Facebook/dm
Dominikanki z Broniszewic tworzą dom i zajmują się niepełnosprawnymi chłopakami, którzy z różnych powodów stracili swoje biologiczne rodziny. Dzięki wsparciu darczyńców udało się wybudować dla ich podopiecznych dwa Domy Chłopaków. 
Dominikanki z Broniszewic tworzą dom i zajmują się niepełnosprawnymi chłopakami, którzy z różnych powodów stracili swoje biologiczne rodziny. Dzięki wsparciu darczyńców udało się wybudować dla ich podopiecznych dwa Domy Chłopaków. 
Facebook/dm
Dominikanki z Broniszewic zachęcają do włączenia się w licytację, której środki zostaną przeznaczone na bieżące potrzeby chłopców, którymi opiekują się zakonnice.
Dominikanki z Broniszewic zachęcają do włączenia się w licytację, której środki zostaną przeznaczone na bieżące potrzeby chłopców, którymi opiekują się zakonnice.
domchlopakow.pl/Facebook/dm
Dominikanki z Broniszewic, które tworzą dom i zajmują się niepełnosprawnymi chłopakami, którzy z różnych powodów stracili rodziny. Dzięki wsparciu darczyńców udało się wybudować dla podopiecznych sióstr dwa Domy Chłopaków i zadbać o ich otoczenie. Teraz przed zakonnicami kolejne wyzwania. Obecnie zbierają fundusze na uporządkowanie parku, który znajduje się przy Domach Chłopaków.
Dominikanki z Broniszewic, które tworzą dom i zajmują się niepełnosprawnymi chłopakami, którzy z różnych powodów stracili rodziny. Dzięki wsparciu darczyńców udało się wybudować dla podopiecznych sióstr dwa Domy Chłopaków i zadbać o ich otoczenie. Teraz przed zakonnicami kolejne wyzwania. Obecnie zbierają fundusze na uporządkowanie parku, który znajduje się przy Domach Chłopaków.
Piotr ŻYłka / Jakub Słabek
"Takiego filmu o siostrach zakonnych i z siostrami zakonnymi jeszcze w Polsce nie było. Szczerego, odważnego i wrażliwego. To opowieść o Kościele za jakim tęsknimy" - tak pisze o nim Piotr Żyłka, pomysłodawca.
"Takiego filmu o siostrach zakonnych i z siostrami zakonnymi jeszcze w Polsce nie było. Szczerego, odważnego i wrażliwego. To opowieść o Kościele za jakim tęsknimy" - tak pisze o nim Piotr Żyłka, pomysłodawca.
Logo źródła: WAM s. Eliza Myk, s. Tymoteusza Gil
"Wyrzekłyśmy się biologicznego macierzyństwa, bycia matką dla dwójki, trójki, czwórki dzieci, po to, by być matką dla większej liczby ludzi. W Broniszewicach to obecnie pięćdziesięciu sześciu chłopaków. Jasne, że nie damy im biologicznej więzi, ale możemy sobie pozwolić na podejście do nich z cierpliwością, czułością, dać im poczucie bezpieczeństwa." - mówi s. Eliza Myk.
"Wyrzekłyśmy się biologicznego macierzyństwa, bycia matką dla dwójki, trójki, czwórki dzieci, po to, by być matką dla większej liczby ludzi. W Broniszewicach to obecnie pięćdziesięciu sześciu chłopaków. Jasne, że nie damy im biologicznej więzi, ale możemy sobie pozwolić na podejście do nich z cierpliwością, czułością, dać im poczucie bezpieczeństwa." - mówi s. Eliza Myk.
facebook.com / jb
"No i fajnie jest, że te ambasadorki (w sumie, żadnej nominacji nie potrzebują, a jak ktoś ma wątpliwości niech przeczyta co o nich myśli kard. Krajewski) chodzą na co dzień w martensach albo njubalansach. Są przez to jeszcze bliżej milionów ludzi" - pisze ks. Kazimierz Sowa.
"No i fajnie jest, że te ambasadorki (w sumie, żadnej nominacji nie potrzebują, a jak ktoś ma wątpliwości niech przeczyta co o nich myśli kard. Krajewski) chodzą na co dzień w martensach albo njubalansach. Są przez to jeszcze bliżej milionów ludzi" - pisze ks. Kazimierz Sowa.
Dostaliście kiedyś od kogoś "z liścia"? Ten tekst będzie o tym, dlaczego warto czasem "z liścia" dostać. Zwłaszcza od kobiety. Tym bardziej, jeśli ta kobieta jest zakonnicą. Ja dostałem.
Dostaliście kiedyś od kogoś "z liścia"? Ten tekst będzie o tym, dlaczego warto czasem "z liścia" dostać. Zwłaszcza od kobiety. Tym bardziej, jeśli ta kobieta jest zakonnicą. Ja dostałem.
Głoszą go za pomocą własnych czynów. Poznając ich działalność, można przypomnieć sobie, czym i po właściwie jest Kościół.
Głoszą go za pomocą własnych czynów. Poznając ich działalność, można przypomnieć sobie, czym i po właściwie jest Kościół.
Logo źródła: WAM s. Eliza Myk, s. Tymoteusza Gil
"Wiem, że „mój Facet” upomni się o krzywdzące traktowanie swoich kobiet. I Kościół – pewnie bardzo powoli – ale się zmieni, będzie lepiej, bardziej ewangelicznie" - podkreśla.
