W nowicjacie zakochałem się z wzajemnością

W nowicjacie zakochałem się z wzajemnością
6 lat temu
Logo źródła: Boska.tv Paweł Krupa OP

Jak młodzi ludzie są w liceum, bardzo często się zdarza, że piszą wiersze. Ja się zawsze śmiałem z kolegów, którzy pisali wiersze. A w nowicjacie sam zacząłem pisać. Dlaczego? Bo się zakochałem z wzajemnością.

Od nowicjatu - to już strasznie długo, 30 lat - ta myśl mi bardzo towarzyszy, że Chrystus upadł pod krzyżem po to, żebym się przestał Go bać. Po to, żeby kiedy sam się wywalę, to nawet nie będę musiał głowy do góry podnosić, żeby Go szukać. Tylko mogę spojrzeć w bok. On leży obok mnie.

Paweł Krupa OP - dominikanin, historyk mediewista, studiował w Krakowie, Paryżu i Rzymie, od 1997 roku członek Commissio Leonina przygotowującej krytyczne wydanie dzieł św. Tomasza z Akwinu, od 2010 roku dyrektor Instytutu Tomistycznego, mieszka w Warszawie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

W nowicjacie zakochałem się z wzajemnością
Komentarze (14)
TJ
Taki jeden
19 maja 2014, 21:20
Piękny ślad... On leży obok mnie...
mm
mm
4 maja 2014, 22:14
dzięki Ojcze!
MM
Monika Mańka
1 kwietnia 2014, 21:52
Prawdziwie romantyczna opowieść. Jezus zakochany w łotrze... w tym nawórconym i w tym który bluźnił z krzyża.
A
angelina
31 marca 2014, 19:20
@ Marta. Tak łatwo oceniać, jeśli samemu nie idzie się tą samą drogą. Drogą wyrzeczenia, ofiary, drogą czystości - ale jest się z boku. Jesteśmy istotami cielesnymi, każdy z nas, ale to co duchowe dla większego dobra powinno zwyciężać i  kierować tym co cielesne.  Piękne jest to, że o. Paweł opowiedział się za tą Miłością, którą raz już wybrał. A "raz wybrawszy ciągle wybierać trzeba".  Czy to w życiu zakonnym, czy małżeńskim. Prób w życiu nikomu nie brakuje, a szczególnie na drodze wiary i jeśli ktoś od siebie wymaga. Jezus też upadał pod ciężarem krzyża, ale się podnosił.. Umrzeć samemu sobie dla Niego, złączyć swoje cierpienie z Jezusa cierpieniem..  I odkryć, że ON tak bardzo KOCHA, że warto dla tej Miłości żyć - to doświadczenie o. Pawła  na jego drodze powołania w chwilach pokus i kryzysu. To co duchowe zwyciężyło, odparło pokusę. Bo czyż można porównać jakąkolwiek miłość człowieka do tej Miłości Boga - niepojętej, miłosiernej,bezwarunkowej, tak czystej, głębokiej i pięknej -  a jakże często niekochanej jak mówił św. Franciszek
O
odp.
1 kwietnia 2014, 21:59
A skąd ty możesz wiedzieć czy ktoś nie idzie drogą wyrzeczenia i ofiary, tylko sie z tym nie obnosi.
A
angelina
2 kwietnia 2014, 15:17
A czy  ja zadałam do konkretnej osoby pytanie czy idzie taką czy inną drogą? Po prostu łatwo się ocenia, jeśli nie idzie się drogą czystości, wyrzeczenia, ofiary - oto moje spostrzeżenie w tym temacie i w tej kwestii
O
odp.
3 kwietnia 2014, 21:45
Tak, konkretenie skierowałas te słowa do Marty. Wystarczy przeczytac początek swojego wpisu. Nawet starczą demencję się chyba teraz leczy.
A
Anila
30 marca 2014, 21:49
Bóg zapłać ojcze..
B
Biedronka
27 marca 2014, 11:20
Bóg zapłać ojcze Pawle..
W
wilczur
25 marca 2014, 13:43
zakochal sie w nowicjacie czy w jakims mlodym kleryku ??
Z
zośka
24 marca 2014, 18:21
Nie zachwycam się stylem wypowiedzi o P. Krupy, jest dla mnie wręcz denerwujący. Jednak pomijając styl, te rozważania drogi krzyżowej dotknęły mnie. Bradzo dobre. Popłakałam się...
M
Marta
22 marca 2014, 04:46
Wiele razy spotykałam się z tym, że księża proponują kierownictwo duchowe kobietom, które im sie podobają. Potem dowiadują sie o róznych sprawach, wnikają w nich zycie i zakochanie gotowe. No ale za to jest o czym opowiadać dominikańskie gawędy. 
J
jjj
21 marca 2014, 22:18
Piękne świadectwo. Świadectwa innych czasem pomagają mi zrozumieć moją sytuację. Dziękuję.
1
1234
21 marca 2014, 20:24
Piękne świadectwo

Skomentuj artykuł

W nowicjacie zakochałem się z wzajemnością
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.