg kształtował człowieka przez nas, a nie takie, żebyśmy się spotykali w nieskończoność i zadawali sobie pytanie, jak mamy go ukształtować. Nie wiem, czy to jest potrzebne, żeby formacja do kapłaństwa, przede wszystkim kapłanów diecezjalnych, przebiegała przez seminarium, które przypomina zakon. I choć jest pomysł od kard. Lustigera, Kościół nie chce za nim podążąć - mówi ks. prof. Robert Woźniak w rozmowie z Martą Łysek.
- Chciałbym bardzo, by nasze struktury były takie, żeby to Bóg kształtował człowieka przez nas, a nie takie, żebyśmy się spotykali w nieskończoność i zadawali sobie pytanie, jak mamy go ukształtować. Nie wiem, czy to jest potrzebne, żeby formacja do kapłaństwa, przede wszystkim kapłanów diecezjalnych, przebiegała przez seminarium, które przypomina zakon. I choć jest pomysł od kard. Lustigera, Kościół nie chce za nim podążąć - mówi ks. prof. Robert Woźniak w rozmowie z Martą Łysek.
Ostatnie dni to w przestrzeni Kościoła nie tylko Boże Ciało i dekrety, ale mocne echo decyzji podjętej przez biskupów na konferencji Episkopatu w sprawie komisji mającej badać przypadki wykorzystania w Kościele.
Ostatnie dni to w przestrzeni Kościoła nie tylko Boże Ciało i dekrety, ale mocne echo decyzji podjętej przez biskupów na konferencji Episkopatu w sprawie komisji mającej badać przypadki wykorzystania w Kościele.
Kleryk nie nauczy się odpowiedzialności za wspólnotę, jeśli w seminarium nie odpowiada za nic ważnego. A seminarium ma mieć atmosferę domu: miejsca, gdzie tworzy się relacje, gdzie traktuje się ludzi podmiotowo, a nie przedmiotowo. Celibat to kwestia dojrzałości, a nie jakichś niezwykłych umiejętności, a do tragedii zazwyczaj dochodzi, gdy ksiądz izoluje się, bo z seminarium wyniósł przekonanie, że musi ze wszystkim radzić sobie sam - mówi ks. Tomasz Metelica, rektor nowego ośrodka formacyjnego dwóch diecezji, w rozmowie z Martą Łysek.
Kleryk nie nauczy się odpowiedzialności za wspólnotę, jeśli w seminarium nie odpowiada za nic ważnego. A seminarium ma mieć atmosferę domu: miejsca, gdzie tworzy się relacje, gdzie traktuje się ludzi podmiotowo, a nie przedmiotowo. Celibat to kwestia dojrzałości, a nie jakichś niezwykłych umiejętności, a do tragedii zazwyczaj dochodzi, gdy ksiądz izoluje się, bo z seminarium wyniósł przekonanie, że musi ze wszystkim radzić sobie sam - mówi ks. Tomasz Metelica, rektor nowego ośrodka formacyjnego dwóch diecezji, w rozmowie z Martą Łysek.
Ostatnie tygodnie w Polsce to emocje skrajnie rozbujane. Z ludzi wychodzą bardzo różne rzeczy. Gdy w społeczeństwie robi się gorąco, niektórzy nagle zaczynają mówić szczerze i budzą tym duże zdziwienie. Patrzę na to i zastanawiam się, czy na co dzień… ma ich kto posłuchać.
Ostatnie tygodnie w Polsce to emocje skrajnie rozbujane. Z ludzi wychodzą bardzo różne rzeczy. Gdy w społeczeństwie robi się gorąco, niektórzy nagle zaczynają mówić szczerze i budzą tym duże zdziwienie. Patrzę na to i zastanawiam się, czy na co dzień… ma ich kto posłuchać.
Czego brakuje w formacji przyszłych księży? Jaką duchowość mają księża diecezjalni? Co powinno się zmienić w seminariach, żeby formacja do kapłaństwa była lepsza? O tym w rozmowie z Martą Łysek mówi ks. Michał Oleksowicz, ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Toruniu.
Czego brakuje w formacji przyszłych księży? Jaką duchowość mają księża diecezjalni? Co powinno się zmienić w seminariach, żeby formacja do kapłaństwa była lepsza? O tym w rozmowie z Martą Łysek mówi ks. Michał Oleksowicz, ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Toruniu.
Jakich księży potrzebuje Kościół? Jak formować przyszłych kapłanów, by potrafili wnosić Boże spojrzenie w aktualne problemy wierzących Polaków? Jak teraz wygląda formacja w seminariach, a jak mogłaby wyglądać? Co musi się zmienić, by nowi duszpasterze byli gotowi na dzisiejsze wyzwania? Zapraszam na nowy, autorski cykl rozmów o formacji seminaryjnej.
Jakich księży potrzebuje Kościół? Jak formować przyszłych kapłanów, by potrafili wnosić Boże spojrzenie w aktualne problemy wierzących Polaków? Jak teraz wygląda formacja w seminariach, a jak mogłaby wyglądać? Co musi się zmienić, by nowi duszpasterze byli gotowi na dzisiejsze wyzwania? Zapraszam na nowy, autorski cykl rozmów o formacji seminaryjnej.
