Eksperci towarzyszenia w wierze. Kim są katechiści i jakie są ich zadania?
Lista wymagań do posługi katechisty brzmi trochę jak przepis na świętość. Dodam: przepis łatwy do wykonania, jeśli ktoś już trochę umie gotować. Kto może zostać katechistą? Kim właściwie oni są? Kto decyduje o ich posłudze? Ilu jest już w Polsce? Oto skrót informacji z oficjalnych dokumentów Kościoła.
Choć dekret KEP o katechistach wchodzi w życie 18 września, świeccy posługujący w swoich parafiach są w Polsce już od dawna. Oficjalnej liczby nie ma; katechiści nie byli dotąd ujmowani w kościelnych statystykach.
- Ich posługa rozwijała się dotąd nierównomiernie i przede wszystkim lokalnie – wyjaśnia w rozmowie z PAP bp Artur Ważny. - W niektórych miejscach są ich dziesiątki. Nie potrafimy jednak dziś podać jednej uczciwej liczby dla całej Polski, bo dotąd nie funkcjonował jeden ogólnopolski model tej posługi ani wspólny sposób jej ewidencjonowania – mówi.
To fakt: w części diecezji dorośli wierzący, działający przy parafii, by budować wiarę innych, służą od dawna. I choć „Antiquum ministerium” – dokument papieża Franciszka oficjalnie ustanawiający posługę katechisty został wydany w 2021 roku, już jedenaście lat wcześniej, w 2010 roku powstała Szkoła Katechistów w archidiecezji poznańskiej. Założył ją abp Stanisław Gądecki, przekonany, że nie ma w jego diecezji parafii, w której nie byliby potrzebni katechiści posługujący dorosłym.
Ich główne zadanie to prowadzenie katechezy dorosłych w parafiach. Przygotowują się do niego podczas półtorarocznego kursu. Podobna szkoła powstała w 2019 roku w Łodzi; założył ją tam kard. Ryś. W diecezji ełckiej i diecezji kaliskiej szkoły katechistów działają od 2023 roku; nie ma tam jeszcze, jak w Poznaniu, kilkuset katechistów, ale z roku na rok ich liczba rośnie. Od 2026 roku szkoły katechistów działają też w archidiecezji lubelskiej i szczecińsko-kamieńskiej.
Katechista to nie katecheta ani "świecki ksiądz"
- To nie jest nowa nazwa dla katechety ani „świecki ksiądz”. Katechista to kobieta lub mężczyzna, których Kościół po rozeznaniu i przygotowaniu ustanawia do stałej posługi głoszenia i przekazywania wiary. Sama posługa jest stara jak Kościół; nowe jest jej formalne umocowanie – wyjaśnia bp Artur Ważny, przewodniczący Zespołu KEP ds. Katechezy Parafialnej.
Zespół od zeszłego roku pracuje nad ogólnym programem szkół katechistów, bo w 2025 roku polski Kościół zdecydował się ujednolicić zasady dotyczące posługi katechisty, opisując wymagania stawiane kandydatom i sposób ich formacji. Odpowiedni dekret KEP wydany 26 sierpnia 2026 r. wchodzi w życie 18 września 2026 r. Jak podkreśla bp Ważny, dekret nie służy mnożeniu funkcji, ale nazwaniu odpowiedzialności. A polski Kościół parafialny zaczyna oswajać się z nowym zjawiskiem – świecką osobą, która ściśle współpracuje z proboszczem, głosi Słowo Boże, pomaga wzrastać w wierze.
Oficjalne tłumaczenie, które spowodowało zamieszanie
W oswajaniu się nie pomaga niestety nomenklatura, bo mamy w Polsce małe zamieszanie językowe. Katechista wydaje się jakąś „dziwną nowością”, bo przecież mamy katechetów – można czasem usłyszeć. I faktycznie: w Polsce słowo „katecheta”, oznaczające szkolnego nauczyciela religii podejmującego obowiązki związane z uczniami także na parafii, przyjęło się do tego stopnia, że gdyPapieska Rada ds. krzewienia Nowej Ewangelizacji wydała w 2020 roku nowe dyrektorium katechetyczne, w którym opisała posługę katechisty (il catechista), w polskim przekładzie wydanym w tym samym roku każde słowo catechista zostało konsekwentnie przełożone na „katecheta”.
Mamy więc polską wersję „Dyrektorium o katechizacji”, de facto będącego m.in. dokumentem o głoszeniu Ewangelii przez wszystkich wierzących według ich możliwości, w którym słowo catechista zostało wszędzie zastąpione słowem katecheta, także w odniesieniu do biskupa diecezjalnego* i zaraz później dokument Franciszka, w którym ustanawia posługę il catechista, ale tutaj już polskie tłumaczenie nadąża za oryginałem i przekłada słowo jako „katechista”. A na końcu dekret KEP, w którym znowu jest użyte słowo „katechista” i który odwołuje się do "Dyrektorium…" w którym o katechiście nie ma ani słowa.
