"Ateiści rządzili w Polsce przez dziesiątki lat. Mieli wszystko i co zrobili? Doprowadzili kraj do ruiny, całą Europę - niech teraz siedzą cicho" - to proste zdanie bpa Tadeusza Pieronka obiegło nie tylko prasę katolicką. Ateiści oburzali się, wierzący zaś mówili: wreszcie ktoś powiedział prawdę o komunistycznym ateizmie.
"Ateiści rządzili w Polsce przez dziesiątki lat. Mieli wszystko i co zrobili? Doprowadzili kraj do ruiny, całą Europę - niech teraz siedzą cicho" - to proste zdanie bpa Tadeusza Pieronka obiegło nie tylko prasę katolicką. Ateiści oburzali się, wierzący zaś mówili: wreszcie ktoś powiedział prawdę o komunistycznym ateizmie.
Marcin Łukasz Makowski
To zabawne jak wielu w ostatnim czasie namnożyło się nam nauczycieli chrześcijaństwa. Raptem kilka dni temu Tomasz Lis z okładki "Newsweeka" rzucił wyzwanie; "Polsko, jeśli wybierzesz Annę Grodzką na wicemarszałka, zdasz test tolerancji!". Wystarczyło otworzyć pierwszą stronę i doczytać felieton redaktora do końca, aby stało się jasne, do kogo w rzeczywistości skierowane są te słowa. Otóż, jeśli przykazanie "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" cokolwiek dla katolików znaczy, w imię szacunku dla odmienności powinni oni poprzeć kandydaturę Anny Grodzkiej - stwierdził Lis.
To zabawne jak wielu w ostatnim czasie namnożyło się nam nauczycieli chrześcijaństwa. Raptem kilka dni temu Tomasz Lis z okładki "Newsweeka" rzucił wyzwanie; "Polsko, jeśli wybierzesz Annę Grodzką na wicemarszałka, zdasz test tolerancji!". Wystarczyło otworzyć pierwszą stronę i doczytać felieton redaktora do końca, aby stało się jasne, do kogo w rzeczywistości skierowane są te słowa. Otóż, jeśli przykazanie "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" cokolwiek dla katolików znaczy, w imię szacunku dla odmienności powinni oni poprzeć kandydaturę Anny Grodzkiej - stwierdził Lis.
Niezawodna jest metoda obserwacji uczestniczącej: wyobraź sobie, że jesteś z innej planety i masz wziąć udział w Mszy w kościele w Polsce. Oj, nie będzie tu już czego zrzucać na księdza…
Niezawodna jest metoda obserwacji uczestniczącej: wyobraź sobie, że jesteś z innej planety i masz wziąć udział w Mszy w kościele w Polsce. Oj, nie będzie tu już czego zrzucać na księdza…
W zeszłym tygodniu byłem na przedpremierowym pokazie filmu fabularnego "Raj: wiara" Ulricha Seidla. To druga część filmowej trylogii o tym, co we współczesnym świecie zostało z trzech cnót chrześcijańskich. I o tym, jakie obrazy wiary ukazywane są przez dzisiejszą kulturę.
W zeszłym tygodniu byłem na przedpremierowym pokazie filmu fabularnego "Raj: wiara" Ulricha Seidla. To druga część filmowej trylogii o tym, co we współczesnym świecie zostało z trzech cnót chrześcijańskich. I o tym, jakie obrazy wiary ukazywane są przez dzisiejszą kulturę.
Warto zauważyć, że w Polsce działa 61 męskich zgromadzeń zakonnych, w których żyje 12 852 zakonników, księży i braci zakonnych. Sióstr zakonnych mamy w Polsce 25 137 w 151 żeńskich instytutach. Wieczorem, włączając telewizor miałem nadzieję, że w Wiadomościach tzw. telewizji publicznej naszego katolickiego kraju usłyszę coś na temat wczorajszej uroczystości, jakąś wiadomość o ludziach, którzy pracują nie tylko dla dobra Kościoła, ale na różny sposób służą Polakom, zwłaszcza tym najbardziej potrzebującym, opuszczonym, zaniedbanym także przez nasze państwo.
