Wizja sądu ostatecznego nie ma na celu wzbudzenie grozy, ale poczucia odpowiedzialności: to, co czynię bliźniemu będzie kryterium oceny mojego życia. Nie wielkie, heroiczne dokonania, ale codzienne proste gesty, ‘zwykłe’ uczynki miłosierdzia.
Wizja sądu ostatecznego nie ma na celu wzbudzenie grozy, ale poczucia odpowiedzialności: to, co czynię bliźniemu będzie kryterium oceny mojego życia. Nie wielkie, heroiczne dokonania, ale codzienne proste gesty, ‘zwykłe’ uczynki miłosierdzia.
„Kiedy widzieliśmy Cię?” I sprawiedliwi i idący ‘w ogień wieczny’ nie zdają sobie sprawy z tego, że widzą Pana. Żyją swoimi wyobrażeniami, mrzonkami i obawami. Jedynym kryterium działania, które powinniśmy zachowywać to czynić dobrze ‘najmniejszym’ braciom. W nich ‘zobaczymy’ Pana.
„Kiedy widzieliśmy Cię?” I sprawiedliwi i idący ‘w ogień wieczny’ nie zdają sobie sprawy z tego, że widzą Pana. Żyją swoimi wyobrażeniami, mrzonkami i obawami. Jedynym kryterium działania, które powinniśmy zachowywać to czynić dobrze ‘najmniejszym’ braciom. W nich ‘zobaczymy’ Pana.
„Nie chcę!” Drugi syn odpowiada szorstko i nie dodaje ‘panie’, jak pierwszy. Jego opamiętanie się znaczy nie tyle ‘nawrócenie’, co ‘zmianę zdania’. Chodzi nie o poczucie ‘bycia upartym przy swoim’, ale zdolnym do przyjęcia innego punktu widzenia, „odwaga wystąpienia przeciwko sobie”.
„Nie chcę!” Drugi syn odpowiada szorstko i nie dodaje ‘panie’, jak pierwszy. Jego opamiętanie się znaczy nie tyle ‘nawrócenie’, co ‘zmianę zdania’. Chodzi nie o poczucie ‘bycia upartym przy swoim’, ale zdolnym do przyjęcia innego punktu widzenia, „odwaga wystąpienia przeciwko sobie”.
Marcin Zieliński / YouTube. com / mł
- Ludzie próbują budować swoje życie duchowe na różnych formach pobożności, na wielu objawieniach prywatnych, na religijnym życiu i tym, co o nim od kogoś usłyszeli. Te wszystkie rzeczy niewiele ci pomogą, jeśli nie prowadzą cię do fundamentu, którym jest Jezus - mówi Marcin Zieliński.
- Ludzie próbują budować swoje życie duchowe na różnych formach pobożności, na wielu objawieniach prywatnych, na religijnym życiu i tym, co o nim od kogoś usłyszeli. Te wszystkie rzeczy niewiele ci pomogą, jeśli nie prowadzą cię do fundamentu, którym jest Jezus - mówi Marcin Zieliński.
Świątobliwi mężowie spotkali się przed domem Bożym pod wezwaniem św. Juliana w Antiochii. Ośmiu biskupów, przybyło na zaproszenie miejscowego, aby zająć się sprawami Kościoła. Był wśród nich Nonnus z Heliopolis, kiedyś pustelnik i to w trakcie jego nauki, nieopodal pojawił się orszak sług znanej aktorki i tancerki, kobiety lekkich obyczajów. Pochodząca z bogatej pogańskiej rodziny, nieprzeciętnie piękna Pelagia, odziana w kosztowny strój kobieta, zwróciła uwagę zgromadzonych.
Świątobliwi mężowie spotkali się przed domem Bożym pod wezwaniem św. Juliana w Antiochii. Ośmiu biskupów, przybyło na zaproszenie miejscowego, aby zająć się sprawami Kościoła. Był wśród nich Nonnus z Heliopolis, kiedyś pustelnik i to w trakcie jego nauki, nieopodal pojawił się orszak sług znanej aktorki i tancerki, kobiety lekkich obyczajów. Pochodząca z bogatej pogańskiej rodziny, nieprzeciętnie piękna Pelagia, odziana w kosztowny strój kobieta, zwróciła uwagę zgromadzonych.
Logo źródła: WAM Deon.pl
Jest w tym pewien nietakt, w tych Ewangeliach czytanych w środku lata, urlopów, wakacji. Kanikuła w pełni, a tu mało wakacyjne przesłania: a to o marności żywota tego, a to o powtórnym przyjściu Jezusa, o niespodzianej godzinie śmierci. Nie można by tak o tym w listopadzie albo ostatecznie w październiku? Tylko że właściwie czemu się dziwić?
Jest w tym pewien nietakt, w tych Ewangeliach czytanych w środku lata, urlopów, wakacji. Kanikuła w pełni, a tu mało wakacyjne przesłania: a to o marności żywota tego, a to o powtórnym przyjściu Jezusa, o niespodzianej godzinie śmierci. Nie można by tak o tym w listopadzie albo ostatecznie w październiku? Tylko że właściwie czemu się dziwić?
Nasze zbawienie nie zależy tylko od wypełniania przykazań, stawiania czoła przeciwnościom, podejmowania pokuty i ascezy oraz troski o moralność życia. To wszystko - choć ważne - jest wtórne i ma wypływać z naszej zażyłej, osobistej, przyjacielskiej relacji z Bogiem. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się wówczas, gdy idę przez życie z Chrystusem, ze świadomością, że On nieustannie mi towarzyszy.