Skutek jest taki, że niemal każdy tekst w mediach, mówiący o katechistach, zaczyna się od wyjaśnienia, że nie są katechetami… Choć w zasadzie mogą być, bo nic nie stoi na przeszkodzie, by nauczyciel religii po odpowiedniej formacji stał się katechistą w swojej parafii. Słowem: lubimy sobie językowo komplikować rzeczywistość, a jakże. Swoją drogą ciekawe, czy polski przekład „Dyrektorium…” doczeka się korekty (zwłaszcza że słowo „katechista” funkcjonuje w Polsce od co najmniej 2010 roku). I jak szybko ogół wierzących zrozumie różnicę między katechetą rozumianym jako nauczyciel religii w szkole, świecki lub konsekrowany, i katechistą, czyli świecką kobietą lub mężczyzną po odpowiedniej formacji, pracującym w parafii przy formacji wiernych. Zapowiada się bowiem, że będzie mały choas w rozumieniu sensu tej posługi.
Po co ci katechiści właściwie mają być?
A jaki jest sens? O tym pisze papież Franciszek w dokumencie ustanawiającym posługę katechisty, nota bene zatytułowanym „Antiquum Ministerium”, co znaczy „starożytna posługa”.
Wynika z niego, że katechiści to „nauczyciele” z Listu do Koryntian, „ustanowieni przez Boga” obok m. in. apostołów i proroków. A historia Kościoła pokazuje, że chodzi o świeckie kobiety i mężczyzn, którzy sami przyjęli Ewangelię i poświęcili życie na głoszenie jej kolejnym uczniom Chrystusa. Franciszek podkreśla też, że chodzi o „osobisty charyzmat”, który ułatwia Kościołowi „spełnianie misji ewangelizacyjnej”. Dlatego główną misją katechistów jest przekazywanie i pogłębianie wiary, a działają na mocy sakramentu chrztu. Co więcej, katechiści są świeckimi służącymi przede wszystkim innym świeckim w takich miejscach i takich okolicznościach, do których bez ich działania nie dotrze Ewangelia.
W dalszym opisie tej starej-nowej posługi papież odwołuje się już do „Dyrektorium...” z 2020 r.. I pisze o tym, że głównym zadaniem katechistów jest przekazywanie wiary od „startu”, czyli głoszenia kerygmatu, przez przygotowanie do sakramentów, aż po prowadzenie formacji stałej dla wszystkich wierzących. Zajrzyjmy więc jeszcze do „Dyrektorium…”, które o posłudze katechisty (dla porządku zostańmy przy tej nazwie) mówi kilka bardzo ważnych rzeczy.
Trzy kluczowe umiejętności katechistów
Po pierwsze – katechista ma dawać świadectwo życia. Tak żyć wiarą, by doświadczać dobra w spotkaniu z Jezusem i prawdy Ewangelii w swoim własnym życiu; a potem swoim życiem i świadectwem pokazywać to ludziom wokół.
Po drugie – że katechista ma umieć przekazać treści wiary i jednocześnie umieć wprowadzić w tajemnicę Boga, a potem w życie Kościoła, także i zwłaszcza to liturgiczne.
Po trzecie – że ma towarzyszyć: jest w tekście takie bardzo piękne stwierdzenie, że katechista jest „ekspertem w sztuce towarzyszenia”. Potrafi słuchać, zna ludzką naturę, z cierpliwością jest obecny przy cudzym dojrzewaniu w wierze, umie odnieść to, co się drugiemu przydarza, do Ewangelii.
Ktoś, kto przeszedł już trochę ścieżek z Bogiem
I tu nam się wyłania obraz naszego katechisty jako kogoś, kto już przeszedł trochę ścieżek z Panem, doświadczył z Nim różnych momentów, potrafi posłuchać, zobaczyć, podpowiedzieć, poradzić komuś, kto jest na tej drodze wcześniej, kto potrzebuje wsparcia, by zacząć zadawać pytania.
- To jest osoba, która żyje wiarą. Pokazuje samym sobą swoją relację z Panem Bogiem – mówił mi w 2022 roku, przed wylotem do Watykanu, by przyjąć z rąk papieża Franciszka posługę, Jacek Kralkowski, katechista ze Zgierza. - Jesteśmy zwykłymi ludźmi, mamy rodziny, żyjemy w codzienności. Swoją codziennością, życiem, ukazujemy to, co Pan Bóg robi w naszym życiu, jak nas zmienia, jak nas prowadzi.