Warto zauważyć, że w Polsce działa 61 męskich zgromadzeń zakonnych, w których żyje 12 852 zakonników, księży i braci zakonnych. Sióstr zakonnych mamy w Polsce 25 137 w 151 żeńskich instytutach. Wieczorem, włączając telewizor miałem nadzieję, że w Wiadomościach tzw. telewizji publicznej naszego katolickiego kraju usłyszę coś na temat wczorajszej uroczystości, jakąś wiadomość o ludziach, którzy pracują nie tylko dla dobra Kościoła, ale na różny sposób służą Polakom, zwłaszcza tym najbardziej potrzebującym, opuszczonym, zaniedbanym także przez nasze państwo.
Często spotykam się z przekonaniem, że lekarzowi nie wypada krytykować kolegi po fachu a księdzu podważać słów innego księdza. Należałoby się zapytać, czy tego typu postawa przynosi więcej dobrych czy złych owoców? Gdy taka solidarność prowadzi do ukrywania błędów, zawinionych bądź niezawinionych, nie jest ani znakiem jedności ani dobrego wychowania. To nie jest de facto solidarność lecz zmowa.
Często spotykam się z przekonaniem, że lekarzowi nie wypada krytykować kolegi po fachu a księdzu podważać słów innego księdza. Należałoby się zapytać, czy tego typu postawa przynosi więcej dobrych czy złych owoców? Gdy taka solidarność prowadzi do ukrywania błędów, zawinionych bądź niezawinionych, nie jest ani znakiem jedności ani dobrego wychowania. To nie jest de facto solidarność lecz zmowa.
Zazwyczaj staram się unikać formułowania ostrych ocen pod czyimś adresem, ale tym razem zrobię wyjątek. Katolicki hejterze - Ty tak naprawdę nie istniejesz. Albo jesteś katolikiem, albo hejterem. Innej opcji nie ma.
Zazwyczaj staram się unikać formułowania ostrych ocen pod czyimś adresem, ale tym razem zrobię wyjątek. Katolicki hejterze - Ty tak naprawdę nie istniejesz. Albo jesteś katolikiem, albo hejterem. Innej opcji nie ma.
W piątek, 25 stycznia br. na stronach internetowych "Naszego Dziennika" o godz. 14.29 pojawił się "Apel o modlitwę". Zaczynał się słowami: "Biskup Gonzalo Duarte zwrócił się z dramatyczną prośbą do wszystkich chrześcijan o modlitwę w intencji prześladowanego Kościoła w Indiach".
W piątek, 25 stycznia br. na stronach internetowych "Naszego Dziennika" o godz. 14.29 pojawił się "Apel o modlitwę". Zaczynał się słowami: "Biskup Gonzalo Duarte zwrócił się z dramatyczną prośbą do wszystkich chrześcijan o modlitwę w intencji prześladowanego Kościoła w Indiach".
Gdyby zapytać, czy Kościół (ten nasz, polski, bo żadnego innego nie znam na tyle dobrze, żeby o nim pisać) jest dla grzeszników, z różnych stron niewątpliwie padłyby mniej lub bardziej gorliwe zapewnienia, że tak. A gdyby zapytać, czy sakrament spowiedzi też jest dla grzeszników, niejeden popukałby się w czoło, wskazując w ten sposób niedorzeczność takiego pytania.
