Biblijne relacje o spektakularnych zwycięstwach narodu wybranego, mrożące krew w żyłach mordy z polecenia Boga, gdy w pień wybijano wszystkich mieszkańców i zdobywano miasta równając je z ziemią… To w większości przechwałki niedowartościowanych mężczyzn, pokaz męskiej dumy.
Zapraszam do eksperymentu. Spróbujmy zaszaleć w duchu Ignacego z Loyoli.
Obserwuję działalność wspólnoty ekumenicznej z Taizé od lat. Myślę, że jeśli Komitet Noblowski chciałby przyznać nagrodę, która nie będzie budzić żadnych wątpliwości, to powinien docenić działalność braci z małej francuskiej wioski.
Wielokrotnie słyszeliśmy, że niedziela dla chrześcijanina to pierwszy dzień tygodnia. Argumentów za takim ujęciem nie ma sensu tu przytaczać, bo są powszechnie znane lub łatwe do odnalezienia. Jest za to sens zadać sobie samemu pytanie: czym dla mnie jest niedziela?
Na temat listów pasterskich wylano już morze atramentu i wystukano pewnie miliony liter w komputerach. Księża czytają je na ogół z dużą dawką dystansu, a wierni świeccy niejednokrotnie urządzają sobie w czasie tej lektury prywatne rozmyślanie nad usłyszanymi przed chwilą tekstami biblijnymi albo i drzemkę. Publicyści natomiast mają brzydki zwyczaj czynienia sobie z nich obiektu wybrzydzania, kpin albo rutynowych narzekań.
Bardzo ważne są - wystosowane z myślą o roku 2013 - przesłania skierowane do świata przez dwóch chrześcijańskich hierarchów, następców Apostołów Piotra i Andrzeja: biskupa Rzymu Benedykta XVI i patriarchę Konstantynopola Bartłomieja I.
Żyjemy w świecie, w którym czas jest eksploatowany do cna, wyciskany do ostatniej sekundy, korygowany alarmami, zegarkami, stoperami, kalendarzami tradycyjnymi i cyfrowymi. Mamy też coraz więcej narzędzi do kontrolowania i planowania swojego czasu. Czas - jeszcze jeden bożek współczesnego człowieka.
Koniec roku to czas podsumowań, rachunków sumienia i nowych postanowień. Wierna tej tradycji, po bilansie "prywatnym" przeszłam do ogólnospołecznego. Wyszło mi na to, że żadna wartość nie była w tym roku tak eksponowana, jak prawda.
W Biblii często się zdarza, że dobre rzeczy przytrafiają się ludziom dopiero w późnym wieku. Patriarcha Abraham wyruszył w najciekawszą podróż życia, gdy dobijał setki.
Nie przekonuje mnie argument, że w niedzielę nie powinno się pracować, tylko dlatego, że Bóg w sobotę odpoczął po ciężkiej pracy stwarzania świata. Nie przekonuje mnie dawne, katechizmowe sformułowanie, że w niedzielę "należy powstrzymać się od prac niekoniecznych". Bo jak rozumieć niekonieczność? Czy konieczna jest praca w kinie, w restauracji, w parafialnym sklepiku z dewocjonaliami, w muzeum, w teatrze, w hotelu, na stacji benzynowej? Ewidentnie jest to praca konieczna, skoro pracownicy muszą się koniecznie w pracy stawić.
Teolodzy dyskutują, debatują o ekumenizmie biorąc pod uwagę ważne kwestie związane z naszą wiarą. Natomiast w Kościołach partykularnych jest już dużo ekumenizmu namacalnego, prawdziwego. O tym też trzeba pamiętać. Wspólnota z Taizé nie jest tylko teorią. Jest także życiem konkretną wiarą.
"Ja nie jestem po to, aby mnie kochali i podziwiali, ale po to, abym ja działał i kochał. Nie obowiązkiem otoczenia pomagać mnie, ale ja mam obowiązek troszczenia się o świat, o człowieka" (Janusz Korczak, "Dziennik").
Ostatnio - po rozmowie z pewnym znajomym księdzem, który został proboszczem - zastanawiałem się, jakie talenty i umiejętności powinien posiadać duchowny, który chciałby kierować parafią. Niespodziewanie z pomocą przyszła mi strona internetowa jednej z polskich diecezji, na której kanclerz kurii opublikował czarno na białym, co człowiek musi wiedzieć i jakie wymagania spełnić, by podejść do egzaminu proboszczowskiego.
Nigdy nie wiedziałem, na czym dokładnie polega różnica między thrillerem a horrorem. Musiałem więc na potrzeby tego komentarza sprawdzić, które z tych słów lepiej oddaje atmosferę, jaka zaczyna wypełniać coraz częściej niż dym kadzidła na chwałę Pana, przestrzeń Kościoła, w której przyszło mi żyć i realizować powołanie.
Uwierz w to, kim jesteś i od kogo pochodzisz. Jezus się narodził. Pionki na planszy ruszyły. Trwa walka o człowieka. Czasu jest niewiele. Bóg czeka na Twój ruch.
A zatem - dzień wigilijny, dzień oczekiwania i czuwania na Boże Narodzenie. Pamiątka nadejścia tego, który wyrwał nas z czarta mocy, któremu żłób dano na kolebkę. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami.
Od pierwszego dnia mojego pobytu w Japonii wszędzie byłem witany świątecznie przystrojonymi choinkami.
To są naprawdę wyjątkowe święta; w ich centrum znajduje się Boskie Dziecko. Dzięki temu dzieciństwo każdego z nas nabiera nowego, uświęconego znaczenia. Czy Boże Narodzenie byłoby tak niezwykłe, gdyby nie dzieci?
"Tygodnik The Economist zaprasza czytelników do wspólnego przeżywania Adwentu" - czytam na jednym z portali internetowych. Zaintrygowana sprawdzam, w jaki to sposób czasopismo o gospodarce, finansach i biznesie chce mi pomóc przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia. O!, kalendarz adwentowy!
Polscy ateiści kontynuują bilboardową akcję promowania niewiary. W kolejnych miastach propagują nowe hasło: "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam", próbując budować ateistyczną wspólnotę. Jednak w sumie niełatwo dociec, o co tak naprawdę im chodzi.
{{ article.description }}