To zrozumiałe, że Kościół chce głosić swoją naukę o ludzkiej seksualności także przy wykorzystaniu nowych mediów i aplikacji. Jednak uciekanie się w tym celu do seksistowskich, slut shamingowych porównań jest nie tylko nieewangeliczne, ale wręcz okropne i obrzydliwe.
Co ma zrobić kobieta, gdy nie ma ochoty na seks? „Masz poprosić, a nawet uprosić, żeby mąż sam zrezygnował!” – uczy znany katolicki mówca. Tak szkodliwe, ideologiczne bzdury trudno nawet komentować.
Zaufać Bogu można na dwa sposoby. Gdzie znaleźć hak na Boga? Żeby On już musiał…
Tradycja, doktryna, teologia moralna, liturgia ma wielkie znaczenie, ale nie można od tego zaczynać ani wciąż na tym się koncentrować. Nie mamy „robić” jedynie religijnych ludzi.
By społeczeństwo pokojowo funkcjonowało, potrzebny jest kredyt zaufania do mundurowych
Możemy bardzo się zdziwić, gdy to właśnie my – wypełniający skrupulatnie wszystkie religijne przepisy i prawa – usłyszymy od Jezusa: „Zaprawdę, powiadam wam: „Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego” (Mt 21, 31). Co wówczas odpowiemy?
Nie ma wątpliwości, że działania naprawcze trzeba podejmować tu i teraz.
"Tak się zastanawiam, gdzie rzeczywiście przebiega linia sporu wewnątrz Kościoła w Polsce. Czy katolików różni zasadniczo podejście do aborcji, komunii świętej, relacji państwa do Kościoła itd.? Nie sądzę" - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
To wspaniale, że istnieją w Polsce księża, którzy do osób protestujących przeciwko orzeczeniu Trybunału (zwanego niekiedy Konstytucyjnym) potrafią zwrócić się inaczej niż słowami typu „wara” lub przy użyciu inwektyw. Gorzej, że część z tych duchownych dla wzmocnienia swojego przekazu posługuje się stereotypami i upraszcza bardzo złożoną rzeczywistość.
To nie jest bezimienne pokolenie, to pokolenie moich dzieci, dzieci moich przyjaciół. Młodzi odchodzący teraz z Kościoła mają konkretne twarze, konkretne historie. Znam ich rodziców, pamiętam, jak radośnie biegły do Pierwszej Komunii. A teraz odchodzą. Coraz liczniej.
Gdy patrzę wstecz, cofając się do kwietnia roku 2005, i wspominam wielkie narodowe poruszenie, te milczące tłumy na ulicach i te łzy wylane po wiadomości o śmierci Jana Pawła II, myślę sobie: to był pierwszy cios, jaki od losu otrzymał Kościół w Polsce.
Nabijanie się z tyrana może być interpretowane jako owoc bezsilności, ale także daje poczucie mocy.
Czy istnieje ryzyko, że ludzie nie wrócą do budynków? Tak, istnieje. Jednak do tych kościołów nie wrócą także zmarli parafianie. Z całą pewnością tacy w ławach kościelnych się nie pojawią. Nie przyjdą także ci, którzy wiarę stracą przez uczynki swych bliźnich – duchowych kierowników i zwierzchników.
Dzisiaj, gdy tak wiele osób pyta o sens trwania w Kościele, w którym najcięższe i najbardziej gorszące skandale pojawiają się lawinowo jeden po drugim, taka jest właśnie moja odpowiedź: nie chcę rezygnować z tego talentu, z tego daru, który od Boga otrzymałem.
Z najnowszego sondażu wynika, że mniej niż dziesięć procent młodych Polaków ocenia swój stosunek do Kościoła jako pozytywny. Skąd mogła się wziąć ta alarmująca liczba? Da się to jeszcze zmienić?
Ktoś kilka dni temu napisał w jednym z komentarzy, że to nie ludzie odchodzą z Kościoła, ale to Kościół odszedł od ludzi. Mnie te słowa bardzo poruszają i - niestety - często pokrywają się z tym, co widzę - pisze redaktor naczelny DEON.pl Piotr Żyłka.
Polska płonie, a każdy kto temu zaprzecza, albo nie docenia skali kryzysu, albo oszukuje sam siebie. Razem z Polską, w wyniku wieloletniego sojuszu ołtarza z tronem, płonie też Kościół — i to na wielu różnych poziomach. I albo ten ogień nas zniszczy, albo oczyści. Tertium non datur.
Był czas, gdy denerwowało mnie milczenie biskupów. Parę razy - podobnie ja teraz Tomasz Terlikowski - dawałem temu wyraz. Przeszło mi. Skandale pedofilskie z udziałem duchownych o mniejszej lub większej skali ujawniane są coraz częściej. Coraz częściej okazuje się, że biskupi albo ukrywali sprawców, albo wykazywali się lekceważeniem.
Rozumiem wierzących, którzy zastanawiają się nad odejściem. Mają dość: anachronicznego języka, ciągle nowych wrogów, politykowania.
Czy papież Jan Paweł II wiedział o przestępstwach McCarricka? Czy papież Jan Paweł II nigdy nie słyszał o przeszłości McCarricka? A co z kardynałem Dziwiszem: oszukał papieża czy go chronił? Nagłówkami i oświadczeniami nie odpowie się na te pytania.
{{ article.description }}