Gdyby zapytać, czy Kościół (ten nasz, polski, bo żadnego innego nie znam na tyle dobrze, żeby o nim pisać) jest dla grzeszników, z różnych stron niewątpliwie padłyby mniej lub bardziej gorliwe zapewnienia, że tak. A gdyby zapytać, czy sakrament spowiedzi też jest dla grzeszników, niejeden popukałby się w czoło, wskazując w ten sposób niedorzeczność takiego pytania.
franciszkanie.pl / pz
- Jest to fałszywa wiadomość. Nie istnieje żadna prowincja Olisabang w Indiach i cała reszta wiadomości jest fałszem. W podobnych przypadkach najlepiej nie otwierać maili, ani nie posyłać dalej podobnych wiadomości przez sms-y - ostrzega redakcja franciszkanie.pl
- Jest to fałszywa wiadomość. Nie istnieje żadna prowincja Olisabang w Indiach i cała reszta wiadomości jest fałszem. W podobnych przypadkach najlepiej nie otwierać maili, ani nie posyłać dalej podobnych wiadomości przez sms-y - ostrzega redakcja franciszkanie.pl
Kościół jest wbrew ideologii, która chce konstruować tożsamość kobiety według swoich prawd "dla jej dobra". Musi jednak znaleźć przekonujący sposób komunikowania ze światem. Może głos częściej powinny zabierać kompetentne katoliczki? "Muszą się czuć powołane do działania w pierwszej linii".
Kościół jest wbrew ideologii, która chce konstruować tożsamość kobiety według swoich prawd "dla jej dobra". Musi jednak znaleźć przekonujący sposób komunikowania ze światem. Może głos częściej powinny zabierać kompetentne katoliczki? "Muszą się czuć powołane do działania w pierwszej linii".
Chrześcijaństwo jest opowieścią o tym, że Chrystus jest w stanie wyciągnąć człowieka z jego słabości, nawet w desperackich sytuacjach...
Chrześcijaństwo jest opowieścią o tym, że Chrystus jest w stanie wyciągnąć człowieka z jego słabości, nawet w desperackich sytuacjach...
Księża, którzy odeszli z kapłaństwa, nie powinni być spychani na boczny tor. Eksi są w Kościele. Dlatego Kościół dzisiaj, zamiast ich marginalizować, powinien się na nich otworzyć.
Księża, którzy odeszli z kapłaństwa, nie powinni być spychani na boczny tor. Eksi są w Kościele. Dlatego Kościół dzisiaj, zamiast ich marginalizować, powinien się na nich otworzyć.
Jakiś czas temu premier Tusk złożył deklarację: "Zbliżamy się do momentu, kiedy związki partnerskie byłyby do zaakceptowania przez większość w przyszłym Sejmie, jak i przez Polaków". Widocznie już się zbliżyliśmy, bo do Sejmu trafiły trzy projekty ustawo o związkach partnerskich...
Jakiś czas temu premier Tusk złożył deklarację: "Zbliżamy się do momentu, kiedy związki partnerskie byłyby do zaakceptowania przez większość w przyszłym Sejmie, jak i przez Polaków". Widocznie już się zbliżyliśmy, bo do Sejmu trafiły trzy projekty ustawo o związkach partnerskich...
Przez większą część swojego życia przyjmowałem dwie postawy: ucieczki lub walki. I nie było to życie dobre. Później spotkałem ludzi, którzy powiedzieli mi: nie jesteś w stanie ani zwyciężać, ani dłużej się ukrywać. Twoje bitwy są przegrane. Wszystkie. To, co potrafisz, umiesz, wiesz, to, co Cię motywuje, to wszystko jest niewystarczające. Poddaj się.
Przez większą część swojego życia przyjmowałem dwie postawy: ucieczki lub walki. I nie było to życie dobre. Później spotkałem ludzi, którzy powiedzieli mi: nie jesteś w stanie ani zwyciężać, ani dłużej się ukrywać. Twoje bitwy są przegrane. Wszystkie. To, co potrafisz, umiesz, wiesz, to, co Cię motywuje, to wszystko jest niewystarczające. Poddaj się.
Błogosławionemu Janowi Pawłowi II zawdzięczamy naprawdę dużo. I właśnie dlatego uważam, że trzeba zrobić wiele więcej, niż stawiać mu - często wątpliwej jakości - pomniki. Mówiąc obrazowo - dobrze by było je rozsadzić.
