Miała zginąć sama, w nocy, skacząc z mostu. Kiedy przeszła na drugą stronę barierki i robiła krok w ciemność, ktoś niespodziewanie pojawił się za nią, chwycił i ostrożnie pomógł z powrotem stanąć po bezpiecznej stronie. Próbowała skoczyć z mostu kolejowego, na którym nie miało prawa nikogo być! A jednak. Do dziś nie wie, kto jej pomógł, nie pamięta jego twarzy, nie jest nawet pewna, czy z nim rozmawiała. Bez zawahania mówi jednak, że ktoś na pewno tam był. I że zesłał go Bóg.
Miała zginąć sama, w nocy, skacząc z mostu. Kiedy przeszła na drugą stronę barierki i robiła krok w ciemność, ktoś niespodziewanie pojawił się za nią, chwycił i ostrożnie pomógł z powrotem stanąć po bezpiecznej stronie. Próbowała skoczyć z mostu kolejowego, na którym nie miało prawa nikogo być! A jednak. Do dziś nie wie, kto jej pomógł, nie pamięta jego twarzy, nie jest nawet pewna, czy z nim rozmawiała. Bez zawahania mówi jednak, że ktoś na pewno tam był. I że zesłał go Bóg.
Karol Darmoros/Vatican News/dm
Trzej osadzeni z weneckiego więzienia spotkali się z Papieżem Leonem XIV. W ramach jubileuszowej pielgrzymki, dzięki zgodzie sądu, mogli częściowo pieszo przebyć drogę z Terni do Rzymu.
Trzej osadzeni z weneckiego więzienia spotkali się z Papieżem Leonem XIV. W ramach jubileuszowej pielgrzymki, dzięki zgodzie sądu, mogli częściowo pieszo przebyć drogę z Terni do Rzymu.
"Niestawianie warunków na początku jest punktem wyjścia. Niejednokrotnie widzę u siebie - ale też u ludzi, z którymi współpracuję - niecierpliwość. Nieraz chcielibyśmy od razu widzieć ewangeliczne owoce. Ale czasami warto poczekać. Gdy Jezus wędrował z uczniami do Emaus, tak naprawdę towarzyszył tym, którzy - wychodząc z Jerozolimy - oddalali się od krzyża i Zmartwychwstałego, a więc również od nadziei. Szli rozczarowani. Ale Jezus i tak cały czas przy nich był. Możemy więc i my towarzyszyć ludziom, których życie się komplikuje, odbiega od ewangelicznych zasad i w pewnym momencie zaproponować im inną drogę" - mówi bp Artur Ważny.
"Niestawianie warunków na początku jest punktem wyjścia. Niejednokrotnie widzę u siebie - ale też u ludzi, z którymi współpracuję - niecierpliwość. Nieraz chcielibyśmy od razu widzieć ewangeliczne owoce. Ale czasami warto poczekać. Gdy Jezus wędrował z uczniami do Emaus, tak naprawdę towarzyszył tym, którzy - wychodząc z Jerozolimy - oddalali się od krzyża i Zmartwychwstałego, a więc również od nadziei. Szli rozczarowani. Ale Jezus i tak cały czas przy nich był. Możemy więc i my towarzyszyć ludziom, których życie się komplikuje, odbiega od ewangelicznych zasad i w pewnym momencie zaproponować im inną drogę" - mówi bp Artur Ważny.
"Myślę, że każdy z nas żyje nadzieją - oczekiwaniem, że wszystko będzie dobrze. Jadąc na wyprawę nikt przecież nie zakłada, że doświadczy porażki, albo że stanie się coś złego. Każdy jedzie z nadzieją, że stanie na szczycie. W górach wszyscy posługujemy się nadzieją. I choć każdy rozumie ją w nieco inny sposób, myślę, że jest ona osiągnięciem tego, o co się poprosiło. Jedni proszą naturę, inni proszą Boga". Piotr Krzyżowski - pierwszy człowiek w historii, który zdobył Lhotse, a następnie bez wsparcia tragarzy i tlenu, w jednym ataku szczytowym, bez schodzenia poniżej obozu czwartego, wszedł na Mount Everest - opowiada o swojej pasji, wierze i o tym, skąd czerpie nadzieję w strefie śmierci.
