Jak odnaleźć spokój, szczęście i radość? Spróbuj tego prostego sposobu

Jak odnaleźć spokój, szczęście i radość? Spróbuj tego prostego sposobu
Fot. Depositphotos.com

Czasy są trudne, a życie czasem mocno rozczarowujące. Coraz mniej jest mistrzów, którzy podpowiedzą, jak żyć, coraz bardziej chcemy to też odkrywać na własną rękę.

Internet jest pełen pozornie dobrych rad, trenerów rozwoju i coachów – ale ich wskazówki niekoniecznie są dobre akurat w naszej sytuacji życiowej. Bywa, że poszukiwanie pomysłu na szczęśliwe życie i spokój ducha kończy się w najlepszym wypadku niczym. Co może być rozwiązaniem?

Rozmowa, która daje spokój

Ludzie, którzy dziś regularnie czytają Pismo Święte, niezwykle często mówią o bardzo konkretnym momencie, w którym poczuli, że nie tylko czytają zapisane na kartce słowa, ale że Pismo Święte do nich mówi. Dokładnie w taki sposób, jakby ktoś po drugiej stronie znał dobrze ich sytuację i używał zdań z Biblii, by o czymś ważnym przypomnieć, coś mądrego doradzić. Zainspirować do tego, żeby inaczej spojrzeć na problem, z którym się mierzą.

Trudno w to czasem uwierzyć, ale to sprowadzone do banału hasło, że Pismo Święte jest żywym słowem i działa w życiu jest po prostu prawdziwe. Co więcej – w ten sposób najprościej jest sprawdzić, czy Pan Bóg jest jeszcze gdzieś w moim życiu. Jak mówi doświadczenie wielu moich rozmówców – często do tego, by się z Bogiem wreszcie usłyszeć, wystarczyło im mocne pragnienie, by taka rozmowa się wydarzyła, oraz kwadrans czasu na to, by w spokoju usiąść z Pismem Świętym.

Co im dawała taka rozmowa? Przede wszystkim – spokój. Dobre poczucie, że jest ktoś, kto jest po mojej stronie, kto mnie zna, komu na mnie zależy, kto chce mi w życiu pomóc.

„Jest takie zdanie, które często spotykam w internecie i szalenie mi się podoba, bo jest bardzo prawdziwe: Pismo Święte jest księgą wyjątkową, bo to jedyna księga, którą możemy czytać w towarzystwie Autora” – opowiadała mi biblistka dr Danuta Piekarz.

 

Proste wskazówki, jak odnaleźć szczęście

Ludziom, którzy rzadko zaglądają do Pisma Świętego lub znają je tylko z cudzych opowieści, najczęściej kojarzy się ono z dwiema rzeczami. Po pierwsze – z historiami ze Starego Testamentu, pełnymi opisów bitew, wyposażenia świątyni i mało zrozumiałych dla ludzi z innej kultury detali. Po drugie – z wyjętymi z kontekstu cytatami, którymi okładają się w internetowych komentarzach zwolennicy i przeciwnicy tej lub innej ideologii. Takie podejście może być bardzo zniechęcające.

Tymczasem Pismo Święte zawiera dużo prostych wskazówek, jak odnaleźć szczęście, spokój, słynny work-life balance („nie bierz na siebie zbyt wielu spraw, bo choćbyś pędził, nie dopędzisz”). Zaprasza nas do uważności, do celebrowania życia, do cieszenia się drobiazgami, dbania o bliskich, do budowania dobrych relacji. Co więcej – nie są to starożytne rady, dawno już przebrzmiałe i nieaktualne. Doświadczenie wielu osób mówi, że często właśnie nie od sensacyjnego nawrócenia, ale od wzięcia na poważnie jednej z dobrych (w najlepszym znaczeniu) rad z Biblii zaczęło się zmieniać ich życie. I teraz jest w nim więcej spokoju i szczęścia, mimo zewnętrznych trudnych okoliczności.

„Owoc mojego pierwszego czytania w życiu to pewność, że Pan Bóg, Król wszechświata, który zna wszystkich i może wszystko, troszczy się o mnie. To była dla mnie najwspanialsza nowina na świecie. Czytałem fragment z Mateusza o liliach, ubranych lepiej niż Salomon w całym swoim przepychu. I ten fragment kończy się tak: jeżeli On się tak troszczy o te lilie, to czy nie bardziej o nas, małej wiary? Zrozumiałem wtedy, że mam Mistrza, któremu bardzo na mnie zależy” – mówił mi kiedyś w wywiadzie Kamil Zbozień, przedsiębiorca, właściciel RTCK.

Spróbuj, to nic nie kosztuje

Często spotykam się z opiniami, że czytanie Pisma Świętego jest dla wybranych, dla tych, co się już na nim znają. Że to trudne, nudne, niepotrzebne, nic nie wnosi. Że nie ma czasu ani pomysłu. Jednak gdy rozmawiam na przykład z ludźmi należącymi do Ruchu Światło-Życie, którzy jako jedną z zasad życiowych przyjmują codzienne czytanie Pisma Świętego, słyszę od nich, że ten kwadrans dziennie naprawdę wiele daje. Przynosi wyciszenie, spokój, radość, często jest pocieszeniem po trudnym dniu, czasem Słowo dodaje im odwagi do działania albo motywacji. To zwykli ludzie, których możesz spotkać w sklepie, pracy albo tramwaju, ale to, co ich łączy – to uśmiech, spokój, to, że nie narzekają na wszystko i wszystkich, ale widzą dobre strony życia, nawet w dużych trudnościach.

Dziś Niedziela Słowa Bożego – może to dobry moment dla ciebie, żeby spróbować? To nic nie kosztuje, poza kwadransem czasu. Nie niesie ze sobą żadnego ryzyka: nikt nawet nie musi wiedzieć, że to akurat ty dziś czytasz Pismo Święte. Nie musisz najpierw gromadzić wiedzy, czytać mądrych komentarzy, przygotowywać się – Ewangelia jest bardzo prosta i przemawia do serca, a jeśli zaczniesz ten eksperyment od modlitwy do Ducha Świętego, rozwój sytuacji może cię bardzo zaskoczyć – i to bardzo pozytywnie.

W czasach, kiedy pozytywów jest jak na lekarstwo, czy nie warto chociaż spróbować?   

Zobacz także: Trudno Ci czytać Biblię? Oto 18 prostych rozwiązań

Marta Łysek - dziennikarka i teolog, pisarka i blogerka. Poza pisaniem ogarnia innym ludziom ich teksty i książki. Na swoim Instagramie organizuje warsztatowe zabawy dla piszących. Twórczyni Maluczko - bloga ze Słowem. Jest żoną i matką. Odpoczywa, chodząc po górach, robiąc zdjęcia i słuchając dobrych historii. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
29,00 zł

Notes stanowi narzędzie, które służy pomocy w czytaniu i rozważaniu Ewangelii według św. Łukasza, celem wejścia w relację z Tym, który jest obecny w Ewangelii, z Żywym Słowem - Jezusem Chrystusem.

Oprócz Ewangelii, podzielonej na...

Skomentuj artykuł

Jak odnaleźć spokój, szczęście i radość? Spróbuj tego prostego sposobu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.