Logo źródła: Nowy Dziennik Stanisław Kokesz / slo
Część przeczytanych przeze mnie stu powieści szpiegowskich, napisanych przez Amerykanów lub Anglików, ma fabułę równie nieprawdopodobną co filmy o Bondzie 007, ale to nie szkodzi, bo jeśli powieść jest nieźle napisana, da się czytać.
Część przeczytanych przeze mnie stu powieści szpiegowskich, napisanych przez Amerykanów lub Anglików, ma fabułę równie nieprawdopodobną co filmy o Bondzie 007, ale to nie szkodzi, bo jeśli powieść jest nieźle napisana, da się czytać.
Logo źródła: Nowy Dziennik Marian Polak / slo
"Prawdziwy snob ma w życiu tylko dwa cele. Dorównać tym, którzy stoją od niego wyżej na drabinie społecznej. Ich bowiem szanuje. I utrzymać dystans wobec tych, co stoją niżej, i którymi pogardza. To decyduje o większości podejmowanych przez snoba decyzji - co je, co pije, jak się ubiera, co czyta, gdzie mieszka, czym jeździ, co (i kogo) podziwia, z kim się spotyka i gdzie chodzą do szkoły jego dzieci".
"Prawdziwy snob ma w życiu tylko dwa cele. Dorównać tym, którzy stoją od niego wyżej na drabinie społecznej. Ich bowiem szanuje. I utrzymać dystans wobec tych, co stoją niżej, i którymi pogardza. To decyduje o większości podejmowanych przez snoba decyzji - co je, co pije, jak się ubiera, co czyta, gdzie mieszka, czym jeździ, co (i kogo) podziwia, z kim się spotyka i gdzie chodzą do szkoły jego dzieci".
Logo źródła: PAP - Nauka w Polsce slo
To matki najczęściej naśladują córki - a nie odwrotnie - podejmując decyzje, jakie kupić ubranie albo kosmetyki - twierdzą naukowcy z USA na łamach "Journal of Consumer Behavior".
To matki najczęściej naśladują córki - a nie odwrotnie - podejmując decyzje, jakie kupić ubranie albo kosmetyki - twierdzą naukowcy z USA na łamach "Journal of Consumer Behavior".
Logo źródła: Dziennik Polski Liliana Sonik / slo
Rozpowszechniony w Polsce kult skandynawskiego porządku temperowali mieszkający tam od lat znajomi. Nie podzielali zachwytu skandynawskim modelem edukacji, ochrony zdrowia, stosunków rodzinnych, tolerancji i otwartości. Mówili, że za oficjalnym lukrem idealnego obrazka jest bezduszność królestwa procedur i skrywana frustracja.
Rozpowszechniony w Polsce kult skandynawskiego porządku temperowali mieszkający tam od lat znajomi. Nie podzielali zachwytu skandynawskim modelem edukacji, ochrony zdrowia, stosunków rodzinnych, tolerancji i otwartości. Mówili, że za oficjalnym lukrem idealnego obrazka jest bezduszność królestwa procedur i skrywana frustracja.
Logo źródła: Dziennik Polski Jolanta Ciosek / slo
Belka i Niuniek w jednym stali domu. Ona w salonie, a on na balkonie - tak mogłaby się zaczynać opowieść o tych dwóch rozkosznych psiakach, które należą do Iwony Bielskiej - aktorki Starego Teatru i jej męża Mikołaja Grabowskiego, szefa tejże narodowej sceny.
Belka i Niuniek w jednym stali domu. Ona w salonie, a on na balkonie - tak mogłaby się zaczynać opowieść o tych dwóch rozkosznych psiakach, które należą do Iwony Bielskiej - aktorki Starego Teatru i jej męża Mikołaja Grabowskiego, szefa tejże narodowej sceny.