"Myślę, że każdy z nas żyje nadzieją - oczekiwaniem, że wszystko będzie dobrze. Jadąc na wyprawę nikt przecież nie zakłada, że doświadczy porażki, albo że stanie się coś złego. Każdy jedzie z nadzieją, że stanie na szczycie. W górach wszyscy posługujemy się nadzieją. I choć każdy rozumie ją w nieco inny sposób, myślę, że jest ona osiągnięciem tego, o co się poprosiło. Jedni proszą naturę, inni proszą Boga". Piotr Krzyżowski - pierwszy człowiek w historii, który zdobył Lhotse, a następnie bez wsparcia tragarzy i tlenu, w jednym ataku szczytowym, bez schodzenia poniżej obozu czwartego, wszedł na Mount Everest - opowiada o swojej pasji, wierze i o tym, skąd czerpie nadzieję w strefie śmierci.
"Kiedy opublikowałem ten wpis, pojawiła się grupa ludzi, stosunkowo niewielka, którzy bardzo negatywnie na niego zareagowali. Myślę, że wynika to z niezrozumienia, czym jest przemoc seksualna. Warto zaznaczyć, że nie sprowadza się ona tylko do pojęcia przemocowego aktu seksualnego. Jest to całe spektrum, wachlarz różnych czynności seksualnych. We wspomnianym wpisie podałem przykład: »Wyobraźmy sobie, że ktoś rozbiera nas do naga i przywiązuje do Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym w Warszawie«" - mówi Mateusz Filipowski OCD, rekolekcjonista, kierownik duchowy i duszpasterz osób wykorzystanych seksualnie.
"Kiedy opublikowałem ten wpis, pojawiła się grupa ludzi, stosunkowo niewielka, którzy bardzo negatywnie na niego zareagowali. Myślę, że wynika to z niezrozumienia, czym jest przemoc seksualna. Warto zaznaczyć, że nie sprowadza się ona tylko do pojęcia przemocowego aktu seksualnego. Jest to całe spektrum, wachlarz różnych czynności seksualnych. We wspomnianym wpisie podałem przykład: »Wyobraźmy sobie, że ktoś rozbiera nas do naga i przywiązuje do Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym w Warszawie«" - mówi Mateusz Filipowski OCD, rekolekcjonista, kierownik duchowy i duszpasterz osób wykorzystanych seksualnie.
vatican.va/ mł
Co robić, gdy przeżywamy długotrwały kryzys, brakuje nam nadziei, jesteśmy zrezygnowani i nie mamy już siły ani ochoty, by walczyć? Papież Leon XIV czytając Ewangelię podpowiada, jakie pytania warto zadać sobie w takiej sytuacji.  
Co robić, gdy przeżywamy długotrwały kryzys, brakuje nam nadziei, jesteśmy zrezygnowani i nie mamy już siły ani ochoty, by walczyć? Papież Leon XIV czytając Ewangelię podpowiada, jakie pytania warto zadać sobie w takiej sytuacji.  
W Glichowie, w domu podarowanym zakonowi, od września 2024 roku mieszkają razem bracia kapucyni i czterej mężczyźni z doświadczeniem bezdomności. Wspólnie modlą się, pracują i budują relacje oparte na Ewangelii. "Nasza nadzieja wypływa z Bożego Słowa. Przykładem jest Psalm 68 i werset: »Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych«. Rozważając ten psalm, a szczególnie wspomniany fragment, postanowiliśmy na jego podstawie kształtować w sobie chrześcijańską nadzieję. To zdanie ma jednak dalszy ciąg" - mówi brat Tadeusz Starzec OFMCap. 
