Anna
"Dziś razem z mężem wiemy, że nie ma takiego cudu, którego za pośrednictwem św. Rity nie można by było uprosić u Pana Boga" - napisała Anna, która podzieliła się z nami świadectwem cudu dokonanego za wstawiennictwem świętej Rity, patronki spraw rudnych i beznadziejnych. Przeczytaj jej historię.
"Dziś razem z mężem wiemy, że nie ma takiego cudu, którego za pośrednictwem św. Rity nie można by było uprosić u Pana Boga" - napisała Anna, która podzieliła się z nami świadectwem cudu dokonanego za wstawiennictwem świętej Rity, patronki spraw rudnych i beznadziejnych. Przeczytaj jej historię.
KAI / mł
Dla wielu praktykujących katolików Msza Święta wciąż pozostaje tajemnicą. Ich wiedza sprowadza się niekiedy jedynie do znajomości gestów. Gdy jednak dowiemy się i zrozumiemy, jak wielką świętością jest Eucharystia i jak wielką posiada moc, to możemy całkowicie odmienić swoje życie.
Dla wielu praktykujących katolików Msza Święta wciąż pozostaje tajemnicą. Ich wiedza sprowadza się niekiedy jedynie do znajomości gestów. Gdy jednak dowiemy się i zrozumiemy, jak wielką świętością jest Eucharystia i jak wielką posiada moc, to możemy całkowicie odmienić swoje życie.
Catholic News Agency / pk
Gdy niewidoma kobieta dowiedziała się, że ma przystąpić do spowiedzi, zaczęła się wzbraniać. Ostatecznie wyznała jednak swoje grzechy. Ksiądz po spowiedzi pobłogosławił kobietę, nałożył na nią święty olej i zaprosił do oddania czci relikwii św. Szarbela. Wtedy wydarzył się cud!
Gdy niewidoma kobieta dowiedziała się, że ma przystąpić do spowiedzi, zaczęła się wzbraniać. Ostatecznie wyznała jednak swoje grzechy. Ksiądz po spowiedzi pobłogosławił kobietę, nałożył na nią święty olej i zaprosił do oddania czci relikwii św. Szarbela. Wtedy wydarzył się cud!
L.
Moja ciocia została sparaliżowana. Straciła mowę, słuch i pamięć. Rokowania były fatalne. Mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po Nowennę Pompejańską.
Moja ciocia została sparaliżowana. Straciła mowę, słuch i pamięć. Rokowania były fatalne. Mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po Nowennę Pompejańską.
Czasami to skrępowanie, poczucie niestosowności, obawa przed ośmieszeniem, ale to może być także pokusa. Dlatego potrzeba niekiedy odwagi, by zawołać "jeszcze głośniej".
Czasami to skrępowanie, poczucie niestosowności, obawa przed ośmieszeniem, ale to może być także pokusa. Dlatego potrzeba niekiedy odwagi, by zawołać "jeszcze głośniej".
Świadectwo anonimowe
Jezus obmył nas wszystkich swoją Przenajdroższą i Świętą Krwią. Chciałabym podzielić się świadectwem i łaskami, jakie ja i moja rodzina otrzymaliśmy od Pana Jezusa i Matki Bożej.
Jezus obmył nas wszystkich swoją Przenajdroższą i Świętą Krwią. Chciałabym podzielić się świadectwem i łaskami, jakie ja i moja rodzina otrzymaliśmy od Pana Jezusa i Matki Bożej.
Deon.pl
Są w naszym życiu sytuacje, że chcielibyśmy zostać gdzieś na zawsze, w miejscu, które nam pomogło, nas uzdrowiło. Tymczasem nasze przeznaczenie jest zupełnie inne. Bóg zaprasza nas do tego, abyśmy innym ludziom opowiadali, jak wielkie rzeczy On nam uczynił - mówi ks. Wiesław Dawidowski OSA w 34. odcinku wideobloga „Szukając śladów Jezusa”.
Są w naszym życiu sytuacje, że chcielibyśmy zostać gdzieś na zawsze, w miejscu, które nam pomogło, nas uzdrowiło. Tymczasem nasze przeznaczenie jest zupełnie inne. Bóg zaprasza nas do tego, abyśmy innym ludziom opowiadali, jak wielkie rzeczy On nam uczynił - mówi ks. Wiesław Dawidowski OSA w 34. odcinku wideobloga „Szukając śladów Jezusa”.