Logo źródła: Przewodnik Katolicki Natalia Budzyńska / slo
Koleje to nie tylko problemy transportowe, wieczne opóźnienia i fatalny stan czystości wagonów. Koleje to magiczny świat podróżowania, świat maszyn, które potrafią fascynować, świat dworców i małych stacyjek z ich wyszukaną architekturą.
Koleje to nie tylko problemy transportowe, wieczne opóźnienia i fatalny stan czystości wagonów. Koleje to magiczny świat podróżowania, świat maszyn, które potrafią fascynować, świat dworców i małych stacyjek z ich wyszukaną architekturą.
Logo źródła: Przewodnik Katolicki Kamila Tobolska / "Przewodnik Katolicki"
Wiesz co, jak z tobą rozmawiam, to dopiero widzę, jak jestem w tyle. Ja to wcale nie zbliżam się do komputera − przyznała się ostatnio 77-letniej pani Eleonorze jej niewiele młodsza koleżanka. Dopuść wreszcie babcię do komputera!
Wiesz co, jak z tobą rozmawiam, to dopiero widzę, jak jestem w tyle. Ja to wcale nie zbliżam się do komputera − przyznała się ostatnio 77-letniej pani Eleonorze jej niewiele młodsza koleżanka. Dopuść wreszcie babcię do komputera!
Robert Jęczeń
Zaskakuje siła internetu i portali typu Facebook, gdy uświadomimy sobie, iż oprócz informacji, nic tu nie ma. Nie ma tu ludzi z ciała i krwi, nie ma tu czasu ani przestrzeni, nie ma zmysłowych doznań (prócz wizji i fonii). Niczego tu nie można dotknąć, powąchać, nie można podróżować ani zwiedzać, są tylko złudzenia.
Zaskakuje siła internetu i portali typu Facebook, gdy uświadomimy sobie, iż oprócz informacji, nic tu nie ma. Nie ma tu ludzi z ciała i krwi, nie ma tu czasu ani przestrzeni, nie ma zmysłowych doznań (prócz wizji i fonii). Niczego tu nie można dotknąć, powąchać, nie można podróżować ani zwiedzać, są tylko złudzenia.
Krzysztof Tarnowski / slo
"Gość w dom, Bóg w dom" - to znane powiedzenie w różnych formach obowiązywało przez długi czas we wszystkich rejonach świata, i to niemal od zarania dziejów. Korzenie podstaw gościnności wywodzą się jeszcze z czasów zamierzchłych, kiedy to zaludnienie było tak małe, że widok każdej przyjaznej istoty ludzkiej - pomijając najbliższą rodzinę - stanowił rzadkość.
"Gość w dom, Bóg w dom" - to znane powiedzenie w różnych formach obowiązywało przez długi czas we wszystkich rejonach świata, i to niemal od zarania dziejów. Korzenie podstaw gościnności wywodzą się jeszcze z czasów zamierzchłych, kiedy to zaludnienie było tak małe, że widok każdej przyjaznej istoty ludzkiej - pomijając najbliższą rodzinę - stanowił rzadkość.
Logo źródła: Nowy Dziennik Alfa Omega / slo
Były kiedyś, dawno temu, takie czasy, kiedy powieści Marqueza kupowało się spod lady, "Politykę" wymieniało za kartki na papierosy, a karnety na Konfrontacje Filmowe załatwiało przez dojścia w zaprzyjaźnionym DKF-ie. Nie wypadało inaczej. Tak robili bowiem "wszyscy", a zaległości w tym zakresie groziły towarzyską infamią.
Były kiedyś, dawno temu, takie czasy, kiedy powieści Marqueza kupowało się spod lady, "Politykę" wymieniało za kartki na papierosy, a karnety na Konfrontacje Filmowe załatwiało przez dojścia w zaprzyjaźnionym DKF-ie. Nie wypadało inaczej. Tak robili bowiem "wszyscy", a zaległości w tym zakresie groziły towarzyską infamią.
