Papież: Dam wam pewną radę. Uważajcie na to, co niespodziewane

Papież: Dam wam pewną radę. Uważajcie na to, co niespodziewane
Papież Franciszek. Fot. Grzegorz Gałązka / DEON

Bóg działa przez wydarzenia nieplanowane, „przez przypadek”, a także poprzez komplikacje. „Chciałam iść na spacer i miałam problem z nogami, nie mogę…”. Komplikacje: co mówi ci Bóg? Co przez to mówi ci życie? - pisze papież Franciszek w książce "Rozeznawanie. Boży głos w sercu". 

W najnowszej książce papież zajmuje się tematem rozeznawania, czyli sztuki podejmowania dobrych decyzji zgodnych z wolą Bożą, prowadzących do szczęścia. Powstała na bazie papieskich katechez i tekstów poświęconych tej ważnej życiowej kwestii. Publikujemy fragment książki. 

DEON.PL POLECA




***

Bóg działa przez to, co nazywamy "przypadkiem" 

Posłuchajcie uważnie: Bóg działa przez wydarzenia nieplanowane, „przez przypadek” – przez przypadek to mi się przydarzyło, przez przypadek spotkałem tę osobę, przez przypadek zobaczyłem ten film – to nie było zaplanowane, ale Bóg działa poprzez nieplanowane wydarzenia, a także poprzez komplikacje. „Chciałam iść na spacer i miałam problem z nogami, nie mogę…”. Komplikacje: co mówi ci Bóg? Co przez to mówi ci życie?

- Widzieliśmy to również we fragmencie Ewangelii św. Mateusza: człowiek orzący pole przypadkowo natrafia na zakopany skarb. Jest to sytuacja zupełnie nieoczekiwana. Ważne jest jednak to, że uznaje ją za łut szczęścia w swoim życiu i podejmuje odpowiednią decyzję: sprzedaje wszystko, co ma i kupuje to pole (por. 13,44).

Uważajcie na to, co niespodziewane

Dam wam pewną radę: uważajcie na to, co niespodziewane. Ktoś mówi: „nie spodziewałem się tego”. Czy tam przemawia życie, czy mówi do ciebie Pan, czy też mówi do ciebie diabeł? Ktoś. Jest tu jeszcze jedna rzecz do rozeznania: jak reaguję na niespodziewane rzeczy. Ależ byłem taki spokojny w domu i „puk, puk”, przyszła teściowa. Jak na nią zareagowałeś? Czy to miłość, czy może coś innego w środku? A ty dokonujesz rozeznania. Pracowałem spokojnie w biurze, podszedł kolega, mówiąc, że potrzebuje pieniędzy – jak zareagowałem? Zobacz, co się dzieje, gdy doświadczamy rzeczy, których się nie spodziewamy – tam uczymy się poznawać swoje serce, to, jak reaguje.

Rozeznanie to pomoc w rozpoznawaniu znaków, za pomocą których Pan pozwala się spotkać w sytuacjach nieoczekiwanych, nawet bolesnych, jaką dla Ignacego [św. Ignacego z Loyoli - przyp.red. ] była kontuzja nogi. Może z nich powstać spotkanie zmieniające życie na zawsze jak w przypadku Ignacego. Może pojawić się coś, co sprawi, że będziesz stawał się lepszy w drodze lub gorszy. Nie wiem, ale bądź ostrożny. A najpiękniejszą nicią przewodnią jest ta, jaką otrzymujemy od tego, co nieoczekiwane: „jak się w obliczu tego zachować?”. Niech Pan pomoże nam usłyszeć nasze serca i zobaczyć, kiedy to On działa, a kiedy to nie On i mamy do czynienia z czymś innym.

***

By dobrze rozeznać, potrzebujesz modlitwy

Rozeznawanie wymaga przebywania w środowisku, w stanie modlitwy. Modlitwa jest nieodzowną pomocą w rozeznawaniu duchowym, zwłaszcza gdy dotyczy uczuć, pozwalając nam zwracać się do Boga z prostotą i zażyłością, tak jak rozmawia się z przyjacielem. Jest to umiejętność wyjścia poza myśli, wejścia z serdeczną spontanicznością w zażyłość z Panem. Sekretem życia świętych jest zażyłość i ufność w relacji z Bogiem, które w nich wzrastają i sprawiają, że coraz łatwiej rozpoznają to, co jest Jemu miłe.

Prawdziwa modlitwa to zażyłość i zaufanie do Boga. Nie jest to recytowanie modlitwy jak papuga, bla bla bla, nie. Prawdziwa modlitwa to ta spontaniczność i serdeczna więź z Panem. Ta zażyłość przezwycięża lęk lub wątpliwości, że Jego wola nie dąży do naszego dobra, tę pokusę, która czasem przenika nasze myśli i sprawia, że nasze serce jest niespokojne i niepewne lub zgorzkniałe.

Rozeznanie nie rości sobie prawa do absolutnej pewności – nie jest metodą „czystą chemicznie”; nie rości sobie prawa do absolutnej pewności, bo dotyczy życia, a życie nie zawsze jest logiczne, ma wiele aspektów, których nie da się zamknąć w jednej kategorii myślowej. Chcielibyśmy dokładnie wiedzieć, co należy uczynić, jednak nawet gdy tak się dzieje, nie zawsze postępujemy zgodnie z tym. Ileż to razy i my mieliśmy doświadczenie opisane przez apostoła Pawła, który mówi: „Nie czynię dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę” (Rz 7,19).

Czy poważne potraktowanie głosu Boga rujnuje życie?

