Poświęciła życie dla nienarodzonego dziecka. Będzie błogosławioną

Poświęciła życie dla nienarodzonego dziecka. Będzie błogosławioną
(fot. shutterstock.com / ichicchidimelograno / twitter.com)
3 lata temu
KAI / twitter.com / instagram.com / pk

Gdy była w ciąży wykryto u niej nowotwór. Zrezygnowała całkowicie z terapii ratującej jej życie. Proces beatyfikacyjny Chiary Corbelli Petrillo ruszył 13 czerwca tego roku.

Wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej, kard. Agostino Vallini, przewodnicząc kilka lat tem ceremonii pogrzebowej, nazwał zmarłą 28-letnią kobietę "drugą Gianną Beretta Molla".

Chiara Corbella zanim dowiedziała się, że po raz trzeci jest w ciąży, urodziła poważnie chorą córeczkę, a następnie niepełnosprawnego syna. Dzieci zmarły krótko po urodzeniu.

W 2010 roku razem z mężem Enrico Petrillo dowiedzieli się, że kolejne dziecko ma szansę urodzić się całkowicie zdrowe. Jednak tym razem matka wymagała leczenia, gdyż zdiagnozowano u niej raka złośliwego jamy ustnej. W tym wypadku, aby jednak syn Franciszek mógł urodzić się zdrowy, konieczne było poświęcenie Chiary, która zrezygnowała całkowicie z terapii ratującej jej życie w czasie ciąży.

Postępy choroby nowotworowej spowodowały, że matka straciła oko. Po narodzinach dziecka Chiara poddała się zabiegom chemioterapii i naświetlaniom, jednak było już za późno. Ostatecznie przegrała walkę ze śmiertelną chorobą w czerwcu 2012 roku.

"Idę do nieba, aby zaopiekować się Marią i Dawidem, ty zostajesz tutaj z tatusiem. Będę się za ciebie modlić" - te słowa napisała przed śmiercią Chiara w liście do swego dziecka.

W rozmowie z katolicką agencja CNA owdowiały Enrico powiedział, że przed śmiercią zebrał się na odwagę i zapytał żonę, czy krzyż, który niesie jest naprawdę słodkim brzmieniem, "jak mówi Pan". Chiara miała spojrzeć na męża i uśmiechnąć się, odpowiadając cichym głosem:

Tak, jest bardzo słodki.

Zdaniem Enrico jego żona nie odeszła z tego świata w pokoju, ale odeszła szczęśliwa. "To zupełnie co innego" - dodaje.

Joanna Beretta Molla, o której wspominał kard. Agostino Vallini, była lekarzem i działaczką ruchów katolickich. Jako mężatka urodziła troje dzieci. Będąc w kolejnej ciąży, ciężko zachorowała. Mimo opinii lekarzy sugerujących przerwanie ciąży, postanowiła donosić ją do końca. 21 kwietnia 1962 roku urodziła córkę Joannę Emanuelę, a tydzień później zmarła.

Papież Jan Paweł II beatyfikował Joannę Molla 24 kwietnia 1994 roku podczas światowego Roku Rodziny, zaś 16 maja 2004 roku ogłosił ją świętą.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Poświęciła życie dla nienarodzonego dziecka. Będzie błogosławioną
Komentarze (5)
21 listopada 2017, 20:35
Czy w takim razie również moja znajoma zostanie beatyfikowana ... choć udało jej się zwalczyć raka po tym jak urodziła dziecko? Czy jeśli nie umarła to juz nie wazne? Ckliwe populistyczne i dość prymitywne opowiaski są pożywką dla religiantów.
27 czerwca 2017, 16:24
Współczesny swiat, gdy wiele kobiet, matek potrafi poświęcić życie swoich nienarodzony dzieci dla błahych powodów ekonomicznych czy wręcz dla kaprysu, domaga sie szybkiej beatryfikacji kobiet - matek gotowych poświęcic swoje życie swego dziecka. 
AP
Agnieszka Pieszczek
27 czerwca 2017, 14:37
Polecam historię Joanny Siniawskiej, być może kiedyś również rozpocznie się jej proces beatyfikacyjny. Lekarz med, zrezygnowała z leczenia nowotworu, oczekując narodzin 6 dziecka. Zmarła wraz z dzieckiem. https://milujciesie.org.pl/joanna-siniawska-nie-boje-sie-smierci.html
21 listopada 2017, 20:37
No to przecudownie w rozumieniu religiantów. Ni mogło być lepiej. A Jezusek udowodnił jaką jest miłością ... nieskończoną miłością .. hahaha.
KP
Karol Pawłusiak
27 czerwca 2017, 12:42
Drodzy Ojcowie, Chiara zmarła 13 czerwca 2012 r., a powyzszy artykul sugeruje jakby zmarla 2 tygodnie temu.... Obecnie rozpoczął sie jej proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym.  Bardzo prosze o przeredagowanie tego artykulu.

Skomentuj artykuł

Poświęciła życie dla nienarodzonego dziecka. Będzie błogosławioną
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.