"Liczni świadkowie tego cudownego wydarzenia chwalili Boga i dziękowali Mu w modlitwie". Przeczytaj świadectwo jednego z cudów, które dokonały się za wstawiennictwem świętego Charbela Makhloufa, moranickiego mnicha i pustelnika, który w cudowny sposób pomaga nieuleczalnie chorym. Cud został oficjalnie uznany przez Kościół katolicki.
"Liczni świadkowie tego cudownego wydarzenia chwalili Boga i dziękowali Mu w modlitwie". Przeczytaj świadectwo jednego z cudów, które dokonały się za wstawiennictwem świętego Charbela Makhloufa, moranickiego mnicha i pustelnika, który w cudowny sposób pomaga nieuleczalnie chorym. Cud został oficjalnie uznany przez Kościół katolicki.
Życie jest pełne zaskakujących zwrotów akcji. Mogą nas czasem złamać, oby jednak nas nie zniszczyły… Twój współmałżonek nie jest twoim wrogiem, ale by to naprawdę wybrzmiało w sercu, potrzeba czasem długich lat i jeszcze dłuższych rozmów. Miłość to decyzja. Trwanie w małżeństwie to decyzja. Warto podejmować ją każdego dnia, ze świadomością, że nie jesteśmy jedynymi, którzy cierpią i że pomoc jest gdzieś obok, czasem na wyciągnięcie ręki.
Życie jest pełne zaskakujących zwrotów akcji. Mogą nas czasem złamać, oby jednak nas nie zniszczyły… Twój współmałżonek nie jest twoim wrogiem, ale by to naprawdę wybrzmiało w sercu, potrzeba czasem długich lat i jeszcze dłuższych rozmów. Miłość to decyzja. Trwanie w małżeństwie to decyzja. Warto podejmować ją każdego dnia, ze świadomością, że nie jesteśmy jedynymi, którzy cierpią i że pomoc jest gdzieś obok, czasem na wyciągnięcie ręki.
K.K.
"Usłyszałam głos w swoim sercu, jakby to Pan Jezus mówił do mnie z obrazu, że bardzo mnie kocha i że właśnie dzisiaj, w tym momencie, mnie uzdrawia. Poczułam ciepło w całym ciele, miałam świadomość ustępującego bólu" - przeczytaj świadectwo uzdrowienia, które dokonało się dzięki Jezusowi i wstawiennictwu św. siostry Faustyny.
"Usłyszałam głos w swoim sercu, jakby to Pan Jezus mówił do mnie z obrazu, że bardzo mnie kocha i że właśnie dzisiaj, w tym momencie, mnie uzdrawia. Poczułam ciepło w całym ciele, miałam świadomość ustępującego bólu" - przeczytaj świadectwo uzdrowienia, które dokonało się dzięki Jezusowi i wstawiennictwu św. siostry Faustyny.
Logo źródła: WAM Jacek Hołub
"To była tragiczna wiadomość dla człowieka tak zawsze zdrowego jak ja. Kiedy czyta się na temat tej choroby, nie ma się złudzeń. Włos mi się zjeżył na głowie, kiedy zorientowałem się, że kończy się moje życie". Przeczytaj świadectwo cudu, który dokonał się za wstawiennictwem świętego Jana Pawła II.
"To była tragiczna wiadomość dla człowieka tak zawsze zdrowego jak ja. Kiedy czyta się na temat tej choroby, nie ma się złudzeń. Włos mi się zjeżył na głowie, kiedy zorientowałem się, że kończy się moje życie". Przeczytaj świadectwo cudu, który dokonał się za wstawiennictwem świętego Jana Pawła II.
Youtube/dm
Przez Pismo Święte Bóg mówi do serca każdej osoby, która jest pogrążona w smutku i głębokiej rozpaczy.
Przez Pismo Święte Bóg mówi do serca każdej osoby, która jest pogrążona w smutku i głębokiej rozpaczy.
Małgorzata
"Ci, którzy uciekają się do świętej Rity, wiedzą, że ona nigdy ich nie opuści. Oręduje za nimi u Boga". Przeczytaj świadectwo uzdrowienia, które dokonało się za wstawiennictwem świętej Rity.
"Ci, którzy uciekają się do świętej Rity, wiedzą, że ona nigdy ich nie opuści. Oręduje za nimi u Boga". Przeczytaj świadectwo uzdrowienia, które dokonało się za wstawiennictwem świętej Rity.
Świadectwo anonimowe
"Pierwsza wizyta u lekarza nie wykazała nic niepokojącego. Dziecko rozwijało się prawidłowo. Lekarz zalecił mi wykonanie badań z krwi. I wtedy zaczął się koszmar". Przeczytaj świadectwo cudu, który miał się dokonać za wstawiennictwem świętej Rity.