Barbara Rotter-Stankiewicz / slo
Pijalnia, śniadanie, gimnastyka, hydromasaż. Pijalnia - obiad - laser. Pijalnia, kolacja... Losy sanatoryjnego wniosku mogłam przez kilkanaście miesięcy śledzić na stronie internetowej NFZ. Gdy mi się już znudziło - niespodzianka.
Pijalnia, śniadanie, gimnastyka, hydromasaż. Pijalnia - obiad - laser. Pijalnia, kolacja... Losy sanatoryjnego wniosku mogłam przez kilkanaście miesięcy śledzić na stronie internetowej NFZ. Gdy mi się już znudziło - niespodzianka.
Logo źródła: Don Bosco Tomasz P. Terlikowski / "Don Bosco" / slo
Trzeba oswoić się ze świadomością, że czas tolerancji dla katolików dobiega – także w Polsce – końca. Środowiska liberalno-laickie chcą nas wypchnąć z przestrzeni debaty publicznej, ośmieszyć, a na koniec wyprowadzić do getta. I jeśli już teraz nie zaczniemy walczyć o normalność, to za kilka, może kilkanaście lat, będzie za późno.
Trzeba oswoić się ze świadomością, że czas tolerancji dla katolików dobiega – także w Polsce – końca. Środowiska liberalno-laickie chcą nas wypchnąć z przestrzeni debaty publicznej, ośmieszyć, a na koniec wyprowadzić do getta. I jeśli już teraz nie zaczniemy walczyć o normalność, to za kilka, może kilkanaście lat, będzie za późno.
Logo źródła: Dziennik Polski Barbara Matoga / slo
Był późny wieczór, a właściwie już noc. Anna wyszła na balkon i zobaczyła kota, który z wyraźnym trudem czołgał się wzdłuż bloku. Przez kilka minut, których potrzebowała na chwycenie transporterka i zejście na dół, kot zdołał przebyć zaledwie kilkadziesiąt centymetrów. Nie był ranny czy potrącony przez samochód. Po prostu umierał z głodu i wyczerpania.
Był późny wieczór, a właściwie już noc. Anna wyszła na balkon i zobaczyła kota, który z wyraźnym trudem czołgał się wzdłuż bloku. Przez kilka minut, których potrzebowała na chwycenie transporterka i zejście na dół, kot zdołał przebyć zaledwie kilkadziesiąt centymetrów. Nie był ranny czy potrącony przez samochód. Po prostu umierał z głodu i wyczerpania.
Logo źródła: Nowy Dziennik Łukasz Dziatkiewicz, Piotr Mirski / slo
Zamknięty po drugiej stronie ekranu słoneczny żar nas z pewnością nie opali, ale też na pewno nie poparzy.
Zamknięty po drugiej stronie ekranu słoneczny żar nas z pewnością nie opali, ale też na pewno nie poparzy.
Logo źródła: Posłaniec Urszula Janicka-Krzywda / slo
Wśród wszystkich klęsk elementarnych, jakie od wieków nawiedzały ludzi, największy lęk budziły epidemie, nazywane w przeszłości zarazą morową, morem, powietrzem. Bano się ich bardziej niż wojny, pożogi i głodu, napawały poczuciem bezradności, uświadamiały znikomość ziemskiego życia.
Wśród wszystkich klęsk elementarnych, jakie od wieków nawiedzały ludzi, największy lęk budziły epidemie, nazywane w przeszłości zarazą morową, morem, powietrzem. Bano się ich bardziej niż wojny, pożogi i głodu, napawały poczuciem bezradności, uświadamiały znikomość ziemskiego życia.
Logo źródła: Dziennik Polski Bogusław Sonik / slo
Światło nie zgaśnie i powrotu do lamp naftowych nie będzie. W tak czarny scenariusz nie wierzę. Jednak to, że grozi nam koszmarne ubóstwo, jest - dzisiaj tylko teoretycznie - możliwe. Pierwszy egzamin czeka nas w 2020 roku i - choć wydaje się to odległym terminem - odezwał się już ostatni dzwonek.
