Religia przed lekcjami lub po nich. Konsekwencje mogą być bardzo poważne

Religia przed lekcjami lub po nich. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Fot. Depositphotos/ChatGPT
Vatican News/Łukasz Bankowski/łs

Umieszczanie religii na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej w praktyce oznacza zajęcia tuż po godz. 7.00 albo już po zakończeniu pozostałych lekcji. Rodzice i katecheci w rozmowie z Vatican News wskazują, że utrudnia to uczniom udział w katechezie. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w roku szkolnym 2024/2025 na lekcje religii uczęszczało w Polsce prawie 76 proc. uczniów.

„Tak układa się plan, żeby dzieci nie chodziły”

Arkadiusz Kuznacki ze Wschowy jest ojcem dwojga dzieci – uczniów pierwszej i ósmej klasy. Jak mówi Vatican News, od kilku lat obserwuje stopniowe ograniczanie miejsca religii w szkolnym planie. W ubiegłym roku jego córka kończyła pozostałe zajęcia na siódmej lekcji. Później miała godzinne „okienko”, a dopiero na dziewiątej godzinie religię. „W praktyce jest to takie układanie planu, żeby dzieci na religię nie chodziły” – ocenia.

Jego zdaniem nauczanie religii w szkole jest potrzebne również dlatego, że pomaga młodym konfrontować informacje dotyczące wiary, z którymi spotykają się w Internecie. Rodzice przekazują dzieciom wiarę, ale – jak zauważa – katecheci mają przygotowanie teologiczne pozwalające systematycznie przedstawiać nauczanie Kościoła.

DEON.PL POLECA

Katechetka: szczególnie trudno uczniom dojeżdżającym

Aneta Rayzacher-Majewska rozpoczyna właśnie 23. rok nauczania religii. Podkreśla, że lekcje są miejscem, gdzie uczniowie mogą zadawać trudne pytania, konfrontować swoje wyobrażenia o Bogu i Kościele oraz poznawać chrześcijańskie korzenie kultury.

Krytycznie ocenia umieszczanie religii na pierwszej lub ostatniej godzinie. Niekiedy oznacza to przyjście do szkoły już po godz. 7.00 albo pozostanie w niej po zakończeniu pozostałych zajęć. Szczególnie dotyka to uczniów dojeżdżających. „Czasami tak naprawdę wymusza to na nich wypisanie się z religii” – mówi. Jej zdaniem również rodzice bywają w ten sposób stawiani przed decyzją niezgodną z ich przekonaniami.

Religia lub etyka

„Decyzje Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące lekcji religii są krzywdzące” – napisał na rozpoczęcie roku szkolnego bp Wojciech Osial, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP. „Nie zgadzamy się na marginalizowanie lekcji religii” – podkreślił. W rozmowie z Vatican News hierarcha zwraca uwagę, że jeśli choć jeden uczeń w klasie nie uczęszcza na religię, zajęcia dla pozostałych muszą odbywać się przed pozostałymi lekcjami lub dopiero po nich.

Bp Osial przyznaje, że w rozmowach z Ministerstwem Edukacji Narodowej zostało zaproponowane inne rozwiązanie – wybór między religią a etyką, tak aby każdy uczeń uczestniczył w jednym z tych przedmiotów obowiązkowo. „Dziś, szczególnie kiedy widzimy kryzys wartości u młodych ludzi, takie rozwiązanie przyniosłoby pożytek wierzącym i niewierzącym” – przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego.

Bp Marek Mendyk, który przez 10 lat kierował Komisją Wychowania Katolickiego KEP w jednej z ostatnich homilii zaznaczył: „Usiłuje się za wszelką cenę, także podstępem i także z łamaniem praw wyprowadzić religię ze szkoły, uczynić ze szkoły świecką placówkę” – wskazuje. Jak podkreślił, takie podejście pomija podstawowy charakter szkoły: „Szkoła nie jest świecka; szkoła jest publiczna i każdy ma do niej prawo”.

Vatican News/Łukasz Bankowski/łs

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Zbigniew Marek SJ
Niniejsza publikacja skierowana jest do tych wszystkich, którzy z poczuciem osobistej odpowiedzialności podejmują się i zarazem odpowiadają we własnym sumieniu za jakość procesu szkolnego nauczania religii, jak i tych, którzy przygotowują się do pracy katechetycznej...

Skomentuj artykuł

Religia przed lekcjami lub po nich. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.