„Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą” (Rz 12, 15) – tymi słowami Biblia wzywa nas do okazywania empatii względem drugiego człowieka. Choć sam termin nie należy do słownika teologii, to zjawisko, które się pod nim kryje, stanowi istotną część jej nauczania.
Są w naszej literaturze dwa przejmujące świadectwa dotyczące losów polskich oficerów wziętych do niewoli przez Sowietów we wrześniu 1939 r. Obydwa poruszające i obydwa wyjątkowe.
Grzeczność i taktowność są bez wątpienia pięknymi cechami i postawami, które przyjaźnią się z miłością bliźniego i wspomagając ją, czyniąc jej oblicze ciepłym i przyjaznym. Niestety, nic nie jest dobre zawsze, niezmiennie i w każdych okolicznościach. To, co w jednej sytuacji jest cnotą i zasługą, w innej staje się wadą, a nawet grzechem.
Przemierzając setki kilometrów urzekającej pięknem etiopskiej ziemi mijaliśmy pola uprawne, pastwiska, niewyobrażalnie ubogie wioski. Mimo, iż każdy kilometr przynosił nowe doznania, od kilku dni bez skutku wypatrywałam typowych dla północnych regionów kraju tukuli. Aż wreszcie...
„O tempora, o mores! (O czasy, o zwyczaje!)” – wołali starożytni Rzymianie, pomstując na upadek zwyczajów i moralności. Dziś ich wołanie pewnie byłoby jeszcze bardziej gwałtowne. Codzienna gonitwa, krzątanina wokół własnych spraw zamyka coraz bardziej na drugiego człowieka, tępi naszą wrażliwość na innych.
Autor przeprowadza wnikliwą analizę blisko 1500-letniej historii kontaktów muzułmańsko-chrześcijańskich. Pokazuje, w jaki sposób takie wydarzenia, jak wyprawy krzyżowe i hiszpańska rekonkwista, odcisnęły trwałe piętno na zachodnim nastawieniu do świata islamu i odwrotnie, jednym słowem , jak opacznie te dwa światy rozumiały nawzajem swoje idee, tradycje i zwyczaje.
Czy nie bywamy podobni do tego psa, co wpadł do sali, gdzie ujrzał sto podobnych psów… Wyszczerzył więc kły i zjeżył sierść – tamte zrobiły to samo. Rzucił się więc na najbliższego, widząc tuż-tuż jego rozwścieczoną mordę, ale uderzył w coś boleśnie.
Czy możemy te słowa Jezusa rozumieć jako zachętę do kompromisów z szatanem?
Chrześcijaństwo od swych korzeni zmaga się wewnętrznie z postawą wobec przemocy. Jezus wyraźnie potępił wszelkie przejawy agresji wobec drugiego człowieka. Dlatego Jego uczniowie zajmowali dwie postawy wobec przemocy:
– całkowitego zaniechania obrony – swoisty pacyfizm;
– prawo do obrony – usprawiedliwiające przemoc, ale ograniczoną.
Współczesna kultura zachodnioeuropejska stała się szczególną przestrzenią deptania tego, co święte. Wojującym ateistom udaje się bezkarnie profanować wartości drogie chrześcijanom. Czy mamydać się zastraszyć, pozwolić obrażać nasze uczucia religijne i zniszczyć przejawy szacunku dla sacrum?
Na ołtarze zostanie wyniesiony Sługa Boży, który na całym świecie otwierał drzwi dla Chrystusa i robił wszystko, by Bóg mógł mówić do człowieka.
W kwietniowym numerze miesięcznika „Różaniec” zastanawiamy się nad istotą i potrzebą szacunku w życiu chrześcijan. Mając w pamięci słowa Jana Pawła II „Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twoje brata”, podpowiadamy, jak uczyć się szacunku i jak o niego dbać. Poruszamy także problem szacunku dla sacrum, znaczenia świętych miejsc i przedmiotów. Wyjaśniamy, co znaczy szanować myślą, słowem i uczynkiem.
W liście o różańcu Rosarium Virginis Mariae Jan Paweł II zwraca uwagę, żeby modlitwy różańcowej nie postrzegać jako celu samego w sobie. Ma ona prowadzić do celu, jakim jest więź z Chrystusem i Maryją. W przeciwnym razie różaniec nie tylko nie przyniesie pożądanych skutków duchowych, lecz także może zostać potraktowany na równi z jakimś amuletem czy przedmiotem magicznym.
Jaki jest cel śmierci? Czy nasze istnienie kończy się wraz ze śmiercią? A jeśli nie, to co dzieje się po niej? Czy ponownie przyobleczemy się w ciała, podobne lub bardzo różne od tych, które mamy obecnie? Czy istnieje sąd ostateczny? A jak mamy przygotować się do tego, że sami będziemy umierać?
Pokusa uderza w słabe ogniwa ludzkiej natury. Jawi się jako coś nieuchronnego, z czym trzeba się zmierzyć, a ucieczka przed nią zazwyczaj jest bezcelowa. W przypadku kapłana, który jest szczególnie świadomy przekraczanych granic, trafi ona na podatny grunt w sytuacji, gdy zaniedbany zostanie etos kapłański.
Kim był Nándor Taróczy? Dlaczego jego nazwisko powinno trafić do podręczników historii? Ten niezwykły człowiek miał swój wkład, podobnie jak wielu jego rodaków, w polskie zwycięstwo nad bolszewikami. Wkład mało znany, a już na pewno nie doceniony.
Co można znaleźć na ludzkich dłoniach? Bakterie, jaja pasożytów... Jak pokazały badania mikrobiologiczne, zarówno na dłoniach kobiet, jak i mężczyzn znajduje się wiele potencjalnie chorobotwórczych zarazków. Higiena. Niby jest lepiej, ale nie rewelacyjnie.
Joanna Petry-Mroczkowska
Sporo lat temu, bo mniej więcej czterdzieści, ks. Józef Tischner w krakowskim kościele pod wezwaniem św. Marka prowadził msze św. dla przedszkolaków. I było to wielkie novum. Nikt wcześniej o tym jakoś nie pomyślał.
Urozmaicony teren narciarski, niezwykła atmosfera urokliwego tyrolskiego miasteczka, a także interesujące zabytki - tak prezentuje się w zimowej szacie St. Johann in Tirol u stóp Kitzbüheler Horn.
Dzięki Stowarzyszeniu „Parafiada” w różnych miejscach na świecie posadzonych zostanie 21 857 dębów. Każdy z nich upamiętni jednego z oficerów zamordowanych przez Sowietów w Katyniu. Cały czas można zgłaszać chęć posadzenia takiego wyjątkowego drzewa.
{{ article.description }}