Koniec dialogu z lefebrystami? Czy tradycjonaliści odłączą się od Kościoła?

Koniec dialogu z lefebrystami? Czy tradycjonaliści odłączą się od Kościoła?
Fot. Depositphotos
Plus i Minus/Tomasz Terlikowski/łs

Watykańska Dykasteria Nauki Wiary skierowała do Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X jednoznaczny komunikat: zapowiedziane na lipiec święcenia biskupie będą aktem schizmy. Decyzja ta pociąga za sobą automatyczną ekskomunikę i stawia pod znakiem zapytania owoce wieloletniego dialogu z Rzymem. W odpowiedzi lefebryści przesłali papieżowi własne wyznanie wiary, co w języku kościelnej dyplomacji zazwyczaj poprzedza powołanie nowej struktury wyznaniowej – zauważa na łamach magazynu „Plus i Minus” publicysta Tomasz Terlikowski.

Spór o fundamenty wiary

Dokument przesłany do Watykanu zawiera sformułowania, które wprost odrzucają kierunek zmian zainicjowany przez Sobór Watykański II. Lefebryści podkreślają w nim, że przynależność do Kościoła katolickiego jest warunkiem koniecznym do zbawienia duszy, a odrzucenie choćby jednej prawdy wiary niszczy ją całkowicie i uniemożliwia łączność ze wspólnotą. Według autorów deklaracji, laicyzacja państw i instytucji jest de facto zaprzeczeniem Bóstwa Jezusa Chrystusa, co wynika z ich interpretacji dogmatu o Wcieleniu i Odkupieniu.

Takie postawienie sprawy jest zdaniem obserwatorów niemożliwe do pogodzenia z obecnym nauczaniem Kościoła powszechnego. Choć Bractwo w tekście uznaje biskupa Rzymu za jedyny podmiot posiadający najwyższą władzę nad Kościołem, ich czyny przeczą tym słowom. Deklaracja stwierdza bowiem, że tylko papież udziela bezpośrednio jurysdykcji innym członkom hierarchii, a mimo to Bractwo planuje święcenia biskupie bez jego zgody.

DEON.PL POLECA



Paradoks władzy i jurysdykcji

Sytuacja ta prowadzi do logicznego impasu: jeśli lefebryści potraktowaliby własne wyznanie wiary poważnie, musieliby uznać, że nowi biskupi nie będą mieli władzy nad duszami. Co więcej, po nałożeniu ekskomuniki zostaliby wykluczeni z Kościoła, który sami uważają za jedyną drogę do zbawienia. Bractwo zdaje się jednak nie przyjmować tych wniosków do wiadomości, ponieważ we własnym przekonaniu to ono stanowi jedyny, prawdziwy Kościół.

Watykan nie może przystać na takie warunki, ponieważ oznaczałoby to uznanie, że cała droga Kościoła od czasu zakończenia Soboru Watykańskiego II była błędem. Kolejni papieże mają świadomość, że Bractwo nie tylko nie dąży do kompromisu, ale buduje coraz silniejsze wpływy wewnątrz oficjalnych struktur kościelnych. Dynamika tego sporu prowadzi nieuchronnie w stronę ostatecznego, formalnego rozłamu.

Nowe pokolenia poza Rzymem

Pół wieku starań o jedność i liczne próby podejmowane przez następców św. Piotra nie przyniosły przełomu. Na naszych oczach krystalizuje się nowe wyznanie, które posiada już wszystkie niezbędne atrybuty: odrębne seminaria, struktury administracyjne oraz wieloletnie doświadczenie funkcjonowania w izolacji. Ostatnim elementem tej układanki stało się własne, odrębne wyznanie wiary.

Jedyną barierą przed formalnym ogłoszeniem zerwania pozostaje dla lefebrystów wyzwanie, jakim jest przyznanie, że nie pozostaje się już w jedności z Rzymem. Jednak problem ten traci na znaczeniu dla młodszego pokolenia duchownych Bractwa. W szeregach wspólnoty rosną księża, dla których życie poza strukturami oficjalnego Kościoła jest naturalną i jedyną znaną rzeczywistością.

DEON.PL POLECA


Plus i Minus/Tomasz Terlikowski/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Marek Blaza SJ

Epikleza w teologii dogmatycznej i ekumenicznej najczęściej kojarzy się ze sporem o czas przemiany chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa podczas Eucharystii. Ten spór zajmował wielu teologów katolickich i prawosławnych. (…) Książka autorstwa...

Skomentuj artykuł

Koniec dialogu z lefebrystami? Czy tradycjonaliści odłączą się od Kościoła?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.