To samo podkreśla bp Artur Ważny w rozmowie z KAI sprzed kilku dni. - Katechista nie jest nauczycielem — jest świadkiem i ewangelizatorem, dlatego musi być formowany jak ewangelizator, a nie jak student – mówi biskup.
Świecka posługa, z unikaniem klerykalizacji
I nie jak ksiądz – podkreśla w „Antiquum ministerium” papież Franciszek. I wyraźnie zaznacza, że posługa katechisty musi się realizować w pełnej formie świeckiej, z unikaniem jakiejkolwiek formy klerykalizacji. A ważnym zadaniem biskupów i prezbiterów jest uznawanie posług świeckich, ich charyzmatów i wspieranie ich w takiej służbie Kościołowi.
W papieskim dokumencie mamy wymienione warunki, jakie musi spełnić katechista. Jego posługa musi być rozeznana przez biskupa i ma być ustanowiony w ramach ustalonego obrzędu. Jest to stała służba na rzecz lokalnego Kościoła w taki sposób, jaki uznaje za potrzebne ordynariusz miejsca.
Mężczyźni i kobiety powołani do tej posługi mają się cechować głęboką wiarą i ludzką dojrzałością, mają być zdolni do przyjmowania innych, do szczodrości i życia we wspólnocie, w której życiu powinni brać czynny udział. Mają też otrzymać odpowiednią formację: biblijną, teologiczną, duszpasterską i pedagogiczną. Mają być także „uważnymi głosicielami prawdy i wiary” oraz mieć wcześniejsze doświadczenie katechezy. Katechiści muszą też być dyspozycyjni oraz wiernie współpracować z prezbiterami i diakonami.
Trzeba mieć charyzmat i zgodę od proboszcza
I tu otwiera się istotny wątek: współpraca z proboszczem lub duszpasterzami w parafii. Jest ona kluczowa i niezbędna, co zostało podkreślone także w słowach liturgicznego obrzędu ustanowienia katechistów. Dekret wymaga, by przyszły katechista cieszył się dobrą opinią duszpasterzy, a dyrektor łódzkiej Szkoły Katechistów, ks. Sławomir Sosnowski mówi wprost, że to proboszcz powinien wysyłać odpowiednich ludzi do formacyjnej szkoły.
W błogosławieństwie zawartym w obrzędzie ustanowienia znajdują się zresztą bardzo konkretne słowa: „pobłogosław tych Twoich synów [córki], wybranych do posługi katechisty. Spraw, prosimy, aby w pełni przeżywali swój chrzest, współpracując z duszpasterzami w różnych formach apostolstwa dla budowania Twojego Królestwa”. A przed tym błogosławieństwem biskup przypomina jeszcze kandydatom: „Musicie łączyć siły z duchownymi w różnych formach apostolstwa, dzieląc odpowiedzialność za misję powierzoną Kościołowi przez Chrystusa”.
Ks. Sosnowski podkreśla, że katechistów do szkoły powinien wysyłać proboszcz, bo to z nim będzie współpracował przyszły katechista. - Ważne jest, by proboszcz widział możliwość współpracy z taką osobą. To nie jest szkoła przeznaczona wyłącznie do osobistego rozwoju czy pogłębienia wiedzy religijnej. Jest nastawiona na osoby, które będą podejmowały konkretną posługę w parafii – mówił w rozmowie opublikowanej niedawno na stronie archidiecezji łódzkiej. Wyjaśniał też różnicę między animatorem życia religijnego w parafii a katechistą. – [W posłudze katechisty] chodzi bardziej o formację niż tylko o animowanie pobożności. Osoba prowadząca różaniec czy należąca do konkretnej wspólnoty jest animatorem religijności, natomiast katechista ma przede wszystkim pomagać innym wzrastać w wierze poprzez formację – wyjaśniał.
Nie chodzi o przekazywanie swojego pomysłu na życie, nawet pobożne
Podobnie na posługę katechisty patrzy abp Gądecki, który stworzył w diecezji szkołę katechistów na długo przed polskimi i watykańskimi dekretami. - Katechiści nie są przekazicielami własnych pomysłów na życie, oni mają przepowiadać słowo Boże w imieniu Kościoła, prowadzą nauczanie w jedności z całym Kościołem i jego pasterzami – mówił. Dlatego katechiści mają dostawać od biskupa misję kanoniczną, a dopiero z nią będą mogli podejmować obowiązki wyznaczone przez proboszcza parafii.
O ile proboszcz zechce, a wspólnota parafialna przyjmie nowość. Bo katechiści – jak podkreśla bp Ważny - nie mogą działać w próżni.
- Ich miejscem jest wspólnota. Jeśli parafia nie będzie środowiskiem małych grup, jeśli nie będzie realnej wspólnoty wiary, to katechista będzie jedynie ‘specjalistą od katechez’, a nie świadkiem – mówi sosnowiecki ordynariusz.