W Glichowie, w domu podarowanym zakonowi, od września 2024 roku mieszkają razem bracia kapucyni i czterej mężczyźni z doświadczeniem bezdomności. Wspólnie modlą się, pracują i budują relacje oparte na Ewangelii. "Nasza nadzieja wypływa z Bożego Słowa. Przykładem jest Psalm 68 i werset: »Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych«. Rozważając ten psalm, a szczególnie wspomniany fragment, postanowiliśmy na jego podstawie kształtować w sobie chrześcijańską nadzieję. To zdanie ma jednak dalszy ciąg" - mówi brat Tadeusz Starzec OFMCap. 
Jedni mówią, że "jest matką głupich". Inni uważają, że "nie może zawieść" i "umiera jako ostatnia". Czym tak naprawdę jest nadzieja i dlaczego Kościół właśnie teraz nam o niej przypomina? Niemal na półmetku ogłoszonego przez papieża Franciszka Roku Jubileuszowego - którego hasło brzmi "Pielgrzymi nadziei" - warto zastanowić się, czy cnota, o której ostatnio tyle się mówi, jest naprawdę obecna w naszym życiu.
Jedni mówią, że "jest matką głupich". Inni uważają, że "nie może zawieść" i "umiera jako ostatnia". Czym tak naprawdę jest nadzieja i dlaczego Kościół właśnie teraz nam o niej przypomina? Niemal na półmetku ogłoszonego przez papieża Franciszka Roku Jubileuszowego - którego hasło brzmi "Pielgrzymi nadziei" - warto zastanowić się, czy cnota, o której ostatnio tyle się mówi, jest naprawdę obecna w naszym życiu.
Świat Książki
Każda niedziela miała u nas w domu świąteczny charakter. Obiad po mszy świętej podawany czasem u nas, a nie kiedy u dziadków, był długą i gwarną uroczystością, która przeciągała się do późnego popołudnia. Te niekończące się obiady składały się z pięciu, sześciu dań i oczywiście deseru. Nie opływaliśmy w dostatki. Ojciec miał dobrą pensję, ale trzeba było wszystkich wyżywić. W domu nic się nie marnowało – czytamy w książce papieża Franciszka „Nadzieja. Autobiografia”, której fragment publikujemy.
Każda niedziela miała u nas w domu świąteczny charakter. Obiad po mszy świętej podawany czasem u nas, a nie kiedy u dziadków, był długą i gwarną uroczystością, która przeciągała się do późnego popołudnia. Te niekończące się obiady składały się z pięciu, sześciu dań i oczywiście deseru. Nie opływaliśmy w dostatki. Ojciec miał dobrą pensję, ale trzeba było wszystkich wyżywić. W domu nic się nie marnowało – czytamy w książce papieża Franciszka „Nadzieja. Autobiografia”, której fragment publikujemy.
Aleteia / pk
Podczas konferencji organizowanej przez GiGi, Matthew - młody mężczyzna z zespołem Downa - zaskoczył wszystkich, klękając i prosząc swoją wybrankę Łucję (również z trisomią 21) o rękę. Jego wzruszający gest pokazuje, że miłość potrafi przezwyciężyć wszelkie trudności, co doceniło ponad dwa miliony internautów.
Podczas konferencji organizowanej przez GiGi, Matthew - młody mężczyzna z zespołem Downa - zaskoczył wszystkich, klękając i prosząc swoją wybrankę Łucję (również z trisomią 21) o rękę. Jego wzruszający gest pokazuje, że miłość potrafi przezwyciężyć wszelkie trudności, co doceniło ponad dwa miliony internautów.
„Kalectwo i choroba to ciąg załamań i poniżeń. Wówczas nadzieja jest tchnieniem życia; żeby je dobrze wykorzystać, trzeba wziąć drugi oddech. Maratończycy wiedzą, czym on jest. To coś w rodzaju stanu łaski. Oddech uspokaja się, pogłębia, ból znika” – pisze w swojej książce „Drugi oddech” Philippe Pozzo di Borgo, który w wieku 42 lat, w wyniku nieszczęśliwego wypadku na paralotni, został inwalidą. Chwilę później na raka umiera mu żona, która wcześniej przeszła cztery poronienia. Będąc w ciemnej otchłani swojego życia, mężczyzna poznaje Algierczyka Abdela – chuligana z marginesu społecznego paryskich przedmieść. Dzięki niemu Philippe zyskuje siły, by wziąć „drugi oddech życia”.
