Łagodność, czyli ‘muzyka’ dla duszy
Łagodność nie ma dzisiaj zbyt dobrej ‘prasy’. Promowana jest raczej przebojowość, skuteczność, umiejętność szybkiego dostosowywania się do wyzwań, przed jakimi stajemy. Świat wokół nas wydaje się być szorstki, a często nawet brutalny. Na pierwszych stronach mediów królują raczej historie o mocnych, zdecydowanych ‘bohaterach’. Specjalnie piszę to w cudzysłowie, bo to zwykle nie jest postawa godna naśladowania.
Wstydzimy się łagodności, bo ona często kojarzy nam się ze słabością, z byciem pomijanym i nie mającym rzeczywistego oddziaływania na to, co się dzieje wokół nas. A przecież my chcemy być ‘kowalami własnego losu’, postrzeganymi jako jednostki odznaczające się i mające wpływ na to, co się wydarza w bliższym i dalszym świecie. I nawet, jeśli wielu ani z charakteru, ani z predyspozycji nie jest kimś dominującym, a tym mniej narzucającym się innym ‘prepotentem’, to jednak nie chcemy być postrzegani jako słabi.
‘Nasze czasy’, niestety, wykreowały model bohatera, który ma wpływ na rzeczywistość, ma wyobraźnię i twórczość, które są inspirujące dla innych. Bycie łagodnym nie wpisuje się w ten schemat. W świecie, w którym trzeba zaskakiwać, szokować, natychmiastowo reagować w sposób zdecydowany i mocny, łagodność zdaje się być zbyt szybko zanikającą mgiełką. Nie daje poczucia znaczenia i siły. Nie odpowiada też na tę wizję bohaterstwa i bycia protagonistą i kreatorem, jaka dzisiaj zdaje się dominować.
A tymczasem łagodność nie jest oznaką słabości, lecz mocy. To nie jest coś, czego się mamy wstydzić, ale jest to powód do dumy. To nie jest ułomność charakteru, ale postawa mądrości i wyczucia zdobywana przez lata. Właśnie postawa, bo to nie są sprawności, które nabywamy, ale ludzkie wartości, które tworzą nas jako ludzi. Nie traktujemy tych doświadczeń w ten sposób, bo jesteśmy zbyt zapatrzeni w to, co materialne, co jest wytworem naszych umysłów i rąk. A tymczasem łagodność jest znamieniem naszych ludzkich atrybutów, które opanowujemy z wiekiem.
Dzisiaj obchodzimy w Kościele, wprowadzony przez papieża Franciszka, VI Dzień Dziadków i Osób Starszych i jest to bardzo odpowiedni moment do uświadomienia sobie, co to znaczy łagodność. Łagodniejemy z wiekiem. Zdobywamy wiele doświadczeń, które pozwalają nam relatywizować wybujałe i nadmierne wymagania stawiane sobie i innym. Z wiekiem przychodzi mądrość, która pozwala nam z dystansem patrzeć na wiele spraw, w tym także na samego siebie.
Łagodność dojrzałego wieku sprawia, że jesteśmy bardziej skorzy do przebaczenia i ‘puszczenia w niepamięć’ spraw, które kiedyś nas bulwersowały, ale teraz są już bez znaczenia. To nie jest jednak kwestia niepamięci. Upływ czasu sprawia, że mądrzejemy i pamiętamy to, co się liczy.
Papież Leon zachęcał w Orędziu na dzisiejszy Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych, aby zwłaszcza młodzi zanieśli swoim bliskim czy dalszym „słowa proroka ‘Ja nie zapomnę o tobie’” i dodał: „w epoce, która dąży do przyspieszenia i fragmentaryzacji, ludzkie ciało wciąż domaga się troski i uznania ze strony rąk zdolnych do czułości, uważnych umysłów i dobrych słów. Kultura cyfrowa mnoży połączenia i otwiera nowe możliwości spotkania; serce człowieka zachowuje jednak niezbywalną potrzebę bliskości”.
Nie wstydźmy się zatem łagodności, która wyraża się czułym słowem, ciepłym gestem i bliskością. Ona nie tylko pojawia się z wiekiem, kształtuje nas i ma potencjał dawania szczęścia przez całe życie. Łagodność tworzy harmonię i jest muzyką dla duszy.


Skomentuj artykuł