Czerwiec w Kościele to czas dekretów, święceń i cichych odejść. Z tej okazji niniejszy tekst w roli friendly remindera: dla księży, by sprawdzili, ile punktów z listy udało im się zrealizować w ostatnim roku i dla świeckich, by mieli odwagę przypominać księżom, że dbanie o siebie i zgoda na bycie zadbanym przez innych jest częścią kapłaństwa, a nie przeszkodą w pracy lub ujmą na księżowskim honorze.
Czerwiec w Kościele to czas dekretów, święceń i cichych odejść. Z tej okazji niniejszy tekst w roli friendly remindera: dla księży, by sprawdzili, ile punktów z listy udało im się zrealizować w ostatnim roku i dla świeckich, by mieli odwagę przypominać księżom, że dbanie o siebie i zgoda na bycie zadbanym przez innych jest częścią kapłaństwa, a nie przeszkodą w pracy lub ujmą na księżowskim honorze.
Karolina, mama Antosia, rozkręcała swój macierzyński profil na Instagramie. Wrzucała tam słodkie zdjęcia śpiącego niemowlaczka i swoje selfie z rosnącym uroczym małym chłopczykiem. Nagrała pierwsze kroki i zaśmiewającego się bobasa wysmarowanego jagodami, a jej społeczność była zachwycona.
Karolina, mama Antosia, rozkręcała swój macierzyński profil na Instagramie. Wrzucała tam słodkie zdjęcia śpiącego niemowlaczka i swoje selfie z rosnącym uroczym małym chłopczykiem. Nagrała pierwsze kroki i zaśmiewającego się bobasa wysmarowanego jagodami, a jej społeczność była zachwycona.
Macierzyństwo nas zmienia. Ale my też możemy zmieniać macierzyństwo. Maraton wychowania dzieci zaskakuje nas tym, że wygląda, jakby miał trwać wieki, a często kończy się szybciej, niż się spodziewamy. Łatwiej jest w nim biec, gdy nie zapominamy o pięciu źródłach naszej siły i nie odkładamy siebie na jutro, które nigdy nie nadchodzi.
Macierzyństwo nas zmienia. Ale my też możemy zmieniać macierzyństwo. Maraton wychowania dzieci zaskakuje nas tym, że wygląda, jakby miał trwać wieki, a często kończy się szybciej, niż się spodziewamy. Łatwiej jest w nim biec, gdy nie zapominamy o pięciu źródłach naszej siły i nie odkładamy siebie na jutro, które nigdy nie nadchodzi.
Nie pytamy ludzi, na znajomości z którymi nam zależy, na kogo głosowali – o ile nie mamy mocnych podejrzeń, że wybrali podobnie do nas. Dlaczego nie pytamy? Bo nie chcemy, żeby polityka nas podzieliła. Nie chcemy się kimś rozczarować albo kogoś do siebie zniechęcić. Nie chcemy się konfrontować z innymi poglądami, bo odziedziczyliśmy przekonanie, że jedność to jednakowość, a o politykę można się tylko pokłócić.
Nie pytamy ludzi, na znajomości z którymi nam zależy, na kogo głosowali – o ile nie mamy mocnych podejrzeń, że wybrali podobnie do nas. Dlaczego nie pytamy? Bo nie chcemy, żeby polityka nas podzieliła. Nie chcemy się kimś rozczarować albo kogoś do siebie zniechęcić. Nie chcemy się konfrontować z innymi poglądami, bo odziedziczyliśmy przekonanie, że jedność to jednakowość, a o politykę można się tylko pokłócić.
Jak wygląda schemat działania przestępcy seksualnego, który na celownik bierze dzieci? Widać to doskonale na przykładzie Pawła Kani, byłego księdza, który został skazany na siedem lat więzienia za wykorzystanie seksualne nieletnich. To nie były przypadkowe dzieci, ale starannie wybrane osoby, a sprawca uwodził nie tylko dziecko, lecz całe otoczenie.
Jak wygląda schemat działania przestępcy seksualnego, który na celownik bierze dzieci? Widać to doskonale na przykładzie Pawła Kani, byłego księdza, który został skazany na siedem lat więzienia za wykorzystanie seksualne nieletnich. To nie były przypadkowe dzieci, ale starannie wybrane osoby, a sprawca uwodził nie tylko dziecko, lecz całe otoczenie.
Od pewnego czasu zadaję sobie to pytanie: jak o siebie zadbać w czasach ciężkich społecznych nastrojów, gdy mamy tak bardzo wszystkiego dość, że jedynym rozsądnym wyjściem wydaje nam się dom w środku lasu albo chatka w Bieszczadach? Bo nie da się ukryć, że ostatnio naprawdę można mieć dość.
Od pewnego czasu zadaję sobie to pytanie: jak o siebie zadbać w czasach ciężkich społecznych nastrojów, gdy mamy tak bardzo wszystkiego dość, że jedynym rozsądnym wyjściem wydaje nam się dom w środku lasu albo chatka w Bieszczadach? Bo nie da się ukryć, że ostatnio naprawdę można mieć dość.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}