„Kalectwo i choroba to ciąg załamań i poniżeń. Wówczas nadzieja jest tchnieniem życia; żeby je dobrze wykorzystać, trzeba wziąć drugi oddech. Maratończycy wiedzą, czym on jest. To coś w rodzaju stanu łaski. Oddech uspokaja się, pogłębia, ból znika” – pisze w swojej książce „Drugi oddech” Philippe Pozzo di Borgo, który w wieku 42 lat, w wyniku nieszczęśliwego wypadku na paralotni, został inwalidą. Chwilę później na raka umiera mu żona, która wcześniej przeszła cztery poronienia. Będąc w ciemnej otchłani swojego życia, mężczyzna poznaje Algierczyka Abdela – chuligana z marginesu społecznego paryskich przedmieść. Dzięki niemu Philippe zyskuje siły, by wziąć „drugi oddech życia”.
DEON.pl
Zobacz więcej informacji o Aniele Nadziei i poznaj modlitwę do niego. Kliknij ten artykuł!
Zobacz więcej informacji o Aniele Nadziei i poznaj modlitwę do niego. Kliknij ten artykuł!
PAP / mł
11 lutego w Kościele katolickim obchodzimy uroczystość Matki Bożej z Lourdes oraz Światowy Dzień Chorego. "Bóg nas nie opuszcza i często zaskakuje darem wytrwałości, o której nigdy byśmy nie pomyśleli, a której sami nigdy byśmy nie zdobyli" - napisał papież Franciszek w orędziu. 
11 lutego w Kościele katolickim obchodzimy uroczystość Matki Bożej z Lourdes oraz Światowy Dzień Chorego. "Bóg nas nie opuszcza i często zaskakuje darem wytrwałości, o której nigdy byśmy nie pomyśleli, a której sami nigdy byśmy nie zdobyli" - napisał papież Franciszek w orędziu. 
Patrząc z perspektywy lat, myślę, że Krzysztof dawał nadzieję, wskazywał źródło światła i… pozwalał ludziom się wyprostować. To ostatnie - uwierzcie - to nie jakiś duszpasterski oksymoron.
Patrząc z perspektywy lat, myślę, że Krzysztof dawał nadzieję, wskazywał źródło światła i… pozwalał ludziom się wyprostować. To ostatnie - uwierzcie - to nie jakiś duszpasterski oksymoron.
Logo źródła: Życie Duchowe Grzegorz Marszałkowski OFMCap
"Nie tylko był człowiekiem nadziei i całkowitego zaufania do Boga, ale swoimi słowami i przykładem te cnoty wlewał do dusz" - czytamy w Dekrecie o heroiczności cnót Ojca Pio z 1997 roku. Ten niezwykły święty nie tylko sam żył pełnią wiary, ale także podtrzymywał nadzieję w sercach tych, którzy szukali u niego wsparcia. Poznaj jego niezłomną wiarę i posługę, która inspirowała i nadal inspiruje miliony wiernych.
"Nie tylko był człowiekiem nadziei i całkowitego zaufania do Boga, ale swoimi słowami i przykładem te cnoty wlewał do dusz" - czytamy w Dekrecie o heroiczności cnót Ojca Pio z 1997 roku. Ten niezwykły święty nie tylko sam żył pełnią wiary, ale także podtrzymywał nadzieję w sercach tych, którzy szukali u niego wsparcia. Poznaj jego niezłomną wiarę i posługę, która inspirowała i nadal inspiruje miliony wiernych.
Dobrze znamy opowiadanie o. Anthony’ego de Mello SJ, zatytułowane: „Szczęście, nieszczęście, kto wie?”. Kiedy doświadczamy słabości, choroby, ulegamy jakiemuś wypadkowi, najpierw myślimy o nieszczęściu. A kiedy unikamy jakiejś katastrofy, zdrowiejemy z ‘nieuleczalnej’ choroby, mówimy o wielkim szczęściu. Takich zdarzeń, pytań i przeżyć z nimi związanych każdy może znaleźć wiele. Jak na nie patrzeć?