Nasze zbawienie nie zależy tylko od wypełniania przykazań, stawiania czoła przeciwnościom, podejmowania pokuty i ascezy oraz troski o moralność życia. To wszystko - choć ważne - jest wtórne i ma wypływać z naszej zażyłej, osobistej, przyjacielskiej relacji z Bogiem. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się wówczas, gdy idę przez życie z Chrystusem, ze świadomością, że On nieustannie mi towarzyszy.
Sąd nie polega tu na karze za złe uczynki, lecz na objawieniu, kto osiągnął wolność wobec wszystkiego, co dobre i stworzone.
Sąd nie polega tu na karze za złe uczynki, lecz na objawieniu, kto osiągnął wolność wobec wszystkiego, co dobre i stworzone.
PAP / jb
“Kto nie pomaga innym nie jest prawdziwym chrześcijaninem" - to słowa papieża Franciszka z ukazującej się we wtorek we Włoszech książki, która jest zapisem rozmów, jakie przeprowadził z nim kapelan więzienia w Padwie, ksiądz Marco Pozza.
“Kto nie pomaga innym nie jest prawdziwym chrześcijaninem" - to słowa papieża Franciszka z ukazującej się we wtorek we Włoszech książki, która jest zapisem rozmów, jakie przeprowadził z nim kapelan więzienia w Padwie, ksiądz Marco Pozza.
Jeśli się wierzy, że nasza rzeczywistość nie jest zawieszona w próżni, ale jest w niej jeszcze coś więcej – Duch Święty – to na dobrą sprawę Adwent nie jest potrzebny. Jezus nie potrzebuje ponownie przychodzić, bo On już tu jest.
Jeśli się wierzy, że nasza rzeczywistość nie jest zawieszona w próżni, ale jest w niej jeszcze coś więcej – Duch Święty – to na dobrą sprawę Adwent nie jest potrzebny. Jezus nie potrzebuje ponownie przychodzić, bo On już tu jest.
"Nie wierzę, żeby to było przerażające, to będzie wyzwalające" - mówi ks. Grzegorz Strzelczyk o tym, jak stanięcie w prawdzie o samym sobie dokona się w czasie Sądu Ostatecznego.
"Nie wierzę, żeby to było przerażające, to będzie wyzwalające" - mówi ks. Grzegorz Strzelczyk o tym, jak stanięcie w prawdzie o samym sobie dokona się w czasie Sądu Ostatecznego.
Wojciech Jędrzejewski OP / Mieczysław Łusiak SJ
Lepiej zacząć się przygotowywać.
Gość Niedzielny / kw
Mało kto sobie zdaje sprawę z tego, co naprawdę spotka nas po śmierci. Znany dominikanin wskazuje jednak, czego możemy się spodziewać.
Mało kto sobie zdaje sprawę z tego, co naprawdę spotka nas po śmierci. Znany dominikanin wskazuje jednak, czego możemy się spodziewać.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Chodzi o to, abyśmy w chwili powtórnego przyjścia Pana Jezusa nie byli zdziwieni.
Chodzi o to, abyśmy w chwili powtórnego przyjścia Pana Jezusa nie byli zdziwieni.
National Catholic Register / kk
"To może herezja, ale..." - zdradza muzyk, który niedawno odwiedził papieża.
"To może herezja, ale..." - zdradza muzyk, który niedawno odwiedził papieża.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP / Słucham Pana
Czytamy go tak często, że może nie zauważamy tego jednego szczegółu.
Czytamy go tak często, że może nie zauważamy tego jednego szczegółu.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP/ Słucham Pana
Czym jest piekło? Jak będzie sądził Bóg? Wszyscy szukamy odpowiedzi na te pytania.
Czym jest piekło? Jak będzie sądził Bóg? Wszyscy szukamy odpowiedzi na te pytania.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP / Słucham Pana
Nie warto więc marnować czasu i energii na domysły, kiedy to nastąpi. Lepiej skupić się na nauce życia w Niebie, bo dla każdego z nas ten świat skończy się najpóźniej za kilkadziesiąt lat. Koniec świata nie jest tragedią. Tragedią jest odrzucenie życia w Niebie przez odrzucenie Miłości jako swojego sposobu istnienia.
Nie warto więc marnować czasu i energii na domysły, kiedy to nastąpi. Lepiej skupić się na nauce życia w Niebie, bo dla każdego z nas ten świat skończy się najpóźniej za kilkadziesiąt lat. Koniec świata nie jest tragedią. Tragedią jest odrzucenie życia w Niebie przez odrzucenie Miłości jako swojego sposobu istnienia.
Lubimy rozważać, jak należałoby globalnie rozwiązać problemy świata. A Jezus mówi, że wystarczy zacząć od talerza zupy podanego głodnemu.
Lubimy rozważać, jak należałoby globalnie rozwiązać problemy świata. A Jezus mówi, że wystarczy zacząć od talerza zupy podanego głodnemu.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP / Słucham Pana
Kiedy pytano Jezusa, wystawiając Go na próbę, które przykazanie w Starym Testamencie jest najważniejsze, On wskazał na te dwa, które mówią wprost o miłości. A jakie jest największe przykazanie w Nowym Testamencie?
Kiedy pytano Jezusa, wystawiając Go na próbę, które przykazanie w Starym Testamencie jest najważniejsze, On wskazał na te dwa, które mówią wprost o miłości. A jakie jest największe przykazanie w Nowym Testamencie?