Marek Krzysztofiak SJ/vaticannews/KAI/dm
Rządząca w Birmie junta ignoruje prośby przywódców religijnych o nieatakowanie kościołów. Nadal celuje w chrześcijańskie budynki i instytucje w regionach, gdzie przeważają wyznawcy Chrystusa. W wyniku niedawnego bombardowania kościoła baptystów i szkoły w stanie Chin zginęły dwie osoby, a kilka - w tym dzieci - zostało rannych.
Rządząca w Birmie junta ignoruje prośby przywódców religijnych o nieatakowanie kościołów. Nadal celuje w chrześcijańskie budynki i instytucje w regionach, gdzie przeważają wyznawcy Chrystusa. W wyniku niedawnego bombardowania kościoła baptystów i szkoły w stanie Chin zginęły dwie osoby, a kilka - w tym dzieci - zostało rannych.
PAP / ml
Rok po wojskowym puczu los zwykłych Birmańczyków pogorszył się ponad wszelkie wyobrażenia, a armia dopuszcza się zbrodni przeciwko ludzkości; sytuację mogą zmienić jedynie zdecydowane międzynarodowe sankcje gospodarcze wymierzone w juntę – mówi w rozmowie z PAP Debbie Stothard, mieszkająca w Tajlandii działaczka pomagająca mniejszościom w sąsiedniej Birmie.
Rok po wojskowym puczu los zwykłych Birmańczyków pogorszył się ponad wszelkie wyobrażenia, a armia dopuszcza się zbrodni przeciwko ludzkości; sytuację mogą zmienić jedynie zdecydowane międzynarodowe sankcje gospodarcze wymierzone w juntę – mówi w rozmowie z PAP Debbie Stothard, mieszkająca w Tajlandii działaczka pomagająca mniejszościom w sąsiedniej Birmie.
KAI / kb
Kard. Charles Bo wezwał chrześcijan Birmy, by byli narzędziem pokoju, które pomaga uleczyć zadane rany. Będącej u władzy juncie wojskowej przypomniał, że naród już dość wycierpiał i ma prawo do życia w pokoju.
Kard. Charles Bo wezwał chrześcijan Birmy, by byli narzędziem pokoju, które pomaga uleczyć zadane rany. Będącej u władzy juncie wojskowej przypomniał, że naród już dość wycierpiał i ma prawo do życia w pokoju.
vaticannews.va/Łukasz Sośniak SJ/dm
ONZ wzywa do zawieszenia broni w Birmie do końca roku. Żąda także przeprowadzenia dochodzenia w sprawie masakry bożonarodzeniowej, w której zamordowano co najmniej 35 cywilów, wśród nich dwóch pracowników organizacji humanitarnej Save The Children. W kraju nadal trwają starcia, a ludzie muszą uciekać ze swoich domów ze względu na coraz bardziej zacięte walki między armią a uzbrojonymi grupami oporu.
ONZ wzywa do zawieszenia broni w Birmie do końca roku. Żąda także przeprowadzenia dochodzenia w sprawie masakry bożonarodzeniowej, w której zamordowano co najmniej 35 cywilów, wśród nich dwóch pracowników organizacji humanitarnej Save The Children. W kraju nadal trwają starcia, a ludzie muszą uciekać ze swoich domów ze względu na coraz bardziej zacięte walki między armią a uzbrojonymi grupami oporu.
Marek Krzysztofiak SJ/Vaticannews/dm
W wigilijny poranek doszło do masakry w Birmie. Na wschodzie kraju w spalonych samochodach znaleziono ponad 35 zwęglonych ciał, w tym kobiet i dzieci. Wg doniesień organizacji „Save the Children” junta wojskowa celowo dokonała zbrodni na cywilach. „To rozdzierające serce” - napisał w liście kard. Charles Bo, arcybiskup Rangunu, który odniósł się do masakry na cywilach.
W wigilijny poranek doszło do masakry w Birmie. Na wschodzie kraju w spalonych samochodach znaleziono ponad 35 zwęglonych ciał, w tym kobiet i dzieci. Wg doniesień organizacji „Save the Children” junta wojskowa celowo dokonała zbrodni na cywilach. „To rozdzierające serce” - napisał w liście kard. Charles Bo, arcybiskup Rangunu, który odniósł się do masakry na cywilach.