Bardzo często tak się dzieje. Nie jesteśmy jedynie rozumem, nie jesteśmy maszynami, nie wystarczy otrzymać polecenia, by je wykonać: przeszkody, podobnie jak pomoce, w postawieniu na Pana są przede wszystkim natury uczuciowej, płyną z serca. Znamienne jest, że pierwszym cudem dokonanym przez Jezusa w Ewangelii Marka jest egzorcyzm (por. 1,21–28). W synagodze w Kafarnaum uwalnia człowieka od diabła, uwalniając go od fałszywego obrazu Boga, który szatan podsuwał od początku: obrazu Boga, który nie chce naszego szczęścia.

Opętany z tego fragmentu Ewangelii wie, że Jezus jest Bogiem, ale to nie prowadzi go do wiary w Niego. Istotnie, mówi: „Przyszedłeś nas zgubić” (w. 24). Wielu ludzi, także chrześcijan, myśli podobnie: że Jezus może i jest Synem Bożym, ale wątpią, że chce naszego szczęścia. Niektórzy wręcz się obawiają, że poważne potraktowanie Jego propozycji, tego, co oferuje nam Jezus, oznaczałoby zrujnowanie naszego życia, umartwienie naszych pragnień, naszych najsilniejszych aspiracji.

Czasem boimy się, że Bóg wymaga od nas zbyt wiele

Czasami nachodzą nas takie myśli, że Bóg wymaga od nas zbyt wiele, lękamy się, że On chce od nas za dużo. Że nas nie kocha. Tymczasem już w pierwszym spotkaniu zobaczyliśmy, że znakiem spotkania  z Panem jest radość. Gdy trwam na modlitwie, spotykam Pana, to staję się radosny. Każdy z nas staje się radosny, to coś pięknego Natomiast smutek czy lęk to znaki oddalenia się od Boga: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania” – mówi Jezus do bogatego młodzieńca (Mt 19,17). Na nieszczęście dla tego młodzieńca pewne przeszkody nie pozwoliły mu zrealizować pragnienia, które żywił w sercu, aby bliżej naśladować „dobrego nauczyciela”. Był zaangażowanym, przedsiębiorczym młodym człowiekiem, wyszedł z inicjatywą spotkania z Jezusem, ale był też bardzo rozdarty w swoich uczuciach, dla niego bogactwo było zbyt ważne. Jezus nie zmusza go do podjęcia decyzji, ale tekst odnotowuje, że młodzieniec odszedł od Jezusa „zasmucony” (w. 22).

Ci, którzy odwracają się od Pana, nigdy nie są zadowoleni, nawet jeśli mają do dyspozycji obfitość dóbr i możliwości. Jezus nigdy nie zmusza, aby za Nim pójść, nigdy. Jezus daje ci poznać swoją wolę, On bardzo serdecznie daje ci poznać swoje sprawy, ale pozostawia ci wolność. I to jest najpiękniejsze w modlitwie z Jezusem: wolność, jak On nam podarowuje.

Kiedy oddalamy się od Boga, znakiem tego jest smutek

Natomiast kiedy oddalamy się od Pana, zostajemy z czymś smutnym, z czymś okropnym w sercu. Rozeznawanie dokonujące się w nas nie jest łatwe, bo pozory mylą, ale zażyłość z Bogiem może łagodnie rozwiać wątpliwości i lęki, czyniąc nasze życie coraz bardziej otwartym na Jego „łagodne światło”, jak to pięknie wyraził św. John Henry Newman. Święci świecą światłem odbitym i ukazują w prostych gestach swojego dnia miłującą obecność Boga, który sprawia, że niemożliwe staje się możliwe.

Mówi się, że dwoje małżonków, którzy żyją razem przez długi czas, kochając się, w końcu upodabniają się do siebie. Coś podobnego można powiedzieć o modlitwie afektywnej: w sposób stopniowy, ale skuteczny, sprawia ona, że coraz bardziej stajemy się zdolni do rozpoznania tego, co liczy się ze względu na to, co jest nam wrodzone, jako coś, co wypływa z głębi naszego bytu. Przebywanie na modlitwie nie oznacza wypowiadania słów, słówek, nie: bycie na modlitwie to otwarcie mojego serca na Jezusa, zbliżenie się do Jezusa, pozwolenie Jezusowi na wejście do mojego serca i sprawienie, że poczujemy Jego obecność. I tam możemy rozeznać, kiedy jest to Jezus, a kiedy to my z naszymi myślami, niejednokrotnie dalekimi od tego, czego chce Pan.

---

Tekst jest fragmentem książki papieża Franciszka "Rozeznawanie. Boży głos w sercu", wydanej nakładem Wydawnictwa WAM. Śródtytuły pochodzą od redakcji.  

(łac. Franciscus PP.; właśc. Jorge Mario Bergoglio SJ; ur. 17 grudnia 1936 w Buenos Aires) – jezuita, arcybiskup metropolita Buenos Aires i tym samym prymas Argentyny w latach 1998–2013, kardynał prezbiter w latach 2001–2013, 266. papież i 8. Suweren Państwa Watykańskiego od 13 marca 2013

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Papież Franciszek

Rozeznawać, by żyć w pełni

Życie jest utkane z różnych decyzji. Wybory nas konstytuują, pomagają nam stać się sobą: ludźmi spełnionymi i świadomymi tego, kim jesteśmy, kim chcielibyśmy być. Mają istotne znaczenie także w naszej...

Skomentuj artykuł

Papież: Dam wam pewną radę. Uważajcie na to, co niespodziewane
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.