Takie warunki muszą od września spełnić przyszli katechiści
A jakie warunki muszą spełnić od września chętni do bycia katechistami w Polsce? Ich doprecyzowanie papież pozostawił biskupom poszczególnych krajów, stąd właśnie sierpniowy dekret KEP, w którym zostały bardziej szczegółowo określone ramy posługi katechisty. A wyglądają one tak.
Jeśli chodzi o wiek – to minimum 25 lat. Kandydat musi mieć sakrament bierzmowania i cieszyć się „dobrą opinią duszpasterzy i wiernych świeckich”. Przed obrzędem ustanowienia przyszły katechista musi przejść formację, a później formować się w sposób stały.
Formacja przypomina nieco w opisie formację seminaryjną, bo w dekrecie wskazano cztery wymiary: ludzki (i tu jest dojrzałość ludzka i chrześcijańska, solidność w pracy i umiejętność współpracy z innymi). Jest wymiar intelektualny – czyli wiedza o tym, czym jest posługa katechisty i jak ją wykonywać. Jest wymiar duchowy, a w nim najwięcej wymagań: bezinteresowność i oddanie w głoszeniu Ewangelii, kierowanie się zasadami moralności katolickiej, szczera pobożność, gorliwe życie sakramentalne, miłość do Pisma Świętego i Eucharystii oraz posłuszeństwo Kościołowi. Jest też wymiar praktyczny, czyli umiejętność głoszenia Ewangelii, towarzyszenia w formacji i prowadzenia grup.
Co może robić w parafii ustanowiony oficjalnie katechista?
A gdy już nasz katechista ukończył szkołę i przyjął uroczyście posługę od biskupa oraz dostał od niego misję kanoniczną, co może należeć do jego zadań?
Dekret KEP wymienia różne możliwe obszary zaangażowania:
- włączanie się w inicjatywy ewangelizacyjne dla ludzi, którzy zrezygnowali z praktykowania wiary, dokonali apostazji lub deklarują ateizm,
- działania na rzecz dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego,
- prezentowanie chrześcijańskiego spojrzenia na kwestie społeczne i etyczne,
- współprowadzenie misji ewangelizacyjnych, nabożeństw, działań duszpasterskich w Internecie,
- na zlecenie proboszcza – przygotowywanie rodziców do chrztu dziecka i do Pierwszej Komunii, a także katechumenów i młodzież do bierzmowania oraz prowadzenie katechezy przedmałżeńskiej, rodzinnej i dorosłych oraz włączanie się w katechezę po przyjęciu sakramentów,
- towarzyszenie osobom w kryzysie wiary,
- towarzyszenie narzeczonym przed ślubem,
- towarzyszenie młodym małżeństwom,
- towarzyszenie osobom w chorobie oraz w żałobie,
- towarzyszenie osobom w trudnej sytuacji życiowej,
- towarzyszenie tym, którzy chcą być w Kościele, ale ich sytuacja jest „nieuregulowana”.
Kościół może stać się bardzo pięknym miejscem
W ostatnim liście pasterskim biskupi rozsnuli przed oczami słuchaczy wizję Kościoła złożonego z małych wspólnot; grup, w których można z zaufaniem rozmawiać o wierze i dostać zrozumienie i wsparcie w chwilach trudności. Ta wizja jest dość spójna z ustanowieniem nowej posługi katechisty.
I gdyby się tak na chwilę zatrzymać i wyobrazić sobie Kościół za pięć lat; taki, w którym w każdej parafii jest choć kilku katechistów, czyli osób, z którymi można pogadać o wierze, dowiedzieć się czegoś ważnego o Bogu i o sobie, zaufać i zwierzyć w kryzysie albo zwyczajnie zyskać podczas przygotowania do sakramentu, które często wygląda jak wygląda – to nagle nasz Kościół staje się bardzo pięknym miejscem.
Źródła:
1. List apostolski w formie „motu proprio” papieża Franciszka „Antiquum ministerium” w którym ustanawia posługę katechisty z 10 maja 2021 roku: https://www.vatican.va/content/francesco/pl/motu_proprio/documents/papa-francesco-motu-proprio-20210510_antiquum-ministerium.html
2. Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wymagań stawianych kandydującym do stałej posługi katechisty, dostęp: 7 września 2026:
https://episkopat.pl/doc/251525.Dekret-Ogolny-Konferencji-Episkopatu-Polski-w-sprawie-wymagan
3. "Dyrektorium o katechizacji", Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, wyd. Jedność 2020 [zwłaszcza pkt. 112 i 113]
4. Ritus De Institutione Catechistarum a cura della Congregazione per il Culto Divino e la Disciplina dei Sacramenti, publ. 13 grudnia 2021 r. [tłum. wlasne]


Skomentuj artykuł