Błogosławionemu Janowi Pawłowi II zawdzięczamy naprawdę dużo. I właśnie dlatego uważam, że trzeba zrobić wiele więcej, niż stawiać mu - często wątpliwej jakości - pomniki. Mówiąc obrazowo - dobrze by było je rozsadzić.
"Słuchając niektórych spośród byłych księży lub zakonników, mam wrażenie, że nie powinni nimi zostać" - powiedział kilka dni temu w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Tomasz Wiścicki. "Ja miałam to samo wrażenie, patrząc na niektórych z naszych wikarych w ostatnich latach" - skwitowała sucho tę wypowiedź jedna z moich znajomych.
"Słuchając niektórych spośród byłych księży lub zakonników, mam wrażenie, że nie powinni nimi zostać" - powiedział kilka dni temu w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Tomasz Wiścicki. "Ja miałam to samo wrażenie, patrząc na niektórych z naszych wikarych w ostatnich latach" - skwitowała sucho tę wypowiedź jedna z moich znajomych.
W telewizji publicznej można czasem natrafić na debatę dotyczącą spraw wiary i Kościoła, głównie takich jak problem aborcji, in vitro, majątków kościelnych, ale też skandali czy sensowności celibatu. Ostatnio można było obejrzeć kilka takich debat, głównie w programie Tomasza Lisa. Były to m.in. sprawa pieniędzy Kościoła, przemocy wobec kobiet (i co Kościół na to), problem homoseksualizmu czy program o wystąpieniu z zakonu o. Jacka Krzysztofowicza.
W telewizji publicznej można czasem natrafić na debatę dotyczącą spraw wiary i Kościoła, głównie takich jak problem aborcji, in vitro, majątków kościelnych, ale też skandali czy sensowności celibatu. Ostatnio można było obejrzeć kilka takich debat, głównie w programie Tomasza Lisa. Były to m.in. sprawa pieniędzy Kościoła, przemocy wobec kobiet (i co Kościół na to), problem homoseksualizmu czy program o wystąpieniu z zakonu o. Jacka Krzysztofowicza.
Trwa spór o obecność symboli religijnych w sferze publicznej i państwowej. Sprawa nie jest łatwa i jednowymiarowa. Różne argumentacje przekonują, że w niektórych przestrzeniach i sytuacjach symbole te powinny mieć swoje miejsce, inne z kolei, że lepiej by było ich nie eksponować. Przy okazji tej dyskusji warto spojrzeć wstecz i przyjrzeć się naszej polskiej praktyce, która w sposób naturalny wynika z głęboko zakorzenionej tradycji.
Trwa spór o obecność symboli religijnych w sferze publicznej i państwowej. Sprawa nie jest łatwa i jednowymiarowa. Różne argumentacje przekonują, że w niektórych przestrzeniach i sytuacjach symbole te powinny mieć swoje miejsce, inne z kolei, że lepiej by było ich nie eksponować. Przy okazji tej dyskusji warto spojrzeć wstecz i przyjrzeć się naszej polskiej praktyce, która w sposób naturalny wynika z głęboko zakorzenionej tradycji.
Czy Bóg zakładał się z szatanem o życie Hioba? Czy za czasów Sędziów drzewa ze sobą rozmawiały? Czy Jonasz został połknięty przez wielką rybę? Czy rzeczywiście świat wyglądał tak, jak opisuje to Księga Rodzaju? Infantylne podejście do Biblii czyni wielu katolików mało wiarygodnymi świadkami Chrystusa.
Czy Bóg zakładał się z szatanem o życie Hioba? Czy za czasów Sędziów drzewa ze sobą rozmawiały? Czy Jonasz został połknięty przez wielką rybę? Czy rzeczywiście świat wyglądał tak, jak opisuje to Księga Rodzaju? Infantylne podejście do Biblii czyni wielu katolików mało wiarygodnymi świadkami Chrystusa.