Synodalność i doktryna. Czy to naprawdę dwie różne drogi?

Synodalność i doktryna. Czy to naprawdę dwie różne drogi?
Fot. Facebook

W różnych epokach pytanie o przyszłość Kościoła brzmiało inaczej, ale dziś można je streścić dość prosto: czy drogą do odnowy jest synodalne słuchanie – Boga i ludzi – czy raczej bezkompromisowy zwrot ku doktrynalnej jasności? Kardynałowie – Timothy Radcliffe i Robert Sarah – proponują odpowiedzi, które wyglądają jak dwie różne wizje. A jednak obie dotykają fundamentów Kościoła i jego tożsamości.

Kardynał Timothy Radcliffe przebywa obecnie z wizytą w ogarniętej wojną Ukrainie. W Kijowie prowadzi rekolekcje i spotyka się z wiernymi. Dla brytyjskiego dominikanina synodalność nie jest teologiczną modą ani biurokratycznym projektem. Nazywa ją „wielkim darem Kościoła dla świata”. Świata, który – jak zauważa – coraz bardziej przypomina targ pełen haseł. Każdy krzyczy swoje, nikt nikogo nie słucha. W takim chaosie chrześcijaństwo może odzyskać wiarygodność tylko wtedy, gdy zacznie naprawdę słuchać.

Timothy Radcliffe podaje prosty przykład. Podczas jednego z konsystorzy w Rzymie papież poprosił kardynałów, by najpierw wysłuchali siebie nawzajem, zanim on sam zabierze głos. Niby drobiazg, ale pokazuje pewien styl: mniej monologów, więcej dialogu i słuchania. Podobnie działa kard. Radcliffe w Ukrainie. Najpierw słucha ludzi, którzy przeżyli bombardowania, utratę bliskich, strach. Dopiero potem mówi. I trudno się z nim nie zgodzić: Kościół nie słuchający ludzi, szybko zaczyna mówić językiem, którego nikt już nie rozumie.

Do słuchania nieustanie wzywał papież Franciszek. W przesłaniu na 56. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu napisał, że najważniejszym zadaniem w działalności duszpasterskiej jest „apostolat ucha”, a więc umiejętność słuchania przed mówieniem. Ojciec Święty stawiał sprawę jasno: słuchanie to nie przejściowa kościelna moda, ale modus vivendi et operandi Kościoła, czyli jego specyficzny styl życia i działania.

DEON.PL POLECA

 

 

Ostrzeżenie przed lustrem świata

Zupełnie inne akcenty kładzie kardynał Robert Sarah. Były prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego przypomina coś, co w ferworze dyskusji łatwo zgubić: Kościół nie istnieje po to, by być lustrem świata. Jego zadaniem nie jest potwierdzanie tego, co świat już myśli. Jego zadaniem jest głoszenie Ewangelii o zbawieniu w Jezusie Chrystusie.

W swojej najnowszej książce „2050” kardynał ostrzega, że Kościół może stracić swoją tożsamość, jeśli za bardzo będzie próbował dopasować się do oczekiwań współczesnej kultury. Miara sukcesu Kościoła – przypomina – nie leży w dynamizmie reform, liczbie nowych struktur czy modnych programów duszpasterskich. Leży w tym, czy Bóg naprawdę jest w centrum.

Sarah ostrzega także przed czymś, co nazywa „partykularyzmem doktrynalnym” – czyli interpretowaniem wiary wyłącznie przez pryzmat lokalnych kultur i chwilowych trendów. Jego zdaniem taka droga prowadzi do rozmycia jedności.

Dlatego jasność doktryny nie jest dla niego surowością ani zimnym rygoryzmem. Jest formą miłosierdzia wobec ludzi, którzy szukają prawdy.

Czy naprawdę mamy tu konflikt?

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak klasyczny kościelny spór: synodalność kontra doktryna. Ale czy na pewno?

