tłumaczenie z j. niemieckiego: Jacek Poznański SJ
W Buenos Aires mieszkałem od roku 1957. W 1974, poruszony głębokim pragnieniem życia Ewangelią i zwrócenia uwagi na przerażające ubóstwo, za pozwoleniem arcybiskupa Aramburu i ówczesnego prowincjała, o. Jorge Mario Bergoglio, razem z zakonnym współbratem przeprowadziliśmy się do pewnej "Faveli", ubogiej dzielnicy miasta. Stamtąd kontynuowaliśmy naszą pracę jako wykładowcy na uniwersytecie.
Marcin Łukasz Makowski
Wychodzi człowiek, na którego patrzą miliony. Może zrobić show, może jednym gestem zawładnąć tłumem, a on co robi? Prosi o modlitwę w ciszy. Pierwsze wystąpienie i pierwsza lekcja pokory dana temu rozgadanemu światu.
Wybór kardynała Jorge Mario Bergoglio na papieża to pełne zaskoczenie dla wszystkich - w tym pewnie największe dla samych jezuitów.
W wyborach politycznych jest tak, że jedni się cieszą, że ich kandydaci wygrali, a inni smucą, bo ich partia osiągnęła słaby wynik. Przy wyborze papieża bywa natomiast tak, że działający przez kardynałów-elektorów Duch Święty zaskakuje wszystkich. I w rezultacie… wszyscy się cieszą. No może z małymi wyjątkami.
- To koniec świata - mówi o wyborze jezuity, kardynała Jorge Mario Bergoglio na papieża prowincjał Prowincji Południowej Towarzystwa Jezusowego, o. Wojciech Ziółek SJ, przywołując żartobliwe powiedzenie.
Zaskoczenie, szok, ale przede wszystkim ogromna radość i nadzieja. Ameryka Łacińska, i to nie tylko Argentyna, przyjęła z wielkim entuzjazmem wybór nowego papieża. Patrząc na Kościół w tej części świata, mogę śmiało powiedzieć: że to im się należało.
Takiego między innymi smsa otrzymałem, gdy na papieża został wybrany argentyński kardynał Jorge Mario Bergoglio, pierwszy w historii Kościoła katolickiego biskup Rzymu pochodzący z Nowego Świata i do tego pierwszy jezuita. No i pierwszy papież o imieniu Franciszek.
Najważniejsza myśl na dziś: módlmy się za Papieża codziennie. Nie zapomnijmy o nim jutro, za miesiąc i za rok. Przed nim bardzo trudne zadanie. Bez nas sobie nie poradzi.
Dlaczego argentyński kardynał, jezuita na kolejnego Papieża? Tego jeszcze do końca nie wiemy. Ale istnieją pewne wskazówki, które mogą dać nam częściową odpowiedź na to pytanie.
7 marca metropolita katowicki abp Wiktor Skworc mianował postulatora procesu beatyfikacyjnego księdza Jana Machy. Starania o wyniesienie na ołtarze tego śląskiego duchownego jednomyślnie poparła Konferencja Episkopatu Polski. W perspektywie kilku-kilkunastu lat możemy się spodziewać kolejnego błogosławionego księdza męczennika XX wieku.
W kanadyjskim parlamencie dwóch ekspertów-psychiatrów: dr Vernom Quinsey i dr Hubert Van Gijseghem przedstawiło raport, w świetle którego pedofilia nie jest zboczeniem seksualnym, a jedynie "nieodwracalną na drodze terapii orientacją seksualną". Najbardziej przerażający jest fakt, że tylko jeden parlamentarzysta miał odwagę zaprotestować przeciwko tym stwierdzeniom.
W czasie, gdy media, dziennikarzy i Internet rozpala gorączka spekulacji na temat kolejnego następcy św. Piotra, prowadziłem misje parafialne w małej wiejskiej parafii. Zgiełk wielkiego świata odbija się innym echem na "prowincji", gdzie na wszystkich niedzielnych Mszach Świętych w dwóch kościołach było łącznie niewiele ponad trzysta osób.
Podejmowana ostatnio refleksja nad kondycją Kościoła katolickiego oraz powszechne zainteresowanie towarzyszące wyborowi nowego papieża sprawiły, że pewna - moim zdaniem, bardzo istotna - informacja z życia Kościoła lokalnego przemknęła przez media w sposób prawie niezauważony.
Jeżeli nie doświadczymy głębi zła naszego grzechu, spowiedź pozostanie zewnętrzną praktyką, która niczego nie wniesie w nasze życie duchowe.
Chrześcijaństwo powstało jako autentyczny, oddolny ruch i wspólnota. Skoro jesteśmy niezdolni do samoorganizacji, kontemplujemy swoje lęki, to może lanie się należy?
Zakończył się, przynajmniej na razie, serwowany nam przez większość mediów serial pt. "Co Tusk zrobi z Gowinem". Być może ma racje Rafał Ziemkiewicz pisząc, że "premier rzucił swej medialnej psiarni Gowina jak kość" - kolejny zastępczy temat; być może dało się też przewidzieć, ze znów będzie z dużej chmury mały deszcz.
Konklawe jeszcze się nie zaczęło. Nie wiadomo nawet, kiedy kardynałowie w komplecie znajdą się w Rzymie i ustalą jego termin. Zaczęło się jednak powszechne zastanawianie nad tym, kto powinien być kolejnym Następcą św. Piotra i dlaczego właśnie on.
"Kto ma uszy, niechaj usłyszy, co mówi Duch do Kościoła" (por. Ap 2, 7). A mówi doń - wierzę w to głęboko - nieprzerwanie, choć są takie momenty w dziejach, kiedy ta mowa Ducha wydaje się szczególnie mocna i wyrazista. W moim przekonaniu tak właśnie jest i dzisiaj: na przełomie lutego i marca 2013 roku.
Czym jest łaska w życiu człowieka? Co ma wspólnego z wyciągami narciarskimi? Jak na nią odpowiadać?
Wybór kobiety na papieża, to jedyny niemożliwy scenariusz najbliższego Konklawe. Innych ograniczeń Duch Święty nie ma. Największym przełomem w historii Kościoła byłoby wybranie na Stolicę Piotrową żonatego mężczyzny. Czy prawo kanoniczne na to pozwala?
{{ article.description }}