Jak zadbać, by w wigilię zawsze była ryba?

Jak zadbać, by w wigilię zawsze była ryba?
(fot. Alfred Hermida / flickr.com)
9 lat temu
Logo źródła: PAP - Nauka w Polsce slo

Kupując ryby lub owoce morza na wigilijny stół warto wiedzieć, jakie gatunki wybrać, by nie przykładać ręki do ich zagłady i niszczenia środowiska - postuluje organizacja ekologiczna WWF, która wydała zaktualizowaną edycję poradnika "Jaka ryba na obiad?"

Przetrwanie ryb, a co za tym idzie - ich obecność lub brak na naszych talerzach - zależy przede wszystkim od konsumentów. Dlatego idąc do sklepu warto się zastanowić, jaką rybę czy owoce morza kupić, i czy nie pochodzi ona z przełowionych stad - podkreślają ekolodzy.

Ekolodzy zwracają uwagę, że ostatnio pogorszyła się sytuacja kilku popularnych gatunków - halibuta mniejszego, sandacza i śledzia bałtyckiego. "Dotychczas miały one światło zielone, które w tym roku zmieniło się na żółte" - zauważa Prędki.

W przypadku halibuta zmniejsza się liczebność. Na sandaczach odbija się niszczenie jego naturalnych siedlisk. Populacja śledzia bałtyckiego kurczy się m.in. w wyniku odbudowy stad dorszy, które żywią się śledziami. Dlatego - postulują przedstawiciele WWF Polska - kupując śledzie powinniśmy wybierać te z certyfikatem MSC. Gwarantuje on, że ryby pochodzą ze stabilnych populacji i złowiono je w sposób, który nie szkodzi ekosystemowi morskiemu.

- Wciąż czekamy na uregulowanie statusu pangi. Jej hodowcy deklarują działania na rzecz zmiany sposobu hodowli, który dotąd nie był przyjazny dla środowiska - zauważa Prędki. I dodaje, że największym wyzwaniem jest ocalenie ryb wciąż żyjących w warunkach naturalnych. - Jeśli chcemy w przyszłości zjadać dziko żyjące ryby i owoce morza, powinniśmy już dziś kierować się wskazaniami poradnika "Jaka ryba na obiad?" - mówi.

Z badań wynika, że Polaków coraz bardziej interesuje pochodzenie produktów rybnych. Aż 79 proc. uważa, że powinny one pochodzić z nieprzełowionych stad. Takie przeświadczenie nie przekłada się jednak na codzienne wybory przy rybnym stoisku - twierdzą ekolodzy. Tylko 5 proc. Polaków zwraca uwagę na to, czy produkt rybny został wyprodukowany z zagrożonego gatunku, lub czy posiada certyfikat ekologiczny - wynika z ankiety przeprowadzonej dla WWF Polska przez SMG/KRC Millward Brown.

Zapewnienie konsumentom na przyszłość wyboru większej liczby gatunków ryb ze stabilnych populacji wymaga - zdaniem ekspertów z WWF - objęcia wszystkich poławianych komercyjnie gatunków ryb długoterminowymi planami zarządzania. Należy w nich brać pod uwagę nie tylko wpływ rybołówstwa na dany gatunek, ale i na inne gatunki (niekoniecznie będące celem połowów) i na cały ekosystem (np. raf koralowych). Przykład dorsza bałtyckiego ze stada wschodniego, który od dwóch lat zyskał "światło zielone", to najlepszy przykład skuteczności wprowadzenia takich planów - narzędzi służących odbudowie populacji i utrzymania jej na stabilnym poziomie - czytamy w komunikacie WWF.

WWF zorganizował paneuropejską kampanię "Więcej ryb" i sformułował apel, wzywający europejskich polityków, by podjęli działania służące odbudowie stad.

Petycję w tej sprawie można podpisać w internecie (www.wwf.pl/wiecejryb) na Facebooku.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jak zadbać, by w wigilię zawsze była ryba?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.