Dobrze znamy opowiadanie o. Anthony’ego de Mello SJ, zatytułowane: „Szczęście, nieszczęście, kto wie?”. Kiedy doświadczamy słabości, choroby, ulegamy jakiemuś wypadkowi, najpierw myślimy o nieszczęściu. A kiedy unikamy jakiejś katastrofy, zdrowiejemy z ‘nieuleczalnej’ choroby, mówimy o wielkim szczęściu. Takich zdarzeń, pytań i przeżyć z nimi związanych każdy może znaleźć wiele. Jak na nie patrzeć?
Na „globalizację obojętności”, należy odpowiedzieć „globalizacją dobroczynności i współpracy”, tak aby warunki migrantów były godne – pisze Papież Franciszek w książce „La speranza non delude mai. Pellegrini verso un mondo migliore” (Nadzieja nigdy nie zawodzi. Pielgrzymi ku lepszemu światu), która ukaże się we wtorek w związku z Jubileuszem 2025.
Na „globalizację obojętności”, należy odpowiedzieć „globalizacją dobroczynności i współpracy”, tak aby warunki migrantów były godne – pisze Papież Franciszek w książce „La speranza non delude mai. Pellegrini verso un mondo migliore” (Nadzieja nigdy nie zawodzi. Pielgrzymi ku lepszemu światu), która ukaże się we wtorek w związku z Jubileuszem 2025.
KAI / tk
- Chrześcijańska nadzieja jest większa niż jakakolwiek sytuacja, bo ma swój fundament w Bogu, a nie w człowieku - powiedział papież na audiencji dla uczestników międzynarodowego spotkania katolików, którzy inspirując się nauczaniem obecnego pontyfikatu, postrzegają Kościół jako swoisty szpital polowy i koncentrują się w swej pracy na najuboższych i najbardziej zmarginalizowanych.
- Chrześcijańska nadzieja jest większa niż jakakolwiek sytuacja, bo ma swój fundament w Bogu, a nie w człowieku - powiedział papież na audiencji dla uczestników międzynarodowego spotkania katolików, którzy inspirując się nauczaniem obecnego pontyfikatu, postrzegają Kościół jako swoisty szpital polowy i koncentrują się w swej pracy na najuboższych i najbardziej zmarginalizowanych.
KAI / mł
To zdania, które mówią wiele o nas i o świecie i niosą nadzieję. Wrażliwość papieża Franciszka pozwala mu dostrzegać rzeczy najprostsze i przez to najłatwiejsze do przegapienia - a potem prosto i z przekonaniem mówi nam o tym. 
To zdania, które mówią wiele o nas i o świecie i niosą nadzieję. Wrażliwość papieża Franciszka pozwala mu dostrzegać rzeczy najprostsze i przez to najłatwiejsze do przegapienia - a potem prosto i z przekonaniem mówi nam o tym. 
DEON.pl / pk
Kiedy brak ci nadziei, gdy czujesz, że wszystko się wali, a optymizm ustępuje miejsca rozpaczy, nie warto sięgać po to, co pomoże tylko na chwilę. W takich momentach dobrze jest znaleźć coś, co przyniesie pewne i trwałe ukojenie. Jednym z takich "kół ratunkowych" jest Słowo Boga skierowane do nas. Oto dodające otuchy fragmenty Biblii, które warto znać i jak najczęściej do nich wracać.
Kiedy brak ci nadziei, gdy czujesz, że wszystko się wali, a optymizm ustępuje miejsca rozpaczy, nie warto sięgać po to, co pomoże tylko na chwilę. W takich momentach dobrze jest znaleźć coś, co przyniesie pewne i trwałe ukojenie. Jednym z takich "kół ratunkowych" jest Słowo Boga skierowane do nas. Oto dodające otuchy fragmenty Biblii, które warto znać i jak najczęściej do nich wracać.