Dzisiejsza msza kończąca Synod była okazją do jego podsumowania

Dzisiejsza msza kończąca Synod była okazją do jego podsumowania
(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)
3 lata temu
KAI / sz

O znaczeniu wysłuchania drugiej osoby, stawania się bliskim i konieczności świadczenia o radości Jezusa mówił Franciszek w homilii podczas Mszy św. w Bazylice św. Piotra w Watykanie kończącej XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów na temat młodzieży.

 
Ojciec Święty podziękował wszystkim uczestnikom prac synodalnych. W dniach 3-28 października obradowało w Watykanie XV Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów. Jego temat brzmiał: "Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania". Obrady poświęcono wszystkim młodym ludziom w wieku 16-29 lat, których na świecie jest około 1,8 mld i stanowią blisko jedną czwartą ludzkości.
 
 

W homilii Franciszek nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mk 10, 46-52) mówiącego o uzdrowieniu niewidomego Bartymeusza, który z żebraka staje się uczniem Jezusa. Zaznaczył, że usłyszane słowa mogą nam pomóc w wyróżnieniu trzech podstawowych kroków na drodze wiary.

Pierwszym z nich jest wsłuchanie - apostolstwo ucha. "Dla Jezusa wołanie tych, którzy proszą o pomoc, nie jest kłopotem utrudniającym drogę, ale istotnym pytaniem. Jakże ważne jest dla nas słuchanie życia!" - podkreślił papież. Zachęcił wierzących, by słuchali swoich braci i prosili o łaskę serca potrafiącego wysłuchać. "Chciałbym powiedzieć ludziom młodym, w imieniu nas wszystkich dorosłych: przepraszam, jeśli często was nie wysłuchaliśmy; jeśli zamiast otwierać dla was serce, napełnialiśmy wasze uszy. Jako Kościół Jezusa pragniemy słuchać was z miłością, będąc pewnymi dwóch rzeczy: że wasze życie jest cenne dla Boga, ponieważ Bóg jest młody i kocha ludzi młodych; i że wasze życie jest cenne również dla nas, a wręcz konieczne, aby iść naprzód" - powiedział Ojciec Święty.

Drugim krokiem wskazanym przez Franciszka jest stawanie się bliskim. Przestrzegł przed sprowadzaniem wiary jedynie do formuł doktrynalnych, czy też aktywizmu. "Jesteśmy wezwani do kontynuowania dzieła Bożego na sposób Boga, stając się bliskimi, trzymając się Jego, w komunii między nami, blisko naszych braci. Bliskość: oto sekret przekazywania istoty wiary, a nie jakiś aspekt drugorzędny" - podkreślił papież.

Ojciec Święty zachęcił do wykraczania poza własne kręgi, aby ogarnąć tych, którzy "nie są z naszego grona", a których Bóg niecierpliwie poszukuje, do pochylenia się nad ich potrzebami. "Kiedy ze względu na miłość do Niego i my także stajemy się bliskimi, to jesteśmy tymi, którzy przynoszą nowe życie: nie panami wszystkich, nie znawcami sacrum, ale świadkami miłości, która zbawia" - stwierdził Franciszek.

Trzeci krok zaproponowany przez papieża to świadczenie. Jak zauważył, wielu młodych szuka w życiu światła i prawdziwej miłości. Błagają o życie, ale często znajdują tylko fałszywe obietnice i niewielu, którzy naprawdę się nimi interesują. Ojciec Święty zaapelował, by nie czekać, aż przyjdą, ale do nich iść niosąc Jezusa. "Posyła nas, abyśmy powiedzieli każdemu: «Bóg prosi, byś pozwolił się Jemu miłować». Ileż razy zamiast tego wyzwalającego przesłania zbawienia nieśliśmy samych siebie, nasze «recepty», nasze «etykiety» w Kościele! Ileż razy, zamiast czynić naszymi słowa Pana, podawaliśmy za Jego słowo nasze idee! Ileż razy ludzie odczuwają bardziej ciężar naszych instytucji, niż przyjazną obecność Jezusa! Wtedy uchodzimy za rodzaj organizacji pozarządowej, za jakąś organizację para-państwową, a nie wspólnotę zbawionych, którzy żyją radością Pana" - powiedział Franciszek.

Papież stwierdził, że poczucie, iż potrzebujemy zbawienia jest początkiem wiary. "To prosta droga do spotkania z Jezusem. Wiara, która ocaliła Bartymeusza, nie polegała na jego jasnych poglądach na temat Boga, ale na szukaniu Go, pragnieniu spotkania z Nim. Wiara jest kwestią spotkania, a nie teorii. W spotkaniu Jezus przechodzi, w spotkaniu pulsuje serce Kościoła. Zatem skutecznymi nie będą nasze kazania, ale świadectwo naszego życia" - zaznaczył Ojciec Święty.

