S. Tymoteusza Gil: przyjmiemy każde życie do naszego domu

S. Tymoteusza Gil: przyjmiemy każde życie do naszego domu
(fot. facebook.com/dpsbroniszewice)
1 miesiąc temu
Radio Poznań / kk

"Ta ustawa nie może mieć swojego finału przy narodzinach dziecka, ona musi nieść sobą coś więcej, żeby dzieci miały solidną opiekę, ale rodzice muszą mieć wsparcie" - mówi dominikanka z Broniszewic.

W rozmowie z Radiem Poznań s. Gil, która na co dzień opiekuje się niepełnosprawnymi w Domu Chłopaków w Broniszewicach, odniosła się do decyzji Trybunału Konstytucyjnego o niekonstytucyjnym charakterze jednej z przesłanek do przeprowadzenia aborcji, jaką jest trwała niepełnosprawność dziecka. Zakonnica podkreśla, że niepełnosprawne dzieci mają takie samo prawo do życia i funkcjonowania w społeczeństwie, bo w niczym nie są gorsze. "Na poziomie serca wszyscy jesteśmy tacy sami" - mówi siostra.

Zdaniem zakonnicy prawo aborcyjne nie może "kończyć się tylko w momencie poczęcia". "Kiedy kobieta dowiaduje się, że urodzi niepełnosprawne dziecko to dostaje trzy informacje: że dziecko będzie niepełnosprawne, że może pani usunąć to dziecko i trzecia informacja, że to pani jest odpowiedzialna za to, że to dziecko będzie cierpiało" - wyznaje siostra i kieruje apel "żeby nie zostawiać kobiet, żeby podpowiedzieć, że są takie domy, jak nasze, że my przyjmiemy każde życie".

Całość wywiadu przeczytasz tutaj >>

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Dariusz Piórkowski SJ
17,94 zł
29,90 zł

Wystarczy chcieć!

Można odnieść wrażenie, że modlitwa jest trudną sztuką − ale to nieprawda. Czasami za szybko się poddajemy i zniechęcamy, zapominając, że tak naprawdę nie potrzebujemy wiele, żeby spotkać się z Bogiem. Jak więc...

Skomentuj artykuł

S. Tymoteusza Gil: przyjmiemy każde życie do naszego domu
Komentarze (4)
CM
~Chrabąszcz Majowy
29 października 2020, 12:32
,,my przyjmiemy każde życie" Siostruniu, to cudowne słowa!
AM
~Alicja M.M.
29 października 2020, 12:07
To chyba jeden z najbardziej okrutnych aspektów sprawy, a rzadko się o nim mówi: obarczanie matki poczuciem winy za chorobę, za cierpienie dziecka. Tak jakby rodząc dziecko, nie zabijając go, "sprowadziła" na to dziecko chorobę! Siostro, wraz z mężem wspieramy Dom Chłopaków od początku, i nadal będziemy wspierać... i dziękujemy Siostrom z Broniszewic za przywilej choćby nikłego współudziału w tym dobru.
Anna Żebrowska
29 października 2020, 12:02
Jednak siostra to nie mama. Być ciężko chorym dzieckiem, a do tego porzuconym, to gorsze od śmierci.
WD
Wujek Dobra Rada
29 października 2020, 08:36
Nie mam czasu przeczytać całości, ale to co tu widzę to są bardzo celne słowa.

Skomentuj artykuł

S. Tymoteusza Gil: przyjmiemy każde życie do naszego domu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.