PAP / tk
BBC poinformowało, że rządząca w Birmie od 1 lutego junta wojskowa dokonała w lipcu masowych mordów na ludności cywilnej. W ich wyniku miało zginąć co najmniej 40 mężczyzn.
BBC poinformowało, że rządząca w Birmie od 1 lutego junta wojskowa dokonała w lipcu masowych mordów na ludności cywilnej. W ich wyniku miało zginąć co najmniej 40 mężczyzn.
PAP/mł
Jak przekazał agencji AFP prawnik oskarżonego Than Zaw Aung, na reporterze ciążą dwa zarzuty postawione na podstawie miejscowego prawa antyterrorystycznego, za co grozi maksymalny wyrok dożywotniego więzienia.
Jak przekazał agencji AFP prawnik oskarżonego Than Zaw Aung, na reporterze ciążą dwa zarzuty postawione na podstawie miejscowego prawa antyterrorystycznego, za co grozi maksymalny wyrok dożywotniego więzienia.
PAP/tkb
W Birmie w związku z kryzysem i przeciążeniem służby zdrowia, ludzie często zmuszeni są do trzymania nawet przez kilka dni ciał swoich zmarłych krewnych w domach - poinformował w sobotę brytyjski kanał informacyjny Sky News.
W Birmie w związku z kryzysem i przeciążeniem służby zdrowia, ludzie często zmuszeni są do trzymania nawet przez kilka dni ciał swoich zmarłych krewnych w domach - poinformował w sobotę brytyjski kanał informacyjny Sky News.
KAI / pk
"Nasz kraj jest na krawędzi przetrwania. Głód i koronawirus sprawiają, że przeżywamy prawdziwą apokalipsę" - powiedział kard. Charles Bo.
"Nasz kraj jest na krawędzi przetrwania. Głód i koronawirus sprawiają, że przeżywamy prawdziwą apokalipsę" - powiedział kard. Charles Bo.
KAI / pk
"To nie jest czas na wojny, konflikty i wysiedlenia. To czas ratowania życia" - stwierdził kard. Charles Bo apelując do birmańskich władz, by się opamiętały i pozwoliły na zdecydowaną walkę z koronawirusem.
"To nie jest czas na wojny, konflikty i wysiedlenia. To czas ratowania życia" - stwierdził kard. Charles Bo apelując do birmańskich władz, by się opamiętały i pozwoliły na zdecydowaną walkę z koronawirusem.
KAI / kb
W Birmie, w stanie Kaczin armia aresztowała trzech pastorów z kościoła baptystów. Powodem zatrzymania była zorganizowana przez nich ekumeniczna modlitwa o pokój.
W Birmie, w stanie Kaczin armia aresztowała trzech pastorów z kościoła baptystów. Powodem zatrzymania była zorganizowana przez nich ekumeniczna modlitwa o pokój.
PAP/dm
Wojskowe władze Birmy rozpoczęły w środę wypuszczanie na wolność 2,3 tys. więźniów w ramach amnestii, która ma objąć część spośród tysięcy aktywistów zamkniętych za udział w protestach przeciwko zamachowi stanu i dziennikarzy osadzonych za ich relacjonowanie.
Wojskowe władze Birmy rozpoczęły w środę wypuszczanie na wolność 2,3 tys. więźniów w ramach amnestii, która ma objąć część spośród tysięcy aktywistów zamkniętych za udział w protestach przeciwko zamachowi stanu i dziennikarzy osadzonych za ich relacjonowanie.
KAI/dm
Biskupi Birmy podziękowali papieżowi Franciszkowi za to, że ujął się za cierpiącymi mieszkańcami tego azjatyckiego kraju. Wyrazili nadzieję, że jego apel o otwarcie korytarzy humanitarnych zaowocuje szybką pomocą dla tysięcy umierających z głodu Birmańczyków. Papież mówił o dokonującej się w tym kraju tragedii w czasie niedzielnego spotkania na Anioł Pański. 
Biskupi Birmy podziękowali papieżowi Franciszkowi za to, że ujął się za cierpiącymi mieszkańcami tego azjatyckiego kraju. Wyrazili nadzieję, że jego apel o otwarcie korytarzy humanitarnych zaowocuje szybką pomocą dla tysięcy umierających z głodu Birmańczyków. Papież mówił o dokonującej się w tym kraju tragedii w czasie niedzielnego spotkania na Anioł Pański. 
