"Napisz coś, żeby nie zniszczyła nas ta nienawiść... Musimy z tego wyjść bliżej siebie, a nie dalej. Z władzą i Kościołem łączącym ludzi, nie dzielącym" - tak napisał do mnie mój znajomy, który nie jest katolikiem, ale jednocześnie nie mówi o sobie również, że jest niewierzący. A ja zastanawiam się, czy jakiekolwiek słowa są w stanie nam pomóc.
Romek Groszewski SJ
"Dziś najbardziej zacięta walka toczy się nie na ulicach i przed kościołami, nie w Sejmie czy Trybunale, nie w mediach a naszych sercach, walka by nie przestać kochać, szanować, błogosławić i przebaczać, szczególnie tym, których rozpoznajemy jako nieprzyjaciół, którzy takimi się nam jawią" - pisze jezuita.
Osoba skrzywdzona
"Bóg posłużył się osobą św. Teresy od Jezusa, abym ponownie nie odeszła z Kościoła. Od tamtego momentu, ta Święta jest obecna w moim życiu" - wyznaje osoba skrzywdzona.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Często nasi bliscy dają nam tak wiele, że za nic w świecie nie "oddalibyśmy" ich nikomu, co wyraża się często wielkim strachem przed utraceniem ich. Ten strach potrafi nas paraliżować lub inaczej determinować nasze zachowania.
Zdarza się, że wyczuwają wstrząsy, zanim one się wydarzą. Zdarza się, że nazywają to, co ma lada chwila wybuchnąć. Zdarza się też, że nikt im nie wierzy. To, co dzieje się teraz, to więcej niż tąpnięcie. To trzęsienie ziemi, również we mnie.
acbp
Bóg wybiera nam pracę, o ile oczywiście chcemy oddać Mu i zawierzyć swoje życie zawodowe. On ocenia nie tylko to, ile potrzebujemy zarabiać i czy będziemy mogli rozwijać nasze talenty, ale także na ile jesteśmy potrzebni na życiowej drodze ludzi, z którymi pracujemy.
Ludwik Wiśniewski OP
Czy potrafimy krótko i jasno, jednym zdaniem na to pytanie odpowiedzieć? - pyta dominikanin, ojciec Ludwik Wiśniewski.
facebook.com / ps
"Jestem księdzem i mnie ta retoryka przeraża. Ewangelia kończy się poleceniem Jezusa by iść do całego świata, nie do "naszych", ale do wszystkich" - pisze jezuita.
Dariusz Piórkowski SJ
Ten szok jest tak wielki, że niektórzy hierarchowie czują jakby zbliżał się koniec świata. To nie koniec świata. To zderzenie z rzeczywistością. Ulica pokazuje to, co od dawna jest w sercach. Trzeba się w końcu z nią zmierzyć a nie podtrzymywać iluzoryczne wyobrażenia o katolickiej Polsce.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Bóg chce zapełnić nami swój dom. On wie czego chce. On wyboru dokonał i trzyma się konsekwentnie swojej decyzji. Jest wręcz uparty w tym dążeniu. Naśladujmy Go, a wszystko będzie dobrze.
Wojciech Jędrzejewski OP
Wojciech Jędrzejewski OP podpisał "list zwykłych księży", którego autorzy piętnują niewłaściwe zachowania kościoła katolickiego w Polsce i proponują zmiany. Dlaczego to zrobił i jaki jest związek listu z nauczaniem papieża Franciszka?
"Można modlitwę potraktować jako niechciany, ale konieczny religijny obowiązek, wymagany przez kościelne prawo lub zwyczaj. Grozi jej wówczas ześlizgnięcie się w rutynę i oderwanie od codziennego życia, a z czasem nawet jej zanik".
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Kto ma dobre życie, na pewno będzie miał dobrą śmierć.
Zibi
"Czas płynął, a ja stawałem się coraz bardziej niecierpliwy. Przecież za chwilę będę miał 30 lat. Rodzina co chwilę dopytuje czy mam kogoś, kiedy się ożenię. Zaczynało mnie to irytować... Nagle mnie olśniło!"
"Ludzie powinni reagować właśnie takim okrzykiem" - mówi Wojciech Jędrzejewski OP.
"Pamiętam takie zdanie, które kiedyś usłyszałem od innego mnicha: co w tym dziwnego, że grzesznik grzeszy? Że nie grzeszy to cud. O odejściach można by powiedzieć podobnie. Co w tym dziwnego, że ktoś odchodzi? Że zostaje to cud" - mówi dominikanin.
Ci święci bez posągów to nasi dziadkowie, rodzice, siostry i bracia, przyjaciele, sąsiedzi, koledzy ze szkoły. Tymi świętymi możemy być także my. Niełatwe. Realne.
"Cały tłum chciał się Go dotknąć, bo cały tłum był świadomy mocy, jaka w Nim jest do uzdrawiania. (...) Każdy miał poczucie, że jest chory" - mówi abp Grzegorz Ryś.
Odwiedzajmy groby, pomódlmy się, trwajmy z zadumie, zadzwońmy do reszty bliskich, zamiećmy płytę z liści, zamówmy mszę. Ale nie róbmy z grobów festiwalu kiczu, formy pokazania swojego statutu majątkowego.
W tym roku pierwszego listopada nie odwiedzę grobów najbliższych, ale może pomodlę się z jeszcze większym zaangażowaniem, pozwalając by ta modlitwa stała się spotkaniem z Bogiem, który zapewnia mnie, że to jeszcze nie koniec.
{{ article.description }}