"Pierwsza wizyta u lekarza nie wykazała nic niepokojącego. Dziecko rozwijało się prawidłowo. Lekarz zalecił mi wykonanie badań z krwi. I wtedy zaczął się koszmar". Przeczytaj świadectwo cudu, który miał się dokonać za wstawiennictwem świętej Rity.
Anna
Kiedy na chwilę odzyskałam przytomność, leżąc na jezdni, zobaczyłam, że trzymam w zakrwawionej lewej ręce swój różaniec, z którym nie rozstawałam się, wychodząc z domu. Ponownie odzyskałam przytomność po upływie doby od wypadku, a moją pierwszą refleksją, gdy chodzi o ratunek, było zwrócenie się do Sługi Bożego - Księdza Prymasa Wyszyńskiego.
Kiedy na chwilę odzyskałam przytomność, leżąc na jezdni, zobaczyłam, że trzymam w zakrwawionej lewej ręce swój różaniec, z którym nie rozstawałam się, wychodząc z domu. Ponownie odzyskałam przytomność po upływie doby od wypadku, a moją pierwszą refleksją, gdy chodzi o ratunek, było zwrócenie się do Sługi Bożego - Księdza Prymasa Wyszyńskiego.
Logo źródła: WAM Magda
Nie miałam już siły na nic. Wylądowałam w domu moich rodziców ze zwolnieniem lekarskim od psychiatry, leżąc w łóżku i bojąc się nawet wyjrzeć przez okno. Z perspektywy czasu stwierdzam, że przeżyłam własną śmierć. Niestety leki nie pomagały. I wówczas pojawił się ratunek.
Nie miałam już siły na nic. Wylądowałam w domu moich rodziców ze zwolnieniem lekarskim od psychiatry, leżąc w łóżku i bojąc się nawet wyjrzeć przez okno. Z perspektywy czasu stwierdzam, że przeżyłam własną śmierć. Niestety leki nie pomagały. I wówczas pojawił się ratunek.
Logo źródła: WAM Jan
Nachyliłem się do zrozpaczonej i zapłakanej żony i powiedziałem: "Celu, widzisz ten portret Prymasa nad Marcinka łóżeczkiem?". "Tak" - odrzekła. "Dziecko nie umrze" - powiedziałem. - "Prymas nie pozwoli, jestem tego pewny".
Nachyliłem się do zrozpaczonej i zapłakanej żony i powiedziałem: "Celu, widzisz ten portret Prymasa nad Marcinka łóżeczkiem?". "Tak" - odrzekła. "Dziecko nie umrze" - powiedziałem. - "Prymas nie pozwoli, jestem tego pewny".
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/dm
16 października w kościele św. Wojciecha na Rynku kapłani w ramach inicjatywy „Ja jestem” rozpoczną codzienną adorację Najświętszego Sakramentu. Jest to odpowiedź na wielkie wydarzenia w Kościele, kryzysy dotykające wspólnotę oraz trudy spowodowane przez pandemię.
16 października w kościele św. Wojciecha na Rynku kapłani w ramach inicjatywy „Ja jestem” rozpoczną codzienną adorację Najświętszego Sakramentu. Jest to odpowiedź na wielkie wydarzenia w Kościele, kryzysy dotykające wspólnotę oraz trudy spowodowane przez pandemię.
Miałem raka. Noc przed operacją Ojciec Szarbel stał się posłańcem Maryi; powiedział mi, że jestem zdrowy: "Tam już nic nie ma". Zapamiętałem tę twarz.
Miałem raka. Noc przed operacją Ojciec Szarbel stał się posłańcem Maryi; powiedział mi, że jestem zdrowy: "Tam już nic nie ma". Zapamiętałem tę twarz.
Ojciec Louis z klasztoru w Annai
Św. Szarbel położył ręce na jej oczach, potem na jej uszach, na nosie i ustach, po czym całą noc rozmawiali w języku syriackim. Kiedy dziewczynka rano się obudziła, okazało się, że jest w pełni uzdrowiona! Zaczęła widzieć, słyszeć i mówić.
Św. Szarbel położył ręce na jej oczach, potem na jej uszach, na nosie i ustach, po czym całą noc rozmawiali w języku syriackim. Kiedy dziewczynka rano się obudziła, okazało się, że jest w pełni uzdrowiona! Zaczęła widzieć, słyszeć i mówić.