Na zakończenie Franciszek podziękował wszystkim uczestnikom synodu. "Pracowaliśmy w komunii i ze szczerością, pragnąc służyć Bogu i Jego ludowi. Niech Pan błogosławi nasze kroki, abyśmy umieli wysłuchać młodych, stawać się im bliskimi i świadczyć im radość naszego życia: Jezusa" - powiedział papież kończąc swą homilię.

W modlitwie wiernych po hindusku modlono się za Kościół, by Bóg obdarzył go niezawodną wiarą, pewną nadzieją oraz żarliwą miłością. Następnie po hiszpańsku proszono za papieża i biskupów, aby Pan napełnił ich łagodną stanowczością, mądrym rozeznaniem i żywym poczuciem ojcostwa. Trzecią intencję wypowiedziano po polsku: "Oświecaj Panie rządzących i kierowane przez nich narody: prowadź ich w poszukiwaniu prawdziwego dobra, autentycznej sprawiedliwości i trwałego pokoju". Z kolei po portugalsku modlono się za młodzież, aby wzrastała w wyzwalającej wolności, bezinteresownym darze z siebie i radosnej świętości. Ostatnią intencję - za misjonarzy i katechetów -wypowiedziano po chińsku. Proszono dla nich o ewangeliczną szczerość, zapał apostolski i wytrwałość w doświadczeniach.

W procesji z darami szli młodzi z różnych kontynentów i krajów z rodzinami oraz dziećmi.

Przed zakończeniem Eucharystii sekretarz generalny Synodu Biskupów, kard. Lorenzo Baldisseri odczytał "List do młodzieży". Towarzyszyło mu sześcioro przedstawicieli wszystkich kontynentów. W liście ojców synodalnych zwracają się do ludzi młodych całego świata ze słowem nadziei, zaufania i pocieszenia. Zaznaczają, że zgromadzili się po to, aby słuchać głosu "wiecznie młodego" Jezusa Chrystusa i rozpoznać w Nim liczne głosy młodzieży, jej okrzyki radości, narzekania i milczenia. Zapewniają, że wobec poszukiwań wewnętrznych, radości i nadziejach, smutkach i lękach stanowiących niepokój młodych ludzi uczestnicy synodu pragną przyczynić się do ich radości, aby oczekiwania stały się ideałami.

Zachęcają młodzież całego świata, aby nie zniechęcały ją słabości, kruchość i grzechy. "Kościół jest wam matką, nie opuści was, jest gotów wam towarzyszyć na nowych drogach, na wspaniałych ścieżkach, gdzie wiatr Ducha wieje mocniej, rozpraszając chmury obojętności, powierzchowności, zniechęcenia" - czytamy w liście.

Wobec umiłowanego przez Boga świata, który jest skoncentrowany na rzeczach, doraźnym sukcesie, przyjemnościach i miażdży słabych ojcowie synodalni zaapelowali, aby młodzi pomogli mu powstać i skierować spojrzenie ku miłości, pięknu, prawdzie, sprawiedliwości. Na zakończenie wzywają: "Kościół i świat pilnie potrzebują waszego entuzjazmu. Stańcie się towarzyszami drogi najbardziej kruchych, ubogich, zranionych przez życie. Jesteście chwilą obecną, bądźcie najjaśniejszą przyszłością".

Do synodu papież odniósł się także podczas modlitwy Anioł Pański. Nazwał go czasem "pociechy i nadziei". Franciszek zaznaczył, że był to też czas "słuchania" i "rozeznania wspólnotowego" dokonywanego w świetle słowa Bożego i Ducha Świętego wobec wielu wyzwań, takich jak świat cyfrowy, zjawisko migracji, znaczenie ciała i seksualności, dramat wojen i przemocy. Zwrócił uwagę, że pierwszym owocem zgromadzenia synodalnego powinien być wzór metody, którą starano się stosować począwszy od fazy przygotowawczej, czyli "stylu synodalnego".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Papież Franciszek, Dominique Wolton
27,93 zł
39,90 zł

„Niczego się nie boję…”
Papież Franciszek podsumowuje pięć lat swojego pontyfikatu

Zwolennicy nazywają go prorokiem, zagorzali krytycy – heretykiem. Od momentu objęcia urzędu wprowadza rewolucyjne zmiany w Kurii Rzymskiej. Zadziwia świat, rezygnując z mieszkania...

Skomentuj artykuł

Dzisiejsza msza kończąca Synod była okazją do jego podsumowania
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.