Rząd planuje złagodzenie sankcji za obrazę uczuć religijnych. Więzienie ma zniknąć z katalogu kar
Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który zakłada usunięcie kary pozbawienia wolności za przestępstwo obrazy uczuć religijnych. Zmiana dotyczy art. 196 k.k. i ma być odpowiedzią na orzeczenie Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Resort podkreśla, że nie chodzi o zniesienie ochrony uczuć religijnych, lecz o dostosowanie sankcji do standardów europejskich. – Polska nie rezygnuje z ochrony wiary i znieważanie uczuć religijnych nadal będzie karalne, ale katalog kar musi zostać ujednolicony z orzecznictwem europejskim – wskazuje minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Tło zmian: sprawa Doroty Rabczewskiej
Planowana nowelizacja jest bezpośrednią konsekwencją wyroku ETPC w sprawie Dody przeciwko Polsce. Trybunał uznał, że skazanie piosenkarki za wypowiedź dotyczącą Biblii naruszyło art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, gwarantujący wolność wypowiedzi.
W 2009 roku Rabczewska publicznie stwierdziła, że "bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię", przypisując jej autorstwo osobom "pod wpływem alkoholu i środków odurzających". Polski sąd skazał ją wówczas na grzywnę w wysokości 5 tys. zł. W 2015 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że karalność obrazy uczuć religijnych jest zgodna z Konstytucją RP.
Sprawa trafiła jednak do Strasburga. We wrześniu 2022 r. ETPC orzekł, że Polska naruszyła Konwencję, i nakazał wypłatę Rabczewskiej 10 tys. euro zadośćuczynienia, uznając sankcję za nieproporcjonalną.
Co dokładnie ma się zmienić?
Obecnie art. 196 k.k. przewiduje za obrazę uczuć religijnych:
-
grzywnę,
-
karę ograniczenia wolności,
-
karę pozbawienia wolności do 2 lat.
Projekt nowelizacji zakłada usunięcie kary więzienia, pozostawiając grzywnę oraz ograniczenie wolności. Według Ministerstwa Sprawiedliwości ma to:
-
zapobiec nadmiernej surowości sankcji,
-
wyeliminować ryzyko tymczasowego aresztowania,
-
lepiej wyważyć ochronę uczuć religijnych i wolność słowa.
Minister Żurek podkreśla, że nie jest to decyzja ideologiczna ani polityczna, lecz realizacja zobowiązań wynikających z wyroku ETPC. – Kto sądzi, że nowe przepisy pozwolą na bezkarne szerzenie nienawiści na tle religijnym, jest w błędzie – zaznacza.
Krytyka ze strony Ordo Iuris
Zmiany budzą sprzeciw Instytut Ordo Iuris, który od dawna analizuje orzecznictwo ETPC w sprawach dotyczących religii. Zdaniem Instytutu, kierunek obrany przez Trybunał prowadzi do osłabienia ochrony praw osób wierzących na rzecz coraz szerzej rozumianej wolności wypowiedzi.
Ordo Iuris przypomina, że w latach 90. ETPC wypracował model kompromisowy: wolność słowa obejmowała także prawo do krytyki religii, ale państwa mogły ograniczać wypowiedzi obraźliwe ze względu na ochronę uczuć religijnych. Kluczowe było jednak to, że państwa "mogły", a nie "musiały" wprowadzać sankcje.
Według Instytutu przełom nastąpił w ostatnich latach. W 2018 r. w sprawie E.S. przeciwko Austrii Trybunał dopuścił karanie nawet merytorycznej krytyki islamu, oceniając ją przez pryzmat islamofobii. Z kolei w sprawie Rabczewskiej ETPC uznał, że nawet wypowiedzi "bezproduktywnie obraźliwe" nie powinny podlegać karze.
Europa: minimum ochrony religii
Większość państw europejskich przyjęła tzw. wariant minimalny, koncentrując się głównie na zapobieganiu przemocy i zakłócaniu pokoju religijnego. Część krajów – m.in. Polska, Niemcy, Austria, Finlandia czy Portugalia – nadal posiada w kodeksach karnych przepisy penalizujące obrazę uczuć religijnych, choć w praktyce kary więzienia niemal nie są stosowane, a sankcje mają głównie charakter symboliczny.
Zdaniem Ordo Iuris, dalsze ograniczanie ochrony praw wierzących może prowadzić do naruszenia pokoju religijnego i podważać zaufanie do europejskiego systemu ochrony praw człowieka.


Skomentuj artykuł