Światło nie zgaśnie i powrotu do lamp naftowych nie będzie. W tak czarny scenariusz nie wierzę. Jednak to, że grozi nam koszmarne ubóstwo, jest - dzisiaj tylko teoretycznie - możliwe. Pierwszy egzamin czeka nas w 2020 roku i - choć wydaje się to odległym terminem - odezwał się już ostatni dzwonek.
Logo źródła: Dziennik Polski Barbara Matoga / slo
Ogłoszenie o kocie, który szuka domu ukazało się w porannej gazecie. Chętnych było sporo, choć kotka była niemłoda, a i urody dość pospolitej. Ostatnia osoba zadzwoniła wieczorem.
Ogłoszenie o kocie, który szuka domu ukazało się w porannej gazecie. Chętnych było sporo, choć kotka była niemłoda, a i urody dość pospolitej. Ostatnia osoba zadzwoniła wieczorem.
Logo źródła: Nowy Dziennik Alfa Omega / slo
Mydła nie wymyślił, niestety, niejaki Zabłocki ze znanego wszystkim porzekadła. Odnosi się ono bowiem do Cypriana Zabłockiego herbu Łada, żyjącego na przełomie XVIII i XIX stulecia w pałacu w Rybnie (niedaleko Sochaczewa) i znanego z prowadzenia niekonwencjonalnych interesów.
Mydła nie wymyślił, niestety, niejaki Zabłocki ze znanego wszystkim porzekadła. Odnosi się ono bowiem do Cypriana Zabłockiego herbu Łada, żyjącego na przełomie XVIII i XIX stulecia w pałacu w Rybnie (niedaleko Sochaczewa) i znanego z prowadzenia niekonwencjonalnych interesów.
Logo źródła: Posłaniec Urszula Janicka-Krzywda / slo
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, zwana w Polsce Zielonymi Świętami, lub Zielonymi Świątkami, to w tradycyjnej kulturze ludowej pora pradawnych obrzędów agrarnych, pasterskich i wegetacyjnych. W tradycji chrześcijańskiej obchodzona jest 50 dni po Zmartwychwstaniu Pańskim jako ukoronowanie i zakończenie okresu wielkanocnego.
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, zwana w Polsce Zielonymi Świętami, lub Zielonymi Świątkami, to w tradycyjnej kulturze ludowej pora pradawnych obrzędów agrarnych, pasterskich i wegetacyjnych. W tradycji chrześcijańskiej obchodzona jest 50 dni po Zmartwychwstaniu Pańskim jako ukoronowanie i zakończenie okresu wielkanocnego.
Logo źródła: Nowy Dziennik Przemek Gulda / slo
Dokładnie pamiętam jedno ze swoich pierwszych polskich doświadczeń z klimatyzacją. To było już kilkanaście lat temu. Jechałem samochodem z jakiejś ważnej uroczystości, na której – co mi się rzadko zdarza – musiałem być bardzo elegancko ubrany. Było lato, na dworze żar się z nieba lał, więc w pierwszym odruchu odkręciłem szybę w drzwiach. Na co zdenerwowany kierowca fuknął, żebym natychmiast je zamknął, bo w aucie jest włączona klimatyzacja.
Dokładnie pamiętam jedno ze swoich pierwszych polskich doświadczeń z klimatyzacją. To było już kilkanaście lat temu. Jechałem samochodem z jakiejś ważnej uroczystości, na której – co mi się rzadko zdarza – musiałem być bardzo elegancko ubrany. Było lato, na dworze żar się z nieba lał, więc w pierwszym odruchu odkręciłem szybę w drzwiach. Na co zdenerwowany kierowca fuknął, żebym natychmiast je zamknął, bo w aucie jest włączona klimatyzacja.