KAI /kb
Kościół katolicki w Birmie znalazł się na celowniku tamtejszej junty. We wschodniej części kraju artyleria wojskowa ostrzelała już osiem kościołów katolickich, część z nich zrujnowano, poinformował portal „Myanmar Now”.
Kościół katolicki w Birmie znalazł się na celowniku tamtejszej junty. We wschodniej części kraju artyleria wojskowa ostrzelała już osiem kościołów katolickich, część z nich zrujnowano, poinformował portal „Myanmar Now”.
vaticannews.va
Alfred Ludo i Patrick Bo Reh byli dwoma młodymi katolikami, którzy nieśli pomoc wewnętrznym przesiedleńcom w Birmie. Zginęli od kul snajperów, kiedy jechali na motorze do jednej z parafii w stanie Kaja z żywnością dla najuboższych.
Alfred Ludo i Patrick Bo Reh byli dwoma młodymi katolikami, którzy nieśli pomoc wewnętrznym przesiedleńcom w Birmie. Zginęli od kul snajperów, kiedy jechali na motorze do jednej z parafii w stanie Kaja z żywnością dla najuboższych.
KAI /kb
Po raz kolejny w Birmie doszło do dramatycznych scen. W poniedziałek w wyniku ataku wojska na jeden z tamtejszych kościołów katolickich zginęły cztery osoby.
Po raz kolejny w Birmie doszło do dramatycznych scen. W poniedziałek w wyniku ataku wojska na jeden z tamtejszych kościołów katolickich zginęły cztery osoby.
PAP/dm
- Proszę, nie traćcie nadziei, zachowajcie wiarę i braterstwo. Wiem, że niektóre sytuacje polityczne i społeczne przerastają was, ale zaangażowanie na rzecz pokoju i braterstwa rodzi się zawsze oddolnie - apelował papież Franciszek do Birmańczyków podczas Mszy, którą odprawił w niedzielę w Watykanie. Modlił się o nawrócenie serc i pokój w Birmie, gdzie w lutym doszło do wojskowego zamachu stanu.
- Proszę, nie traćcie nadziei, zachowajcie wiarę i braterstwo. Wiem, że niektóre sytuacje polityczne i społeczne przerastają was, ale zaangażowanie na rzecz pokoju i braterstwa rodzi się zawsze oddolnie - apelował papież Franciszek do Birmańczyków podczas Mszy, którą odprawił w niedzielę w Watykanie. Modlił się o nawrócenie serc i pokój w Birmie, gdzie w lutym doszło do wojskowego zamachu stanu.
KAI / pk
Dzieje się tak w krajach Sahelu, na Bliskim Wschodzie, a nawet w sercu Europy. Do takiego wniosku doszli uczestnicy międzynarodowym sympozjum online, zatytułowanego "Stan zdrowia demokracji na świecie".
Dzieje się tak w krajach Sahelu, na Bliskim Wschodzie, a nawet w sercu Europy. Do takiego wniosku doszli uczestnicy międzynarodowym sympozjum online, zatytułowanego "Stan zdrowia demokracji na świecie".
PAP/kb
ONZ podała, że w Birmie w wyniku puczu z 1 lutego 250 tys. ludzi uciekło ze swoich domów. Armia atakuje mniejszości etniczne, co grozi powrotem do wojny domowej.
ONZ podała, że w Birmie w wyniku puczu z 1 lutego 250 tys. ludzi uciekło ze swoich domów. Armia atakuje mniejszości etniczne, co grozi powrotem do wojny domowej.
KAI/dm
Ze względu na biedę w kraju i brutalność reżimu wojskowego wielu mieszkańców Mjanmy decyduje się na ucieczkę do Tajlandii, gdzie czeka ich areszt i deportacja. Tylko 10 kwietnia tajskie władze zatrzymały aż 59 osób, w tym 27 kobiet i dwoje dzieci, za nielegalne przekroczenie granicy.
Ze względu na biedę w kraju i brutalność reżimu wojskowego wielu mieszkańców Mjanmy decyduje się na ucieczkę do Tajlandii, gdzie czeka ich areszt i deportacja. Tylko 10 kwietnia tajskie władze zatrzymały aż 59 osób, w tym 27 kobiet i dwoje dzieci, za nielegalne przekroczenie granicy.