Od Ewangelii do internetu – jak rodzą się i żyją teorie spiskowe
Teorie spiskowe nie są wynalazkiem współczesności – ich mechanizm opisano nawet w Ewangelii. Dziś, podobnie jak przed wiekami, obok relacji świadków funkcjonują alternatywne narracje, często oparte na strachu, emocjach i interesach, które potrafią skutecznie podważać fakty i kształtować społeczne przekonania.
Świat pełen jest przeróżnych teorii spiskowych. Nie są one wytworem naszych czasów. Oto jak św. Mateusz opisał mechanizm powstania teorii podważającej zmartwychwstanie Jezusa: „Gdy one [kobiety, którym ukazał się Chrystus – TK] były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: ‘Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu’. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego”.
Powstała narracja równoległa. Po dziś dzień mamy do czynienia z prawdą pochodzącą od naocznych świadków oraz opowieścią stworzoną ze strachu, ale i za pieniądze, i dla pieniędzy. Takimi narracjami współczesny świat jest nasycony, coraz częściej trudno jest odróżnić fałsz od prawdy. Prawdopodobnie każdemu z nas zdarzyło się, że w pierwszym odruchu uwierzył w jakąś historię, by potem, po jakimś namyśle, odrzucić ją jako niesprawdzoną, niewiarygodną. Innymi słowy nad pierwszą emocją górę wziął jednak zdrowy rozsądek, a niemożliwe do weryfikacji historie nie wytrzymały zderzenia z faktami. Jakiś mit jednak pozostał, jakaś część ludzi ciągle wierzy w niestworzone historie, karmi się nimi…
Starsi pamiętają, jak wmawiano nam skąd wzięła się stonka ziemniaczana. Młodsi zapewne wciąż mają w pamięci teorie dotyczące tego skąd wzięła się pandemia COVID i co w istocie chciano osiągnąć poprzez szczepienia. Całkiem niedawno popularną była teoria, że Sławosz Uznański nie był w kosmosie, a cała misja była jedną wielką mistyfikacją. A jak wielu ludzi wierzy w to, że ziemia jest płaska… A ileż teorii dorobiono do nagłej śmierci papieża Jana Pawła I.
Prawdą jest, że mnóstwo teorii spiskowych da się stworzyć wokół wydarzeń, które spowija jakaś nie do końca wyjaśniona tajemnica. Ostatnimi czasy powstało na przykład kilka mitycznych historii dotyczących śmierci błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. Jedna z nich głosi np., że księdza zamordowano w wojskowym bunkrze w podwarszawskim lesie, a potem ciało wywieziono na tamę we Włocławku i wrzucono do Wisły. W bunkrze miano znaleźć nawet ostatnio metalową rurkę owiniętą w wojskowy krawat z lat 80. XX w. Jakaś część opinii publicznej, włącznie z księżmi, chwyta teorię i przyjmuje ją za prawdziwą. Nagle zaczyna się tworzyć jakieś miejsce kultu. Autorzy teorii nie wierzą nikomu. Utrzymują, że odkryli prawdę, a wszyscy dookoła – z arcybiskupem warszawskim na czele – nie chcą dopuścić do tego, by ujrzała ona światło dzienne. Dalej historia będzie karmiła się sama. I co gorsza nie jest w niej istotą fakt, że ksiądz został przez Kościół uznany za męczennika i włączony do grona błogosławionych. Podobnie będzie karmiła się także historia o tym, że w czasie, gdy archiwum krakowskiej kurii było zamknięte dla badaczy usunięto z niego dokumenty, które w złym świetle stawiały Karola Wojtyłę.
Komu wierzyć? Jaka jest prawda? Czy w ogóle jeszcze jesteśmy w stanie komuś wierzyć, czy też nie ma już na tym świecie żadnych autorytetów? Czy faktycznie dezinformacja zwycięży zdrowy rozum? Pewnych baniek nie przebijemy, „przekonanych” nie da się przekonać, bo przecież ciągle będą wokół nas ci, którzy będą twierdzili, że „uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go”.


Skomentuj artykuł