Nie ulega wątpliwości, że obsesyjna troska o doktrynalną czystość z czasem zaczyna przesłaniać człowieka. Doktryna przestaje być drogowskazem, a zaczyna przypominać kodeks, który broni sam siebie. Historia religii zna ten mechanizm aż za dobrze. Nazywa się on faryzeizmem. Prawo, które miało chronić dobro człowieka, zaczyna być czczone dla niego samego. Staje się bożkiem. To w zasadzie triumf złego ducha.

I właśnie tu synodalność może być lekarstwem. Nie chodzi w niej bowiem o demokrację w Kościele – o głosowanie nad prawdami wiary. Synodalność to raczej zestaw narzędzi, które pomagają Kościołowi nie zgubić człowieka, nie popaść w doktrynerstwo i faryzeizm.

Co ważne – nie jest to żadna nowinka. Jak podkreśla w swojej „Eklezjologii” ks. Grzegorz Strzelczyk, elementy synodalności są w Kościele od samego początku. Synodalność jest przypomnieniem pewnego stylu życia Kościoła, który najlepiej się sprawdzał. Stylu, w którym doktryna i człowiek nie stoją przeciwko sobie.

Synodalność to obraz Wcielonego Słowa

Bez słuchania współczesnego człowieka Ewangelia może łatwo zamienić się w slogan. Piękny, wzniosły, dobrze brzmiący – ale niezrozumiały. Synodalność pomaga uniknąć sytuacji, w której Kościół mówi „ponad głowami ludzi”. Pomaga kierować Dobrą Nowinę do konkretnych osób z ich konkretnymi pytaniami, lękami i historiami.

To zresztą bardzo ewangeliczna metoda. Bóg w Chrystusie nie przemawia do ludzi z bezpiecznej odległości. Przez Wcielenie staje się jednym z nas. Nie wygłasza mów z dalekiego nieba. Chodzi po tych samych drogach co my. Synodalność jest próbą naśladowania właśnie tej logiki, logiki bliskości, o której tak często mówił papież Franciszek.

DEON.PL POLECA


Świętość ważniejsza niż strategie

Choć kardynałowie Radcliffe i Sarah zaczynają z różnych stron, w jednym punkcie ich myślenie się spotyka. Obaj są przekonani, że Kościół potrzebuje dziś oczyszczenia. Kardynał Sarah, mówiąc o skandalach ostatnich lat, podkreśla jasno: nie wystarczą zmiany struktur. Potrzebne jest nawrócenie serc. Bo ostatecznie celem człowieka nie jest sukces, kariera ani wygodne życie. Celem jest życie wieczne.

Dlatego przyszłość Kościoła nie zależy od genialnych strategii marketingowych ani od najbardziej błyskotliwych planów duszpasterskich. „Przyszłość Kościoła nie zależy od naszych strategii, ale od naszej świętości” – podkreśla kardynał Sarah.

I trudno oprzeć się wrażeniu, że kardynał Radcliffe podpisałby się pod tym zdaniem obiema rękami. Bo prawdziwa synodalność nie polega na tworzeniu nowych strategii ani planów duszpasterskich. Wręcz przeciwnie. Polega na tym, by pozwolić działać Duchowi Świętemu, który nigdy nie opuszcza swojego Kościoła.

A świętość rodzi się właśnie tam, gdzie człowiek uczy się słuchać.

Najpierw Boga. A potem drugiego człowieka.

 

Absolwent filologii polskiej, dziennikarstwa i teologii. Pracował w Gazecie Częstochowskiej, Radiu Jasna Góra i Radiu Watykańskim. Obecnie dyrektor jezuici.pl, autor Podcastu Jezuickiego i Męskiego Punktu Widzenia. Jego pasją i sposobem na relaks jest czytanie książek i jazda na rowerze.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Grzegorz Strzelczyk

Czym jest Kościół? Jak go rozumieć? Co jest istotą jego powołania?

Ksiądz Grzegorz Strzelczyk podejmuje w swojej książce teologiczną refleksję nad tożsamością i misją Kościoła. Poprzez namysł nad historią wspólnoty uczniów Chrystusa pomaga zmierzyć się...

Skomentuj artykuł

Synodalność i doktryna. Czy to naprawdę dwie różne drogi?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.