"Wiem, że „mój Facet” upomni się o krzywdzące traktowanie swoich kobiet. I Kościół – pewnie bardzo powoli – ale się zmieni, będzie lepiej, bardziej ewangelicznie" - podkreśla.
facebook.com / jb
To pierwsze siostry zakonne w Polsce, które w mediach radzą sobie jak ryby w wodzie. Jak naprawdę się z tym czują? Czy istnieje rodzaj pomocy, której by nie przyjęły, osoba, której by odmówiły? Jak to się dzieje, że dominikanki z Broniszewic łączą ludzi bez względu na ich status majątkowy, stosunek do Kościoła czy poglądy polityczne? Tego próbujemy się dowiedzieć w rozmowie.
To pierwsze siostry zakonne w Polsce, które w mediach radzą sobie jak ryby w wodzie. Jak naprawdę się z tym czują? Czy istnieje rodzaj pomocy, której by nie przyjęły, osoba, której by odmówiły? Jak to się dzieje, że dominikanki z Broniszewic łączą ludzi bez względu na ich status majątkowy, stosunek do Kościoła czy poglądy polityczne? Tego próbujemy się dowiedzieć w rozmowie.
dziendobry.tvn.pl / jb
"Mówimy o tym, że nie pozwalamy sobie na takie traktowanie i mamy swoją godność. Nie radzimy nam podskakiwać" - tak o najnowszej książce "Siostry z Broniszewic. Czuły Kościół odważnych kobiet" opowiadała s. Tymoteusza Gil.
"Mówimy o tym, że nie pozwalamy sobie na takie traktowanie i mamy swoją godność. Nie radzimy nam podskakiwać" - tak o najnowszej książce "Siostry z Broniszewic. Czuły Kościół odważnych kobiet" opowiadała s. Tymoteusza Gil.
Już teraz możesz zamówić swój egzemplarz książki wspaniałych dominikanek z Broniszewic. Na półki księgarskie trafiają właśnie "Siostry z Broniszewic. Czuły Kościół odważnych kobiet".
Już teraz możesz zamówić swój egzemplarz książki wspaniałych dominikanek z Broniszewic. Na półki księgarskie trafiają właśnie "Siostry z Broniszewic. Czuły Kościół odważnych kobiet".
Wzruszających momentów w Broniszewicach przeżyłem bardzo wiele. To była moja pustynia. To był mój czas nawrócenia.
Wzruszających momentów w Broniszewicach przeżyłem bardzo wiele. To była moja pustynia. To był mój czas nawrócenia.
Logo źródła: DEON LIVE Redakcja DEON.pl
"Często rozmawiamy o tym, że mamy wielkie zaufanie do Pana Boga. Tak naprawdę nigdy nas nie zawiódł" - mówi siostra Tymka z domu w Broniszewicach.
"Często rozmawiamy o tym, że mamy wielkie zaufanie do Pana Boga. Tak naprawdę nigdy nas nie zawiódł" - mówi siostra Tymka z domu w Broniszewicach.
facebook.com / pp
"Czy nasi Chłopcy w Broniszewicach, tak bardzo dotknięci niepełnosprawnością oraz przeróżnymi chorobami zasługują na jakąś karę?" - pyta siostra Tymoteusza.
"Czy nasi Chłopcy w Broniszewicach, tak bardzo dotknięci niepełnosprawnością oraz przeróżnymi chorobami zasługują na jakąś karę?" - pyta siostra Tymoteusza.
facebook.com / pp
Podopieczni sióstr Dominikanek bawili się w Zakopanem. Wyjazd zorganizował im Bartek Jędrzejak, a busa wynajął Patryk Vega.
Podopieczni sióstr Dominikanek bawili się w Zakopanem. Wyjazd zorganizował im Bartek Jędrzejak, a busa wynajął Patryk Vega.
Logo źródła: DEON LIVE Redakcja DEON.pl
"Pomyślałam sobie: ja tego nie zrobię, nie mam tyle siły" - wspomina siostra Tymoteusza z domu chłopaków w Broniszewicach.
"Pomyślałam sobie: ja tego nie zrobię, nie mam tyle siły" - wspomina siostra Tymoteusza z domu chłopaków w Broniszewicach.
fakty.tvn24.pl / pp
"I nagle pojawia się ten ktoś, cudowny dobroczyńca, który mówi: nie ma sprawy, ja siostrom pomogę, od zakupu ziemi, przez wybudowanie domu, przez trawniczek, po ostatni fotel w pokoju chłopaków" - opowiada s. Eliza o anonimowym darczyńcy. To dzięki niemu siostry nie muszą szukać pieniędzy na budowę drugiego domu.
"I nagle pojawia się ten ktoś, cudowny dobroczyńca, który mówi: nie ma sprawy, ja siostrom pomogę, od zakupu ziemi, przez wybudowanie domu, przez trawniczek, po ostatni fotel w pokoju chłopaków" - opowiada s. Eliza o anonimowym darczyńcy. To dzięki niemu siostry nie muszą szukać pieniędzy na budowę drugiego domu.
facebook.com / pp
... i nie żałowałam tego. A dzisiaj codziennie słyszę słowo: "mamusiu" - poznajcie niezwykłą historię dominikanek z Domu Pomocy Społecznej z Broniszewic.
... i nie żałowałam tego. A dzisiaj codziennie słyszę słowo: "mamusiu" - poznajcie niezwykłą historię dominikanek z Domu Pomocy Społecznej z Broniszewic.
To właśnie ludzie uświadomili mi, że takiego Kościoła im brakuje, za takim tęsknią. Oczekują, że kiedy wejdą do niego ze swoim popapranym życiem, albo jakąś jednorazową wpadką, to poczują się przytuleni, a nie wykluczeni.
To właśnie ludzie uświadomili mi, że takiego Kościoła im brakuje, za takim tęsknią. Oczekują, że kiedy wejdą do niego ze swoim popapranym życiem, albo jakąś jednorazową wpadką, to poczują się przytuleni, a nie wykluczeni.