Odejdź wreszcie od tego grobu

Odejdź wreszcie od tego grobu
Fot. Depositphotos.com

Zakończył się wielkopostny boom na lektury duchowe i wyrzeczenia. Przesyceni słuchaniem o cierpieniu, śmierci, umartwianiu i jałmużnie, możemy powiedzieć: uff. Można wrócić do codziennego biegu, nie zatrzymując się nad tym, by się nawracać, modlić, rozważać.

Bo cóż nam z tego przyszło? Kiedy pytam innych, jak im minęły święta, często słyszę, że „dobrze, że już po” i szczerze – doskonale to rozumiem. Choć powodów takiego stanu i sposobu myślenia jest pewnie tyle, ile zapytanych osób.

Można nadal stać pod krzyżem albo tkwić przy pustym grobie, mimo tego, że Jezus zmartwychwstał. Czasem dzieje się tak, bo coś gdzieś zaniedbaliśmy. Czasem jednak nie ma w tym naszej winy – czujemy, co czujemy, bo życie nie zawsze jest różowe i nie ma co oblewać perfumami smrodu trudnej codzienności.

Kiedy słucham innych i patrzę w samą siebie, widzę obraz wydmuszki. Piękna z zewnątrz, w środku pusta. Zewnętrznie może i Wielki Post oraz Wielkanoc były super. Można było pochwalić się pięknymi zdjęciami na Instagramie, ale rzeczywistość była inna. Zewnętrznie może i pachniało, ale w środku?

Kiedy patrzymy na to, jak często musieliśmy ugryźć się w język, bo ktoś mówił rzeczy przykre, trudne i takie, których kochająca osoba nie powie… Kiedy w ten język ugryźć się nie zdążyliśmy i wybuchła przy świątecznym stole gruba afera. A co, jeśli chciałem spędzać te święta zupełnie gdzie indziej, z innymi ludźmi, ale w tym roku wypadało być tam, gdzie najchętniej w ogóle bym nie pojechał?

Pustka, zawiedzione oczekiwania, frustracja spychana na dno serca, byleby przetrwać. Mimo tego Jezus zmartwychwstał, jak gdyby nigdy nic.

Pewnie nie w każdym domu pojawiły się kwasy i pretensje. Być może wielu z nas udało się przeżyć te święta głęboko i miło. Jednak wielu czuje tak jakby nadal było Triduum – modlitwa pełna bólu, aż do krwistego potu; krzyż i bezradność, bo nie możesz już nic; pusty grób i milion zawiedzionych oczekiwań. Czy to oznacza, że jesteś złym katolikiem, gorszego sortu? Może złym człowiekiem, bo nie udało się nie wywołać kolejnej wojny przy stole?

Jezus zmartwychwstał. Możemy tego nie czuć i nie widzieć kompletnie w swoim życiu. Mimo to trwać w tym, że tak właśnie jest. Wierzyć pomimo tego, co czujemy i widzimy - to sztuka niebywale trudna, ale czy nie warto spróbować, być może kolejny raz?

Przed nami Niedziela Miłosierdzia. Być miłosiernym dla samego siebie i dla innych to jedna z dróg do tego, by zacząć żyć pełniej. Bez ciągłego zadawania ran, obgadywania, kłótni, wciskania swojej racji kosztem relacji. Może warto wyłączyć telefon i przestać przeglądać uśmiechnięte zdjęcia innych? Wszak one są tylko kadrem, wycinkiem rzeczywistości, sekundą z 24 godzin… Przestać udawać i zacząć patrzeć w swoje serce, tak by było ono bardziej świadome i wolne?

Czułość, cicha obecność, szczerość, która nie zabija. Takie cele stawiam sobie nie tylko w zaczynający się w najbliższą niedzielę Tydzień Miłosierdzia. Jednak nie chcę siły ku temu produkować w sobie sama. Kolejny raz wpadając w pułapkę, że wystarczy chcieć, by móc.
Czasem nie wystarczy.

Można stać przy pustym grobie z sercem, w którym nie widać nic poza otchłanią i żalem. Można też powiedzieć Jezusowi: Panie, ratuj! Jezu, bez Ciebie to widzisz, jak jest, nic tylko ruina. Wejdź w to wszystko! Pomóż mi!

Można nazwać swoje uczucia, oczekiwania i pragnienia i opowiedzieć o nich Jezusowi. Mimo tego, że On zna je lepiej od nas samych, warto nazwać je głośno i wprost – dla dobra nas samych i tych, których kochamy ciągle za mało… Nawet jeśli to boli i tak jakoś cuchnie. Jeśli cuchnie za mocno – miłosierdzie to też sakramenty, a spowiedź zaraz po świętach to nie wstyd, to szansa. Spróbujesz?

Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
abp Grzegorz Ryś

Nowe, poszerzone wydanie bestselleru bpa Grzegorza Rysia.

Miłosierdzie pozostaje wielką tajemnicą Boga i wielkim skandalem w oczach ludzi. Zawiera w sobie to, z czym mamy największe trudności: współczucie, przebaczenie, nawrócenie. Nie stawia warunków, nie zna...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Odejdź wreszcie od tego grobu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.